techbite SmartBoard 10 LTE / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Recenzja techbite SmartBoard 10 LTE, czyli taniej hybrydy tabletu i laptopa

techbite SmartBoard 10 LTE to tanie połączenie tabletu i laptopa. Może to być więc sprzęt, który sprawdzi się w pracy biurowej, zdalnych zajęciach czy domowej rozrywce. Czy tak jednak jest też w praktyce? Czy urządzenie faktycznie da radę w codziennych działaniach? O czym warto wiedzieć decydując się na ten sprzęt? Zapraszam na test.

Reklama

Wideorecenzja

Specyfikacja techniczna techbite SmartBoard 10 LTE

Modeltechbite SmartBoard 10 LTE
Wymiary i waga244,6 x 161 x 9,6 mm, 538,5g
Wyświetlacz10 cali, IPS LCD, 1280 x 800 pikseli
CPUUnisoc SC9863A
GPUPowerVR GE8322
RAM3 GB
Pamięć wewnętrzna32 GB
Aparat tylny8 Mpix + LED
Kamerka do selfie5 Mpix
ŁącznośćWiFi, Bluetooth 5.0, USB-C, LTE, Dual SIM, piny do klawiatury
AudioGłośniki stereo, wyjście słuchawkowe 3,5 mm
Bateria6500 mAh
SystemAndroid 11
Cena999 złotych

Zawartość opakowania i wykonanie

Zestaw sprzedażowy techbite SmartBoard 10 LTE jest zaskakująco pokaźny. Poza samym tabletem, w opakowaniu znajdziemy książkowe etui z klawiaturą, instrukcję obsługi, ładowarkę sieciową, przewód OTG z USB-C na pełnowymiarowe USB, przewód do ładowarki oraz szpilkę, za pomocą której wysuniemy tackę na karty – microSD i nanoSIM.

Obudowa jest wykonana przyzwoicie, ale bez większych fajerwerków. Tył w całości pokrywa tworzywo sztuczne, przypominające szczotkowane aluminium. Mam wrażenie, że taka stylistyka została już trochę zapomniana i odrzucona przez producentów. Urządzenie, patrząc po obudowie, nie wygląda zbyt nowocześnie. Można odnieść wrażenie, że zatrzymało się wyglądem w jakimś 2016 roku.

Reklama

Zaletą takich plecków jest skuteczne maskowanie rys i odcisków palców. Z drugiej strony całość delikatnie się ugina i nieprzyjemnie trzeszczy podczas nacisku, co nie świadczy zbyt dobrze o jakości. Nieco bardziej pozytywnie odbieram ramki. Są one wykonane z matowego, szarego tworzywa sztucznego. Nie brudzą się, nie rysują, są dobrze spasowane, jest okej.

Na tyle umieszczono aparat oraz diodę doświetlającą. Do tego mamy logo producenta, a także kilka symboli i znaków towarowych.

Trzymając tablet poziomo kamerką do góry, na lewym boku znajdziemy klawisze głośności i zasilania, mikrofon oraz złącze USB typu C. Na górze jest gniazdo słuchawkowe i tacka na karty, na której możemy jednocześnie umieścić po jednej karcie nanoSIM i microSD lub dwie karty nanoSIM. Od spodu mamy głośniki multimedialne oraz piny do wczepienia klawiatury. Prawa strona jest pozbawiona jakichkolwiek dodatków.

Głośniki są jednocześnie niezłe i dość przeciętne. Na pewno grają donośnie i z poprawną czystością, nawet przy wyższych głośnościach. Jest to zestaw sprawdzający się do odtwarzania multimediów lepiej niż pojedynczy głośniczek. Czuć większą głębię i lepszą jakość, chociaż łatwo odczuć płasko odtwarzane dźwięki. Do oglądania filmów czy odtwarzania muzyki w tle podczas pracy wystarczy, ale bardziej wymagające ucho odczuje niedosyt.

Przód to w głównej mierze wyświetlacz o przekątnej 10,1 cala i rozdzielczości 1280×800 pikseli. Przekłada się to na niezbyt duże zagęszczenie na poziomie 149 pikseli na cal, przez co bez większego przyglądania dostrzeżemy trochę nierównych krawędzi i poszarpanych czcionek. Uwidaczniają się one przede wszystkim, gdy trzymamy urządzenie blisko oczu. Gdy tablet leży na biurku z podpiętą klawiaturą, niska rozdzielczość nie jest zbytnio uciążliwa.

W techbite SmartBoard 10 LTE ekran został wykonany w technologii IPS. Kolorystyka wyświetlacza niestety nie powala. Całość wydaje się być dość blada i pastelowa. Wokół ekranu mamy dość szerokie ramki, w których jest ukryta kamerka do wideorozmów oraz kilka czujników. Całość wygląda więc i od tyłu, i od przodu, dość mocno przestarzale.

Bardziej podoba mi się sprzęt włożony do etui z klawiaturą. W większości zostało wykonane z gumowanego tworzywa sztucznego, które jest przyjemne w dotyku. Jest w nim miejsce na podłączenie tabletu do pinów w obudowie, na rogach są zaczepy solidnie trzymające urządzenie, a od tyłu ruchoma nóżka na solidnym zawiasie. Bez względu na to, jak bardzo ją odchylimy, urządzenie będzie stało stabilnie i samo na pewno się nie przewróci.

W drugiej części mamy klawiaturę z touchpadem. Same klawisze są bardzo wygodne, mają przyjemny, niski skok i pisze się na niej dobrze. Napisałem na niej trzy recenzje, wypadło to bardzo dobrze.

Nieco słabiej oceniam touchpad, który jest za mały, żeby komfortowo z niego korzystać. Prawy i lewy klawisz myszy są też dość twarde i trzeba się do tego z pewnością przyzwyczaić.

W klawiaturę mamy wkomponowanych kilka klawiszy specjalnych, które ułatwią nawigację po systemie i szybkie sterowanie niektórymi funkcjami. Mamy więc chociażby klawisz Home u dołu klawiatury, a na górze, po użyciu klawisza „Fn”, możemy skorzystać jeszcze z regulacji głośności, przerzucania utworów muzycznych, są też dedykowane przyciski „Zaznacz wszystko”, „Kopiuj”, „Wklej” i „Wytnij”. Możemy również wyłączyć obsługę touchpada, jeśli będziemy używali wyłącznie ekranu dotykowego.

Przy prawym górnym rogu klawiatury mamy jeszcze klawisz zasilania, nie musimy więc sięgać na bok obudowy tabletu, żeby wygasić ekran. Dodatkowo jest przycisk, który przenosi nas szybko do skrzynki pocztowej.

W urządzeniu brakuje mi jednak możliwości zablokowania całej klawiatury. Jeśli trzymamy tablet w etui, ale chcemy skorzystać tylko z ekranu dotykowego i obrócimy klawiaturę do tyłu, to jest ona cały czas aktywna. Bez problemu możemy wtedy coś przez przypadek nacisnąć, co mocno utrudnia obsługę. Dowiedziałem się bezpośrednio od producenta, że aktualizacja dodająca funkcję blokowania klawiatury jest już opracowywana i za jakiś czas może pojawić się jeszcze w systemie. Trzymam kciuki, żeby się tak faktycznie stało.

Etui i tablet mają wbudowane odpowiednie czujniki, które automatycznie wygaszają i podświetlają ekran. Jeśli zamkniemy etui klawiaturą w stronę ekranu, obraz automatycznie się wygasi. Następnie, po otworzeniu całości, wyświetlacz ponownie się rozświetli. Za to należy się jak najbardziej plus.

System i wydajność

techbite SmartBoard 10 LTE działa pod kontrolą Androida w wersji 11. Jest to praktycznie czysty system bez jakichkolwiek nakładek producenta. I to w sumie dobrze, bo podzespoły, jakie zaimplementowano, nie robią szału. Dodanie niestandardowych funkcji czy nakładek tylko spowolniłoby urządzenie.

Sercem tabletu jest procesor Unisoc SC9863A, czyli ośmiordzeniowa jednostka o częstotliwości taktowania 1,6 GHz. Do tego mamy 3 GB RAM i 32 GB pamięci na pliki. Ubolewam trochę nad tak małą pamięcią wbudowaną, szczególnie, że po odjęciu plików systemowych na dane zostaje około 23 GB. To trochę mało i trzeba dobrze przemyśleć, jakie aplikacje i multimedia chcemy trzymać w urządzeniu. Wybawieniem może być jednak korzystanie z kart microSD – niestety, kosztem drugiego slotu na karty nanoSIM.

W kwestii działania, określenie „jest poprawnie” oddaje chyba najwięcej. techbite SmartBoard 10 LTE nie działa ani źle, ani jakoś wybitnie dobrze. Po prostu sprawdza się solidnie do codziennych zadań, do przeglądania internetu, korzystania z pakietów biurowych czy używania social mediów. Sprzęt sprawdzi się też do wideokonferencji, a rozmowy są wyraźne i bez problemów w kwestii stabilności połączenia.

W sumie bez większych problemów damy radę także korzystać z funkcji podzielonego widoku, wyświetlając dwie aplikacje jednocześnie na dwóch połowach ekranu. Połączenie Chrome + Word wypada tutaj bardzo dobrze, to najczęstsza kombinacja, z której korzystałem. Ogólnie więc działanie w codziennych zastosowaniach oceniam pozytywnie, system jest stabilny, nie widać przeładowań czy klatkowań.

Skoro mówimy o zastosowaniu w formie laptopa, warto poruszyć sprawę dostępnych złączy. Mamy w sumie tylko gniazdo słuchawkowe, port do stacji dokującej oraz USB typu C. To USB C działa w trybie OTG, czyli możemy do niego podłączyć inne sprzęty czy dyski przenośne. Jest jednak jedno „ale”. OTG nie działa w przypadku wpięcia tabletu do klawiatury. Dostałem informację, że zastosowane technologie mają pewne ograniczenia i jednocześnie możemy korzystać albo z USB, albo klawiatury.

W klawiaturze nie mamy żadnych dodatkowych złączy, podłączając ją więc do tabletu dezaktywujemy możliwość podłączenia chociażby myszki po USB (zostaje nam wtedy korzystanie tylko z takiej po Bluetooth) czy pendrive do przenoszenia plików. Wczepiając klawiaturę, USB nada się wyłącznie do ładowania. Trochę szkoda, bo jednak myślę, że przeglądanie plików czy podpinanie dodatkowych urządzeń najbardziej przydatne jest właśnie w trybie laptopa, a nie tabletu.

techbite SmartBoard 10 LTE nie jest demonem prędkości, przez co nie sprawdzi się w bardziej wymagających grach. Mogą być wtedy widoczne spadki płynności i klatkowania. Do podstawowych gier – okej, ale nie liczcie na więcej. Zresztą, nie traktowałbym tego tabletu jako sprzęt do grania. To raczej hybryda tabletu i laptopa (w sumie głównie dzięki etui z klawiaturą), która jest wręcz dedykowana do zwykłych, codziennych zastosowań. I do tego sprzęt sprawdza się nieźle.

Moduły łączności też działają bez problemu. Internet po WiFi i transmisji danych działa stabilnie, nie pojawiają się sytuacje gubienia zasięgu. Bluetooth 5.0 też sprawdza się nieźle, połączenia z różnymi sprzętami są utrzymywane cały czas, a łączenie przebiega sprawnie.

W związku z tym, że w tablecie mamy slot na karty nanoSIM, sprzęt można wykorzystać także do wiadomości i rozmów telefonicznych. Do tych drugich używany jest głośnik multimedialny (tworząc tryb głośnomówiący) lub słuchawki (jeśli je podepniemy). Dedykowanego głośnika do rozmów nie ma. Mikrofony jednak zbierają nieźle, rozmówcy nie narzekali na mój głos.

Nie jestem zwolennikiem testów syntetycznych, jak dla mnie nie oddają one pełni działania, szczególnie w tańszych urządzeniach. Dla tych, dla których to jednak ważny wyznacznik przy wyborze sprzętu, umieszczam zrzuty z kilku benchmarków poniżej.

Zabezpieczenia

W techbite SmartBoard 10 LTE nie mamy skanera linii papilarnych. Urządzenie możemy zabezpieczyć więc hasłem lub pinem, które będziemy ręcznie wpisywać po każdym podświetleniu ekranu.

Alternatywnie możemy skorzystać z rozpoznawania twarzy, które w tym celu wykorzystuje kamerkę frontową. Całość działa sprawnie, po około sekundzie mamy odblokowany dostęp do systemu. Jednocześnie algorytmy działają na tyle prawidłowo, że nie zdarzają się sytuacje błędnego rozpoznania twarzy czy odblokowania za pomocą zdjęcia.

Akumulator

techbite SmartBoard 10 LTE jest wyposażony w baterię o pojemności 6500 mAh. Spokojnie wystarczy ona na kilka dni średniointensywnego użytkowania. Przy korzystaniu bez przerwy (na przykład korzystając z przeglądarki internetowej i pakietów biurowych) da się rozładować sprzęt w jeden dzień, jednak będziemy musieli się solidnie postarać.

Czasy pracy wahają się od 7 do nieco ponad 9 godzin po jednym ładowaniu. Wiadomo, wszystko zależy jednak od intensywności użytkowania i aplikacji, z których korzystamy, a także tego, czy używamy wyłącznie WiFi, czy dochodzi do tego transmisja danych. Na LTE ten czas będzie krótszy niż przy samym WiFi.

Do ładowania możemy korzystać z dołączonej do zestawu ładowarki o mocy 10 W. Nie jest to wybitnie szybka ładowarka, do pełnego uzupełnienia energii będziemy potrzebowali jakieś 4,5 godziny. A to już trochę sporo.

Aparaty

W tablecie do dyspozycji mamy aparat główny o matrycy 8 Mpix z doświetlającą lampą LED. Na przodzie z kolei umieszczono kamerkę z rozdzielczością 5 Mpix. Są to dość podstawowe jednostki, które nie pozwolą osiągnąć spektakularnych efektów.

techbite SmartBoard 10 LTE / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)
techbite SmartBoard 10 LTE / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)

Aparaty są po prostu przyzwoite – mając w pamięci cenę urządzenia. Do wideorozmów sprawdzą się dobrze, będziemy widziani w miarę ostro i wyraźnie. Kolorystyka jest w miarę naturalna (chociaż niekiedy zdaje się wyblakła), a szczegółowość na poprawnym poziomie. Te matryce dadzą radę także w podstawowych fotografiach, gdy potrzebujemy na szybko coś uwiecznić, a nie mamy pod ręką nic innego. Na wybitne efekty jednak nie ma co liczyć.

Zdjęcia są poprawne, ale raczej tylko za dnia. W gorszych warunkach oświetleniowych brakuje im szczegółowości i światła, łatwiej wtedy o rozmazania. W domu, przy mniejszych obiektach, jeszcze w miarę sprawdzi się dioda doświetlająca.

Zauważyłem też, że często musimy przytrzymać tablet nieruchomo przez kilka sekund, ponieważ techbite SmartBoard 10 LTE dość długo wyostrza fotografowane elementy.

Podsumowanie

techbite SmartBoard 10 LTE kosztuje aktualnie 999 złotych. Mowa tu o całym zestawie, czyli nie tylko tablecie, ale także etui z klawiaturą i zestawie przewodów (w tym OTG). Uważam, że to rozsądna cena jak za ten sprzęt.

Okej, nie jest to najlepszy na świecie, najbardziej wydajny sprzęt. Ale cena też tego nie sugeruje. Po prostu to poprawne urządzenie, sprawdzające się nieźle do codziennych czynności. Do przeglądania sieci, pakietów biurowych, portali społecznościowych i wideokonferencji to solidna propozycja.

Względem zwykłego tabletu, techbite SmartBoard 10 LTE zyskuje ze względu na klawiaturę. Względem taniego laptopa mamy tu z kolei dotykowy ekran mocno ułatwiający obsługę. Takie połączenie taniego tabletu z fizyczną klawiaturą, w mojej ocenie, sprawdza się nieźle.

Szczególnie, że sprzęt ma wydajna baterię, jest wyposażony w dobrze działający moduł LTE, głośniki stereo i przynajmniej poprawne aparaty. Zaskakująco wygodnie pisało mi się też na tej dołączonej klawiaturze.

Do wad jednak zaliczę niedziałające OTG po podłączeniu klawiatury, brak możliwości dezaktywowania klawiszy przy obróceniu urządzenia i korzystania w trybie tabletu (chociaż tu podobno powstaje już aktualizacja) oraz zaledwie 32 GB pamięci wbudowanej. Niektórym będzie przeszkadzała też niska rozdzielczość ekranu, ale to już zależy jak będziecie korzystali ze sprzętu. Trzymając tablet na biurku osobiście nie czuję, żeby działa się tu jakaś pikselowa tragedia.

Ogólnie więc uważam, że techbite SmartBoard 10 LTE to przyjemna propozycja podstawowej hybrydy tabletu i laptopa. Jeśli szukacie sprzętu do takich codziennych, mało wymagających zastosowań, to ta propozycja powinna się sprawdzić nieźle.

A co Wy myślicie o techbite SmartBoard 10 LTE?

techbite SmartBoard 10 LTE / fot. Kacper Żarski (Tabletowo.pl)
Recenzja techbite SmartBoard 10 LTE, czyli taniej hybrydy tabletu i laptopa
techbite SmartBoard 10 LTE to przyzwoita, budżetowa hybryda laptopa i tabletu. Sprawdzi się nieźle w codziennych zastosowaniach przy pracy, nauce i rozrywce. Nie jest to jednak demon prędkości do bardziej zaawansowanych działań.
Zalety
Bogaty zestaw sprzedażowy
Wygodna klawiatura
Czysty Android
Wydajna bateria
Obecność modułu LTE
Działanie w codziennych zastosowaniach
Głośniki stereo
Wady
32 GB pamięci wbudowanej
dezaktywacja OTG po wpięciu klawiatury
delikatnie trzeszcząca i uginająca się obudowa
Niska rozdzielczość ekranu
7.5
Ocena