Chivalry 2 recenzja

Recenzja Chivalry 2 – „średniowieczny Battlefield” jeszcze lepszy!

Chivalry 2
PREMIERA
8 czerwca 2021
PRODUCENT
Torn Banner Studios
PLATFORMY
PC | PlayStation 4 | PlayStation 5 | Xbox One | Xbox Series X|S

Odłóżcie na bok wszystkie wysłużone już karabiny, a także snajperki i weźcie do swoich rąk pikę albo kuszę. Bo oto na rynek wieloosobowych gier wkracza nowy zawodnik, który pomimo średniowiecznych realiów, jest bardzo świeżym doświadczeniem. Powitajcie Chivalry 2!

Pierwsze Chivalry nie znajduje się w moim prywatnym rankingu najlepszych gier sieciowych ostatnich dziesięciu lat. Tytuł ten odrzucił mnie od siebie między innymi swoją dość niską jakością wykonania i stosunkowo wysokim progiem wejścia, co sprawiło, że Chivalry: Medieval Warfare szybko zniknęło z mojego dysku.

Reklama

W przypadku Chivalry 2 jest już zupełnie inaczej, bo pomimo tego, że próg wejścia nadal jest dość wysoki, gra ta szybko nie zniknie z mojej konsoli. Powód tego stanu rzeczy jest banalnie prosty – Chivalry 2 to przykład wzorowej kontynuacji, która naprawia wszystkie największe bolączki swego poprzednika, dorzucając jeszcze dodatkowo kilka nowych, świetnych pomysłów i wysoką jakość wykonania.

Zapis rozgrywki z Chivalry 2 na Xbox Series S

Poniżej obejrzeć możecie zapis jednego meczu Chivalry 2, który rozegrałem na konsoli Xbox Series S:

Reklama

Proste zasady gry

W teorii, rozgrywka Chivalry 2 jest banalnie prosta. Pojawiamy się na mapie z bronią w ręku i… szarżujemy na wroga. Najlepiej z okrzykiem na ustach, wymachując mieczem na lewo i prawo, starając się strącić nim jak najwięcej głów z drużyny przeciwnika.

W praktyce, rozgrywka jest dużo bardziej zaawansowana, bo zakres ruchów naszej postaci potrafi wręcz przytłoczyć. Lekkie ciosy, mocne ciosy, atak z góry, z boku, ogłuszenie tarczą, parowanie, przewrócenie przeciwnika, rzut bronią główną, atak w sprincie, riposty, szarże czy kontry to tutaj chleb powszedni, w którym trochę trudno na początku się odnaleźć.

Pomóc ma nam w tym samouczek, całkiem kompleksowy, ale muszę mu przyznać, że poprowadzony w dość nudny sposób. Warto jednak przez niego przebrnąć, bo tłumaczy on wszystkie podstawowe i nieco bardziej zaawansowane mechaniki Chivalry 2, bez których podczas rozgrywki online nie będziemy mieć najmniejszych szans z przeciwnikiem.

Co ważne, recenzowany tu tytuł nie oferyje żadnej kampanii fabularnej, do wyboru mamy tylko trzy modułów online: mieszane tryby dla 64 graczy, mieszane tryby dla 40 graczy i każdy na każdego. Dodatkowo odpalić możemy jeszcze mecz offline z botami, które, co ciekawe, w ferworze walki trudno odróżnić od żywego gracza. Dzięki temu również osoby ze słabszym internetem mogą zakosztować Chivalry 2, a i podczas rozgrywki online boty nie raz się przydają, wyrównując szansę po czyjejś haniebnej ucieczce z serwera pod koniec meczu.

Chivalry 2 recenzja

Krew, flaki i… kurczaki?!

Każdy mecz to pojedynek pomiędzy dwoma drużynami, który podzielić możemy na kilka różnych rund. W przypadku broniących się, zadanie jest bardzo proste – podczas każdej z rund, musimy powstrzymywać atakujących w realizacji swojego aktualnego zadania.

Chivalry 2 recenzja

Zadania najeźdźców to zaś w większości proste wariacje trybu podboju z Battlefielda czy króla wzgórza z np. Team Fortress 2, ale jest też kilka nieco bardziej oryginalnych celów. Na niektórych mapach, musimy np. zniszczyć bramę, ukraść całe złoto z wioski czy uratować pojmanych zakładników. Ta ciągła mieszanka zadań, to świetny pomysł na urozmaicenie rozgrywki, ponieważ ciągle mamy tu coś nowego do roboty.

Ciekawym dodatkiem są również opcjonalne używalne przedmioty na mapie, które możemy wykorzystać, by zwiększyć szansę na wygraną naszej drużyny. W większości są to „poważne” rzeczy, jak chociażby śmiercionośna balista, która praktycznie każdego naszego przeciwnika potrafi zdjąć zaledwie jednym pociskiem. Jest tu jednak też kilka bardziej humorystycznych przedmiotów, jak kawałek upieczonego kurczaka czy… końskie łajno, którym możemy zabić!

Chivalry 2 recenzja

W samym menu gry możemy między innymi dostosowywać naszą postać, ale wszystkie te opcje dotyczą jedynie aspektów wizualnych naszego bohatera. W przyszłości spodziewać się możemy jeszcze więcej takiej dodatkowej zawartości i dobrze, bo może to przedłużyć cykl życia gry.

Zawartość

Gdybym już musiał się do czegoś przyczepić w Chivalry 2, to do ilości zawartości tejże gry. Tej, na pierwszy rzut oka, nie jest mało, w końcu wybierać tu możemy pomiędzy czterema różnorodnymi klasami postaci z trzema dodatkowymi stylami uzbrojenia. Każda z nich, posiada do tego swój specjalny oręż, a także oryginalną dla siebie zdolność, jak np. zbudowanie chorągwi, która będzie leczyć okolicznych towarzyszy.

Chivalry 2 recenzja

Niestety, mniej jest innych przedmiotów, między innymi tych, na które zbieramy wewnętrzną walutę gry. Rozczarowała mnie również liczba dostępnych map, na ten moment tych jest tylko osiem. Żeby jednak nie było, są całkiem różnorodne i duże lokacje, ale liczę, że do gry trafi jeszcze z 4-6 dodatkowych (i najlepiej darmowych map).

Na to zresztą się zapowiada, bo twórcy zapowiedzieli, że w niedalekiej przyszłości, do Chivalry 2 zawita nowa zawartość, w tym kompletnie nowe mapy. Więcej szczegółów jeszcze nie znamy, ale już nie mogę się doczekać!

Chivalry 2 recenzja

Oprawa audiowizualna

„Ależ to wygląda!” – takie było moje pierwsze wrażenie po odpaleniu Chivalry 2. Tytuł ten (w szczególności na mocnych PC i konsolach nowej generacji) zachwyca swoją oprawą – zarówno wizualną, jak i audio. Jest to zasługa kilku kwestii.

Chivalry 2 recenzja

Zacznę od skali. Na mapach Chivalry 2 spotkać się może do 64 graczy, co może i nie robi na pierwszy rzut oka wrażenia, zestawiając ten tytuł z grami battle royale czy kilkoma innymi większymi grami sieciowymi. Należy tu jednak pamiętać, że starcia odbywają się tu głównie na bliskim dystansie, na dość wąskich (ale bardzo długich) mapach, dzięki czemu na ekranie w jednym momencie widzimy znacznie więcej graczy niż chociażby w takim Battlefield V.

Po drugie, same mapy są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem swojej stylistyki, architektury, jak i pory dnia. W szczególności wrażenie robią tu starcia nocne albo wieczorne, gdy z nieba leci grad płonących strzał, z przodu naciera pierwsza fala wroga, a my próbujemy się w tym wszystkim jakoś odnaleźć, starając się za wszelką cenę nie zginąć jako pierwsi.

No i nie można zapominać też o bardzo dobrym zapleczu technologicznym, które napędza Chivalry 2. Największe wrażenie zrobiły na mnie tekstury, które są ostre niczym żyleta. Towarzyszy temu wysoka szczegółowość map i modeli, ale również efekty graficzne, takie jak chociażby ogień, potrafią zachwycić swoją jakością.

Ciekawym pomysłem jest również brak ścieżki dźwiękowej podczas większości rozgrywki. Tak na dobrą sprawę, muzyka pojawia się tutaj tylko w końcowych minutach starć, by podkręcić adrenalinę podczas finałowej walki, zarówno atakującym, jak i broniącym. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, bo przez większość rozgrywki słyszymy bardzo specyficzną kanonadę dźwięków, od stukotu zbroi i naszej broni, przez okrzyki bitewne naszych kompanów, po lament rannych żołnierzy wroga.

Chivalry 2 recenzja

Jest to bardzo oryginalna mieszanka, która dobrze imituje klimat średniowiecznych realiów i pozwala jeszcze bardziej wczuć się w rozgrywkę. Całościowo, zarówno grafikę, jak i udźwiękowienie, zaliczam na ogromny plus Chivalry 2. Jak dla mnie, pod tym względem jest to jedna z najlepszych gier sieciowych na rynku.

Podsumowanie

Dawno nie bawiłem się aż tak dobrze, w jakiejkolwiek innej grze wieloosobowej na konsoli. Co w sumie mnie nie dziwi, bo patrząc na Chivalry 2, można odnieść wrażenie, że wszystko jest tu przemyślane z zabójczą wręcz precyzją. Znana i doszlifowana już z poprzedniej części rozgrywka, zróżnicowane klasy postaci, świetna oprawa audiowizualna, a także większy budżet produkcyjny, pozwoliły zespołowi Torn Banner Studios zrealizować grę wyjątkową, w której spędzić można setki, o ile nawet nie tysiące godzin.

Chivalry 2 recenzja

Oczywiście należy pamiętać, że Chivalry 2 nie jest żadnym realistycznym symulatorem rycerza czy łucznika, co właśnie zbliża tytuł ten do serii Battlefield, która również nie stawia na zaawansowaną symulację pola bitwy. Obie te gry to zwykłe „arcadówki”, które dostarczają masę frajdy grającym, którzy oczekują po prostu rozrywki.

I czego by nie mówić, Chivalry 2 właśnie to dostarcza – niczym nieskrępowaną rozrywkę, która nie nudzi przez długi czas. Dlatego też na sam koniec nie pozostało mi nic innego, jak gorąco zarekomendować Wam sprawdzenie Chivalry 2 na własną rękę. To świetna gra, którą doceni (i doceniło już) wielu graczy.

Chivalry 2 recenzja
Chivalry 2
Chivalry 2 to...
...jedna z najprzyjemniejszych gier online, w jakie miałem okazje zagrać w ciągu ostatnich lat. Już teraz tytuł ten trzyma bardzo wysoki poziom, a po paru aktualizacjach może być to jedną z najlepszych gier tego typu.
GRYWALNOŚĆ
9.5
GRAFIKA
9
AUDIO
8
WYKONANIE
7.5
Zalety
Bardzo solidny system walki
Fenomenalna oprawa graficzna
Świetne udźwiękowienie
Dobrze zaprojektowane mapy
Różnorodne klasy postaci
Cross-play!
Wady
Tylko osiem map
Tu i tam, brakuje jeszcze kilku szlifów
8.5
Ocena