Recenzja Moto Z3 Play – jednego z wielu czy może jednak wyróżniającego się smartfona za dwa tysiące złotych?

Trudno powiedzieć, bym była fanką smartfonów Motoroli. Paradoksalnie jednak jestem wielką zwolenniczką ich modułów, więc jeśli firma ogłosi, że wycofuje się z rozwijania tego projektu, będzie mi po prostu przykro. Wszystko za sprawą tego, że Moto – jako jedyna firma na rynku telefonów – wyróżnia się na tle pozostałych. A jak Moto Z3 Play sprawdza się podczas codziennego użytkowania? Sprawdźmy.

Parametry techniczne Moto Z3 Play:

Cena w momencie publikacji recenzji: 1998 złotych

Wzornictwo, jakość wykonania

Walka na jak najsmuklejsze obudowy smartfonów nigdy mnie nie przekonywała i wciąż stoję na stanowisku, że nie ma ona najmniejszego sensu. Może i ładnie wyglądają, ale raz, że są strasznie nieporęczne, a dwa – nie są w stanie zaoferować akumulatorów o dużej pojemności.

Dokładnie z tą samą historią mamy do czynienia w przypadku Moto Z3 Play, zamkniętej w obudowie o grubości wynoszącej zaledwie 6,75 mm. Jasne, prezentuje się efektownie, ale z komfortem użytkowania ma niewiele wspólnego. Paradoksalnie, preferuję korzystanie z Moto Z3 Play z podłączonym modułem dodatkowej baterii niż bez niego. Wszystko za sprawą tego, że bateria pogrubia telefon, przez co jego konstrukcja staje się bardziej “łódkowa”, co z kolei sprawia, że dużo lepiej leży w dłoni, niż gdy do urządzenia nie jest podłączony żaden moduł. Z drugiej strony, być może również o to chodziło Motoroli – bo im grubszy sam smartfon, tym bardziej będzie solidnej grubości po podłączeniu któregoś z modułów, przez co korzystanie z niego stanie się mniej wygodne. Jak zatem widzicie, ocena tej kwestii jest bardziej złożona, niż początkowo może się wydawać.

Moto Z3 Play jest ładnym smartfonem – patrząc na niego nie sposób temu zaprzeczyć. Faktem jest jednak, że nie charakteryzuje się najbardziej wąskimi ramkami wokół ekranu – współczynnik wyświetlacza do całej powierzchni frontu telefonu to zaledwie 79%, co nie jest wysokim wynikiem. Spora ramka pod ekranem sprawia, że trudno jest dosięgnąć do pierwszego górnego rzędu wyświetlanego na 6-calowym panelu. Ogólnie rzecz ujmując dość trudne jest użytkowanie Moto Z3 Play jedną dłonią.

Jakości wykonania urządzenia trudno cokolwiek zarzucić – z przodu szkło, z tyłu szkło, aluminium pomiędzy. Jak każdy smartfon, ten również uwielbia zbierać odciski palców (chyba, że podłączymy moduł baterii – ten jest matowy i wspomnianych odcisków nie widać). O czym warto wspomnieć to fakt, że Moto Z3 Play jest odporny na zachlapania, aczkolwiek nie spełnia żadnej konkretnej normy odporności.

Tym, co mi się podoba w testowanym dziś smartfonie, jest umiejscowienie czytnika linii papilarnych – znajdziemy go w górnej części prawego boku, podobnie jak w niektórych smartfonach Sony. Jest jednak jedna zasadnicza różnica – tutaj jest to wyłącznie dotykowa płytka, będąca wyłącznie skanerem odcisków palców, podczas gdy u konkurencji jest to również włącznik. Szkoda, że Motorola nie poszła tym tropem, bo tutaj włącznik (o chropowatej teksturze) znajdziemy na przeciwległym boku, co jest dość niezrozumiałym zagraniem – zdecydowanie trzeba się do niego przyzwyczaić. Choć faktem jest, że dla osób korzystających z czytnika nie ma to najmniejszego znaczenia, bo ten jest aktywny (zatem wystarczy przyłożyć do niego palec, by ekran się odblokował).

Spójrzmy na poszczególne krawędzie:
– prawa: niewielkie przyciski do regulacji głośności oraz skaner linii papilarnych,
– lewa: włącznik,
– dolna: 3.5 mm jack audio, mikrofon,
– górna: drugi mikrofon i szufladka na nano SIM + nanoSIM/microSD,
– przód: głośnik do rozmów, będący jednocześnie głośnikiem multimedialnym (mono), czujnik światła, kamerka,
– tył: w dolnej części piny służące do magnetycznego podłączania modułów; w górnej: wystający z obudowy moduł podwójnego aparatu z diodą doświetlającą.

Wyświetlacz

Wyświetlacz Moto Z3 Play to 6-calowy panel Super AMOLED o rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli (18:9). Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń zarówno pod względem czytelności (402 ppi zapewnia odpowiednią ostrość czcionek), jak i jakości wyświetlanego obrazu. Co ważne, tryb koloru można zmieniać pomiędzy standardowym (realistyczne kolory) a jaskrawym (nasycone kolory), podobnie jak temperaturę barwową (ciepła, chłodna, neutralna).

Oczywiście nie obeszło się bez czujnika światła, który automatycznie steruje jasnością ekranu i radzi sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Odnoszę wrażenie, że minimalna jasność mogłaby być nieco niższa (o 2-3 nity), natomiast maksymalna, choć może do najwyższych nie należy, to mimo wszystko jest całkiem w porządku.

Nie odnotowałam żadnych problemów z reakcją ekranu na dotyk. Kąty widzenia wyświetlacza są bardzo dobre. Tak właściwie trudno się tu do czegokolwiek przyczepić.

Jeszcze ważna uwaga: początkowo może się wydawać, że Moto Z3 Play nie oferuje trybu nocnego, którego zadaniem jest ograniczanie emisji światła niebieskiego. Tymczasem w urządzeniu funkcja jest dostępna w innym niż standardowo miejscu – w aplikacji Moto, co może być dość mylące.

Spis treści:
1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Audio. Biometryka
3. Akumulator. Aparat. Podsumowanie

Działanie, oprogramowanie

Moto Z3 Play nie jest najszybszym i najbardziej wydajnym smartfonem spośród wszystkich, jakie można znaleźć w sprzedaży. Jednocześnie jest urządzeniem niezawodnym, które po prostu bardzo dobrze działa i bezproblemowo sprawdza się podczas typowego codziennego użytkowania.

Ośmiordzeniowy Snapdragon 636 1,8 GHz z Adreno 509, pracujący przy współpracy z 4 GB RAM i systemem Androidem 8.1 Oreo, na papierze nie wyglądają nad wyraz dobrze, ale w rzeczywistości pokazują się z dobrej strony. Prawie czysty Android w połączeniu z wymienionymi komponentami okazuje się być wystarczającym motorem napędowym sprzętu, który w rękach średnio-wymagającego użytkownika będzie się spisywał odpowiednio dobrze.

Zresztą, same wyniki uzyskiwane przez Moto Z3 Play w testach syntetycznych zdają się utwierdzać nas w przekonaniu, że jest to produkt ze średniej półki:
AnTuTu: 111007
Geekbench 4:
single core: 1216
multi core: 4541
3DMark Ice Storm Extreme: 10335

Jeśli lubicie pograć w mobilne tytuły, nie musicie się o nic martwić – urządzenie uciąga takie gry, jak Dead Trigger 2 czy Real Racing 3.

Jak już wspomniałam, Moto Z3 Play pracuje dzięki Androidowi w praktycznie czystej odsłonie. Z dodatków, jakie tutaj znajdziemy, trzeba wymienić aplikację Moto, wprowadzającą wiele przydatnych usprawnień. A są to:

Zaplecze komunikacyjne nie rozczarowuje – jest wszystko to, czego oczekujemy od smartfona za dwa tysiące złotych. A zatem mamy tu dwuzakresowe WiFi, Bluetooth 5.0, GPS, NFC, LTE i dual SIM, aczkolwiek hybrydowy (możliwość jednoczesnego korzystania z dwóch kart nanoSIM lub zestawu nanoSIM + microSD). Co najważniejsze, wszystkie moduły działają bezproblemowo. Co równie istotne, pod względem jakości rozmów telefonicznych telefon ten również nie zawodzi.

W Moto Z3 Play do wykorzystania przez użytkownika jest 64 GB pamięci wewnętrznej, z czego tak naprawdę zostaje 51 GB.

Test pamięci systemowej – AndroBench:
– szybkość ciągłego odczytu danych: 272,44 MB/s,
– szybkość ciągłego zapisu danych: 188,62 MB/s,
– szybkość losowego odczytu danych: 70,15 MB/s,
– szybkość losowego zapisu danych: 87,16 MB/s.

Audio

Cóż… na ten temat w Moto Z3 Play można się rozpisać, ale raczej bez piania z zachwytu. Wszystko przez to, że smartfon ma jeden niewielki głośniczek mono, charakteryzujący się mocno wąską sceną i nieco metalicznym dźwiękiem, gdy słuchamy muzyki na najgłośniejszym ustawieniu. Pozytywny może być natomiast fakt, że głośnik znajduje się nad ekranem, co oznacza, że, po pierwsze, jest skierowany w stronę użytkownika, a po drugie – trudno jest go zagłuszyć.

Kolejna rzecz to oczywiście brak 3.5 mm jacka audio. W zestawie z telefonem otrzymujemy przejściówkę z USB typu C na jacka, dzięki której możemy podłączyć ulubione słuchawki przewodowe. Tu warto odnotować, że dźwięk na słuchawkach jest lepszy niż na głośniku. Nie sądzę jednak, by to było dla kogoś wielkim zaskoczeniem.

Czytnik linii papilarnych

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę po wzięciu Moto Z3 Play w dłoń był fakt, że przycisk power (inaczej mówiąc: włącznik) nie został zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych. Jasne, to mała rzecz, ale jednak bardziej intuicyjne by było, gdyby włącznik był dokładnie tam, gdzie skaner odcisków palców, tymczasem… jest po przeciwnej stronie, aczkolwiek na tej samej wysokości. Ale to wyłącznie moje czepialstwo, bo nie ma to najmniejszego znaczenia w chwili, gdy mamy do czynienia z aktywnym czytnikiem linii papilarnych, reagującym na każde przyłożenie do niego palca – bez potrzeby wcześniejszego podświetlania ekranu.

Co więcej, trudno na temat skanera z Moto Z3 Play powiedzieć cokolwiek złego. Raz, że naprawdę dobrze działa, a dwa – umieszczony jest w lekkim zagłębieniu, nieco poniżej poziomu krawędzi obudowy, dzięki czemu jest bardzo dobrze wyczuwalny pod palcem.

Oprócz skanera odcisków palców do naszej dyspozycji jest też podstawowe rozpoznawanie twarzy, a może raczej, po prostu, odblokowywanie twarzą. Działa nieźle, choć nie rewelacyjnie; zwłaszcza po zmroku.

Spis treści:
1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Audio. Biometryka
3. Akumulator. Aparat. Podsumowanie

Akumulator

Moto Z3 Play to jeden z najcieńszych smartfonów na rynku – jego obudowa ma zaledwie 6,75 mm grubości. Nic zatem dziwnego, że jego akumulator ma pojemność tylko 3000 mAh. Jak się możecie domyślać, przekłada się on na zaledwie przyzwoity czas pracy – w moim trybie użytkowania, smartfon Moto rozładowywał się codziennie, przy czym czas na włączonym ekranie (SoT) wynosił średnio między 3 a 5 godzin w zależności od jasności ekranu i włączonych modułów.

A skoro przy modułach jesteśmy, warto przy nich zatrzymać się nieco dłużej. Co prawda nie mam tu na myśli LTE ani GPS, a moduły, za pomocą których możemy rozbudować możliwości samego telefonu. W przypadku smartfonów Motoroli, już od kilku generacji serii Moto Z, możemy korzystać z modułów, a według mnie, wciąż, najbardziej interesujące są moduły baterii. W przypadku Moto Z3 Play najbardziej istotną wiadomością dla potencjalnych klientów jest fakt, że w zestawie sprzedażowym z telefonem otrzymujemy moduł baterii Power Pack 2220 Mah. Dzięki niemu SoT wzrasta średnio o 1,5-2 godziny, a ogólny czas działania dochodzi do dwóch dni.

Warto mieć na uwadze, że z modułu baterii można korzystać w dwóch trybach. Pierwszy utrzymuje stan naładowania baterii telefonu na poziomie 100% (przy mniejszej żywotności akumulatora), drugi natomiast – 80% (zapewniając dłuższą żywotność akumulatora).

W zestawie z Moto Z3 Play otrzymujemy ładowarkę TurboPower 15W, przy pomocy której naładujemy smartfon w 1,5 godziny. Moduł baterii ładowany jest wraz z telefonem – nie ma osobnego portu USB C.

Aparat

No dobrze, skoro już sporo wiemy na temat Moto Z3 Play, spójrzmy teraz, jak radzi sobie w fotografii, mając do dyspozycji aparat 12 Mpix + 5 Mpix i przednią kamerkę 8 Mpix. Koła na nowo nie odkryję, stwierdzając, że… to zależy.

W dzień, a może bardziej uogólniając: w dobrych warunkach oświetleniowych, zdjęcia mogą się podobać. Kolory są całkiem dobrze i naturalnie odwzorowane, szczegółowość stoi na niezłym poziomie, kiepska natomiast jest rozpiętość tonalna. Na pochwałę zasługuje na pewno tryb HDR, który naprawdę fajnie działa, wyciągając z cieni masę informacji.

Ale im dalej w las… to znaczy – im ciemniej, tym jakość zdjęć znacząco się pogarsza. Ma to odzwierciedlenie w dużo gorszej ostrości fotografii, spadającej szczegółowości, a – nade wszystko – w licznych szumach, które są widoczne.

Wspomnę jeszcze, że ciekawą rzeczą w jej aparacie jest funkcja Cinemagraph, dzięki której możemy wybrać, który kolor będzie wyeksponowany, podczas gdy reszta kadru pozostaje czarno-biała. Czasem trzeba się mocno natrudzić, by z tego skorzystać, ale efekty potrafią przykuwać uwagę.

Poniżej załączam sporo przykładowych zdjęć, po których możecie stwierdzić, czy jakość zdjęć z Moto Z3 Play jest dla Was satysfakcjonująca czy też nie.

Jak Moto Z3 Play nagrywa wideo w Full HD możecie zobaczyć poniżej. W skrócie: jest dobrze.

Podsumowanie

Motorola Moto Z3 Play nie ma łatwego zadania. Na rynku jest dostępnych masa smartfonów za ok. dwa tysiące złotych, w tym zeszłoroczne flagowce, które pod względem ogólnego działania i jakości wykonywanych zdjęć bije ją o głowę. Z drugiej strony, tylko Moto oferuje moduły, za sprawą których możemy rozszerzyć możliwości telefonu – wydłużyć jego czas działania, skorzystać z kamerki 360 czy pograć za pomocą dedykowanego modułu z kontrolerem.

Odnoszę wrażenie, że na polskim rynku Moto wciąż trudno jest przebić się do świadomości klientów i “sprzedać” (w sensie przenośnym, ale też dosłownym) sens modułowego projektu. A szkoda, bo według mnie to świetny i niedoceniany sprzęt. Fakt, że moduły są kompatybilne wstecznie (tj. z poprzednimi modelami z serii Moto Z) powoduje, że całość jest bardziej atrakcyjna – modułami możemy się wymieniać z domownikami lub po prostu korzystać z nich po przesiadce z pierwszej “zetki” na Moto Z3 Play.

Wracając do samego telefonu. Trzeba pamiętać, że konstrukcja Moto Z3 Play jest dość nietypowa i – jeśli nie korzystamy z dodatkowego modułu baterii – niewygodnie leży w dłoni. Urządzenie jest smukłe, ale przez to akumulator zapewnia jedynie zadowalający, aczkolwiek przeciętny czas działania. Nie uświadczymy tu 3.5 mm jacka audio ani głośników stereo, a zamiast diody powiadomień znajdziemy jedynie powiadomienia Moto na wygaszonym ekranie. Sam aparat z dobrej strony pokazuje się głównie, gdy wokół panują co najmniej dobre warunki oświetleniowe. Z pozytywów trzeba pamiętać o NFC i dual SIM, czyli dwóch aspektach, na które sporo osób zwraca uwagę oraz możliwości korzystania z dodatkowych modułów.

Podsumowując. Decydując się na Moto Z3 Play trzeba mieć świadomość braków tego modelu i specyficznej budowy (aparat znacznie wystaje ponad obudowę, gdy nie korzystamy z dodatkowego modułu). Dla jednych będzie ona minusem, dla innych – otwarciem się na szereg możliwości rozbudowy smartfona, o czym użytkownicy innych urządzeń mogą wyłącznie pomarzyć.

Jak w przypadku każdego smartfona, także i w tym przypadku musicie odpowiedzieć sobie na pytanie jakie są Wasze indywidualne preferencje i czy wchodząc w posiadanie Moto Z3 Play nie będziecie zmuszeni pójść na zbyt wiele kompromisów. Bo wiecie, dwa tysiące złotych to jednak całkiem sporo – warto je wydać z głową, na sprzęt, z którego będziecie zadowoleni w dłuższej perspektywie czasowej.

Spis treści:
1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
2. Działanie, oprogramowanie. Zaplecze komunikacyjne. Audio. Biometryka
3. Akumulator. Aparat. Podsumowanie

Recenzja Moto Z3 Play – jednego z wielu czy może jednak wyróżniającego się smartfona za dwa tysiące złotych?
WYŚWIETLACZ
8.5
DZIAŁANIE - PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8.5
OPROGRAMOWANIE
9
AKUMULATOR
6.5
MULTIMEDIA
8
PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
8
JAKOŚĆ WYKONANIA
9
WZORNICTWO
9
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
ogólne działanie
dodatkowe moduły, z czego jeden z modułów (dodatkowa bateria) jest w pudełku z tymi
tryb selektywnego koloru w aparacie
64 GB pamięci
dual SIM (aczkolwiek hybrydowy)
NFC
szybka ładowarka w zestawie z telefonem
czysty Android z aplikacją Moto
Wady
brak 3.5 mm jacka audio
głośnik mono
brak diody powiadomień
jakość zdjęć po zmroku
czas pracy bez dodatkowego modułu
8.3
OCENA
Exit mobile version