Recenzja tabletów 3G – Lenovo Tab A7 (A3500) i Tab A8 (A5500)

Kilka tygodni temu napisała do mnie Kasia, czy chciałbym przetestować kolejny tablet. Ucieszyłem się, bo lubię kontakt z nowymi urządzeniami i rozwiązaniami. Po chwili okazało się, że może to być niewielki tablet z Androidem. A właściwie dwa, niemal bliźniacze tablety. Na początku pomyślałem, że nie jestem najlepszą osobą do tego zadania. Mój ostatni dłuższy kontakt z tym systemem to Nexus 7 i Samsung Galaxy S3. Po chwili jednak uświadomiłem sobie, że dla wielu osób kupujących budżetowe dachówki z Androidem, nowe urządzenie będzie pierwszym lub jednym z pierwszych kontaktów z zielonym robotem.

Stali czytelnicy Tabletowo.pl to dość specyficzna i wąska grupa odbiorców – wiedzą dużo o systemach operacyjnych, sprzęcie, specyfikacjach czy rootowaniu. Recenzja ma być jednak uniwersalna i wartościowa dla wszystkich czytelników, również dla tych mniej zorientowanych w świecie techniki. W kwestii Androida nie czuję się ekspertem, ale nie jestem też laikiem i mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie coś dla siebie w poniższym tekście. Oba tablety są do siebie tak podobne, że zostaną potraktowane całościowo, a jeśli występują między nimi jakieś realne różnice – nie omieszkam o nich wspomnieć.

Specyfikacja i zawartość pudełka

Model Lenovo Tab A7 Lenovo Tab A8
Procesor MTK MT8382 (4 rdzenie, 1.30 GHz, Cortex A7) MTK MT8382 (4 rdzenie, 1.30 GHz, Cortex A7)
Układ graficzny Mali-400 MP Mali-400 MP
Pamięć RAM 1 GB DDR2 1 GB DDR2
Pamięć wbudowana 16 GB 16 GB
Typ ekranu Pojemnościowy, 5-punktowy, IPS Pojemnościowy, 10-punktowy, IPS
Przekątna ekranu 7″ 8″
Rozdzielczość 1280 x 800 1280 x 800
Łączność Wi-Fi 802.11 b/g/nBluetoothWbudowany modem 3GWbudowany moduł GPS Wi-Fi 802.11 b/g/nBluetoothWbudowany modem 3GWbudowany moduł GPS
Złącza Micro USB – 1 szt.Wyjście słuchawkowe/głośnikowe – 1 szt.Czytnik kart pamięci – 1 szt. Micro USB – 1 szt.Wyjście słuchawkowe/głośnikowe – 1 szt.Czytnik kart pamięci – 1 szt.
Zainstalowany system operacyjny Android 4.2 Jelly Bean Android 4.2 Jelly Bean
(aktualizacja do 4.4 KitKat)
Dołączone oprogramowanie Google Play Google Play
Kamera 2.0 Mpix – przód 5.0 Mpix – tył 2.0 Mpix – przód 5.0 Mpix – tył
Szerokość 198 mm 217 mm
Wysokość 122 mm 136 mm
Grubość 9,9 mm 9 mm
Waga 320 g 360 g
Dodatkowe informacje Wbudowane głośniki stereoWbudowany mikrofonAkcelerometr Wbudowane głośniki stereoWbudowany mikrofonAkcelerometrCzujnik oświetlenia

W pudełku znajdziemy:

Specyfikacja w praktyce

Dużo ważniejsze od gołych parametrów jest działanie tabletu w praktyce i na tym skupimy się w tym podtytule. Pod lupę zostaną wzięte takie elementy jak ekran, głośniki, porty i złącza, bateria oraz aparat.

Ekran

Czy 1280 x 800 pikseli to wystarczająca wartość na 7 czy 8 calach? To zależy nie tylko od oczekiwań użytkownika, wzroku, ale też od sposobu, w jaki korzystamy z tabletu. Jeśli szukasz tabletu z Full HD, super-ostrym wyświetlaniem tekstu, uśmiecha się do Ciebie trochę droższy Nexus 7 (2013) i nie będę udawał, że rozdzielczość nie ma znaczenia. Dla wielu osób ma. Nie tylko dla tych, którzy lubują się w cyferkach i specyfikacji, ale też dla użytkowników, którzy dużo korzystają z przeglądarki internetowej do czytania treści. Ostrość tekstu i brak konieczności powiększania poszczególnych kolumn jest czasami nie do przecenienia. Wiele osób korzysta jednak z aplikacji-czytników, które konwertują treść stron web na dużo większy i wygodniejszy do czytania layout. Używają też głównie z aplikacji, w przypadku których większe elementy interfejsu sprawiają, że rozdzielczość HD staje się w pełni akceptowalna. Trudno mi powiedzieć do której grupy się zaliczam. Z jednej strony potrafię docenić ekran z wysoką gęstością pikseli, a z drugiej – korzystając przez te dwa tygodnie z tabletów Tab A7 i A8 nie odczuwałem najmniejszego dyskomfortu z uwagi na rozdzielczość niższą niż Full HD.  Każdy z rozważających kupno któregoś z tych tabletów sam musi zdecydować, czy PPI na poziomie 190-210 mu wystarczy. Przed zakupem warto pójść do sklepu elektronicznego i na własne oczy przekonać się o tym uruchamiając strony www, odtwarzając wideo czy wypróbowując popularne aplikacje.

Ale ekran to nie tylko rozdzielczość. Tak samo ważny jest kontrast, refleksyjność szklanej warstwy czy maksymalna jasność. Zacznijmy od tej ostatniej – udało mi się zmierzyć ją na uśrednionym poziomie 320 nitów (250 w środku, 300 w lewym dolnym rogu) na maksymalnych ustawieniach, co jest wynikiem przyzwoitym, szczególnie biorąc pod uwagę, że oba tablety należałoby zaliczyć do budżetowych. Daleko im jednak do Nexusa 7, który osiąga imponującą wartość 510 nitów (a właściwie kandeli na metr kwadratowy, bo to jest właściwa jednostka układu SI, którym posługujemy się w Europie). Imponuje z kolei stopień kontrastu na poziomie 770:1, co stawia urządzenia niemalże na równi z dużo droższym iPadem Mini. Niestety nie do końca przekłada się to na widoczność w dużym słońcu. Z uwagi na przeciętną jasność ekranu i dużą refleksyjność szklanego panelu chroniącego wyświetlacz, próbując używać obu tabletów w słoneczne dni, miałem znacznie utrudnione zadanie. W świetle sztucznym, kąty widzenia są jak najbardziej akceptowalne dzięki zastosowaniu technologii IPS, jednak już przy 45 stopniach nachylenia ekran stawał się zauważalnie ciemniejszy i bardziej mdły.

Głośniki

Audio, to jeden z niewielu elementów, w których wersja 8 cali ma znaczną przewagę nad swoim 7-calowym bratem. W obu urządzeniach zastosowano podwójne miejsca na głośniki na przednim panelu, ale tylko w większym modelu są to głośniki stereo w technologii Dolby Digital. 7-calówka ma tylko jeden głośnik na dole. Oprócz dwóch niezależnych kanałów podwójne głośniki są głośniejsze, a jakość dźwięku jest zauważalnie lepsza, szczególnie w zakresach głośności należących do górnego spektrum. Ja wychodzę z założenia, że głośniki w tabletach powinny być wystarczająco głośne, żeby komfortowo oglądać filmy, ale nie możemy oczekiwać efektu kina domowego. Jeśli jesteśmy fanami muzyki o dobrej jakości dźwięku, odtwarzanie jej z jakiegokolwiek urządzenia przenośnego nigdy nie będzie trafionym pomysłem.

Porty i złącza

Zacznijmy od najważniejszego portu, czyli micro USB. Służy ono do ładowania tabletów, transferu danych i podłączania urządzeń peryferyjnych. Z wszystkimi tymi zadaniami A7 i A8 radzą sobie dobrze. Ładowanie od 0 do 100% trwa ok 3,5 h, co jest wynikiem przeciętnym, ale akceptowalnym. Po podłączeniu do komputera, tablet widziany jest jak pamięć zewnętrzna, a po użyciu przejściówki micro USB na USB, do dachówki możemy podłączyć pendrive, widoczny w menadżerze plików jako osobny dysk. Do dyspozycji mamy też kieszeń na kartę micro SD wspierającą karty do 32 GB, co niestety nie jest dobrą wiadomością dla osób, które myślą o rozszerzeniu pamięci wewnętrznej tych modeli do 64 czy nawet 128 GB, co jest już możliwe w przypadku niektórych najnowszych urządzeń mobilnych na rynku. O kieszeni na kartę sim nie trzeba wiele pisać. Najważniejsze, że JEST. Dla wielu osób brak łączności 3G czy LTE dyskwalifikuje tablet. Ja nie koniecznie podzielam tę opinię, ale wszystko zależy od indywidualnych przypadków użycia i jestem w stanie to zrozumieć.  Nie musimy się też martwić o obsługę Aero2 – urządzenie współpracuje z kartami od tego dostawcy poprawnie, choć wpisywanie capchy bywało irytujące.

Bateria

Bateria jest niewątpliwie jednym z ważniejszych elementów tabletu, bo bezpośrednio wpływa na czas życia urządzenia na jednym ładowaniu. W wersji 7 cali zastosowano litowo-polimerowe ogniwo o pojemności 3450 mAh, natomiast w wersji większej – 4200 mAh. W praktyce, przekłada się to na ok. 8-9 godzin ciągłej pracy urządzeń. Testy przeprowadziłem przy pomocy narzędzia Lab501 i otrzymałem następujące wyniki dla ustawienia jasności na poziomie 50%, włączonym WiFi i przeglądaniu stron www:

Tak jak wspomniałem we wcześniejszej części recenzji, naładowanie akumulatora od zera do 100% zajmuje ok. 3,5 godziny używając standardowej ładowarki.

Aparat / kamera

„Nie rób zdjęć tabletem.” Od tego powinniśmy zacząć. Te urządzenia nie służą do fotografowania, mimo wbudowanych aparatów. Zgodzę się natomiast, że są pewne sytuacje, w których musimy zrobić zdjęcia nagle, a pod ręką (albo w ręce) mamy tylko tablet. W tym przypadku będziemy musieli zadowolić się bardzo przeciętnym 5-megapikselowym aparatem umieszczonym na tyle urządzenia. W dobrym świetle zdjęcia są akceptowalne, szczególnie gdy wyświetlamy je na ekranie tabletu. Trudniejsze warunki oświetleniowe powodują jednak występowanie dużych szumów i gwałtowny spadek jakości wykonywanych zdjęć. Ważniejszym zastosowaniem w tablecie jest jednak kamera – a szczególnie ta przednia, która pozwoli nam wykonywać wideorozmowy na Skype czy Hangoutach. Przetestowałem – działa. I tak samo jak aparat – w trudniejszych warunkach oświetlenia zaczynają się schody, ale tego właśnie można się spodziewać po jeszcze mniejszym 2-megapikselowym sensorze. Jeśli interesują Was efekty jakie udało mi się uzyskać fotografując przy pomocy tylnego aparatu – zapraszam do obejrzenia galerii. Może zaproponujecie moją kandydaturę do World Press Photo? Liczę na Was.

Wykonanie

Materiały

Klasyka – szkło i plastik. Ale prawdopodobnie większość z nas zdaje sobie sprawę, że plastik plastikowi nierówny. W tej kwestii Lenovo zaskakuje pozytywnie. Użyte gumowane tworzywo ma bardzo przyjemną w dotyku fakturę, jest odporne na zarysowania i nie ślizga się w dłoni. Porównując to choćby z lakierowanym plastikiem znanym z Galaxy S3, to jak niebo a ziemia. Mimo tego, że jestem fanem metalowych tabletów, materiały użyte przez chińskiego producenta zasługują na pochwałę. Nie zastosowano tu jednak Gorilla Glass 3 (najprawdopodobniej z uwagi na koszty), co może wpłynąć na wytrzymałość przedniego panelu na uszkodzenia mechaniczne oraz intensywne odbijanie promieni słonecznych. Coś za coś – nie możemy mieć wszystkiego w tablecie z 3G w tej cenie.

Przyciski

Kolejne plusy dla Lenovo. Przyciski są stabilne, należycie wystają z obudowy i nie mają luzów. Wydawałoby się, że nie jest to najważniejszy element tabletu, jednak przy codziennym użytkowaniu, w przypadku kiepskiego wykonania korzystanie z przycisków może stać się bardzo irytujące. Rozmieszczenie guzików jest dość standardowe, ale dobrze przemyślane. Trzymając tablet w pozycji pionowej, znajdują się one na górnej części prawej krawędzi urządzenia.

Spasowanie

Trudno mi się przyczepić do jakiegokolwiek elementu wykonania obudowy tych tabletów. Urządzenia nie skrzypią, nie trzeszczą, na obudowie nie ma luzów ani braku dopasowania. Mając w ręku A7 czy A8 ma się wrażenie, że obcujemy z tabletami z wyższej półki cenowej, co jest niewątpliwie pozytywnym i zaskakującym elementem. Z drugiej strony, tego właśnie powinniśmy oczekiwać od dachówek od znanego producenta, kosztujących znacznie powyżej 500 zł. Zalew chińskiej tanizny sprawił, że cieszymy się z rzeczy, które właściwie są normalne – z dobrze wykonanego i zmontowanego urządzenia.

Wydajność

System

Sprzęt jest tylko pomocą i zapleczem – najważniejsza jest realna interakcja użytkownika z systemem operacyjnym i jakość tej interakcji. Czego przeciętny użytkownik oczekuje od swojego tabletu? Płynności. W tym miejscu niestety nie mam dobrych wieści. Mimo tego, że Android 4.2 na Tabach jest w pełni „używalny”, to nie działa ot tak płynnie, jak można by sobie tego życzyć. Przy przewijaniu ekranów startowych czy odpalaniu aplikacji zauważalne jest opóźnienie i czasami klatkowanie animacji. Tak ja powiedziałem – z systemu, mimo tego, da się korzystać W MIARĘ komfortowo, ale nie tego oczekuje się od tabletu wartego 700-800 zł. Czy to wina procesora? Nakładki systemowej? A może samego Androida?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, jednak efekt końcowy jest jaki jest i może budzić zastrzeżenia. Jeśli tablety te doczekają się aktualizacji do KitKata 4.4, być może problem ten zostanie (choć w części) rozwiązany. Szkoda, bo zapowiadało się dużo lepiej. Nie budzi natomiast zastrzeżeń współpraca z sieciami WiFi czy działanie GPS. Urządzenia łączyły się z domowymi sieciami WiFi nawet poza budynkami, a sygnał GPS poprawnie lokalizował urządzenie nawet w pomieszczeniach. Nie miałem problemów również z działaniem modemu 3G, który był wypróbowany zarówno z kartą Play jak i Aero2. Jeśli bardzie niż płynność samego interfejsu liczy się dla Ciebie funkcjonalność, stabilność i solidność – nie mam zastrzeżeń co do tych tabletów. Sam Android zawieszał się i zamykał aplikacje dużo rzadziej niż w przypadku Samsunga Galaxy S3 czy Nexusa 7 pierwszej generacji. Tylko te przeklęte lagi…

UWAGA aktualizacja! Przed publikacją tej recenzji, 8-calowa wersja dostała aktualizację oprogramowania systemowego do 4.4.2 KitKat, co spowodowało zauważalną poprawę płynności działania systemu. W niektórych miejscach dalej występuje opóźnienie, jednak korzysta się z niego dużo bardziej komfortowo. Problem klatkowania na YouTube został niemal całkowicie rozwiązany, choć odtwarzając filmy 720p zdarzają się sporadyczne utraty płynności i gubienie klatek. Różnica jest jednak ogromna – na korzyść 4.4.

Gry

Jak pewnie zdążyliście się zorientować, nie jestem wielkim fanem gier i moja wiedza na ten temat jest mocno ograniczona. Zainstalowałem na urządzeniach najbardziej znane tytuły gier 3D, które w moim mniemaniu były dość wymagające obliczeniowo. Wśród nich znalazło się GTA, FIFA 2014 czy GT Racing 2. Po pierwsze i najważniejsze – gry uruchamiają się bez kłopotu. Sama rozgrywka w większości przypadków jest płynna, z wyświetlaniem grafiki na przyzwoitym poziomie klatek na sekundę. Są jednak momenty, kiedy na ekranie dzieje się wiele – wybuchy, strzały, gra świateł – wtedy wskaźnik FPS może znacznie spaść, co jest odczuwalne wizualnie i odbiera część przyjemności z rozgrywki. Gry 2D nie sprawiały najmniejszego problemu, co ucieszy osoby, które zamiast efektownych gier trójwymiarowych stawiają na „grywalność”, a trzeba przyznać, że niektóre bardzo proste aplikacje potrafią naprawdę uzależnić i sprawić, że spędzimy przy nich wiele wiele godzin.

Aplikacje / wideo

Zacznijmy od największego rozczarowania, czyli oficjalnej aplikacji YouTube. Dlaczego rozczarowania? Wideo w natywnej ekranowej rozdzielczości klatkuje i rozjeżdża się w stosunku do ścieżki dźwiękowej – na obu omawianych tabletach. Takie zjawisko jest zwyczajnie nieakceptowalne. Nie pomógł twardy reset urządzenia, nie pomogła aktualizacja ani reinstalacja aplikacji. O dziwo, w przeglądarce wideo chodzi płynnie, więc problemem nie jest czysta moc obliczeniowa. Duży minus, bardzo duży. Tak jak pisałem wcześniej – wersja 8 cali, która dostała aktualizację do 4.4.2, w znacznym stopniu poprawiła płynność odtwarzania wideo 720p.

Problem jednak występuje nadal w wersji 7 cali. Nie ma natomiast problemu z odtwarzaniem wideo z zewnętrznych nośników. Wbudowany odtwarzacz radzi sobie z najpopularniejszymi formatami, jednak nie z napisami. Ale to też nie okazało się problemem, bo w Play Store mamy wiele aplikacji do odtwarzania filmów z napisami, które dają sobie radę również z różnymi formatami napisów – co sprawdziłem. Z pozostałymi często używanymi aplikacjami nie było większych problemów (z wyjątkiem „lagów” występujących w całym systemie). Korzystałem z Twittera, Facebook, Flipboarda, Pocketa, Feedly, Pinteresta i wielu wielu innych. Do takich zadań te tablety zostały stworzone i mimo wspomnianych wcześniej mankamentów, korzystanie z tych tabletów mogło być przyjemnością.

Benchmarki

Dla osób lubujących się w cyferkach, prezentuję wyniki najpopularniejszych benchmarków:

Android 4.2 i nakładka systemowa

Największy minus to niewątpliwie wersja systemu operacyjnego. Android 4.2 Jelly Bean to zdecydowanie za mało, żeby zadowolić bardziej wymagającego użytkownika. Ktoś mógłby powiedzieć, że przeciętny użytkownik nawet nie zauważy różnicy. Tutaj jestem skłonny przyznać rację, ale tylko jeśli chodzi o interfejs. Jeśli natomiast wersja 4.4 rzeczywiście znacznie poprawia wydajność, jak twierdzą przedstawiciele Google, a urządzenie (jak pisałem wcześniej) nie radzi sobie płynnie z niektórymi zadaniami – wydajniejsza wersja systemu wydaje się absolutną koniecznością. Być może wkrótce Lenovo dostarczy aktualizację, ale do tego momentu ciężko mi z czystym sumieniem polecić oba te tablety z oprogramowaniem jakie mają obecnie (update: 8-calowa wersja doczekała się aktualizacji do 4.4.2 KitKat). Nakładka na szczęście nie jest zbyt inwazyjna i nie zmienia w drastyczny sposób interfejsu, w porównaniu z gołym Androidem. Lenovo dołącza też cała grupę dedykowanych aplikacji, jednak żadna z nich nie przykuła mojej uwagi, więc na potrzeby tej recenzji nie widzę sensu omawiać ich szczegółowo. Dużo bardziej wartościowe appki znajdziecie po prostu w Play Store.

Podsumowanie

Lenovo Tab A7 i A8 to bardzo solidnie wykonane tablety z łącznością 3G i GPS-em. Na papierze i w dłoni wygląda to świetnie, a jakość wykonania obu urządzeń zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Solidna obudowa, miłe w dotyku materiały, wygodne przyciski i niezły jasny ekran o przyzwoitej rozdzielczości jak na 7-8 cali. Pierwsze problemy zaczynają się dopiero po włączeniu urządzenia. Android 4.2 nie jest do końca płynny, a niektóre aplikacje (w tym YouTube) działają znacznie poniżej oczekiwań. Update: problem ten w wersji 8-calowej został częściowo rozwiązany dzięki aktualizacji do 4.4.2 KitKat, która stała się dostępna po napisaniu tej recenzji, ale jeszcze przed jej publikacją.

Nie jestem w żaden sposób w stanie odpowiedzieć na pytanie czy Tab A7 lub A8 jest tabletem dla Ciebie. Każdy musi przejść się do sklepu i spróbować spędzić jak najwięcej czasu z urządzeniem, wypróbowując go pod kątem własnych oczekiwań. Czy któryś z tych tabletów jest tabletem dla mnie? Mając dużego smartfona i duży tablet nie widzę miejsca dla kolejnego, trzeciego urządzenia, ale jeśli miałbym wybierać spośród tych dwóch – wybór najprawdopodobniej padłby na wersję 7-calową, z uwagi na to, że dużo bardziej komfortowo trzyma się ją w jednej dłoni – o ile model ten również otrzyma aktualizację do KitKata. Mimo wcześniej opisanych problemów, tablety te pomogły mi na nowo zaprzyjaźnić się z Androidem, który mimo swoich mankamentów jest systemem dopracowanym i kompletnym.

Posłowie – Jelly Bean kontra KitKat

Opinie w Internecie były sprzeczne – niektórzy mówili, że aktualizacja do KK niewiele zmieniła i ich urządzenia wcale nie przyspieszyły. Niektórzy mówili nawet o spadku wydajności – szczególnie w przypadku tabletów i smartfonów z rozbudowanymi nakładkami. Ja miałem okazję przetestować to na własnej skórze, bo tylko jeden z dwóch testowanych przeze mnie tabletów otrzymał aktualizację do Androida 4.4.2. Co się zmieniło? Dachówka zaczęła działać płynniej, lag był dużo mniej dokuczliwy, a niektóre gry które nie uruchamiały się na 4.2, chodziły płynnie na 4.4. To oczywiście tylko dwa urządzenia będące małym wycinkiem rynku, ale można pokusić się o wniosek, że warto wybierać urządzenia z najnowszą wersją OS-a, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że 4.4 wprowadził wiele usprawnień mających na celu poprawę wydajności i płynności działania. I w przypadku urządzeń od Lenovo – to się udało.

_
Tablety do testów dostarczył X-KOM.PL.

Exit mobile version