Recenzja Xiaomi Mi 9T – oto moja spowiedź, proszę o rozgrzeszenie…

Bezpieczeństwo, blokada ekranu

Wbudowany w ekran czytnik należy pochwalić za trzy rzeczy – umiejscowienie, szybkość i dokładność działania oraz fakt, że jest stale aktywny.

Przekłada się to na bardzo przyjemne korzystanie z tej metody zabezpieczeń, tym bardziej, że dostępne odblokowywanie twarzą, z powodu dosyć wolnego mechanizmu wysuwania i chowania kamerki, zajmuje nieco więcej czasu. Dodatkowo podczas korzystania z tej metody zdarzało mi się otrzymywać ostrzeżenia w systemie, że za często wysuwam przedni aparat.

Na moment przygotowywania recenzji Xiaomi Mi 9T może pochwalić się poprawkami bezpieczeństwa z dnia 1 czerwca 2019.

Czas pracy, ładowanie

Nawet celowo próbując rozładować Xiaomi Mi 9T w jeden dzień, oczywiście zachowując zdrowy rozsądek w kontekście spędzonych w ciągu dnia godzin ze smartfonem, nie udało mi się tego osiągnąć. Solidne, pełne dwa dni pracy, od 5 do 8 godzin pracy na ekranie – uważam, że w temacie baterii Xiaomi Mi 9T nie ma się czego wstydzić.

Wręcz przeciwnie – obserwując możliwości dołączonej do zestawu 18-watowej ładowarki uważam, że to smartfon Chińczyków zawstydza konkurencję, radząc sobie z uzupełnieniem energii smartfona do 100% w około godzinkę.

Aparat

Klasycznie już zaczynając od przedniego aparatu, a konkretniej – mechanizmu odpowiedzialnego za jego wysuwanie – mógłby być nieco szybszy. Producent umożliwia nam zmianę efektu dźwiękowego oraz wizualnego towarzyszącego całemu procesowi lub (całe szczęście) całkowicie je wyłączyć. Mechanizm posiada zabezpieczenie przed upadkiem i po jego wykryciu automatycznie ukrywa aparat. A same zdjęcia?

Zadowalające, choć momentami nieco prześwietlone i z włączonym na start, zdecydowanie zbyt agresywnie działającym, “upiększaniem”. Tryb portretowy radzi sobie całkiem nieźle z rozmywaniem tła, którym możemy sterować również po zrobieniu zdjęcia.

Aparat główny, jak na rok 2019 przystało, musi być potrójny, w tym przypadku wyróżniający się jednostką główną o rozdzielczości aż 48 Mpix (choć oczywiście, w trybie automatycznym, zdjęcia są zmniejszane do 12 Mpix). Cały zestaw prezentuje się następująco:

  • obiektywu głównego o rozdzielczości 48 Mpix ze światłem f/1.8,
  • obiektywu szerokokątnego o rozdzielczości 13 Mpix ze światłem f/2.4,
  • teleobiektywu o rozdzielczości 8 Mpix ze światłem f/2.4.

Rezultaty? Jak przystało na porządnego średniaka, w ciągu dnia, przy sprzyjającym oświetleniu, jest poprawnie. Oczywiście na pierwszy plan wybija się wysoka szczegółowość, jednak na wielu zdjęciach można dostrzec zdecydowanie za dużą ilość szumów. W przypadku Xiaomi Mi 9T bardzo łatwo też o poruszoną czy rozmytą fotografię, a parametry dobierane przy przełączaniu się pomiędzy poszczególnymi obiektywami dają zupełnie różne rezultaty. W mojej ocenie część zdjęć jest zdecydowanie za mocno nasycona, a równocześnie na innych, brakuje mi momentami nieco kolorów, choć to już kwestia gustu, dodatkowo łatwa do skorygowania w dowolnym edytorze. Mimo to Xiaomi Mi 9T da się zrobić udaną, w pełni zadowalającą fotografię (na szczególne wyróżnienie zasługuje według mnie tryb portretowy), choć w mojej ocenie trzeba po prostu poświęcić na to nieco więcej czasu i wykonać kilka “pstryknięć” z rzędu.

Trochę losowych zdjęć:

Porównanie poszczególnych obiektywów:

Tryb portretowy:

Pełne 48 Mpix:

Po zmroku szczegółowość magicznie znika, zastępowana jeszcze większą ilością szumów przez co, pomimo obecności odpowiedniego trybu, nocne fotki polecam tylko w przypadku dobrze oświetlonych obiektów.

Wideo możemy nagrywać maksymalnie w rozdzielczości 4K przy 30kl/s, również przy użyciu coraz bardziej popularnego kodeka H.265.

Podsumowanie

Podsumowując, przede wszystkim chciałbym przeprosić wszystkich, którym kiedykolwiek w ciągu ostatnich lat odradzałem zakup telefonu Xiaomi – moja hipokryzja zapewne kosztowała Was utratę okazji na zakup prawdopodobnie całkiem niezłego smartfona. No cóż, tylko głupcy nie zmieniają zdania… Jeżeli zaś chodzi o testowany model – nie jest średniakiem idealnym, ma kilka drobnych wad, ale jako całość urządzenia, zapewniam Was, trudno będzie Wam kupić w tej cenie lepsze, bardziej uniwersalne urządzenie. Xiaomi Mi 9T? – zdecydowanie polecam ;)

Spis treści:

1. Obudowa, wzornictwo. Wyświetlacz, dźwięk. System, działanie.
2. Bezpieczeństwo, blokada ekranu. Czas pracy, ładowanie. Aparat. Podsumowanie.

Recenzja Xiaomi Mi 9T – oto moja spowiedź, proszę o rozgrzeszenie…
JAKOŚĆ WYKONANIA, WZORNICTWO, PORTY
8
WYŚWIETLACZ
9
DŹWIĘK
6
OPROGRAMOWANIE
7
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8
ŁĄCZNOŚĆ
9
ZABEZPIECZENIA
8
BATERIA
8
APARAT
6.5
Ocena użytkownika1 głos
7.8
Zalety
dodawane w zestawie, wysokiej jakości etui
wysoka jakość wykonania oraz wygląd urządzenia
dual SIM
USB-C
świetny ekran...
...bez jakichkolwiek wcięć
Always On Display
przemyślana, dopracowana nakładka zawierająca masę dodatkowych opcji
pełne zaplecze komunikacyjne
stale aktywny, szybki i dokładny skaner linii papilarnych w ekranie
bardzo szybkie ładowanie
Wady
niezadowalające działanie automatycznej jasności
brak obsługi kart MicroSD
brak wodoodporności
bardzo dziwnie umiejscowiona dioda powiadomień
zdarzające się przycięcia w interfejsie
mocno nagrzewająca się obudowa
nawet w tej półce cenowej oczekiwałbym nieco więcej od aparatu
7.7
OCENA