Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Lis / Tabletowo.pl)

Huawei P Smart 2019 – telefon na miarę bieżącego roku? (recenzja)

Średnia półka przeżywa obecnie niezwykły rozkwit. Coraz więcej użytkowników decyduje się na zakup smartfonów z dobrym stosunkiem ceny do jakości. Nie każdy potrzebuje najnowszych, czasem bezużytecznych nowinek, jakie starają się sprzedać nam co roku największe firmy z branży mobilnej. Huawei, choć w swej ofercie ma świetne flagowce, nie zapomina wcale o użytkownikach, którzy nie chcą na telefon wydawać grubych tysięcy, a szukają urządzeń tańszych, lecz wciąż działających płynnie. Czy budżetowy Huawei P Smart 2019 jest telefonem po jaki warto sięgnąć w tym segmencie?

Reklama

Specyfikacja techniczna Huawei P Smart 2019

  • wyświetlacz IPS o przekątnej 6,21″ i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli, 83.1% screen-to body ratio,
  • ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 710 (4x Cortex A73 2,2 GHz + 4x Cortex A53 1,7 GHz),
  • 3 GB RAM,
  • Android 9.0 Pie z EMUI 9.0,
  • 64 GB pamięci wewnętrznej,
  • aparat: 13 Mpix,
  • kamerka przednia: 2 Mpix,
  • port microUSB,
  • głośnik mono,
  • 3.5 mm jack audio,
  • akumulator Li-Po o pojemności 3400 mAh,
  • wymiary: 155,2 x 73,4 x 7,95 mm,
  • waga: 160 g.

Cena w dniu publikacji recenzji: 999 złotych

Wideorecenzja P Smart 2019

Reklama

Obudowa

Bryła urządzenia to konstrukcja składająca się z jednego kawałka materiału, wykonana z tworzywa sztucznego, pokrywająca zarówno tył, jak i boczne ramki urządzenia. Testowany egzemplarz zwraca uwagę przede wszystkim bardzo ciekawą wersją kolorystyczną. Błyszcząca obudowa oraz dwa płynnie przenikające się odcienie niebieskiego sprawiają, że smartfon naprawdę szybko wpada w oko i z pewnością może się podobać. Telefon jest dość cienki, a wrażenie wizualnie potęguje odbijająca światło, pokrywająca go powierzchnia.

Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Z tyłu umieszczony został łatwo wyczuwalny i osadzony w błyszczącym pierścieniu czytnik linii papilarnych. Pod podwójnym systemem aparatu znajduje się pojedyncza LED-owa dioda doświetlająca. Na obudowie nie zabrakło także miejsca na logo producenta oraz informację, że praca aparatu wspierana jest systemem sztucznej inteligencji.

Na prawej krawędzi urządzenia znajdują się trzy przyciski fizyczne. Jeden, służący do wybudzania i uruchamiania urządzenia, oraz dwa regulujące głośność dzwonka i multimediów – funkcję domyślną zmienimy w ustawieniach telefonu w zakładce dźwięki. Klawisze są umiejscowione w wygodnym miejscu i łatwo wyczuć ich krawędź.

Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Na spodzie urządzenia znajdziemy umiejscowiony po prawej, pojedynczy głośnik. W centralnej dolnej części smartfona znajduje się  – odrobinę już przestarzały – port microUSB, służący do ładowania i przesyłu danych. Po prawej stronie umieszczony został niewielki mikrofon, ukryty wewnątrz małego otworu w obudowie. Urządzenie wyposażone zostało także w port słuchawkowy mini jack 3,5 mm – ta informacja z pewnością ucieszy wszystkich użytkowników korzystających z klasycznych słuchawek.

Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Slot na karty w formacie nanoSIM umieszczony został na górze urządzenia. Jego wysunięcie możliwe jest za pomocą dołączonego do zestawu kluczyka. W urządzeniu istnieje opcja obsługi dwóch kart SIM, w tym jednej zamiennie z kartą microSD – musicie więc wybrać sami, czy bardziej zależy Wam na obsłudze dwóch numerów czy dodatkowej przestrzeni na pliki i zdjęcia.

Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Niewielka waga telefonu oraz użyte do jego wykonania materiały sprawiają, że od razu po wzięciu urządzenia w dłoń orientujemy się, że mamy do czynienia z niższą półką cenową. Plastikowe plecki maja jednak swoje plusy – sprawiają chociażby, że telefon nie jest aż tak śliski, jak wysoko-półkowe szklane flagowce, a lekkość urządzenia niejednej osobie z pewnością przypadnie do gustu.

Niestety, tył P Smarta dzieli ze swoimi droższymi braćmi jedną negatywną cechę – błyszczące tworzywo sztuczne, podobnie jak szkło czy ceramika, łatwo zbiera odciski palców – częste przecieranie powierzchni powinno więc szybko wejść w nawyk jego nowym właścicielom. Powierzchnia bardzo łatwo zbiera również rysy, zakup ochronnego etui jest więc moim zdaniem koniecznością – a szkoda, bo uroda urządzenia znacząco na tym straci.

Warto wspomnieć, że telefon nie ma żadnego certyfikatu wodoodporności – narażanie go na kontakt z wodą może skończyć się awarią.

Ekran

Wyświetlacz zajmuje 83% całej powierzchni przedniego panelu, ma przekątną 6,21 cala oraz rozdzielczość 2340 na 1080 pikseli, a wykonany został w technologii IPS. Smartfon ma wcięcie w formie kropli oraz bezramkowy, bardzo modny obecnie wśród smartfonów design. Na dole wyświetlacza znajduje się niewielka bródka, po jej lewej stronie producent umieścił małą, ale dobrze widoczną diodę powiadomień, informującą nas bez wybudzania telefonu o nieodczytanych powiadomieniach czy wiadomościach.

Huawei P Smart 2019 (fot. Miłosz Starzewski/Tabletowo.pl)

Ekran telefonu robi bardzo dobre wrażenie, jego kolorystyka jest bardzo żywa i nasycona, a wyświetlane barwy są kontrastowe i pełne, choć nie przesadnie – dzięki czemu wciąż są przyjemne dla oka i niezbyt inwazyjne.

Ostrość ekranu stoi na bardzo dobrym poziomie, wyświetlany obraz jest bardzo czytelny i trudno dostrzec pojedyncze piksele – ekran to moim zdaniem duży atut tego modelu. Maksymalna jasność jest poprawna – nie ma problemu podczas używania telefonu w pełnym słońcu. Kąty widzenia są dobre, przy spoglądaniu na telefon pod kątem zobaczymy jedynie niewielkie zniekształcenie wyświetlanych kolorów.

Co ciekawe producent zadbał również o ochronę  wyświetlacza – fabrycznie znajduje się na nim folia, która w żaden sposób nie przeszkadza w korzystaniu, a z pewnością ocali ekran przed zbierającymi się na jego powierzchni rysami.

W ustawieniach urządzenia mamy możliwość ustawienia automatycznej regulacji jasności wyboru stylu ekranu głównego oraz trybu kolorów i temperatury barwowej. A także włączenie funkcji ochrony wzroku, zmieniającej barwy na ciepłe. Dopasujemy tutaj również rozmiar tekstu oraz rozdzielczość ekranu.

Wcięcie w ekranie zamaskować możemy z użyciem specjalnej funkcji, wyświetlającej na górze ekranu czarny pasek. Jeśli nie jesteście fanami notcha, ta funkcja jest jakimś rozwiązaniem.

Podzespoły i płynność działania

W urządzeniu znajdziemy ośmiordzeniowy procesor Kirin 710 z zegarem o mocy 2,2 GHz oraz 3 GB pamięci RAM. W testowanym urządzeniu znajduje się 64 GB pamięci wewnętrznej z możliwością jej rozbudowy za pomocą karty microSD.

Znajdujące się wewnątrz telefonu podzespoły w większości przypadków poradzą sobie z płynnym działaniem podstawowych programów i aplikacji. Niestety, od czasu do czasu zdarzyć się mogą niewielkie przycięcia czy klatkowania animacji. Gra w bardziej wymagające gry jest jak najbardziej możliwa, rozgrywka jest w większości przypadków płynna, choć czasem zdarzają się niewielkie problemy z działaniem niektórych tytułów. W codziennym użytkowaniu niewielkie przycięcia nie powinny zbytnio przeszkadzać, w trakcie testów po prostu się do nich przyzwyczaiłem, choć z pewnością nie jest to działanie jakiego ktokolwiek oczekuje od nowo zakupionego smartfona.

System i łączność

Telefon został wyposażony w system Android 9 Pie z nakładką systemową EMUI w wersji 9.0.1.

Nawigacja po systemie możliwa jest na trzy sposoby. Z poziomu ustawień wybrać możemy gesty, trzy cyfrowe klawisze oraz przycisk wiszący, o umiejscowieniu którego możemy zdecydować przeciągając go w wybraną przez nas część ekranu.

Gesty są intuicyjne i przyzwyczajenie się do korzystania z nich zajmuje dosłownie chwilę. Pociągnięcie od dołu ekranu wywoła ostatnio uruchamiane aplikacje, które zamknąć można za pomocą jednego przycisku. Przeciągnięcie w dół od górnej krawędzi ekranu daje nam dostęp do centrum sterowania ze skrótami do podstawowych funkcji telefonu, jak np. Bluetooth, latarka, transmisja danych czy nagrywanie ekranu. Prawa strona ekranu głównego to sekcja zarezerwowana dla aplikacji Google – znajdziemy tutaj spersonalizowane wiadomości i panel wyszukiwania.

Funkcja sterowania ruchem umożliwia skorzystanie z kilku, wywołujących konkretne funkcje ruchów, pozwalających np. odwrócić telefon, by go wyciszyć, wybudzić go po podniesieniu oraz zrobić zrzutu ekranu po przeciągnięciu po jego powierzchni trzema palcami.

Z poziomu telefonu mamy także dostęp do funkcji HiTouch, która pozwala nam na wyszukanie ceny produktu, który zainteresował nas podczas przeglądania internetu. Gdy chcemy jej użyć należy przytrzymać oba kciuki na ekranie do momentu, gdy pojawi się na nim dynamiczna animacja. System za użyciem obrazu wyszuka przedstawiony na zdjęciu produkt i bez opuszczania używanej aplikacji wyświetli jego cenę i wskaże gdzie możemy go kupić. Oczywiście zazwyczaj dostajemy wyniki wyszukiwania znacznie odbiegające od przedmiotu zainteresowania, program radzi sobie dobrze jedynie, gdy pytamy o oficjalne produktowe zdjęcia.

Wyglądem całego interfejsu oraz rozmieszczeniem siatki ikon możemy sterować z poziomu ustawień urządzenia, system pozwala także na podział ekranu pomiędzy dwie używane aplikacje.

Działanie Androida 9 PIE z nakładką od Huawei jest moim zdaniem bardzo płynne, a poruszanie się po interfejsie przejrzyste i intuicyjne. Dostęp do wszystkich funkcji jest prosty, a możliwość dopasowania konkretnych opcji do własnych upodobań jest tutaj naprawdę szeroka.

Telefon ma łączność NFC – zbliżeniowe płacenie z użyciem aplikacji Google Pay jest więc jak najbardziej możliwe. Połączenia głosowe z użyciem telefonu stoją na dobrym poziomie, zarówno głośnik, jak i mikrofon dobrze spełniają swoją funkcję, nie ma więc obawy, że nie usłyszymy naszego rozmówcy. Rozmowy w trybie głośnomówiącym są poprawne, choć tutaj daje się we znaki kiepska jakość wbudowanego głośnika.

Technologia Bluetooth 4.2 pozwala na korzystanie ze wszystkich kompatybilnych modeli słuchawek i głośników oraz na komunikację z innymi urządzeniami mobilnymi, jak smartfony, zegarki czy laptopy. Nie będzie też problemu z użyciem telefonu do rozmów podczas jazdy samochodem – połączenie z systemem głośnomówiącym w naszym pojeździe również jest możliwe.

Smartfon obsługuje WiFi w standardzie 802.11 – połączenie jest stabilne i bezproblemowe, możemy także użyć naszego telefonu jako hotspot internetowy do udostępniania sieci innym urządzeniom.

Działanie GPS jest w porządku – określana lokalizacja jest zgodna ze stanem faktycznym, mapy w wersji podstawowej wczytują się szybko i są dokładne – telefon dobrze sprawdzi się więc w roli samochodowej nawigacji.

Spis treści:
1. Design. Wyświetlacz. Działanie, oprogramowanie
2. Audio. Biometryka. Czas pracy. Aparat. Podsumowanie

1 2 Następne

  1. Ten telefon to dramat. Niewielkie przycięcia? Serio? Ten telefon przy odpalonych 4 programach nie wydała no chyba że wywali programy z ramu bo to musi robić żeby jako tako działał. 3gb ramu to za mało do płynnej pracy.

        1. Za mało w tym telefonie. Optymalizacja emui leży już jakiś czas. Takie same miałem odczucia jak raz się nabrałem na telefon z kirinem 659. Niestety inne telefony nawet na snapie 625 pracowały wtedy sporo lepiej

    1. W internecie można znaleźć fajne filmiki, które porównują ten telefon i inne na Kirinie 710 z innymi słuchawkami na Snapdragonie. Widać tam często dziwne zacięcia przy uruchamianiu programów i w działaniu. Kirin 710 teoretycznie powinien mieć taką samą wydajność jak S660, a w praktyce wychodzi, że znacznie bliżej mu do S636.

  2. „moim zdaniem”, „moim zdaniem”, „moim zdaniem”… autorowi chyba się za bardzo podoba ten zwrot, nie trzeba go używać na każdym kroku, wiadomo, że recenzja zawsze będzie nacechowana własnymi odczuciami, a przy takiej częstotliwości powtarzania tych samych sformułowań, czyta się to okropnie.
    Gdzie są podstawowe zrzuty weryfikujące statystyki telefonu?

    Czas pracy na baterii – dlaczego nie ma screenów z SoT z kilku scenariuszy użytkowania?
    Wydajność – gdzie wynik z choćby jednego benchmarku, porównanie do Snapdragonów?
    Ogólnie recenzja ma sporo niedoróbek, radzę następnym razem bardziej się przyłożyć.

      1. Przecież cały czas jestem spokojny, nie rozumiem, o co Ci chodzi? Wskazałem tylko obiektywnie słabe strony recenzji, to coś złego?

          1. Skoro nie jest recenzentem to i nie ma pojecia jak powinna byc napisana dobra recenzja.

          2. Chętnie napiszę recenzję jak tylko dostanę urządzenie do testów i wynagrodzenie, to wbrew pozorom nie jest takie trudne, jeśli ktoś umie stosować zasady budowania zdań, synonimy w tekście i umie rzetelnie przekazać niezbędne informacje w prostej formie.

      1. P20Pro nie ma (mojego w domu AC nie łapał – S8 i 9 bez problemu), wiec pewnie ten tańszy model też nie łapiej tej zaawansowanej technologii.

          1. Masz P20Pro? Łączy ci się w AC? U mnie ani w domu ani w pracy nie widział sieci w 5Ghz.

          2. Nie mam, ale miałem przez tydzień przy jakiejś redakcyjnej okazji. Ponieważ rutynowo łączę wszystkie urządzenia, które można, do sieci 5 GHz AC, wiedziałbym, gdyby były z tym jakieś problemy.

            Jeśli masz problemy z połączeniem, posprawdzaj w access poincie różne kanały radiowe. W AC są bodaj trzy podzakresy, na którymś z nich miałem problemy z niektórymi urządzeniami (ale nie z telefonami akurat).

          3. Samsung S9 i S8 nie mają żadnych problemów i łączą się w „5g”. HTC M9 tak samo. P20Pro którego miałem przez tydzień na testy aparatu nie widział w ogóle sieci 5GHz. Mimo najnowszego softu w marcu.
            PS od M9 P20Pro ma lepszy aparat. Od S9 już nie.

  3. Z całym szacunkiem, ale jak to jest dobry aparat to naprawdę recenzent nie widział dobrych jakościowo zdjęć albo nie ma bladego pojęcia o fotografii. Te zdjęcia są co najwyżej przeciętne. Zdjęcia nocne to „kaszanka”, za dnia są ok i nic poza. Mówimy oczywiście o zdjęciach w pełnej rozdzielczości. Widzę, że recenzent przejrzał zdjęcia na smartfonie i na tym koniec. Kolorki spodobały się, więc aparat robi dobre zdjęcia….No nic. Na tym portalu prawdziwi eksperci od foto przechodzą już do lamusa… Może nie warto już w recenzjach cokolwiek pisać o jakości zdjęć tylko je po prostu załączyć? To się robi już komiczne…

      1. hahahaha, akurat to, co napisał, to prawda, autor najprawdopodobniej nie przejrzał zdjęć na dużym ekranie, sądząc po jego opinii, która powinna przynajmniej odbić się echem obiektywizmu dziennikarskiego. Trzeba wiedzieć, na jakie tematy się pisze i odnosić się do podobnych rozwiązań.

  4. Ja rozumiem że 3 GB RAM to nie jest duzo, ale mój p9 2017 miał właśnie tyle i spokojnie używałem na nim 6 alei jednoczesnie, a on niczego nie ubijał. Natomiast w tym modelu wystarczy odpalić dwie aplikacje i po zrzuceniu ,,na pasek” uruchamiają się na nowo. Dramat.

  5. Nie rozumiem waszych spin.Mam ten smartfon.Przed nim mialem Galaxy J5 2016.Przedzial cenowy w momencie zakupu J5 taki sam.I powiem tylko , ze Samsunga juz wiecej na oczy ogladac nie chce.To byla dopiero porazka , gdy go porownam z tym smartfonem.

  6. „Plastikowe plecki dają też jasno do zrozumienia, że w modelu brakuje technologii ładowania indukcyjnego”
    Plastik nie przeszkadza ładować indukcyjnie. Metalowe plecki już tak. Ale plastik i szkło pozwalają na ładowanie indukcyjne.
    Z czego ładowarki mają powierzchnię ładującą? Właśnie z plastiku.

  7. Moglibyście jeszcze standardowo dodawać przy recenzji każdego Huaweia z Pie że na tych telefonach nie ma możliwości nagrywania rozmów. Ktoś przyzwyczajony do innych telefonów na których nagrywał może się mocno naciąć na H.

  8. Moglibyście jeszcze standardowo dodawać przy recenzji każdego Huaweia z Pie że na tych telefonach nie ma możliwości nagrywania rozmów. Ktoś przyzwyczajony do innych telefonów na których nagrywał może się mocno naciąć na H.

  9. Kolejny dowód że lepiej kupić 4 letniego flagowca niż nowego smartfona ze średniej pułki. Podobnie jest ze wszystkimi wersjmi lite. Niezależnie od firmy. Dla przeciętnego Kowalskiego bez wielkiej kasy lepiej kupić 2 letniego flagowca niż cokolwiek nowego z innej pułki.

  10. Kolejny dowód że lepiej kupić 4 letniego flagowca niż nowego smartfona ze średniej pułki. Podobnie jest ze wszystkimi wersjmi lite. Niezależnie od firmy. Dla przeciętnego Kowalskiego bez wielkiej kasy lepiej kupić 2 letniego flagowca niż cokolwiek nowego z innej pułki.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama