Spotkanie w Google na temat klawiatury Gboard i personalizowanych naklejek – scenariusz hipotetyczny | Tabletowo.pl

Spotkanie w Google na temat klawiatury Gboard i personalizowanych naklejek – scenariusz hipotetyczny

Dołącz do dyskusji 0

Zadziwia mnie czasem, w jaką stronę „rozwijają się” niegdyś proste, funkcjonalne aplikacje. Pamiętam jeszcze, jak opuściłem klawiaturę SwiftKey na Androidzie, bo zwyczajnie zaczęła… zamulać mi telefon. Fakt – sprzęt nie był demonem wydajności, ale od klawiatury raczej nie wymagam cudów. Wybór padł na – raczkującego jeszcze wtedy – Gboarda od Google. Teraz aplikacja ta daleko odeszła od swoich minimalistycznych korzeni.

Oczywiście to najprostsza rzecz pod słońcem – jeśli przestaje mi odpowiadać jakaś aplikacja, to po prostu przestaję jej używać, i tyle, koniec tematu. Czas jednak zastanawiam się, w którą stronę zmierza ten cały „postęp”. Na przykład wtedy, gdy dowiaduję się, jakich zmian dokonuje w swoich aplikacjach Google.

Tym razem chodzi o naklejki, które będziemy mogli dodawać do tekstu wpisywanego przy pomocy klawiatury Google. Aplikacja stworzy je na podstawie naszego zdjęcia. Szykuje się więc kolejna niepotrzebna funkcja w Gboardzie.

Wyobrażam sobie spotkanie poświęcone tej sprawie, w jednej z sal konferencyjnych w siedzibie giganta z Mountain View:

Naklejki stworzone przy pomocy autokreatora Google Gboard

Kilkunastu programistów siedzi przy długim stole, a menedżer projektu Gboard, nachyla się w skupieniu nad stertą jakichś losowo porozrzucanych notatek. Nagle zrywa się i zadaje pełne przejęcia pytanie:

„Co by tu jeszcze zmienić w naszej aplikacji klawiatury?” – kieruje wzrok ku górze i zastyga bez ruchu w pozie, jakby trzymał w dłoni czaszkę, odgrywając „być albo nie być” z Hamleta.

Programiści patrzą po sobie, niektórzy wzruszają ramionami, poprawiają okulary… Jeden mruczy pod nosem mało zrozumiałe: „Przecież już wszystko tam jest, brakuje tylko poziomnicy i fidget spinnera…”. 

Jedna ręka w górze.

„Proszę bardzo! Pan w kraciastej koszuli mam pomysł!” – menadżer wskazuje dłonią na niepozornego jegomościa.

Ten mówi:

„Otóż możemy wprowadzić do klawiatury Gboard naklejki ‚Mini’. Fakt – mamy już naklejki, i możemy też skorzystać z Bitmoji. Ale jakiś czas temu wrzuciliśmy do Allo opcję tworzenia spersonalizowanych emotikon, bazujących na naszym zdjęciu i algorytmach sztucznej inteligencji. Tam mało kto z tego korzystał, bo z Allo w ogóle mało kto korzysta. Za to w Gboardzie to by się przyjęło. Funkcja wykorzystuje kombinację uczenia maszynowego, sieci neuronowych i ilustracji artystycznych, aby wyczarować najlepszą możliwą reprezentację naszej twarzy, biorąc pod uwagę różne cechy szczególne, takie jak kolor skóry, kształt głowy, fryzura czy fakt posiadania okularów. Wystarczy, że użytkownik wejdzie do ‚Mini’ przez skrót w klawiaturze, zrobi selfie, a aplikacja sama utworzy awatar i wygeneruje pakiet 100 naklejek do użycia w komunikatorach. Moglibyśmy to wprowadzić już w wersji Gboard 7.5.”

Wszyscy ze zdziwieniem pomieszanym z dezaprobatą wypisaną na twarzach wpatrują się w kolegę w kraciastej koszuli, który najwyraźniej skończył wyjaśniać, o co mu chodzi. Nawet menedżer stoi jak wryty – pierwszym dostrzeżonym u niego ruchem okazało się kilkukrotne, szybkie mrugnięcie oczami, tak jakby dopiero przeprocesowywał cały elaborat.

„Doskonale!” – krzyknął nagle. „Wykonać, dziękuję za spotkanie!”

źródło: 9to5google

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Mediaexpert - przeceny!
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona