Nowe smartfony od dawna nie przypominają wypasionych zestawów, jakie mieli dla nas producenci lata temu. Przez ostatnie lata wydawało się, że jeden z ostatnich elementów przetrwa wojnę na odchudzanie, ale Samsung postanowił wyprowadzić ludzi z błędu.
Gdzie się podziały akcesoria?
Kupując smartfon jeszcze kilkanaście lat temu każdy mógł liczyć na to, że producenci dobrze zaopiekują się właścicielem na dobry początek. Minimum, jakiego oczekiwaliśmy, to – oprócz telefonu – był kabel zasilający wraz z kostką do ładowania. Niekiedy producent mógł pokusić się również o dodatkowe etui. Dlatego ogromnym zaskoczeniem był dla mnie swojego czasu Tecno Spark 20 Pro+, gdzie oprócz wymienionych wyżej rzeczy, w 2024 roku producent postanowił dodać do zestawu także szkło hartowane do samodzielnego montażu oraz przewodowe słuchawki.
Unia Europejska zauważyła jednak – słusznie zresztą – że dodawanie ładowarek do urządzeń, których globalnie sprzedaje się ponad miliard egzemplarzy, nie za bardzo sprzyja sensownemu wykorzystaniu zasobów dostępnych na ziemi, więc wymusiła na producentach usunięcie akcesorium z pudełek. W 2026 absolutnym minimum dla firm było zatem dodawanie kabla USB-C, a nieliczni dorzucali w zestawie zakupowym etui.
Samsung twierdzi, że wystarczy ci tylko smartfon
Izzi Boye, amerykański fan technologii i zarazem recenzent, miał ostatnio okazję testować Samsunga Galaxy A08. To, co zastał w środku, wzięło go z zaskoczenia – okazało się bowiem, że zestaw sprzedażowy obejmuje pudełko, smartfon, papierową instrukcję, szpikulec do tacki na karty SIM – i tyle. Nie była to jednak wpadka Koreańczyków – faktycznie urządzenie jest sprzedawane bez kabla ładującego w zestawie.
Podobna sytuacja dotyczy również wydanego na początku września 2026 roku modelu Galaxy A07s – odświeżonej wersji smartfona z 2025 roku, z nowszym chipsetem Helio G99+ i Androidem 16 na pokładzie.
Obecnie najbardziej budżetowym modelem Samsunga oferowanym w Polsce jest Samsung Galaxy A17. Nietrudno jednak wyobrazić sobie, że Koreańczycy mogą wkrótce zacząć ciąć koszty również w wyżej pozycjonowanych urządzeniach i niewykluczone, że przyszłe modele serii A również zostaną pozbawione kabla USB-C.
Z jednej strony taką decyzję można argumentować na różne sposoby. Często ludzie kupują akcesoryjne kable i w przypadku nowej elektroniki nawet nie odpakowują dostępnego w zestawie okablowania, więc jest to podobne marnowanie krzemu i miedzy jak w przypadku akcesoryjnych ładowarek.
Z drugiej strony jestem w stanie wyobrazić sobie, że dla niektórych osób proces zakupu smartfona staje się w ten sposób o wiele bardziej skomplikowany. Najprostszy przykład, jaki mi przychodzi do głowy, to osoba starsza, która idąc po nowy telefon dowiaduje się w domu, że musi jeszcze doposażyć się w kostkę oraz kabel zasilający – a przecież elektronika powinna ułatwiać nam życia, a nie je utrudniać, prawda?
Domyślam się, że likwidując kabel z zestawu, Samsungowi uda się zaoszczędzić nieco wonów, jednak widząc puchnącą bańkę AI wiemy, że Koreańczycy niemalże śpią na pieniądzach. Dorzucenie półtora metra kabla, który nawet nie musi być gotowy na przyjęcie mocy rzędu 140 W – w końcu mówimy tu o budżetowych smartfonach ładujących się maksymalnie mocą 25 W – nie powinno zrujnować budżetu giganta, a tak na jego wizerunku pojawiła się kolejna rysa.



