Playbook fitness app

Playbook uzyskał 3 miliony dolarów finansowania. Aplikację tworzą też Polacy

Playbook nazywany jest Patreonem dla trenerów fitness. Co ciekawe, jego współzałożycielem jest Amerykanin z polskimi korzeniami, a w startupie pracuje kilku programistów z Polski.

Anioły biznesu wyciągają ręce i otwierają portfele

Giphy, Uber, StyleSeat (zagraniczny odpowiednik Booksy), EventBrite, Product Hunt to tylko niektóre firmy, których założyciele postanowili zainwestować swoje środki w aplikację Playbook. Zorientowani w startupowym świecie z pewnością znają takie postacie, jak Alex Chung, Melody McCloskey czy Ed Baker.

Zauważyli oni potencjał w rozwijanej od 2016 roku aplikacji Playbook. Założyciele Jeff Krahel, Michael Wojcieszek i Kasper Odegaard mogą więc zacierać ręce i inwestować w swój pomysł. Otrzymali bowiem 3 miliony dolarów na dalsze prace nad aplikacją.

Biznesowo Playbook robi to inaczej

Pomysłów na aplikacje fitnessowe jest całe mnóstwo i każdy radzi sobie jak może. Twórcy Playbook wymyślili zupełnie nowy sposób na przyciągniecie uwagi. Postanowili oni, że spróbują zachęcić znanych trenerów i sportowych guru, by ci tworzyli wokół siebie społeczność fanów.

Playbook to sporo możliwości dla trenerów
Playbook to sporo możliwości dla trenerów | fot. playbookapp.io

Użytkownicy aplikacji mają możliwość wybierać pomiędzy dwiema opcjami abonamentowymi: 67,99 zł miesięcznie lub 459,99 zł rocznie (38,33 zł miesięcznie). Po wybraniu jednej z tych opcji użytkownik może do woli korzystać z treści, jakie umieszczają trenerzy. Niby nic nadzwyczajnego, ale aplikacja w zamyśle twórców jest skupiona nie tyle na społecznościach, co na trenerach. To od nich zależy, jak wiele zarobią.

Trenerzy, którzy muszą przejść proces akceptacji dołączenia do platformy (by otrzymać możliwość publikowania w ekosystemie), są wspierani przez twórców na każdym etapie tworzenia treści od pomysłu aż po monetyzowanie. Ze wspomnianej wcześniej opłaty abonamentowej tylko 20% trafia do firmy, a pozostałe 80% zasila już portfele trenerów. I to w dwóch różnych formach.

Zachęć a zarobisz!

Pierwszy sposób na zarobek dla twórców to przyciągnięcie klienta i zachęta do wykupienia abonamentu. Ten proces dokonuje się przez link afiliacyjny, który trener możne umieścić tam, gdzie chce. Nawet jeśli użytkownik trenuje z innymi twórcami na platformie, to i tak 80% z opłaty abonamentowej trafia do tego, którego link afiliacyjny kliknęliśmy.

Czy pomysł twórców Playbooka się sprawdzi? Są na to duże szanse
Czy pomysł twórców Playbooka się sprawdzi? Są na to duże szanse | fot. playbookapp.io

Taki sposób jest raczej dobrze znany, ale rzecz w tym, by twórcy dbali o swoich podopiecznych, bo istnieje spore prawdopodobieństwo, że ci będą zapraszać kolejnych do dołączenia do danego trenera.

Drugi sposób jest oparty na tym, co znamy z serwisów streamingowych. Playbook płaci też twórcom za czas oglądania treści przez użytkownika. Im większa publika trenera, tym większe zyski.

Nowy serwis Tabletowo. Sprawdź oiot.pl

Jeff Krahel powiedział:

Koncentrujemy się na twórcy i jego społeczności. Użytkownicy nie zmieniają zbyt często twórców. W rzeczywistości mniej niż 50 procent użytkowników zmienia trenera. Ludzie w społeczności często są bardzo oddani swojemu twórcy. Dlatego patrzymy na nasz pomysł biznesowy jak na rozwiązania znane z Patreon. Chcemy dać najlepsze narzędzia twórcy, który przez głębokie zaangażowanie się w swoją społeczność będzie zarabiać na treściach i udostępnieniach swojego profilu trenera.

Sportowo Playbook także ma inne podejście

Na technologicznym rynku znajduje się mnóstwo propozycji dla osób, które chcą same zadbać o swoje zdrowie. Korporacje technologiczne oferują całe mnóstwo narzędzi, które będą monitorować stan naszej kondycji. W naszej redakcji testowaliśmy m.in. Huawei Watch GT 2e, a ostatnio nawet Oppo zainteresowało się tematem, o czym można przeczytać tutaj. Żadne urządzenie nie zastąpi jednak doświadczenia i wiedzy trenerów, także tych personalnych.

Trenerzy personalni są bardzo cenieni.
Trenerzy personalni są bardzo cenieni | fot. pxhere.com

W momencie pisania tego newsa na platformie Playbook znajduje się ponad 150 twórców. Wśród nich około 60% stanowią kobiety, a 15% to – jak mawiają Amerykanie – „people of colors”. Liczba twórców powiększyła się w 2020 roku aż o 140%. Ale nie to jest najbardziej zaskakującą liczbą. Według pomysłodawców aplikacji, w kolejce do przyjęcia jest kilka tysięcy trenerów.

A dostać się do Playbooka wcale nie łatwo, ponieważ startup przyjmuje trenerów, którzy już posiadają bazę fanów (kanał społecznościowy nie ma znaczenia) i mogą się pochwalić istniejącą biblioteką treści. Może się to wydawać drakońskim prawem, ale chcąc zapewnić najwyższej jakości materiał do treningów konieczne są wysokie wymagania.

Ciekawostką jest też, że Playbook nie skupia się tylko na treściach fitnessowych. Zainteresowani znajdą tam też specjalistyczne treningi czy techniczne wskazówki, przygotowane pod konkretne dziedziny sportowe. Również fani jogi znajdą miejsce dla siebie.

Wśród trenerów znajdują się niemal same gwiazdy w swojej dziedzinie: Magnus Lydgback, osobisty trener Gal Gadot i Bena Afflecka, Don Saladino, osobisty trener Ryana Reynoldsa i Blake Lively, Boss Everline, osobisty trener Kevina Harta, Hannah Bower znana jako fit-mama i posiadająca status influencerki od medytacji Morgan Tyler.

Polskie akcenty

Na sam koniec warto wiedzieć, że startup tworzą również Polacy. Firma nie jest duża, a jak się można dowiedzieć z różnych źródeł w internecie, pracuje w niej obecnie 5 programistów z Polski. O tym, że nasi specjaliści od programowania są cenieni w świecie, wiadomo nie od dziś. Wieść, że ich praca została zauważona przez Aniołów Biznesu i dofinansowana sporym zastrzykiem gotówki może dawać powody do dumy i zachęcić do kibicowania.

Aplikację Playbook można pobrać ze Sklepu Google Play (Android) oraz AppStore (iOS).