Recenzja tabletu Vido N70S (wideo)

Recenzja tabletu Vido N70S

Jeszcze jakiś czas temu segment tabletów do 500 złotych był załamująco nieciekawy. W tej kwocie można było kupić chiński sprzęt z jednordzeniowym procesorem, starszą wersją systemu i ekranem o nędznej rozdzielczości. Przez ostatni rok rynek tabletów na szczęście mocno ewoluował, dzięki czemu na pytanie „jaki tablet do 500 złotych kupić” można już w miarę sensownie odpowiedzieć. Bo i w miarę „sensowne” urządzenia za te pieniądze pojawiły się na rynku. Jednym z nich jest Vido N70s, znany wcześniej spod marki Window i Yuandao. Sprawdźmy, jak poradził sobie w moich testach.

Parametry techniczne Vido N70s:
– 7-calowy ekran o rozdzielczości 1024 x 600 pikseli,
– dwurdzeniowy procesor Rockchip RK3066 1,6GHz,
– Android 4.1 Jelly Bean,
– 1GB RAM,
– 8GB pamięci wewnętrznej,
– wyjście miniHDMI,
– slot kart microSD,
– port microUSB,
– 3.5 mm jack audio,
– WiFi 802.11 b/g/n,
– kamerka,
– akumulator o pojemności 3700 mAh,
– wymiary: 191 x 119 x 9 mm.
Cena: od 409 złotych.

Przegląd wideo:

Pierwsze wrażenia

Vido N70s to kolejny chiński twór, który przyszło mi testować. Po jego wzornictwie i jakości wykonania nie spodziewałam się cudów, bowiem nauczona doświadczeniem wiem, że z tym bywa różnie. Lepiej podchodzić do tanich urządzeń z dystansem i dać się miło zaskoczyć niż mieć wygórowane oczekiwania i po testach brutalnie zejść na ziemię. 7-calowy tablet Vido okazał się całkiem sympatycznym urządzeniem, o ile w ogóle można tak powiedzieć o elektronice…

Co prawda jest to sprzęt typowo plastikowy i to tworzywo przesadnie czuć w rękach, jednak spasowanie elementów jego obudowy i brak jakiegokolwiek skrzypienia i uginania się ekranu sprawia, że ogólnie można odnieść dobre wrażenie. Dopiero po bliższym przyjrzeniu się modelowi można dostrzec, że przy jego dolnej krawędzi ekran minimalnie, ale to naprawdę minimalnie, wystaje z obudowy, tam też jest nieco większa odległość między obudową a ekranem, tak, że mieści się tam paznokieć. Stwierdzicie, że się czepiam – owszem, ale może się okazać, że to niewielkie niedociągnięcie negatywnie zaprocentuje w przyszłości. Dodatkowo należy zauważyć, że ściśnięcie tabletu powoduje charakterystyczne „pływanie” wyświetlacza.

Porty, przegląd

Na przednim panelu w oczy rzuca się szersza ramka przy lewej i prawej krawędzi (dzięki temu tablet dobrze trzyma się w dłoniach), natomiast nieco węższe przy górnej i dolnej. Kamerka do połączeń wideo została umiejscowiona w centralnej części ramki okalającej ekran – trzymając urządzenie w poziomie, oczko jest u góry. Tylny panel skrywa w sobie jedynie niewielki głośnik oraz nazwę produktu i inne oznaczenia.

Po wzięciu tabletu w dłonie zawsze odruchowo szukam jego włącznika gdzieś z brzegu – niezależnie na którym boku się znajduje. W przypadku Vido n70S umieszczenie włącznika jest totalnie nieintuicyjne (imo). Na górnej krawędzi produktu od lewej strony mamy do dyspozycji przyciski do regulacji głośności, a dopiero dalej, nieco bliżej środka krawędzi obudowy, włącznik, który służy również do usypiania. Wszystkie przyciski są dobrze wyczuwalne pod palcami, jedyne, do czego można się przyczepić, to głośność ich działania.

Dolny i prawy bok jest pusty, z kolei wszelkie gniazda, porty i złącza umieszczone zostały na lewej krawędzi. Właśnie tu znajdziemy: mikrofon, slot kart microSD, pod którym jest gniazdo ładowania, 3.5 mm jack audio, port microUSB z OTG oraz wyjście miniHDMI. Kilka słów na temat każdego z nich:
gniazdo ładowania: podczas ładowania wtyczka przesadnie z niego wystaje – aż 4 mm, przez co należy uważać – chwila nieuwagi wystarczy, by ją złamać,
slot kart microSD: osadzony jest w obudowie, karta minimalnie z niego wystaje, ale dzięki temu umiejscowieniu slotu nie przeszkadza w użytkowaniu,
wyjście miniHDMI pozwala na podłączenie tabletu do telewizora, w ustawieniach mamy do dyspozycji możliwość zmiany rozdzielczości wyświetlanego obrazu oraz zoom,
port microUSB: pendrive, czytnik kart SD i Memory Stick Pro Duo, zewnętrzny modem 3G (Huawei E1750) – można podłączyć bez problemu, działa.

Prędkość przesyłania plików (1GB) z komputera na tablet i odwrotnie:

W zestawie ze sprzętem znajdziemy: przewód USB, przejściówkę z microUSB na pełnowymiarowe USB, słuchawki, ładowarkę sieciową oraz wszelkie papierki.

Wyświetlacz

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że ekran jest najważniejszą częścią każdego tabletu internetowego, oczywiście obok procesora i systemu operacyjnego. Vido n70s posiada 7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1024 x 600 pikseli. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to jednostka wykonana w technologii IPS, jednak mimo wszystko zapewnia całkiem niezłe – jak na ekran „nie-IPS” – kąty widzenia (fot. poniżej).

Do reakcji wyświetlacza na dotyk przez długi czas testów nie miałam żadnych zastrzeżeń. Kilkukrotnie zdarzyły się jednak sytuacje, w których pojawiły się dziwne z nim problemy. Chodzi o samoistne działanie ekranu – np. chciałam wpisać nazwę aplikacji w Google Play, naciskałam pierwszą literę, a kolejne wpisywały się same. Najczęściej takie problemy występują w tanich tabletach podczas ich ładowania – tutaj pojawiały się nawet bez podłączonej do tabletu ładowarki. Na szczęście problem występuje sporadycznie, w ciągu dwóch tygodni ok. 4-5 razy. Jakość wyświetlanego obrazu jest, co tu dużo mówić, kiepska.

Wszyscy dobrze wiemy, że wyświetlacz wyświetlaczowi nie jest równy. Jako że aktualnie testuję także Acera Iconia B1 (recenzja na dniach), mam porównanie ekranów, z którego można wysnuć ciekawe wnioski. Przede wszystkim matryca Acera na najciemniejszym ustawieniu jest dużo ciemniejsza niż w Vido, co nie przeszkadza jej wcale, by – nieco paradoksalnie – na najjaśniejszym ustawieniu była jaśniejsza od n70s. Warto również zauważyć, że w tablecie Acera kolory są bardziej nasycone i lepiej odwzorowane – na jego tle, treści wyświetlane na n70s wypadają dość blado.

Przy okazji ekranu warto wspomnieć kilka słów na temat dokumentów PDF. Pliki, niezależnie od wagi, wczytują się w mgnieniu oka, płynnie przewijają i przybliżają/oddalają poszczególne treści. Rozdzielczość ekranu, to już standardowe w 7-calówkach, 1024 x 600 pikseli. Dzięki niej wszelkie dokumenty i strony internetowe czyta się w miarę wygodnie, jednak do maksymalnego komfortu, by czcionki były ostre i wyraźne, należy treści przybliżyć. Przeglądanie PDF-ów możecie zobaczyć na wideo z początku wpisu.

Działanie tabletu

Vido n70s sprzedawany jest z Androidem 4.1 Jelly Bean na pokładzie, a więc jedną z nowszych wersji systemu operacyjnego internetowego giganta. To właśnie dzięki niemu, w połączeniu z dwurdzeniowym procesorem i 1GB RAM, tablet działa bezproblemowo. Strony internetowe przewijają się płynnie, podobnie jak pięć domowych pulpitów, które można dowolnie spersonalizować, a sam system chodzi stabilnie i bez zacięć.

Jest jednak jeden mankament – urządzenie lubi się nagrzewać. Temperatura obudowy po dłuższym użytkowaniu Vido n70s osiąga taki poziom, że kładąc tablet na nodze (w jeansach) jest odczuwalna.

Niestety – dla bardziej zorientowanych w temacie użytkowników – tablet po wyjęciu z pudełka nie jest zrootowany.

Pamięć wewnętrzna modelu to 8GB, jednak dla dyspozycji użytkownika jest 5,19GB. Oczywiście tablet oferuje dostęp do Google Play. Co ważne, nie ma problemów z kompatybilnością popularnych aplikacji lub też ich brakiem (np. GG, Box, Astro File Mgr, Angry Birds, Bad Piggies itd.) lub też problemem z kompatybilnością), co jest bolączką jego następcy – Vido n70HD, którego recenzja już niebawem.

WiFi

Bolączką tanich tabletów są często problemy z działaniem WiFi – częste rozłączenie połączeń, słaby zasięg sieci, itp. Vido n70s nie zawiódł mnie przy przeglądaniu sieci. Wspomniane problemy w jego przypadku nie wystąpiły, choć siła sygnału – zwłaszcza blisko routera – może pozostawiać wiele do życzenia.

Metr od routera

10 metrów od routera

Vido N70s – 54 dB – 68 dB
Prestigio MultiPad 7.0 Pro Duo – 49 dB – 69 dB
Window N101 2 – 42 dB – 70 dB
Ainol Novo 10 Hero – 44 dB – 66 dB
Plug 10.1 – 48 dB – 72 dB
Sony Xperia Tablet S – 40 dB – 64 dB
Shiru Shogun 10 Power – 38 dB – 68 dB

Akumulator

Vido N70s cierpi na przypadłość często zdarzającą się tanim, chińskim produktom – procentowy wskaźnik naładowania akumulatora lubi wariować. Zdarzają się dwa rodzaje sytuacji. Pierwszy to znaczny, nienaturalny wręcz spadek poziomu naładowania baterii w ciągu ledwie kilku minut, drugi – tablet nagle pokazuje 0%, a po podłączeniu go do ładowarki zmienia się na 30-40%.

Czas działania akumulatora nie powala na kolana. Bateria o pojemności 3700 mAh pozwala na cztery godziny przeglądania zawartości sieci z włączonym WiFi i jasnością ekranu ustawioną na maksymalną wartość. Z kolei z wyświetlaczem ustawionym na minimalnej jasności tablet umożliwia siedzenie w internecie przez ponad sześć godzin. Ładowanie urządzenia trwa ok. 3h.

Aparat, kamerka

Z racji tego, że firma Vido chciała zaoszczędzić na komponentach tak, by ostateczna cena tabletu była jak najniższa, w urządzeniu nie znalazło się miejsce na aparat. Nie jest to jednak dla mnie jakiś wielki minus, gdyż i tak z reguły tabletami zdjęć się nie robi. Choć oczywiście nie powiem, że mi się to nie zdarza w sytuacjach kryzysowych (jak np. rozładowany telefon).

Mamy z kolei kamerkę do połączeń wideo. Jak wspomniałam wyżej, oczko umieszczone jest w centralnej części ramki okalającej ekran, bezpośrednio nad nim. Bez problemu można przeprowadzać rozmowy wideo przez Skype. A skoro już przy nich jesteśmy, ważnym faktem jest, że mikrofon umieszczony jest w miejscu, którego nie zatykamy palcem trzymając tablet – jest bowiem na lewej krawędzi na samej górze.

Wideo

Vido n70s wspiera następujące formaty multimedialne:
– wideo: AVI, MKV, VOB, WMV, ASF, PMP, RM, RMVB, MOV, FL, H.263, H.264, MPEG4,
– foto: JPG, BMP, PNG, GIF,
– audio: MP3, WMA, MP2, OGG, AAC, M4A, MA4, FLAC, 3GP, WAV.

Na tablecie wylądowały standardowe testowane przez nas próbki wideo – z wyjątkiem jednej bez żadnego problemu poradził sobie preinstalowany odtwarzacz. Spójrzcie:
– Matrix (mkv, 480p, xvid, as l5, 1mbps, he aac, napisy): preinstalowany nie odtworzył, MXPlayer – bez problemów,
– Suzumiya (mkv, 720p, h264, 3mbps, vorbis, napisy): płynnie, z dźwiękiem, z napisami,
– Harry Potter (mkv, 720p, h264, hp 3.1, 600kbps, aac/mp3 dual audio): płynnie, obie ścieżki dźwiękowe dostępne,
– Planet (mkv, 720p, h264, hp 5.1, 6mbps, ac3, napisy): płynnie, z dźwiękiem, z napisami,
– Planet 2 (mp4, 720p, h264, hp 5.1, 6mbps, ac3): płynnie, z dźwiękiem,
– Shrinkage (mp4, 720p, h264, mn 3.1, 3mbps, aac): płynnie, z dźwiękiem,
– Shrinkage 2 (mkv, 720p, h264, hp 3.1, 3mbps, aac): płynnie, z dźwiękiem,
– Birds (mkv, 1080p, h264, hp 4.1, 40mbps): płynnie,
– hddvd (mkv, 1080p, vc1, ap l3, 18mbps, ac3): płynnie,
– Monsters (mkv, 1080p, h264, hp 4.1, 10mbps, dts, napisy): płynnie, z dźwiękiem i z napisami.

A skoro już coś oglądamy, chcielibyśmy też coś usłyszeć… Dźwięk wydobywający się z głośnika jest pozbawiony barwy, niewyraźny i cichy.

Gry, benchmarki

GTA 3, Need for Speed: Must Wanted czy Asphalt 7: Heat – z tymi tytułami Vido n70s radzi sobie bez problemów. Odpowiedzialna jest za to dwurdzeniowa jednostka centralna Rockchip RK3066, wspomagana przez 1GB RAM. Skoro już o niej mowa, spójrzmy, jakie wyniki osiąga w benchmarkach:
An3DBench: 7765
An3DBenchXL: 34924
CF-Bench: 13316, 4111, 7793
NenaMark1: 59,3
NenaMark2: 57,3
OpenGL: 58,9
Quadrant: 4174
AnTuTu: 13204 (CPU: 4222, GPU: 6276, RAM: 1885, I/O: 821)
Vellamo: metal: 1688

Akcesorium

Do 7-calowego tabletu Vido można nabyć eleganckie i zgrabne etui, wykonane ze skóry ekologicznej. Po zamknięciu przypomina mały notes z wytłoczonym logiem producenta. Kiedy jednak je otworzymy, naszym oczom ukazuje się smutny fakt. Otóż środek naszego etui, jak na nieszczęście, powleczony jest beżową wyściółką, nie trudno więc stwierdzić, że po niedługim jego używaniu ulegnie zabrudzeniu; i wcale nie trzeba się do tego znacznie przykładać. Nasz tablet trzymany jest w środku solidnie. Ramka z pseudoskóry nieco utrudnia nam jego obsługę. Z tyłu etui wyposażone jest w klips, dzięki któremu, po zgięciu okładki, możemy postawić tablet pod kątem ok. 45′, co z powodzeniem pozwoli nam na oglądane filmów.

Podsumowanie

Vido n70s zyskał u mnie łatkę jednego z najciekawszych 7-calowych tabletów w cenie ok. 400 złotych. Co prawda jego ekran nie zachwyca, podobnie jak czas pracy akumulatora przy największym obciążeniu, ale procesor i system operacyjny sprawiają, że tablet doskonale sprawdza się w codziennych zadaniach, jak również w grach i przy oglądaniu filmów wideo.

Cena Vido n70s, jak wspomniałam, zaczyna się od 409 złotych.

Alternatywy? Jako pierwszy przyszedł mi na myśl Ainol Novo 7 Crystal od 419 złotych (z dwurdzeniowym procesorem Amlogi 8276-M6, Androidem 4.1, akumulatorem 3700 mAh, bez aparatu) i Prestigio MultiPad 7.0 Pro Duo za 499 złotych (dwa rdzenie Rockchip RK3066, akumulator 4100 mAh, aparat 2 Mpix).

Exit mobile version