MasterCard
MasterCard | Image Library

Mieszkańcy Polski są w czołówce klientów, którzy płacą zbliżeniowo za zakupy

Mieszkańcy Polski nieufnie podchodzili do płatności zbliżeniowych, kiedy te dopiero zaczęły wchodzić do naszego kraju. Dziś zdecydowana większość nie jest w stanie wyobrazić sobie codziennego życia bez nich. Ich popularność stale rośnie, szczególnie w okresie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Reklama

 

Reklama

Kiedy kilka lat temu banki zaczęły wydawać karty z funkcją płatności zbliżeniowych, większość osób najbardziej obawiała się braku konieczności potwierdzenia transakcji opiewających na kwotę do 50 złotych. Dodatkowo podsycała je nowo powstała legenda miejska, że ktoś w autobusie, metrze czy zatłoczonym pociągu podejdzie z terminalem i ściągnie pół stówki niczego nieświadomemu człowiekowi. Oczywiście takiego złodzieja bardzo prosto dałoby się namierzyć, więc była to bujda na resorach. Nie zmienia to jednak faktu, że w sieci jak grzyby po deszczu pojawiały się filmy instruktażowe, w jaki sposób uszkodzić antenę, aby uniemożliwić płacenie zbliżeniowe bez podawania kodu PIN.

Jeśli mnie pamięć nie myli, początkowo nie dało się bowiem wyłączyć tej funkcji – jest to możliwe dopiero od jakiegoś czasu i można to zrobić samodzielnie (i bez opłat). Prawdopodobnie jednak niewiele osób z tego korzysta, bowiem mieszkańcy Polski zdążyli się już przekonać do płatności zbliżeniowych i dziś są w czołówce klientów, którzy w ten sposób regulują należności za zakupy.

fot. Pexels

Polacy uwielbiają płacić zbliżeniowo

Jak wynika z danych opublikowanych przez Mastercard, w pierwszym kwartale 2020 roku aż 90% wszystkich płatności kartami tej organizacji w Polsce zostało zrealizowanych zbliżeniowo, podczas gdy w Europie ich udział wyniósł zaledwie 78%. Niewątpliwie pomógł w tym fakt, że wszystkie terminale w naszym kraju obsługują tę technologię, choć nie bez znaczenia była również epidemia koronawirusa SARS-CoV-2. Wszyscy bowiem zachęcali nas do płacenia kartą, a forma zbliżeniowa jest najszybsza i najwygodniejsza, szczególnie od momentu, gdy limit transakcji, która nie wymagania podania kodu PIN, zwiększono z 50 zł do 100 zł.

Mastercard przeprowadził także ankietę wśród klientów i wynika z niej, że najczęściej płacą zbliżeniowo plastikową kartą debetową lub kredytową (96%), ale chętnie korzystają także ze smartfonów (36%) i wearables (2%). Według deklaracji, najwięcej transakcji tego typu wykonują w sklepach spożywczych (98%), aptekach (81%) i innych sklepach detalicznych (46%). 95% pytanych przyznało też, że przestawienie się na płatności zbliżeniowe jest łatwe.

Płacisz zbliżeniowo?

Źródło: informacja prasowa

  1. Od kiedy mam telefon z NFC nie noszę karty , place tylko telefonem. Wygodne i bezpieczniejsze niż noszenie portfela z kartami.

    1. Jedziesz autem, tankujesz na szosie, terminal nie działa.

      Portfel, gotówka, dowód osobisty? Po co?
      Nowoczesny szuka miasta i bankomatu.

      1. Ja na wszelki wypadek noszę 200 zł w portfelu. I tak noszę ten sam banknot już chyba ze dwa lata. Nigdy nie miałem przypadku żeby transakcji nie szło wykonać.

      2. Kiedy wybieram się w podróż mam zawsze gotówkę w portfelu, ale tam gdzie mogę płacę zawsze telefonem.

    2. Tyle już takich widziałem, a potem płacz i zgrzytanie zębów. Bo telefon się rozładował, wypadł i się rozwalił, terminal się zaciął albo bank po prostu odrzuca Google Pay bo tak.

      1. Nigdy bank nie odrzucił, zdarzyło się , że terminal na działał więc zapłaciłem gotówką, która staram się mieć przy wyjazdach. Jednakże jak idę w okolicy na zakupy tylko telefon zabieram. Jak się rozwali to wrócę do domu po drugi. Idąc Twoim tokiem myślenia portfel też możesz zgubić i wtedy większe kuku jest.

  2. Jest mi to obojetne. Co za różnica? Po co się w ogóle tym emocjonować? I tak trzeba mieć zarówno karty jak i gotówkę by nie obudzić się z ręką w nocniku.

  3. Szybko, bezmyślnie, najlepiej na kredyt. Mnóstwo zbędnych zakupów. Brak kontroli.

    Brak pieniędzy w portfelu był naturalnym ogranicznikiem bezsensownych emocjonalnych zakupów
    Temu służy płatność bezgotówkowa.
    Potem kolejny kryzys i trzeba wymyślać epidemie.

  4. Szkoda że nasze płatności zbliżeniowe to chłam. W Chinach nawet nie ma gotówki, bez telefonu wyjść z domu nie możesz. Tam płacisz za pomocą kodów QR a nie jakieś syfiaste NFC na które Polacy skomlą że jest/nie ma w danym modelu. Już nie mówiąc o reszcie e-usług gdzie jesteśmy zacofani o 15 lat względem takiej Estonii (np. oni mają wybory przez internet a my się zastanawiamy jak je kopertowo zrobić xD)

    1. A skąd przypuszczenie, że QR w tej sytuacji jest wygodniejszy?

      Co do Estonii, to cała jej ludność to mniej więcej 77 % mieszkańców naszej stolicy (tych oficjalnych). Pewne rzeczy są łatwiejsze w mniejszych zbiorowościach.

        1. Mnie akurat średnio interesuje, co ma każdy smartfon :) Płatność przez NFC jest szybsza i wygodniejsza.

          1. I mniej bezpieczna. A jak nie będziesz mieć NFC to nie zapłacisz ;)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama