Skąd ten dwugłos? FIFA 21 (recenzja)

FIFA 21 - fot. Tabletowo.pl

FIFA 21 dla konsol obecnej generacji spotyka się z raczej ciepłym przyjęciem przez recenzentów, a jednocześnie z miażdżącą krytyką graczy. Dlaczego opinie o grze są tak różne? Poszukajmy odpowiedzi.

Już od momentu oficjalnej zapowiedzi tegorocznej odsłony serii FIFA, niemal zewsząd zabrzmiały głosy krytyki. Wiadomym okazało się, że tegoroczna odsłona, zwłaszcza dla konsol obecnej generacji, nie przyniesie żadnych, większych zmian. Lekko odświeżona oprawa graficzna, aktualizacja składów i koszulek oraz szereg pomniejszych zmian w poszczególnych trybach gry to właściwie wszystko, na co mogli liczyć gracze. FIFA 21 to raczej aktualizacja i usprawnienie poprzedniczki niż pełnoprawny, nowy tytuł.

Problem w tym, że EA Sports oczekuje, za mocno nieświeżą już na starcie produkcję, dokładnie takiej samej ceny, jak za poprzednią część. To zdecydowane inne podejście niż największego konkurenta – Konami, które zdecydowało się znacząco obniżyć ceny tegorocznej odsłony Pro Evolution Soccer, właśnie z powodu niewielkiej ilości zmian. Takie podejście, nie da się tego ukryć, wręcz rozwścieczyło graczy.

Kup FIFA 21 w Media Expert – PlayStation 4 / Xbox One

Pewnym pocieszeniem dla osób, które zdecydują się mimo wszystko nabyć grę FIFA 21, jest fakt, że nie będą musieli ponownie za nią płacić w sytuacji, gdy zdecydują się nabyć konsolę nowej generacji. Z nabytych uprawnień do grania na Playstation 4 czy Xbox One będzie można skorzystać również na PlayStation 5 i Xbox Series X, gdzie zmian będzie zdecydowanie więcej, zwłaszcza w kwestii grafiki.

Niestety, skorzystają z tego tylko nabywcy nextgenów. Gracze, którzy pozostaną na obecnej generacji konsol, pozostaną z uczuciem przepłacenia za odgrzewany kotlet.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda z perspektywy posiadaczy Nintendo Switch – tam FIFA 21 i FIFA 20 to dokładnie te same gry, a jedyna różnica to aktualizacja składów. Nie zdziwię się wcale, jeśli FIFA 21 na konsolę Nintendo będzie się sprzedawała bardzo słabo, a gracze wyleją (zasłużenie) na głowy EA kolejne wiadro pomyj.

Wiadomo już, dlaczego gracze mają prawo czuć się bardzo niezadowoleni. Tymczasem recenzenci, którzy przetestowali grę, mówią, co do zasady, coś zupełnie innego: FIFA 21 to fajna, grywalna gierka, która jest w stanie zapewnić długie godziny naprawdę przyjemnej rozrywki. Wyglądałoby na to, że duża porcja innowacji co rok wcale nie jest wymagana, by gra wciąż mogła cieszyć, a subtelne zmiany wystarczą do podtrzymania atrakcyjności serii FIFA.

Po godzinach spędzonych z grą wiem, że rację mają zarówno jedni, jak i drudzy. Gra jest naprawdę fajna, ale bardzo niewielki progres względem poprzednika nijak nie uprawnia twórców do ustalenia cen na tak wysokim poziomie.

Pozwólcie, że uargumentuję swoją opinię, pokrótce analizując najważniejsze elementy gry. Posłuży mi w tym kopia na konsolę PlayStation 4.

Grywalność, sterowanie, rozgrywka

W aspekcie samego prowadzenia gry, zmiany są ledwo dostrzegalne. Dostajemy, między innymi, udoskonalony mechanizm kontroli zawodników, rzekomo jeszcze bardziej autentyczny i inteligentny, czy nowy model kontaktu między zawodnikami, mający urealnić zderzenia i podejmowanie decyzji o faulu oraz ukaraniu kartką.

W praktyce, dla przeciętnego gracza, który po FIFĘ sięga jedynie sporadycznie i typowo rozrywkowo, zmiany są właściwie nieodczuwalne. Wszystko to, czego nauczyliśmy się w 20, tutaj również działa. To czuć już od pierwszego, pokazowego meczu. Każdy, kto spędził przynajmniej kilkanaście godzin w poprzedniej części, może od razu odpuścić pierwsze trzy z sześciu poziomów trudności – będzie się naprawdę bardzo nudził (chyba, że źródłem przyjemności jest dla niego gromienie kolejnych przeciwników kilkanaście do zera).

Jestem daleki od twierdzenia, że gra zyskała na realizmie, w żadnym wypadku. Dalej jest typowo zręcznościowo, ofensywnie, a momentami dość surrealistycznie. Cóż… taki urok chyba wszystkich gier z serii FIFA. Ot, cecha charakterystyczna. Mimo tego, gra się przyjemnie i bez problemu można wsiąknąć na naprawdę długo.

Do powyższych mankamentów zdążyliśmy przez lata przywyknąć – FIFA 21 to zręcznościówka, a nie symulator i należy o tym pamiętać. Niestety, nowy model kontaktów fizycznych między zawodnikami jest jeszcze bardziej kuriozalny niż w ubiegłym roku, a to naprawdę potrafi wkurzyć.

Wirtualni sędziowie nauczyli się drukować na potęgę, a gra w tym aspekcie wygląda tak, jakby jednym z konsultantów był sam Fryzjer, do którego wykonano równiutkie 711 telefonów.

FIFA 21 (w menu)

W kwestii rozgrywki i grywalności, FIFA 21 to FIFA pełną gębą – czasem potrafi wkurzyć, ale generalnie jest spoko.

Flashbacki w FIFIE – po co?

Każdy, kto kiedykolwiek grał w jedną z gier serii Dirt, doskonale zna funkcję flashbacków, czyli możliwość cofnięcia się w czasie o kilkanaście sekund, by dać sobie możliwość uniknięcia popełnionego błędu. Teraz trafiła również do Fify – jest dostępna w menu powtórek.

Dodając ją, producenci wyraźnie podkreślili zręcznościowy charakter gry, zwłaszcza w trybie dla jednego gracza. FIFA ma być łatwą formą przyjemnej rozrywki, nie generując przy tym niepotrzebnej frustracji i innych negatywnych emocji. Osobiście uważam, że to dobry pomysł. W końcu, jeśli ktoś nie chce, wcale nie musi z tego korzystać.

Gdzieś to już widziałem – tryby rozgrywki

Poza trybem szybkiego meczu, najistotniejszym na każdej domówce u posiadacza konsoli, gra oferuje trzy, dokładnie te same podstawowe tryby, co poprzedniczka: Ultimate Team, VOLTA oraz tryb kariery. To w tym ostatnim doczekaliśmy się zmiany, o której można mówić jako sporej innowacji.

W trybie kariery mamy od teraz trzy możliwości rozgrywania spotkań: możemy rozegrać je sami, przeprowadzić w pełni automatyczną symulację bądź rozegrać mecz niemal dokładnie tak, jak w znacznie poważniejszym tytule – Football Manager. Decydując się na ten typ symulacji, gra przenosi nas do widoku żywcem wyjętego z FM-a, w którym obserwujemy kropki przesuwające się po boisku, a zespołem dyrygujemy wydając polecenia z ławki.

Gdyby jednak sytuacja wymykała się spod kontroli, w każdej chwili możemy przełączyć się na typową dla FIFY rozgrywkę i poprowadzić drużynę do szczęśliwego dla nas rezultatu.

Tryb kariery, choć czasochłonny, jest jednym z moich ulubionych, dlatego bardzo ucieszyłem się na wprowadzenie tego typu nowości. To, w moim odczuciu, zdecydowanie uatrakcyjniło grę w tym nieco już zapomnianym trybie.

VOLTA pozostała tą samą VOLTĄ, jaką znamy z FIFY 20. Krótka, nieciekawa kampania dla jednego gracza i bardzo, bardzo dużo przedniej zabawy, zwłaszcza, gdy na boisko do ulicznego futbolu wybiegają piłkarze znani z największych stadionów świata.

W tym trybie nie znajdziemy już za grosz realizmu, a sytuacje, w których dwumetrowy, postawny gracz odbija się jak od ściany od filigranowej dziewczyny, są powszechne. Tu chodzi tylko i wyłącznie o prostą, szybką grę. Osobiście – bardzo to lubię, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdemu taka forma FIFY przypadnie do gustu.

Ultimate Team to wciąż ten sam Ultimate Team, co w poprzednich latach. Jeśli nie wystarczy nam, że wydaliśmy naprawdę dużo pieniędzy na grę, tu możemy wydać ich jeszcze więcej. A wszystko po to, by skompletować swój wymarzony skład do rywalizacji online z innymi graczami.

Do mnie ten tryb, niestety, w ogóle nie przemawia. Owszem, lubię grać w FIFĘ, ale nie na tyle, by łożyć na to jeszcze więcej pieniędzy niż w dniu zakupu, dlatego powstrzymam się od dalszych komentarzy. Z recenzenckiego obowiązku napiszę jedynie, że tu również mamy kilka pomniejszych zmian, w tym tryb współpracy, do jednoczesnej gry z zaproszonym do rozgrywki graczem. Zmiany te dowodzą, że tryb ewoluuje, a gracze mogą liczyć na niewielką, ale jednak, szczyptę świeżości.

Grafika, odwzorowanie piłkarzy

Już w ubiegłym roku pisałem o tym, że FIFA 20 jest, od strony graficznej, zaledwie przeciętna. Prawdę powiedziawszy, nie ma w niej nic porywającego. Jako że FIFA 21 dla konsol obecnej generacji, w kwestii grafiki, nie doczekała się zmian – tutaj jest dokładnie tak samo.

Niektórzy producenci gier, na pożegnanie z obecną generacją, przygotowali prawdziwe perełki. FIFA 21 z całą pewnością do nich nie należy, a na nowości przyjdzie nam zaczekać do momentu otrzymania kopii na PlayStation 5 albo Xbox Series X.

Odwzorowanie piłkarzy, podobnie jak w poprzednim roku, stoi na bardzo różnym poziomie, w zależności od popularności danego zawodnika i klubu, w którym występuje. O ile bez trudu rozpoznamy Roberta Lewandowskiego czy Piotra Zielińskiego, tak Jose Kante z Legii Warszawa, cóż… bez napisu na koszulce, nie do rozpoznania. Nie zgadza się nawet kolor skóry, co dziwne, bo na miniaturce gracza, wszystko jest OK.

FIFA 21 to trzecia pozycja z rzędu, w której grafika stoi na dokładnie tym samym poziomie. Mam tylko nadzieję, że to wszystko wyłącznie dlatego, że gra w wersji na konsole nowej generacji wszystkich nas pozytywnie zaskoczy.

FIFA 21 – i co tu robić? Brać czy nie?

Gdyby, podobnie jak w przypadku PES-a, FIFA 21 została wydana jako uaktualnienie dwudziestki, nie zawahałbym się ani chwili, by każdemu serdecznie ją polecić. Niestety, tutaj producent domaga się pełnej odpłatności, jak za zupełnie nowy tytuł. Co z tym zrobić?

Sytuacja znacząco upraszcza się w przypadku tych graczy, którzy planują nabyć konsole nowej generacji jeszcze w tym roku. Z uwagi na to, że kupując FIFĘ już teraz, otrzymają możliwość nieodpłatnej konwersji na nową generację, wydatek wydaje się być uzasadniony. Podobnie ci, którzy nie kupili poprzedniczki – FIFA 21 to naprawdę fajna gra, w którą warto zagrać.

W gorszej sytuacji są osoby, które nie planują zmiany konsoli. Oczywiście, jeśli ktoś jest prawdziwym fanem FIFY – z pewnością już ją kupił. Jeśli zaś zakup wciąż pozostaje w sferze rozważań, mimo wszystko radziłbym poczekać aż nieco stanieje. Dwudziestka wciąż dostarczy porównywalnie dużo przyjemności.

Ubiegłoroczną FIFĘ oceniłem na 8/10. W przypadku tegorocznej, ocenę podtrzymuję. Odejmuję punkt za zbyt wygórowaną cenę i dokładnie tą samą, opatrzoną grafikę, jednocześnie dodając go za te usprawnienia, które mimo wszystko pojawiły się i uczyniły FIFĘ 21 nieco lepszą od 20.

Jednocześnie z utęsknieniem czekam na konsole nowej generacji. Wtedy ponownie wrócę do tego tytułu, a do Was, z odpowiedzią na pytanie – co zmieniło się między generacjami.

FIFA 21
Wnioski
FIFA 21 to bardzo przyjemna gra. Mimo, że jest ledwie uaktualnieniem poprzedniczki, potrafi dostarczyć wiele długich godzin pozytywnych emocji.
Grywalność
8.5
Grafika
6
Tryb kariery
7.5
VOLTA
8
Ultimate Team
6
Odwzorowanie piłkarzy
7
Ocena użytkownika0 głosów
0
Zalety
Bardzo grywalna
Nowości w trybie kariery
Tryb VOLTA
Możliwość konwersji na konsole nowej generacji
Wady
Niewiele innowacji
Ta sama jakość grafiki co rok i dwa lata temu
Zbyt wysoka cena jak za niewielką aktualizację
Mikropłatności w Ultimate Team
8
Ocena
Exit mobile version