smartfon Nubia Red Magic 6 smartphone
binary comment

Recenzja gamingowego smartfona Nubia RedMagic 6 – nie mam do niego sił…

W zeszłym roku miałem okazję sprawdzić dla was smartfon skierowany głównie do graczy – model Nubia RedMagic 5G. W tym roku wpadła mi w ręce nowość tej samej firmy – Nubia RedMagic 6 – z ekranem o częstotliwości odświeżania 165 Hz. Postaram się odpowiedzieć na pytanie „dla kogo jest to cudo”. A, wierzcie mi, łatwo nie będzie.

Specyfikacja techniczna Nubia RedMagic 6 Pro:

Reklama
  • zakrzywiony ekran AMOLED o przekątnej 6,8” i rozdzielczości 2400 x 1080 pikseli, 20:9, 387 ppi, 165 GHz, HDR10+,
  • ośmiordzeniowy processor Qualcomm Snapdragon 888 z Adreno 660,
  • 12 GB LPDDR5 RAM,
  • 128 GB pamięci wewnętrznej (UFS 3.1),
  • Android 11 z RedMagic OS 4.0,
  • aparat 64 Mpix f/1.79 + ultraszerokokątny 8 Mpix f/2.2 + makro 2 Mpix f/2.4,
  • aparat przedni 8 Mpix f/2.0,
  • dual SIM,
  • NFC,
  • GPS,
  • WiFi 6,
  • Bluetooth,
  • czytnik linii papilarnych w ekranie,
  • głośniki stereo, Dolby Atmos,
  • 3.5 mm jack audio,
  • USB typu C,
  • akumulator o pojemności 5050 mAh, ładowanie 66 W,
  • boczne triggery śledzące dotyk z częstotliwością 400 Hz,
  • wymiary: 169,6 x 77,2 x 9,7 mm,
  • waga: 220 g.

RedMagic 6 12 GB/128 GB kosztuje 599 euro. W sprzedaży dostępny jest też model RedMagic 6 Pro – z 16 GB/256 GB – w cenie wynoszącej 699 euro.

Od razu jednak musicie wiedzieć, że do testów dostałem wersję chińską, która – w przeciwieństwie do europejskiej – nie oferuje NFC, logotypu Tencent Games na obudowie, nie jest w pełni kompatybilna z 5G (stąd na moich screenach tylko LTE+), a w zestawie znajduje się ładowarka o mocy 30 W (w dodatku bez europejskiego adaptera) zamiast 66 W.

Nubia RedMagic 6

Wzornictwo, jakość wykonania

Powtórzę to, co pisałem prawie rok temu o poprzednim modelu tego producenta. Pierwsze wrażenie – jest „wow” ze względu na jakość opakowania. Elementy błyszczące, eleganckie, etc. – widać, że Nubia mocno bierze sobie do serca identyfikację produktu i pierwsze wrażenie po styczności z nim… Szkoda, że dalej, według mnie, jest już tylko gorzej. Zaraz przekonacie się dlaczego, ale zanim do tego przejdziemy – kilka słów o samym telefonie.

Nubia RedMagic 6 jest telefonem potężnym – śmiało mogę to powiedzieć. Waga (220 gramów) oraz wymiary (169,6 x 77,2 x 9,7 mm) sprawiają, że nie chciałbym go użytkować na co dzień – jest po prostu za ciężki i za wielki. Trudno jest go obsługiwać jedną ręką, a do tego jest strasznie śliski, przez co… a zresztą, o tym za chwilę.

Jeśli chodzi o wzornictwo, RedMagic 6 jest łudząco podobny do swojego poprzednika. Wloty na wentylatory czy przyciski „gamingowe” z boku telefonu (triggery) – to wszystko z zewnątrz wygląda jak kalka 1:1. Zmieniły się tylko (albo aż) wnętrzności.

I w dalszym ciągu smartfon jest szalenie podatny zarówno na zbieranie odcisków palców, jak i na zbieranie kurzu – specjalnie do zdjęć nie czyściłem telefonu, byście mogli zobaczyć, jak nieestetycznie wygląda… Musicie mi to wybaczyć.

Kolejne elementy, na jakie zwróciłem uwagę, to wywietrzniki… tak, ten smartfon ma wbudowany aktywny system chłodzenia. Tak, jak u poprzednika, mamy do czynienia z jedną turbiną, ukrytą wewnątrz urządzenia. System jest półpasywny, czyli aktywuje się podczas wzmożonej pracy układu czy wyższych temperatur. Co ciekawe, działa również podczas szybkiego ładowania, bo temperatura smartfona potrafi, hmmm, zaskoczyć… ale ten temat poruszę za jakiś czas.

Śmiem jednak twierdzić, że system chłodzenia to kiepski żart.

Powiem to raz a wyraźnie – Nubia nie uczy się na swoich błędach… W zeszłym roku o tym pisałem, a dziś się powtórzę. Kto wpadł na to, żeby na plecy gamingowego urządzenia, dać szkło? Dodatkowo lekko zaokrąglone?

Jeżeli podłoże jest pod większym kontem pochylenia niż 5 stopni, telefon ten z gracją i finezją zaczyna tańczyć na naszym stole/biurku/podłodze, etc… I – tak – jak nigdy, ale to NIGDY nie zniszczyłem żadnego telefonu, tak ten smartfon zaliczył się jako pierwszy na moje konto stłuczonych sampli… Leżał na biurku i… siup, pięknym telemarkiem wylądował na krawędzi nogi krzesła, efektem czego jest piękna pajęczyna z kruszącym się szkłem… Całość musiałem jakość „odizolować,” bo w międzyczasie zdążyłem się już skaleczyć… Nic nie mówcien to i ja nic nie powiem…

Wracajmy do tematu…

Wyświetlacz

Jednym z najważniejszych elementów każdego smartfona jest ekran. W tym przypadku mamy wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,8” i rozdzielczości 2400×1080 pikseli. W skrócie: jest po prostu dobrze i, co najważniejsze, nawet trochę lepiej w porównaniu z poprzednikiem. Mam świadomość, że pod względem rozdzielczości konkurencja oferuje w tej cenie lepsze rozwiązania, ale tutaj zastosowanie ekranu o rozdzielczości Full HD+ ma swoje konkretne wytłumaczenie – szczególnie w grach, gdzie chcemy wykorzystać cały potencjał urządzenia.

Nubia RedMagic 6

A jest tu co wykorzystywać, bo ten smartfon został wyposażony w matrycę oferującą możliwość wyświetlania do 165 klatek obrazowych na sekundę. Fakt jest faktem, w większość tytułów zagramy powyżej 60 FPS-ów, ale nie jestem pewien czy uda się zagrać w 165 – tyle, na ile pozwala na to matryca. Na przykład w Wild Rift obraz wyświetlał się maksymalnie w 90 FPS-ach.

Tylko, proszę, nie zaczynajcie tematu, że ludzkie oko widzi tylko 30 FPS. Grałem, testowałem i – szczerze – jakbym mógł, to bym tego nie zmieniał. Moim zdaniem 2400 x 1080 pikseli jest jak najbardziej trafioną rozdzielczością do tego telefonu. Wyższa wartość mogłaby negatywnie wpłynąć na czas pracy baterii, który… o tym za chwilę.

Działanie

Tutaj przyznaję: jest bardzo dobrze. Podobnie, jak w poprzednim modelu, także tutaj producent pokusił się o topowe podzespoły. Na pokładzie mamy procesor Qualcomm Snapdragon 888 (1x Cortex X1 2.84GHz + 3x Cortex A78 2.42GHz + 4x Cortex A55 1.8GHz)  oraz układ graficzny Adreno 660, a na deser pokaźna ilość pamięci RAM w postaci 12 GB. Nie jest to jednak maksymalna konfiguracja – w swoim portfolia Nubia ma jeszcze model RedMagic 6 Pro z 16 GB pamięci RAM… tylko po co? ;)

Działanie, kultura pracy oraz temperatury

Nie jest dobrze, oj, nie jest. Głośność wbudowanego układu chłodzenia woła o pomstę do nieba – niestety (a na szczęście testowanego obiektu) zepsuł mi się decybelomierz i nie byłem w stanie zbadać faktycznej głośności układu. Jedno jest pewne – jednostajny, irytujący świst, jest po prostu drażniący. Dobre słuchawki to podstawa, jeżeli chcemy grać na tym telefonie (i przy okazji kupcie je również domownikom…).

Wspomniałem już, że Nubia nie uczy się na własnych błędach i to samo jest w kwestii oprogramowania. W zeszłym roku narzekałem, że wymyślili nowy język, jakim jest PolInglisz… i w tym przypadku nic a nic się nie zmieniło. Łamana polszczyzna, przeplatająca się z angielskimi zdaniami, towarzyszą nam na każdym kroku.

Do tego liczne błędy systemowe… Podczas testów pojawiła się nawet dość potężna aktualizacja, która jednak nic nie wniosła w tej kwestii. Nic nie pomogła – tak, jak przed jej zainstalowaniem było nieciekawie, tak po instalacji było dalej.

I teraz petarda – temperatura! Podczas intensywnego grania czy podczas testów syntetycznych, urządzenie potrafiło się rozgrzać DO PONAD 50 STOPNI CELSJUSZA!!! Mówię tu o zewnętrznej warstwie… co oznacza, że system chłodzenia chyba jednak nie radzi sobie zbyt dobrze.

Żeby dać Wam do myślenia, zacytuję informację z portalu medycznego:

„Kiedy dochodzi do oparzeń? Uszkadzający wpływ temperatury na skórę rozpoczyna się przy 42°C. Przy tej temperaturze już po 6 godzinach ulega martwicy naskórek, przy 55°C wystarczą 3 minuty działania, a przy 70°C zaledwie 1 sekunda.” Czy muszę coś więcej dodawać?

Przywołam też opis systemu, który zaserwował nam Grzesiek w momencie premiery modelu:

Aby utrzymać temperatury w ryzach nawet podczas największego obciążenia, zastosowano wielowarstwowy system chłodzenia o nazwie ICE 6.0, w skład którego wchodzi m.in. wbudowany wentylator, którego łopatki (w sumie jest ich 59) mogą obracać się z prędkością 20000 obrotów na minutę. Według deklaracji producenta, ma on żywotność przynajmniej 30000 godzin, a całość waży zaledwie 1 gram! Nubia informuje, że wentylator jest w stanie obniżyć temperaturę CPU nawet o 16℃.

Cóż, ewidentnie coś poszło nie tak.

Głośniki 

W tej kwestii jest bardzo dobrze – może nie idealnie, ale baaaardzo dobrze. Jak na gamingowy sprzęt przystało, dostajemy w telefonie głośniki stereo, co wiele znaczy dla każdego gracza. Oprócz tego sprawdzają się idealnie przy oglądaniu YouTube’a oraz filmów na Netfliksie. Cieszę się, że na ich temat mogę napisać sporo pozytywów. Dźwięk bowiem jest czysty i pełen głębi, basy przyjemne dla ucha, wysokie i średnie tony jak najbardziej czytelne.

A do tego miły dodatek w postaci 3.5 mm jacka audio – choć coraz rzadziej sięgam po przewodowe słuchawki, to jego widok wciąż cieszy.

Zabezpieczenia biometryczne

Czytnik linii papilarnych w Nubii RedMagic 6 znajduje się w ekranie i… dziala zupełnie w porządku. Nie zauważyłem żadnych problemów, może jedynie, gdy palec był nieco wilgotny – to jednak nie jest jakaś straszna wada; większość smartfonów sobie z tym nie radzi.

Drugą metodą zabezpieczenia smartfona jest rozpoznawanie twarzy i to jest zupełnie poprawne – działa szybko i w większości przypadków bezproblemowo (problemy czasem zdarzają się po zmroku).

Czas pracy

Czas pracy mocno zależy od konfiguracji, w jakiej go użytkujemy. Jeżeli ustawimy ekran na odświeżanie 165 Hz, liczcie się z tym, że powiadomienie o wyczerpanej baterii zobaczycie po ponad trzech godzinach użytkowania smartfona. Nieco lepiej jest, gdy korzystamy z ekranu z częstotliwością odświeżania 90 Hz lub 120 Hz – wtedy SoT rośnie do ok. 5 godzin.

Jak już wspomniałem, w zestawie ze smartfonem nie otrzymałem 66-Watowej ładowarki, a ta, która była w pudełku (30 W), nie miała europejskiej wtyczki. Nie byłem zatem w stanie wsprawdzić, jaki jest czas ładowania tej Nubii.

Wspomnę jedynie, że nie obsługuje ładowania indukcyjnego.

Aparat

Gdzieś to już widziałem? Poprzednik miał, z tego, co zauważyłem, prawdopodobnie ten sam zestaw aparatów – główny 64 Mpix f/1.79, ultraszerokokątny 8 Mpix f/2.2 i makro 2 Mpix f/2.4. Mimo wszytko odczułem, że w nowym modelu jest minimalnie minimalnie lepiej – po prostu oprogramowanie lepiej sobie radzi z przeprocesowywaniem zdjęć.

Zdjęcia, jakie Nubia RedMagic 6 robi, każdy widzi – załączam nieco przykładowych fotografii, byście sami mogli ocenić ich jakość. Ogólnie nie jest źle. Kolorystyka jest dobrze zachowana, podobnie jak ostrość, a i poziom szczegółowości nie zawodzi. Szkoda jedynie dość często przepalanego jasnego tła czy przestrzeni barwowej, która mogłaby być nieco szersza. Sam tryb portretowy wycina fotografowaną postać od tła dość agresywnie i przy okazji rzuca się w oczy zmiana kolorystyki ujęcia.

Na plus tym razem jakość zoomowanych zdjęć – nie wiem czy pamiętacie, ale w poprzedniku zamiast jakkolwiek poprawnych fotografii, otrzymywaliśmy malowidła impresjonistyczne. W RedMagic 6 takiego problemu nie odnotowałem. Niby nie jest to wyczyn, ale porównując z poprzednim modelem Nubii, który miałem okazję testować, to jednak ma znaczenie.

Ultraszeroki kąt, podobnie, jak w poprzedniku, został ukryty tak głęboko w ustawieniach aparatu, że bardzo trudno jest go znaleźć – od razu podpowiem: szukajcie w opcjach profesjonalnych. Jakość z niego jest słabsza niż z głównego obiektywu, brakuje mu detali i szczegółowości, różni się też nieco balans bieli. Po zmroku nim raczej nie ma sensu fotografować – nie oferuje trybu nocnego.

Obiektyw makro często przestrzela z ostrością, a marne 2 Mpix to jakość, która raczej nie zadowoli nikogo. Producent ewidentnie chciał móc się pochwalić większą liczbą aparatów niż „tylko dwa”, w efekcie czego mamy też makro, które zapewne użyjecie raz czy dwa.

Przednia jednostka ma rozdzielczość 8 Mpix i jasność f/2.0. Oferowana przez nią jakość jest w zupełności zadowalająca – zdjęcia do wrzucenia na profile w mediach społecznościowych spokojnie się nadają.

Podsumowanie

O ile w stosunku do poprzedniego modelu miałem mieszane uczucia, tak tutaj nie mam wątpliwości – jest to wydajny telefon, ale pozytywnych wspomnień po jego testach mieć nie będę. Dopracowanie softu, język, waga, szklane wykończenie czy temperatury całkowicie wykluczają jakąkolwiek możliwość, bym go komuś polecił.

Pozwólcie, że nie podejmę się końcowej oceny tego smartfona – coś mi się wydaje, że byłaby dość krzywdząca.

smartfon Nubia Red Magic 6 smartphone
Recenzja gamingowego smartfona Nubia RedMagic 6 – nie mam do niego sił…
Zalety
wydajny procesor
wydajny układ graficzny
pokaźna ilość pamięci RAM
matryca 165 Hz
jakość audio
Wady
waga
software (pod każdym względem)
szklane wykończenie
temperatury
brak slotu kart microSD
czas pracy korzystając z pełni możliwości telefonu