Recenzja Huawei P10 - „P9 w wersji 2.0” | Strona 3 | Tabletowo.pl

Recenzja Huawei P10 – „P9 w wersji 2.0”

Dołącz do dyskusji 0

Głośnik

Huawei P10 nie jest jednym z tych smartfonów, które na dolnej krawędzi mają dwie maskownice głośników, skrywające, odpowiednio, głośnik i mikrofon (tu po prostu widoczny jest jak standardowy mikrofon). Jest tu jeden głośnik – i nikt nie ma wątpliwości co do tego, że jest mono.

Mimo wszystko jednak wydobywający się z niego dźwięk jest przyjemnej jakości – nie jest przesterowany, a na najgłośniejszym ustawieniu nie charczy, ani nie trzeszczy. Do okazjonalnego słuchania muzyki całkowicie wystarczy, a dodatkowo jest na tyle głośny, że trudno jest przeoczyć przychodzące powiadomienie czy dzwonek, gdy ktoś próbuje się do nas dodzwonić.

Jakość wyjścia słuchawkowego, w mojej opinii, również jest bardzo dobra.

Czytnik linii papilarnych

Huawei przyzwyczaił nas do tego, że skaner linii papilarnych w swoich smartfonach umieszcza w górnej części obudowy z tyłu. Można by nawet powiedzieć, że była to domena Huawei – czytniki z tyłu, w dodatku pozwalające na większą funkcjonalność niż wyłącznie odblokowywanie ekranu. Pierwszym modelem, w którym Huawei od tego odszedł, był Mate 9 Pro – tu skaner znalazł się z przodu, pod ekranem. Podobnie jest w przypadku Huawei P10, najnowszego flagowca chińskiego koncernu.

I muszę Wam powiedzieć, że o ile zawsze uważałam, że Huawei ma najlepsze czytniki w swoich smartfonach, tak teraz jestem jeszcze bardziej o tym przeświadczona. Wszystko dlatego, że skaner ten działa po prostu rewelacyjnie (tak, nie bójmy się tego słowa: rewelacyjnie). Wystarczy dosłownie muśnięcie palca, by telefon błyskawicznie został odblokowany. Co więcej, odcisk palca jest poprawie odczytywany niezależnie od tego, pod jakim kątem go przyłożymy do czytnika. Jest bardzo precyzyjny i szybki.

Co najważniejsze, umieszczony pod ekranem czytnik może zastąpić nam klawisze funkcyjne z dolnej belki Androida. Wystarczy zapamiętać obsługę kilku prostych gestów, które znane są z innych smartfonów (jak chociażby ZUK Z2). Są to:

  • dotknięcie – wstecz,
  • przytrzymanie – powrót do ekranu głównego,
  • przesunięcie w prawo lub w lewo – ostatnie zadania,
  • przesunięcie w górę – wyszukiwanie Google.

Tak naprawdę brakuje mi tu jednej rzeczy – możliwości zablokowania ekranu przez dłuższe przytrzymanie palca na czytniku, gdy znajdujemy się na ekranie głównym.

Czytnik linii papilarnych w Huawei P10 można wykorzystać, oczywiście poza zabezpieczeniem samego smartfona, także do blokady wybranych aplikacji (wtedy nikt poza nami nie ma do nich dostępu), a także do korzystania z sejfu plików – możliwości szyfrowania zdjęć, muzyki, filmów i innych plików.

Czas pracy

Rozpoczynając testy każdego flagowca trochę obawiam się czasu pracy, jaki będzie zapewniał z dala od ładowarki. Bo to jest często klucz do serca klienta – cecha, która decyduje o być albo nie być danego modelu w rękach konkretnych użytkowników. Jak jest w przypadku Huawei P10, który ma pojemniejsze (o 200 mAh) ogniwo niż poprzednik, P9?

Akumulator o pojemności 3200 mAh zapewnia bardzo zróżnicowany czas pracy – w zależności od tego, z jaką jasnością ekranu korzystamy z telefonu oraz jakie moduły są przez nas w danej chwili używany, czas na włączonym ekranie waha się od 2,5 do 5,5 godziny – sami przyznajcie, że różnica jest po prostu spora.

Zasada jest prosta: bardziej wymagający użytkownicy, eksploatujący telefon do granic możliwości, na LTE i z jasnością ekranu na maksymalnej wartości, będą zmuszeni podłączyć P10 do ładowania przed końcem dnia – z SoT na poziomie 2,5-3,5 godziny. Gdy jasność ekranu zmniejszymy, nawet korzystając z GPS, czas na włączonym ekranie można wydłużyć do 5-5,5 godziny.

Średnio jednak dzień działania, z SoT na poziomie 4 godzin, to standard w moich rękach. W ustawieniach znajdziemy możliwość obniżenia wyświetlanej rozdzielczości treści do 1280×720 pikseli, co dodatkowo może wydłużyć czas działania telefonu.

Istotną kwestą jest obecne tu szybkie ładowanie, dzięki któremu Huawei P10 naładujemy od 0 do 100% w zaledwie 1,5 godziny.

Spis treści:

1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne
3. Głośnik. Czytnik linii papilarnych. Czas pracy
4. Aparat. Podsumowanie

9.1 Ocena (1-10)

WYŚWIETLACZ
9
DZIAŁANIE - PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
9
OPROGRAMOWANIE
9
AKUMULATOR
7.5
MULTIMEDIA
9
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
9.5
JAKOŚĆ WYKONANIA
10
WZORNICTWO
10
Plusy
  • smukłość, kompaktowość
  • doskonała jakość wykonania i wzornictwo
  • jeszcze lepszy aparat ze świetnym trybem monochromatycznym i nocnym, RAW
  • Jeszcze lepszy czytnik linii papilarnych z możliwością zastąpienia nim funkcji przycisków systemowych z dolnej belki Androida
  • ogólne działanie, szybkość, wydajność
  • Android 7.0
  • USB typu C
  • 3.5 mm jack audio na dolnej krawędzi (co kto lubi, dla mnie to zaleta)
  • niewystający obiektyw aparatu
  • nagrywanie wideo w 4K
Minusy
  • odczuwalne grzeje się podczas dłuższego użytkowania
  • obudowa strasznie lubi zbierać odciski palców
  • brak powłoki oleofobowej
  • niewymienny akumulator (jak każdy flagowiec)
  • głośnik na dolnej krawędzi
  • brak ładowania bezprzewodowego
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments
oiot.pl, czyli wszystko co chciałbyś wiedzieć o Internecie Rzeczy
– nowy serwis Tabletowo o Internecie Rzeczy. Sprawdź!

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona