Odkurzacze i kosiarki już były. Teraz czas na nową kategorię produktową w ofercie Roborock. Nie ma nudy!

Artykuł sponsorowany

Targi IFA w Berlinie otwierają już swoje podwoje, a firma Roborock kolejny rok z rzędu wyraźnie zaznacza swoją obecność na nich. I ma ku temu poważne powody, bo nie dość, że świętuje w tym roku dwunaste urodziny, to jeszcze zaprezentowała dziś kilka nowych sprzętów, mających ułatwić nam codzienne porządki w domu, ale też poza nim.

Wśród nich znalazła się nawet zupełnie nowa w ofercie Roborock kategoria produktowa. Miałem okazję zobaczyć je wszystkie na imponującym stoisku firmy na IFA 2026 i – wierzcie mi – zdecydowanie jest tu o czym opowiadać.

Roborock rośnie w siłę

Jak wspomniałem, Roborock obchodzi w tym roku swoje dwunaste urodziny. Przez ostatnie lata marka konsekwentne budowała swoją pozycję na rynku i zdobywała zaufanie klientów, prezentując kolejne innowacyjne produkty oraz sukcesywnie rozszerzając swoje portfolio.

Jak się okazuje, konsekwencja popłaca, bo według najnowszych danych, Roborock w pierwszej połowie 2026 roku był numerem jeden na świecie w kategorii robotów sprzątających pod względem dostarczonych urządzeń i wartości sprzedaży. Tylko w 2025 roku firma sprzedała aż 30,4 miliona robotów sprzątających, co stanowi wzrost o 17,4% względem roku poprzedniego. Zdecydowanie jest się czym chwalić.

Oprócz tego, firma pochwaliła się rozpoczęciem partnerstwa z Realem Madryt, czyli jednym z bezwzględnie najbardziej rozpoznawalnych i utytułowanych klubów piłkarskich w historii światowej piłki nożnej.

Na specjalnie przygotowanym, interaktywnym i – notabene – wprost ogromnym stoisku marki na IFA 2026 odwiedzający (w tym oczywiście ja) mieli okazję zobaczyć w akcji wszystkie nowości przygotowane przez markę Roborock.

Roborock IFA 2026 Berlin

Roborock Saros 20 Flow Complete i Qrevo Edge 2 Flow – wyjątkowo smukłe roboty sprzątające z rolką mopującą

Skoro Roborock słynie przede wszystkim z robotów sprzątających, nie mogło ich zabraknąć również podczas tej premiery. Na IFA 2026 Roborock zaprezentował dwa nowe modele z tej kategorii, które łączy jedna, bardzo istotna cecha. Przy tym, każdy z nich jest na tyle ciekawy, że zasługuje na przynajmniej chwilę uwagi, zatem omówmy je sobie.

Pierwszym z nich jest przedstawiciel flagowej serii Saros – Roborock Saros 20 Flow Complete. Jego kluczowy wyróżnik stanowi konstrukcja o wysokości 8,98 cm, co czyni go najniższym robotem sprzątającym z rolką mopującą i pozwala wjechać mu pod jeszcze niższe meble.

No właśnie, Saros 20 Flow Complete został wyposażony w mop rolkowy SpiraFlow 2.0 Self-Cleaning Mop, stanowiący najbardziej efektywne rozwiązania do mycia podłóg. Obraca on z prędkością 240 obrotów na minutę i generuje nacisk na podłogę o sile 15 N. Dzięki szesnastu dyszom wałek stale otrzymuje świeżą wodę i na bieżąco sam się czyści. Dodatkowo, zastosowano tutaj dwie unoszone szczotki boczne. Z kolei wielofunkcyjna stacja bazowa pierze rolkę mopa w temperaturze 100°C i dozuje właściwą ilość detergentu.

Poza skutecznym mopowaniem, równie efektywnie Saros 20 Flow Complete ma radzić sobie również z odkurzaniem, a to za sprawą mocy ssącej na poziomie aż 36000 Pa. System ReactSense LiDAR zapewnia precyzyjną nawigację, zaś dzięki adaptacyjnemu podwoziu AdaptiLift Traverse 3.0 nie boi się pokonywać progów mających nawet 8,8 cm wysokości. Dodatkowo, wspomagana sztuczną inteligencją technologia Reactive AI umożliwia mu rozpoznawanie ponad 300 różnych rodzajów przeszkód, dzięki czemu potrafi je bezkolizyjnie omijać.

Jak chwali się producent, nowy Roborock Saros 20 Flow Complete, uzyskał certyfikat Allergic Friendly od organizacji ECARF. Oznacza to, że robot ten ma być przyjazny alergikom.

Roborock Saros 20 Flow Complete

Roborock postanowił wdrożyć rolkę mopującą także do robota z innej swojej serii. Drugą nowość stanowi bowiem Roborock Qrevo Edge 2 Flow. Podobnie jak wyżej omawiany model z linii Saros, tak też i Qrevo Edge 2 Flow może pochwalić się smukłym profilem o wysokości 8,98 cm, co jest możliwe – między innymi – za sprawą chowanej wieżyczki z modułem nawigacji ReactSense LiDAR.

Moc ssąca wynosi tutaj 35000 Pa, z kolei szczotka Dual Anti-Tangle dba o to, by nawet długie włosy nie zaplątywały się wokół niej. Podobnie jak wyżej pozycjonowany brat, Qrevo Edge 2 Flow również został wyposażony w nawigację Reactive AI, która potrafi rozpoznawać przeszło 280 przeszkód i odpowiednio ich unikać.

Za kwestię mopowania odpowiada rolka SpiraFlow 2.0, która – tak jak w modelu Saros 20 Flow Complete – dociska się do podłogi z siłą 15 N, obracając przy tym z prędkością 240 obrotów na minutę. Oznacza to, że Roborock Qrevo Edge 2 Flow oferuje użytkownikom dokładnie tak samo wysoką efektywność mycia podłóg jak droższy model. Nie zabrakło tu również wielozadaniowej stacji dokującej, która pierze rolkę, a następnie suszy ją gorącym powietrzem. Za jej sprawą, robot może być niemal zupełnie bezobsługowy nawet przez 65 dni.

Roborock Qrevo Edge 2 Flow

Pionowe odkurzacze także stają się lepsze – Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 i F25 Pro Turbo Combo to doskonałe tego przykłady

Nie każdy chce w całości powierzać sprzątanie podłóg robotom. Zresztą, sam znam takie osoby, które mając do wyboru wypasionego robota sprzątającego i flagowy odkurzacz pionowy, bardziej będą skłonne wybrać tego drugiego. Roborock wychodzi naprzeciw oczekiwaniom szerokiego grona klientów, toteż wśród nowości znalazły się też dwa zaawansowane modele pionowych odkurzaczy do pracy na sucho i mokro.

Zacznijmy od Roborock F25 Ultra Steam Gen 2. Jak sam nazwa nam sugeruje, mamy tu do czynienia już z drugą generacją – pierwszą miałem okazję pokazywać Wam podczas ubiegłorocznych targów IFA. Choć na pierwszy rzut oka nowy model wygląda identycznie, wewnątrz zaszły tu istotne zmiany.

Kluczową jest fakt, że po włączeniu specjalnego trybu Turbo Steam Mode, F25 Ultra Steam Gen 2 generuje aż 2,5 raza więcej pary względem poprzednika. Dodatkowo, po nagrzaniu już po upływie 30 sekund jest w stanie wytwarzać parę o zawrotnej temperaturze 180°C. Całościowo, pomaga to rozmiękczać i eliminować jeszcze bardziej uporczywe zabrudzenia, w tym tłuste plamy. Z kolei inteligentny system monitoruje stan sprzątanej podłogi i na tej podstawie dostosowuje parametry sprzątania.

Mimo sporych rozmiarów, Roborock F25 Ultra Steam Gen 2 został zaprojektowany w taki sposób, aby maksymalnie ułatwić nam manewrowanie – na przykład – w przestrzeniach między meblami. Zastosowano tu również specjalne ramię SensEdge Robotic Arm, które ma dopasowywać się w trakcie naszych ruchów, a ponadto, umożliwia on czyszczenie przy samych krawędziach.

Gdy już zakończymy pracę, wystarczy odłożyć F25 Ultra Steam Gen 2 na dedykowaną stację, by ten automatycznie przeszedł przez proces czyszczenia oraz suszenia wałka mopującego.

Roborock F25 Ultra Steam Gen 2

Kolejna propozycja Roborock z dziedziny odkurzaczy pionowych to F25 Pro Turbo Combo, choć określenie odkurzacz pionowy nie jest do końca celne, bowiem mamy tu do czynienia z kombajnem pełniącym pięć funkcji w jednym. Klucz do sukcesu stanowi tutaj – po pierwsze – odłączany moduł napędowy, a także system wymiennych szczotek. Dzięki temu, F25 Pro Turbo Combo dosłownie chwilę może zostać przekształcony z odkurzacza pracującego na mokro w odkurzacz do dywanów i na odwrót.

Silnik modelu Roborock F25 Pro Turbo Combo generuje moc ssącą na poziomie 25000 Pa, przez co ma on być efektywny już po pierwszym przejechaniu po powierzchni.

Z racji, że jest to odkurzacz wielozadaniowy, nie zapomniano też o częstym problemie plączących się włosów – tu do akcji wkracza technologia JawScrapers. Opiera się ona o specjalny grzebień i ogranicza owijanie się włosów wokół szczotki, a przy okazji skuteczniej czyści dywany. Dla największych zabrudzeń zaimplementowano technologię HyperScrub, której zadaniem jest zwiększenie przepływu wody, siły ssania i intensywności szorowania w trakcie mycia.

Tymi premierami, Roborock dąży do tego, by stać się liderem także segmentu wielofunkcyjnych odkurzaczy pionowych. I, patrząc na to, jak świetnie zapowiadają się oba te modele – szanse są realne.

Roborock RockNeo Q2, czyli zadbany trawnik bez wysiłku

Roborock RockNeo Q2 to następca zaprezentowanego podczas ubiegłorocznych targów IFA robota koszącego RockNeo Q1, będącego wówczas jedną z bardziej przystępnych propozycji w ofercie. Nowy model ulepsza wszystko to, co już znamy z poprzedników, by zapewnić jeszcze większą precyzję koszenia, zachowując przy tym maksymalną bezobsługowość z perspektywy użytkownika.

Za sprawne poruszanie się po ogrodzie odpowiada usprawniony system nawigacji Sentisphere oparty o sensory LiDAR. Dzięki temu nie potrzebuje do działania ani stacji RTK, ani wkopywania w ziemię przewodów ograniczających, bowiem LiDAR najpierw samodzielnie mapuje teren, a potem dba o precyzję przejazdów i omijanie przeszkód. Według zapewnień Roborocka, zastosowana nawigacja jest na tyle precyzyjna, że kosiarka może poruszać się nawet po wąskich, zaledwie 60-centymetrowych korytarzach ogrodu. Wydajne silniki w parze z dużymi kołami pozwalają RockNeo Q2 sprawnie wjeżdżać na wzniesienia o nachyleniu do 45%.

A co z precyzją koszenia? Za nią odpowiada system tnący składający się z trzech ostrzy, który w połączeniu ze wspomnianą już precyzyjną nawigacją umożliwia RockNeo Q2 koszenie nawet do 3 cm od płotów, ścian oraz krawężników. To z kolei znacząco redukuje konieczność uciążliwego, ręcznego podkaszania.

Nie bez znaczenia jest też stacja ładująca, która została wyposażona we wzmacniacz WiFi dla stabilniejszej łączności kosiarki z siecią i – co za tym idzie – aplikacją na naszym telefonie. Sama aplikacja, podobnie jak przy poprzednich modelach oferuje szereg funkcji usprawniających korzystanie z naszego robota koszącego, w tym podział na strefy koszenia i zarządzanie nimi oraz ustalanie harmonogramu koszenia, by było ono jeszcze bardziej zautomatyzowane.

Roborock chce zadbać o Twój basen – oto RockAqua P1

W tym roku Roborock znacznie wychodzi poza obręb domu i trawnika wokół niego, a wchodzi do… basenu. Firma zaprezentowała bowiem swojego pierwszego robota do czyszczenia basenów, otwierając tym samym całkowicie nowy rozdział w portfolio. Roborock RockAqua P1 to robot, który potrafi robić to, co dla posiadaczy basenów stanowi największą uciążliwość.

Jak obiecuje Roborock, nowy RockAqua P1 został zaprojektowany tak, by równie dobrze radził sobie w basenach o różnych budowach, kształtach, wielkościach oraz głębokościach. Ma efektywnie czyścić dno, ściany basenu, linię wody oraz płytkie platformy o głębokości do 15 cm.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że dla Roborockowi RockAqua P1 niestraszne są różne typy zanieczyszczeń – od piasku po duże liście. Wyposażono go w duży, 4-litrowy kosz, za sprawą którego do minimum zostaje ograniczona konieczność częstego opróżniania. Od strony technicznej, obecny w RockAqua P1 system zapewnia przepływ wody 6800 GPH / 25738 LPH, natomiast woda filtrowana jest podwójnie, filtrami 70 μm i 180 μm. Istotny aspekt stanowi też adaptacyjne dostosowywanie siły ssania zależnie od rodzaju zabrudzeń.

Roborock słynie z precyzyjnej nawigacji w swoich robotach sprzątających i koszących, zatem nie zabrakło jej również tutaj. W efekcie, RockAqua P1 sam adaptacyjnie optymalizuje trasę czyszczenia, a dzięki obrazowi z kamery rozpoznaje i omija przeszkody takie jak schodki czy odpływy. Dodatkowo, funkcja ClearVision Smart Patrol Cleaning koncentruje pracę robota na najbardziej zabrudzonych punktach, tym samym zmniejszając ryzyko pominięcia danych miejsc, jak i powtórnych przejazdów po już wyczyszczonych fragmentach basenu.

Zastosowany w RockAqua P1 akumulator pozwala mu pracować przez nawet 3,5 godziny, co powoduje, że sprawdzi się także przy czyszczeniu większych basenów i nie będzie wymagać robienia częstych przerw. Lepszą wydajność baterii wspomaga tu również inteligentne sterowanie silnikiem, które dostosowuje zużycie energii do stopnia zanieczyszczenia basenu. Przy tym, dzięki szybkiemu ładowaniu – nawet jeśli przerwa będzie potrzebna – nie potrwa ona długo.

Gdy już robot zakończy swoją pracę lub jego stan baterii będzie zbyt niski, by ją kontynuować, potrafi sam automatycznie podpłynąć do linii wody i oczekiwać na wyjęcie z basenu, co pozwala to znacząco ułatwić wyciągnięcie go.

Temu robotowi schody i piętra niestraszne! Poznajcie Roborock Saros Rover

Na koniec – nie bez kozery – zostawiłem prawdziwą wisienkę na torcie. Roboty sprzątające to świetne urządzenia, które stale ewoluują i potrafią coraz więcej, ale wciąż mają jeden problem – schody. Jeśli jesteśmy posiadaczami domu piętrowego, zwykle musimy albo wyposażyć się w dwa roboty sprzątające, albo ręcznie przenosić robota z piętra na piętro. Wkrótce problem ten może przestać istnieć, a to za sprawą robotów takich jak Roborock Saros Rover. Robot ten po raz pierwszy światło dzienne ujrzał podczas targów CES 2026 w Las Vegas, natomiast teraz wreszcie mamy okazję zobaczyć go na żywo w Europie.

Kluczową technologię w Roborock Saros Rover stanowi konstrukcja dwóch wheel-leg, stanowiących połączenie kół i ruchomych nóg. Co istotne, mogą one unosić się i opuszczać całkowicie niezależnie, dzięki czemu robot ma potrafić wykonywać lekkie podskoki, a przede wszystkim sprawniej poruszać się po wszelkich przeszkodach i nachyleniach.

Technologia ta pozwala mu nie tylko pokonywać schody na piętro, ale również czyścić je stopień po stopniu. W efekcie, zyskujemy dzięki temu czystość w dosłownie całym domu, także w tych miejscach, które do tej pory roboty sprzątające – siłą rzeczy – musiały pomijać, czyli właśnie na schodach.

W tym miejscu muszę jednak zaznaczyć, że na ten moment Roborock Saros Rover nie ma jeszcze ustalonej daty premiery, zatem na szczegóły przyjdzie nam jeszcze poczekać. Nie da się jednak ukryć, że dla wielu osób może on stanowić niemały przełom w efektywny sprzątaniu domów.

Materiał powstał przy współpracy z Roborock