Wiecie jak to się dzieje, że niektóre aplikacje nie dostają się do AppStore? 16

Wiecie jak to się dzieje, że niektóre aplikacje nie dostają się do AppStore?

Apple słynie ze swojej dość rygorystycznej polityki w zakresie dopuszczania aplikacji do AppStore. Dla wielu kwestia tego, jaka aplikacja tam trafia, a jaka nie, to robota algorytmów. Okazuje się jednak, że sprawy mają się zgoła inaczej.

Świetną robotę wykonała redakcja CNBC, która postanowiła rzeczowo i merytorycznie odpowiedzieć na z pozoru błahe pytanie: kto podejmuje decyzje w sprawie niejednoznacznych aplikacji? Okazuje się, że Apple powołało specjalną grupę, ERB, za którą odpowiada szef marketingu, Phil Schiller. Widać więc dość dokładnie, że nie mówimy tu o jakimś kierowniku z łapanki, ale o osobie, która jest jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy Apple.

iPhone XR promowany przez… AppStore

Sporą rolę odgrywa też tak zwana „Rada Przeglądu Wykonawczego”. Spotyka się ona raz w tygodniu, a tematem spotkań jest szczegółowe omówienie kontrowersyjnych programów, których wydawcy chcieliby umieścić w AppStore. Z kontekstu można wywnioskować, że Schiller jest szefem tej rady, jednak liczba osób, która w niej zasiada czy długość ich kadencji to dane, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. W sumie, może to i lepiej?

Spadła sprzedaż smartfonów premium. Najbardziej odczuwa to Apple

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Wiemy natomiast, że pracownicy mają stawki godzinne, otrzymują też opiekę zdrowotną oraz odznaki pracowników, jak każda inna osoba zatrudniona w Apple. Osoby, które wejdą w skład zespołu, rozpoczynają od aplikacji na iPhone’a, z czasem zyskując dostęp do innych zbiorów danych i platform, jak choćby Apple TV. Życie recenzenta aplikacji nie jest jednak usłane różami. Oczekuje się, że przejrzą oni od 50 do 100 aplikacji dziennie. W typowym scenariuszu użytkowania, przy założeniu, że wszystko idzie zgodnie z planem, to wcale nie tak dużo. Ale jeśli trafi się jakaś kontrowersyjna apka? No cóż, nie można tego wykluczyć, więc trzeba mieć się na baczności.

Z pełnym raportem CNBC możecie zapoznać się tutaj. Moim zdaniem, warto.

źródło: CNBC