Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę: Galaxy A z potrójnymi aparatami i czytnikami w ekranie już w 2019 roku

Nie mogę odmówić Samsungowi innowacyjności, ale pewnie większość zgodzi się ze mną, że Koreańczycy dość późno wdrażają najnowsze rozwiązania w smartfonach innych niż flagowce – wystarczy przypomnieć sobie, ile czekaliśmy na podwójne aparaty i ekrany o proporcjach 18,5:9. Tym większym zaskoczeniem są dla mnie doniesienia, jakoby potrójne aparaty i czytniki linii papilarnych miały się pojawić w urządzeniach z serii Galaxy A już w przyszłym, 2019 roku.

Reklama

Jak donosi południowokoreański serwis The Investor, odpowiedzialny za niżej pozycjonowane w portfolio smartfony zespół rozpoczął właśnie proces projektowania nowych modeli z serii Galaxy A. Inżynierowie zastanawiają się, jak ulepszyć kluczowe funkcje. Na stole podobno pojawił się pomysł zastosowania potrójnych aparatów i czytników linii papilarnych, zintegrowanych z wyświetlaczami.

Reklama

Co ciekawe, serwis źródłowy sugeruje, że o ile we flagowych smartfonach z rodziny Galaxy S10 zastosowane zostaną skanery ultradźwiękowe, tak w średniopółkowych Galaxy A miałyby się znaleźć – jeśli w ogóle pomysł ten zostanie zaakceptowany – czytniki optyczne, które są nieco mniej precyzyjne i wolniejsze, ale za to tańsze w produkcji.

Jeśli zaś chodzi o aparat, to trzecie z oczek miałoby zawierać obiektyw szerokokątny. Podobne rozwiązanie ma się znaleźć na pokładzie przynajmniej jednej z flagowych es-dziesiątek, lecz w sporo tańszych smartfonach z serii Galaxy A raczej nie mamy się co spodziewać tzw. teleobiektywu – do znanej z Galaxy A6+ konfiguracji najpewniej dodane zostanie oczko z szerokim kątem i tyle.

Muszę przyznać, że moją pierwszą reakcją na powyższe doniesienia były tzw. oczy jak pięć złotych, jednak serwis źródłowy przekazuje, że dla Samsunga może to być sposób na to, aby zwiększyć sprzedaż smartfonów z niższych półek. Do zmiany strategii mogła się też przyczynić niedawna wizyta Lee Jae-yong w Chinach, podczas której rzekomo Vice Chairman był zainteresowany, w jaki sposób chińskie firmy produkują dobrej jakości sprzęty w zauważalnie niższych cenach.

Uzbrojony w tę wiedzę miał zarządzić, aby pracownicy koreańskiego przedsiębiorstwa osiągnęli podobny efekt. Ma im w tym pomóc m.in. zwiększenie zamówień u chińskich producentów podzespołów, ponieważ są one tańsze.

*Na zdjęciu tytułowym Samsung Galaxy A8 2018 (pod linkiem znajdziecie jego recenzję, przygotowaną przez Kasię)

Źródło: The Investor

  1. Nie podniecaj się tak tym czytnikiem w ekranie, pamiętaj, że to nadal czytnik linii papilarnych.
    Przez tyle lat ten cały chłamowaty androidowy świat karmił was czytnikami z tyłu to teraz może pójdą po rozum do głowy i dadzą wam coś lepszego. Jejq, jakie to zacofane wszystko, Face ID w iPhone X to jest przyszłość, a czytniki? Apple od nich ucieka a reszta je dopiero dobrze zacznie wprowadzać WOW

    1. A ten znowu swoje. Lubisz iphone? Korzystaj. Tylko przypomnij sobie ile to razy Apple dawał do swoich sprzętów technologie, z których ten „chłamowaty” świat Androida a nawet feature phonów korzystał czasem lata wcześniej. Począwszy od 3G a skończywszy na bezprzewodowych ładowaniu. Więc nie mów o zacofaniu jeśli sam korzystasz z iphone, bo jakoś cicho nagle się robi wokół ciebie. Tak z zażenowania ludzi twoimi wypowiedziami.

        1. Poza tym Apple nawet w najdroższym IPhone X ma słabszą baterię od wielu telefonów z androidem oraz obsługuje o wiele mniej formatów muzycznych i filmowych. To jest właśnie Apple. Płacisz krocie za ich sprzęt, a wcale nie jest lepszy od tańszego. Niech sobie przepłaca jak tak mu się podoba. Nie mówiąc o tym, że nie potrafią zrobić czytnika w ekranie, więc go usuwają i możesz tylko twarzą odblokować.

    2. Czytniki w smartfonach z Androidem były zarówno z tyłu, z przodu, z boku, jak i od jakiegoś czasu pod ekranem, poza tym, u wielu producentów są stale aktywne i znacznie szybsze od tych stosowanych przez Apple. Są też w większości sytuacji praktyczniejsze od rozpoznawania twarzy – również tego z iPhona X. Ty oczywiście doskonale o tym wiesz, tylko jak zwykle trollujesz.

          1. Absolutnie nie, nie żałuję ani jednej złotówki z 5729 zł ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama