Brakuje maseczek ochronnych? Będzie je produkować Sharp, w fabryce... telewizorów

Brakuje maseczek ochronnych? Będzie je produkować Sharp, w fabryce… telewizorów

W związku z niespotykanym popytem na maseczki ochronne, japońskie apteki nie są w stanie sprzedawać ich klientom – magazyny świecą pustkami, a fabryki nie nadążają z produkcją. Wobec takiego obrotu sytuacji, niecodzienną decyzję podjęła firma Sharp.

Firma Sharp oficjalnie poinformowała, że planuje zmienić profil produkcyjny jednej ze swoich fabryk. Obiekt, którego rzecz dotyczy, znajduje się w Kameyamie, w prefekturze Mie. Powstają tam zwykle duże panele LCD oraz składane są telewizory. Jednak ze względu na specyficzną sytuację i powstały problem braku maseczek ochronnych w kraju, wkrótce nastąpi dostosowanie taśm produkcyjnych tak, by schodziły z nich artykuły przydatne dla lekarzy, personelu szpitali oraz innych osób.

To ciekawe, że placówka, która do tej pory zajmowała się montażem elektroniki, będzie mogła być przystosowana do produkcji maseczek. Może to wynikać z tego, że w obiektach, gdzie powstają części do telewizorów, musi być niezwykle czysto. Najmniejszy pyłek może mieć wpływ na efekt pracy, a właśnie taka sterylność jest czymś pożądanym dla przedmiotów mających chronić zdrowie ludzi. Fabryka w Kameyamie będzie mogła produkować nawet 500 tys. maseczek dziennie, choć początkowo będzie to 150 tys. sztuk na dzień.

Jeszcze nie zdecydowano, jak będzie wyglądać dystrybucja maseczek ani nie jest znana ich cena. Zwłaszcza ten ostatni czynnik będzie decydował o ocenie działań Sharpa – pytanie, czy firma rzeczywiście chce się przysłużyć zdrowiu publicznemu, czy jedynie zarobić na chodliwym towarze.

Maseczki są potrzebne przede wszystkim służbie zdrowia

Maseczki ochronne stały się symbolem ochrony przeciw wirusowi Covid-19. Ich skuteczność jest jednak ograniczona, i w gruncie rzeczy znacznie bardziej przydadzą się one pracownikom służby zdrowia niż osobom, które na co dzień nie mają do czynienia z osobami zarażonymi.

Amerykański chirurg, Jerome Adams, w publicznej odezwie na Twitterze, prosił o zaprzestanie kupowania maseczek ochronnych, które nie są skuteczne w zapobieganiu zarażeniem wirusem. Są jednak one niezbędne dla lekarzy i służbom pielęgniarskim podczas opieki nad chorymi. Jednak jeśli tych artykułów będzie brakować w hurtowniach, to nie trafią one do szpitali.

Zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, maseczki ochronne są wskazane tylko w dwóch wypadkach:

  • jeśli opiekujemy się osobą podejrzaną o zarażenie koronawirusem,
  • lub jeśli sami jesteśmy zarażeni.

U osób z objawami zachorowania mogą pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania czynników chorobotwórczych, ale działania te muszą iść w parze z dbałością o higienę. W Polsce nie ma potwierdzonych przypadków infekcją wirusem Covid-19, co podkreślono na specjalnym posiedzeniu Sejmu w dniu dzisiejszym.

 

źródło: The Verge