Samsung Galaxy S11+ aparat
Aparat w Samsungu Galaxy S11+ (źródło: @UniverseIce)

Tak naprawdę ma wyglądać aparat w Samsungu Galaxy S11+

Kilka tygodni temu w sieci pojawiły się pierwsze rendery Samsunga Galaxy S11+. Jako że pochodziły one od bardzo wiarygodnego źródła, wydawało się, że wiemy już, jak będzie wyglądał ten smartfon. Dość szybko inny, równie dobrze poinformowany leakster, dał jednak znać, że najważniejszy element w nadchodzącym flagowcu zostanie inaczej zaprojektowany. Teraz mamy okazję zobaczyć, w jaki sposób zagospodarowana będzie wyspa na panelu tylnym urządzenia.

Reklama

Od dawna mówi się, że Samsung Galaxy S11+ może nas naprawdę zaskoczyć, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Koreańczycy co roku największy nacisk kładą na możliwości fotograficzne swoich flagowców i nie inaczej ma być w przypadku najnowszej generacji. Co więcej, model z „Plusem” w nazwie nie będzie po prostu większą wersją Galaxy S11 – na jego pokładzie znajdzie się jeszcze lepszy, bardziej zaawansowany aparat.

Reklama

Aparat w Samsungu Galaxy S11+

Według pierwszych renderów, aparaty na wyspie umieszczonej na panelu tylnym miały być „porozrzucane” po jej całej powierzchni. Nie wszystkim taki projekt przypadł do gustu z uwagi na brak symetrii, która w przypadku smartfonów jest pożądana (chociaż oczywiście nie da się uzyskać jej w 100%, ale w przypadku poszczególnych elementów już jak najbardziej).

smartfon Samsung Galaxy S11+
Samsung Galaxy S11+ (fot. @OnLeaks @CashKaro.com)

Wkrótce po opublikowaniu tych renderów, dobrze rozeznany w planach wydawniczych Samsunga @UniverseIce poinformował, że Galaxy S11+ będzie wyglądał nieco inaczej. Teraz możemy zobaczyć, jak Koreańczycy naprawdę mają zaaranżować wyspę z aparatami – finalny projekt przedstawia grafika na samej górze. I chociaż wyspa jest ukazana tylko w połowie, to i tak materiał zdradza mnóstwo informacji. W widocznym rzędzie znajdują się aparat z obiektywem szerokokątnym, główny aparat (o rozdzielczości prawdopodobnie 108 Mpix z funkcją nagrywania wideo w 8K) i aparat o budowie peryskopowej.

Nieoficjalnie mówi się, że ten ostatni zaoferuje 5x zoom optyczny, 50x zoom hybrydowy i nawet 100x zoom cyfrowy! Brzmi wręcz nieprawdopodobnie, ale jest to możliwe – wskazuje na to zastrzeżenie przez Samsunga znaku towarowego „Space Zoom” (pol. kosmiczny zoom), który sugeruje niespotykane dotąd możliwości w kwestii przybliżania obiektów na zdjęciu. Poniżej możecie zobaczyć, jak będzie wyglądał aparat o budowie peryskopowej do Galaxy S11+.

Aparat o budowie peryskopowej do Galaxy S11+ (źródło: PhoneArena)

Polecamy również – Galaxy S11 ze Snapdragonem 865 trafi do większej liczby krajów

Galaxy S11 ze Snapdragonem 865 trafi do większej liczby krajów

Źródło: @UniverseIce, @UniverseIce via PhoneArena

  1. „zoom cyfrowy: wyłącz” – pierwsza czynność która wykonuję w nowym sprzęcie jeśli oferuje takie „cudo” :D

    A co do samego S11 – bez wątpienia zapowiada się „fotograficzna” petarda. Trudno mi będzie nie kliknąć „kup teraz”, bo obiecałem sobie w 2020 nie kupować nowego telefonu :P tylko normalny sprzęt czyli jakiś FujiFilm x-t30 czy coś podobnego.

    1. Jeśli nie jesteś fotografem i nie „żyjesz” z robienia zdjec to IMO kupowanie osobno aparatow zwyczajnie straciło sens. Topowe aparaty w najlepszych telefonach są świetne, w dzień absolutnie nic nie można in zarzucić, a i dobre tryby nocne pomagają uzyskać bardzo dobre efekty w nocy.

      1. Nie jestem fotografem – ale grafikiem :) i tak jak piszesz nie „żyję” ze zdjęć, a pstrykam bo lubię :D (zaliczyłem nawet kilka wesel jako fotograf ale nigdy nie wziąłem za to kasy – rodzina, znajomi :))
        Pierwszy swój aparat (Zenit) kupiłem za kasę z komunii (swojej lol :D) i były to lata 80′ … potem (dużo później) bawiłem się kompaktami – coraz to większymi aż w końcu przesiadłem się na lustrzankę, a potem systemowy. Wiosną tego roku pozbyłem się systemowego – bo tak jak mówisz aparaty w telefonach są coraz lepsze i odkąd miałem Mate10pro (potem m20pro, xperie1, aktualnie iphone11) przestałem robić zdjęcia normalnym aparatem. Ale brakuje mi tego… i tęsknię :'(

        1. Cóż, jeśli Ci tego brakuje, to nie rezygnuj? Ja jakos nigdy przesadnie nie interesowałem się fotografia, jednak zaczęła mnie i teresowax mobilna, ponieważ uważam ze lepiej mieć jedno urządzenie i obecnie mój iPhone 11 pro jest de facto urządzeniem kompletnym. Jasne, ze zawsze może być lepiej, a za rok pewnie będzie, ale tak jak się zgodziliśmy – dzis dobry telefon wystarczy:)
          I ponawiam, jeśli pstrykanie to twoje zainteresowanie/paska – nie rezygnuj tylko dlatego, ze w telefonie masz dobry aparat?

      2. Są świetne, ale zarzucić im można całkiem sporo :) Jeśli cykasz na urlopie tysiąc fotek dziennie to może to rzeczywiście bez znaczenia, i tak tego nikt nie będzie oglądał. Ale jeśli robisz trochę zdjęć i masz zamiar do nich wracać… cóż, różnicę między telefonem a APS-C/FF wciąż widać.

        1. Do ogladania na tablecie/laptopie są świetne, na TV tez wyglądają bardzo dobrze, idealnie nadają się do druku w formacie 15×21 cm czy większe tez wychodzą świetne, wiec czepianie się jest zwyczajnie na sile.
          Jasne, ze lustrzanka zrobisz lepsze zdjęcia, ale to inna kwestia.

          1. Wystarczy, że trzeba będzie wykadrować z całości mniejszy kawałek i przestanie już dobrze wyglądać, zwłaszcza jak kompresja JPEG i odszumianie zaczną być widoczne
            .

          2. No tak, ale to sytuacja która przeczy temu, co napisałem. Jedziesz na urlop, robisz zdjęcia, czy jakas ciekawa prezentacje, pokazujesz rodzine znajomym, lub drukujesz do domowych albumów, do tego możesz nagrać świetne video i jest więcej niż większość ludzi w ogóle jest w stanie to wykorzystać.
            Dlatego obiektywnie – dobry telefon wystarczy, ty się tym zajmujesz, wiec potrzebujesz targać ze sobą lustrzankę.

          3. Dlaczego przeczy? Ja z całego urlopu przywożę kilkaset zdjęć, wybiorę z nich pewnie kilkadziesiąt, góra sto, które wykadruję, obrobię i będę pokazywał rodzinie.

            Nie ma to jak zanudzić ich kilkoma tysiącami identycznych ujęć :)

          4. No, ale ja robię dokładnie tak samo z ta różnica, ze nie kadruje, tylko biore całe zdjęcia, powiększyć mogę na iPadzie, a kilkadziesiąt się wydrukuje.
            Na prawdę jedząc na urlop z 11 pro czy Note 10 w kieszeni, zwyczajnie nie widzę sensu zaopatrywania się dodatkowy aparat, niemniej szanuje Twoja opinie?

          5. Powiększenie to moim zdaniem półśrodek – przy kadrowaniu poprawiam pion, usunę to co w kadrze nie powinno się znaleźć by poprawić kompozycję i tak dalej. Przy okazji poprawiam kolory (zalety robienia RAWów). Takie dopiero idą do pokazywania i wydruków :)

            Tak w ogóle to nie widzę żadnej sprzeczności między lustrzanką czy bezlustrem i telefonem – u mnie się fotograficznie całkiem nieźle uzupełniają :)

    2. Jeśli nie jesteś fotografem i nie „żyjesz” z robienia zdjec to IMO kupowanie osobno aparatow zwyczajnie straciło sens. Topowe aparaty w najlepszych telefonach są świetne, w dzień absolutnie nic nie można in zarzucić, a i dobre tryby nocne pomagają uzyskać bardzo dobre efekty w nocy.

  2. Mam nadzieję, że informacje o aparatach się sprawdzą i dostaniemy wreszcie rewolucję na którą czekamy od S8. Szkoda mi jedynie tego, że znów trzeba będzie kupić większy model by mieć lepsze/więcej aparatów.

      1. S7 zaoferował duży postęp(jaśniejsza optyka, super auto focus) względem S6. Napisałem, że od S8, gdyż spodziewałem się wtedy wejścia na jeszcze wyższy poziom. Niestety w mojej opinii do tej pory go nie widzieliśmy. Mówię oczywiście o aparacie głównym, który nawet w S10 nie różni się zbytnio od tego w S7. Mam obecnie S9+, a wcześniej miałem S7. Szumnie podawali, że to ma być taki fotograficzny telefon bo zmienna przesłona itd. Ja tymczasem wolę zdjęcia z S7. Bardzo denerwujące są refleksy świetlne w nocy. Ktoś kiedyś tłumaczył, że to szkło aparatu brudne. Nie wiem jakbym nie czyścił(a robię to praktycznie przed każdorazowym zrobieniem zdjęcia) to w nocy nie da się uniknąć artefaktów przy źródłach światła.

  3. 50- hybrid zoom? Czy Samsung rzeczywiście to zrobi? Poprzeczka jeżeli chodzi o walory fotograficzne zostanie znów podniesiona.Żeby nie było jak w pewnym momencie hasło „Smartfona Apple nie kupuje się dla aparatu” a dla …. IOS stało się rzeczywistością.

  4. „50x zoom hybrydowy” szczerze w to wątpię ale pożyjemy zobaczymy. Jeśli się to potwierdzi to będzie killer

  5. właśnie przeczytałem, że w S11tkach z matrycy 108mpx będą wychodzić zdjęcia 12mpx (9 pixeli na 1),
    zdjęcia pewnie będą „żyleta” – ale nici z kadrowania…bo nie będzie co kadrować…
    tak się cieszyłem, a tu taaaaaki zawód…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama