Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Ostatnia aktualizacja:

Wydajność na piątkę, możliwości na tróję

Na początku tego śródtytułu trzeba zaznaczyć jedno: Surface Pro X nie jest ulepszonym Surfacem Pro 7. Nie ma szybszego procesora ani więcej pamięci. Nie pobije go w benchmarkach. To sprzęt kierowany do kompletnie innego odbiorcy – ceniącego ciągły kontakt ze światem cyfrowego włóczykija. Cierpi jednak na tym jego wszechstronność, co w mojej opinii jest naprawdę ważne w urządzeniu tak mocno nastawionym na mobilność. W czym rzecz?

Surface Pro X działa na procesorze Microsoft SQ1, który jest wzmocnionym Snapdragonem 8cx od Qualcomma. To ARM64 z krwi i kości, z wszystkimi jego zaletami i wadami, które ujawniają się w połączeniu z aplikacjami pisanymi pod klasyczne Windowsy działające na procesorach Intel lub AMD o architekturze x86.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X
Wyniki testów CrystalDiskMark dla Surface Pro X

I fakt, system śmiga aż miło. Nie da się odróżnić jego działania od płynności uzyskiwanej – powiedzmy – na Surface Pro 5 z Intel Core i5. Każde polecenie realizowane jest błyskawicznie, uruchamianie apek w Autostarcie nie zamula działania urządzenia, rysik pięknie współpracuje z ekranem, a animacje systemowe rzadko gubią klatki. Na żadnym etapie testów Surface Pro X nie stał się nawet trochę ciepły. Pasywne chłodzenie sprawdza się w nim znakomicie.

Jednakże.

Choć SPX będzie uruchamiał starsze apki (32-bitowe x86), robi to na zasadzie emulacji. Siłą rzeczy część mocy przerobowych procesora składana jest w kosztownej ofierze na ołtarzu emulatora, co często jest odczuwalne w postaci odrobinę mniejszej płynności działania programów niż w wypadku ich odpowiedników pisanych pod ARM64. Takie natywne apki to na przykład przekompilowany Microsoft Edge czy większość programów dostępnych w Microsoft Store opartych na Universal Windows Platform (UWP).

Microsoft twierdzi, że 95% oprogramowania zwykle uruchamianego na tej klasie urządzeń, spokojnie odpalimy na SPX. Sęk w tym, że wśród pozostałych 5% znajdują się programy, które muszą działać w 64 bitach, a nie mają wersji na ARM64 – na przykład elementy pakietu Adobe. Co prawda mówi się, że Microsoft doda 64-bitową emulację aplikacji x86 w 2020 roku, a Adobe oświadczyło, że jest w trakcie ponownej kompilacji wielu popularnych aplikacji dla procesorów ARM64, ale w chwili obecnej ograniczenia te praktycznie wyłączają z użytku Lightrooma czy Photoshopa na Surface Pro X. Programy te po prostu się nie uruchomią lub działają tak, że… już lepiej by było, gdyby się nie uruchamiały.

Czy pójdzie na tym Crysis?

Nie.

W ogóle, mało co “pójdzie”. Cóż z tego, że Adreno 680 bije w wynikach benchmarków moduł Intel UHD 620 z wcześniejszych Surface Pro, skoro wydajność ta właściwie nigdy nie będzie wykorzystana w grach. Po zainstalowaniu Steama czy Epic Games Store, przy większości gier zobaczymy komunikat “Nieobsługiwany system operacyjny”. I to nie Windows tworzy tu kolizje, a procesor ARM właśnie.

Nieliczne gry, jakie uda się odpalić, i tak będą borykać się z zauważalnym spadkiem klatek, bo emulator będzie musiał “przemielić” każde zero i jedynkę w obliczeniach procesora. Wtedy wydajność osiąga niechlubny poziom starych Intel Core i3.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Niech za przykład celności działania emulatora posłuży fakt, że pracując na Chrome (który nie ma apki UWP), wiele razy dziennie widziałem komunikat o zatrzymaniu aplikacji, gdy przesadziłem z liczbą otwartych kart. Jeśli dobrze przekraczała ona 10, Chrome po prostu się buntował. Z tego powodu na czas pracy z Surface Pro X korzystałem z przeglądarki Microsoft Edge, która nie sprawiała takich problemów i działała zauważalnie płynniej.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Bateria, która miała być sensacją

Jednym z najważniejszych powodów, dla których Microsoft zdecydował się na procesor ARM, była chęć osiągnięcia naprawdę długich czasów działania na baterii i możliwości błyskawicznego powrotu do przerwanej pracy po wznowieniu systemu. I rzeczywiście, system “wstaje” w mgnieniu oka, ale opowieści o wspaniałej baterii trzeba włożyć między bajki.

Żeby sięgnąć 10 godzin na jednym ładowaniu, akumulator o pojemności 38 Wh nie może być męczony przez emulację 32-bitowych aplikacji x86, takich jak przeglądarka Google Chrome. Nie udało mi się zdobyć do takiego wyniku. Najdłużej pracowało mi się na MS Edge, ale i tak nie “dobiłem” do 8h. Oto przeciętne scenariusze działania:

  • 6h Netflix (WiFi, 100% podświetlenia, nowy sezon Ricka i Morty’ego, mhehe),
  • 7h Internet (WiFi, 75% podświetlenia, Chrome),
  • 7,5h Internet (WiFi, 50% podświetlenia, Edge),
  • 6,5h Internet (LTE, 75% podświetlenia, Edge),
  • 7,5h Internet (LTE, 50% podświetlenia, Chrome).

Powyższe wyniki są znacznie lepsze niż czasy pracy na Surface Pro 7, ale wciąż daleko im do mitycznych, deklarowanych przez Microsoft 13 godzin. Może kiedyś dożyję czasów, gdzie szacunki producenta pokryją się z moimi doświadczeniami, ale to nie dziś.

Ładowanie trwa około 1h 20 min. Po godzinie wskaźnik naładowania wskazuje 70%, co jest całkiem przyzwoitym osiągnięciem dla 65-watowego adaptera, dołączanego do zestawu. Przypominam, że ma on funkcjonalny port do ładowania urządzeń przez USB-A. Drobiazg przydatny w podróży.

Aparaty, głośniki i łączność

Testowanie aparatów w tabletach mija się chyba z celem. Wybierając się w kiepską pogodę na spacer, przekonałem się jednak, że tylny aparat 11 Mpix z autofokusem i 5-megapikselowa kamerka przednia to chyba najlepszy zestaw foto, jaki dotąd trafił do urządzeń z linii Surface Pro. Rozpoznawanie użytkownika przez Windows Hello okazało się bardziej trafne niż w Surface Pro 7, który przez długi czas nie mógł zrozumieć, że noszę okulary.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Dźwięk reprodukowany przez Surface Pro X jest bardzo dobry. Microsoft zastosował tu inne niż w Surface Pro 7, 2-watowe przetworniki o jasnym, szerokim brzmieniu. Z przyjemnością będziemy dzięki nim słuchać muzyki, nadają się także do wspierania obrazu podczas oglądania filmów. Nie spodziewałem się, że Redmond pokusi się o zmianę na lepsze pod tym względem i jako człowieka nie znoszącego ciszy, bardzo mnie ona ucieszyła.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Kwestia łączności dotyczy głównie modemu LTE. WiFi 5. generacji (szkoda, że nie szóstej) sprawowało się wzorowo, podobnie jak moduł Bluetooth. Połączenie sieciowe przez kartę nanoSIM było stabilne i ani razu nie zostało zerwane przez urządzenie czy system. Wszystko w najlepszym porządku – tego właśnie oczekiwałem, umieszczając swoją kartę mobilnego internetu w slocie tabletu.

Nieprzeciętny sprzęt dla wąskiego grona odbiorców

Opis Surface Pro X na stronie Microsoftu jest bardzo ogólny. Czytamy tam: “Najwyższa mobilność i wielozadaniowość poza biurem i w domu – przeglądanie internetu, szkicowanie na ekranie i oglądanie Netflix”. Wszystko się zgadza, bo do każdej z tych czynności nowy Surface Pro rzeczywiście się nada. Jednak scenariusze typowych działań są dla tego komputera mniej rozległe niż w przypadku Surface Pro 7.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Surface Pro X ma kilka niezaprzeczalnych zalet: “wieczne” połączenie z siecią dzięki modemowi LTE i zadowalający czas pracy na baterii. Panos Panay, szef działu sprzętowego Surface powiedział, że jest to rzecz przeznaczona “dla zaawansowanego technologicznie, mobilnego profesjonalisty”.

I fakt, większość zadań opartych na produktywności, a związanych z pakietem Microsoft Office, OneDrivem, Outlookiem, przeglądaniem internetu, zarządzaniem dokumentami, dostępem zdalnym i tak dalej, leży w zasięgu możliwości SPX i osoby, która wiecznie pracuje w pociągu, autobusie, samolocie czy w kawiarni. Do tego jest to sprzęt wręcz idealny.

Jednak niektóre zadania są dla niego zbyt poważne. Niestety, zalicza się do nich praca z programami Adobe, obróbka grafiki, projektowanie w CAD, edycja wideo czy tworzenie multimediów. Osiwieć można, szukając alternatywnych aplikacji dla programów, do których używania przywykliśmy przez lata, tylko dlatego, że kupiliśmy komputer 2-w-1 z nie takim procesorem, jak trzeba.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Kto więc nie powinien kupować Surface Pro X? Ludzie, którzy chcą czasem zagrać w jakąś grę, osoby aktywnie korzystające z programów Adobe, mobilni twórcy, projektanci i nieco bardziej profesjonalni edytorzy zdjęć oraz wideo. Dla nich lepszym mobilnym wyborem będzie Surface Pro 7 (lub nawet Surface Pro 6, jeśli wolą dłużej pracować z dala od ładowarki).

Surface Pro X to cienki i lekki tablet, który pomaga konkurować Microsoftowi z iPadem Pro dzięki bardziej otwartemu i elastycznemu systemowi operacyjnemu (choć przez ograniczenia ARM – nie do końca). Taka wizja może i jest na swój sposób ekscytująca, ale nie do tego stopnia, by polecić zakup tej maszyny, na którą wiele aplikacji nie jest jeszcze gotowych. W tym konkretnym przypadku Microsoft każe nam płacić za sprzęt z obietnicą, że wkrótce będą na niego dostępne programy, z którymi już się zżyliśmy.

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X

Na pewno są osoby, którym do szczęścia wystarczy przeglądarka, pakiet Office i mobilne biuro, przenoszone na kolanach podczas podróży ze spotkania na spotkanie. Surface Pro X, z kapitalnymi akcesoriami i bardzo dobrymi multimediami, odwdzięczy się takim użytkownikom płynną pracą i przyjemnymi wrażeniami z korzystania najładniejszej hybrydy, jaką dane mi było kiedykolwiek testować.

I choć na jej widok można się zakochać, to nie jest to bicie serca na tyle wyraźne, by zgrywało się z dość równym rytmem codziennej pracy – nie tylko moim, ale zapewne także wielu z Was. Nie tym razem, Panos, nie tym razem.

Spis treści:
1. Wzornictwo i jakość wykonania. Ekran. Akcesoria.
2. Wydajność i działanie. Grafika. Bateria. Multimedia i łączność. Podsumowanie

Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X
Piękność po przeszczepie serca. Recenzja Microsoft Surface Pro X
Wnioski
Świetny sprzęt, ale tylko dla nielicznych, którym zależy na stylowym, mobilnym komputerze z LTE i pracujących głównie na aplikacjach UWP. Reszta powinna sięgnąć po inne urządzenie.
WYŚWIETLACZ
9
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
6
AKUMULATOR
7
MULTIMEDIA
8.5
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
7.5
WZORNICTWO
9
AKCESORIA
9
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
bezbłędne wykonanie i materiały
bardzo dobry ekran
możliwość wymiany pamięci SSD
LTE w standardzie
znakomite akcesoria
Wady
brak Thunderbolt 3
brak gniazda słuchawkowego
bateria jednak poniżej oczekiwań
zauważalnie wolniejsze działanie aplikacji x86 lub problemy z ich uruchamianiem
cena - zarówno urządzenia, jak i opcjonalnych akcesoriów
8
OCENA