Wielki crossover pomiędzy Mass Effect oraz No Man’s Sky! SSV Normandy-SR1 już dostępne w grze Hello Games!

Crossovery to my w branży uwielbiamy najbardziej. Cyberpunkowe auta w Forzie Horizon 4, Robocop i inne postacie filmów akcji lat 80. w Mortal Kombat 11 – było tego sporo w ostatniej generacji konsol. Fanami crossoverów są też najwyraźniej autorzy No Man’s Sky, którzy premierę Mass Effect Legendary Edition postanowili uczcić bardzo nietypowym eventem.

Droga do Normandii

Hello Games prowadziło graczy do Normandii już od tygodnia, lecz dopiero dzisiaj mogło ujawnić nagrodę, jaka czekała na podróżników za ukończenie zadania specjalnego. Statek w świecie gry prezentuje się fenomenalnie, dlatego być może warto wrócić na chwilę do gry Seana Murraya. Zwłaszcza, że nie będzie on na graczy czekać wieczność.

Reklama

Crossover z Mass Effect kończy się już 31 maja, więc należy się pośpieszyć z odbiorem statku. Sean Murray, szef Hello Games, w swoim liście do społeczności napisał, że jego całe studio czuje się zaszczycone mogąc uhonorować serię Elektroników w ten sposób.

Trudno powiedzieć, dlaczego ten event trwa tak krótko, choć łatwo się domyślać, iż zarówno Hello Games, jak i Electronic Arts, zależy na szybkim podbiciu zainteresowania dwoma kosmicznymi produkcjami. Zwłaszcza, że premiera tej drugiej była dosłownie chwilę temu.

Nie tylko Mass Effectem No Man’s Sky żyje!

Warto też zaznaczyć, że w ostatniej aktualizacji – jakich No Man’s Sky otrzymało już od premiery wiele – pojawia się wsparcie dla trybu DLSS. Dostępne jest ono w normalnej grze oraz w wirtualnej rzeczywistości. To sprawia, że gra studia Hello Games jest pierwszym na pecetach tytułem VR, który będzie współpracować na takim poziomie z kartami Nvidii klasy RTX.

Mając to wszystko na uwadze, trudno nie być pełnym podziwu wobec trudu, jaki Hello Games włożyło w odbudowanie zaufania graczy po fatalnym starcie No Man’s Sky w 2016 roku. Teraz, 5 lat później, gra Seana Murraya to jeden z najlepiej nagrodzonych tytułów poprzedniej generacji. Kto wie, może CD Projekt RED w przyszłości także czeka podobne odrodzenie?