Sprzedaż MacBooków wzrasta, a smartfonów spada. Za wszystko winimy koronawirusa

Sprzedaż MacBooków wzrasta, a smartfonów spada. Za wszystko winimy koronawirusa

Ponieważ wiele osób podczas pandemii COVID-19 przeszło na tryb pracy zdalnej, zmienił się sposób, w jaki korzystamy z urządzeń elektronicznych i to, jakich sprzętów poszukujemy w sklepach. Smartfony to już nie towar pierwszej potrzeby.

Praca zdalna? Przez laptop, oczywiście

Choć poniższe dane, po raz pierwszy opublikowane przez DigiTimes, przedstawiają tylko niewielki fragment rynku laptopów, ciężko nie ulec wrażeniu, że reprezentują sobą coś większego.

Otóż informacje z łańcuchów dostaw Apple sugerują, że w ostatnich miesiącach sprzedano o ponad 20 procent więcej MacBooków niż w analogicznym okresie 2019 roku. Na podobne wyniki wskazuje w swoim raporcie Strategy Analytics. Branża spodziewa się, że wysokie zapotrzebowanie na laptopy Apple będzie się utrzymywać, co z pewnością jest dobrą nowiną dla giganta z Cupertino.

Ten spory skok zainteresowania notebookami jest najprawdopodobniej konsekwencją trwającej pandemii koronawirusa. Wiele firm przestawiło się na tryb pracy zdalnej, umożliwiając zatrudnionym specjalistom działanie z domów, zaś mnóstwo uczniów musiało przyzwyczaić się do nauczania przez komputer.

Spadek sprzedaży smartfonów w drugim kwartale 2020 roku

Zgodnie z raportem Gartnera, światowa sprzedaż smartfonów spadła o 20,4% w drugim kwartale 2020 roku. Te same okoliczności, które sprawiły, że bardziej przydatne zaczęły nam być laptopy, wpłynęły na producentów smartfonów – musieli oni wyhamować z wydawaniem nowych modeli i dostosować się do ograniczonych dostaw oraz zmniejszonego popytu na telefony.

Sprzedaż MacBooków wzrasta, a smartfonów spada. Za wszystko winimy koronawirusa

Największą ofiarą koronawirusa w branży smartfonów okazał się Samsung, który sprzedał wyraźnie mniej smartfonów w drugim kwartale 2020 roku niż w tym samym okresie 2019 roku, choć wciąż jest niekwestionowanym liderem.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

W gruncie rzeczy niemal każdy producent odczuł na sobie skutki globalnej pandemii. Potencjał rozwoju rynku smartfonów był jeszcze na początku tego roku ogromny. To dlatego, gdy świat „zatrzymał się” na kilka tygodni, najwięcej strat poniósł Samsung, którego wzrost określa się na -27,1%. Znakomite perspektywy miało także Xiaomi, ale wskaźnik wzrostu także zaliczył szokujące -21,5%.

Cały globalny rynek smartfonów to 295 milionów sztuk urządzeń sprzedanych od kwietnia do czerwca tego roku, co stanowi spadek o 20,4% z 370,3 miliona sztuk dostarczonych w drugim kwartale 2019 roku.

Wydaje się, że producenci smartfonów pogodzili się już z nowym trybem działania i tym, że jakiekolwiek prognozy dotyczące zysków trzeba będzie mocno weryfikować. COVID-19 naprawdę spowolnił rozwój tej branży.