Windows 10 Technical Preview dla smartfonów - wrażenia 19

Windows 10 Technical Preview dla smartfonów – wrażenia

Zanim spłynie na mnie lawina krytyki, odpowiem: tak wiem, jest to bardzo wczesna wersja oprogramowania i aplikacji. To nawet nie jest Developer Preview, ani tym bardziej Consumer Preview. Do tego jeszcze daleko.

Nie będę się zatem wypowiadał o detalach – a to coś się źle skaluje, a to pasek po złej stronie, a to brak niektórych funkcji. Obraz Windowsa dla smartfonów po kilku dniach z W10TP jest jednak dla mnie na tyle niepokojący, że zdecydowałem się poświęcić temu krótki wpis, podzielony na kilka tematów.

lumia

Stabilność

Od Technical Preview nie można wymagać stabilności. Na poszczególnych pojedynczych urządzeniach mogą występować przeróżne kłopoty, włączając w to „sceglenie” urządzenia. Czytając jednak fora WP oraz analizując doświadczenia swoje i znajomych, ze zdziwieniem przyjąłem, że Microsoft zdecydował się wypuścić tak niestabilną kompilację nawet dla szybkiego pierścienia. Problemy z kartą SIM, kamerą, zawieszaniem się aplikacji, WiFi, Spartanem i brakiem pewnych funkcji są tak powszechne, że w dużym stopniu uniemożliwiają szersze testowanie urządzenia, nawet jeśli nie jest ono naszym głównym telefonem. I to prowadzi do punktu drugiego.

Premiera

Jeśli kompilacja 10051 jest najbardziej stabilną, nadającą się na kandydata do Fast Ring, to znaczy, że Windows 10 dla smartfonów jest bardzo daleki od ukończenia. O ile kwestie związane z interfejsem można dość szybko wygładzić, o tyle stabilność, bugi i nowe funkcje wymagają dużo czasu na wykrycie, naprawienie i przetestowanie. Już teraz wydaje się, że wersja na smartfony ukaże się później niż pełny Windows, czyli nie pod koniec tego lata. Patrząc na obecny postęp prac, nawet jesienny termin wydaje się bardzo optymistyczny.

Interfejs

Pewnie zauważyliście, że bardzo często czepiam się interfejsu nowego Windowsa i jego aplikacji. Oczywiście wygląd obecnej wersji nie jest finalny, ale porażać może brak konsekwencji w aplikacjach systemowych. Wygląda, jakby Microsoft w ogóle nie miał ujednoliconych wytycznych i ślepo eksperymentował z piwotami, hamburgerami, ikonami czy widokiem panoramy. Co widać powyżej.

Jak tak dalej pójdzie, będzie trzeba zamówić koszulkę „nie jaram się Windowsem 10”. A ja nadal naiwnie liczę na to, że Microsoft mnie zaskoczy i Windows w finalnej wersji będzie dużo bardziej dopracowany niż wygląda to na dzień dzisiejszy.