myPhone Prime 3 – długodystansowy test urządzenia, po którym nie spodziewałem się zbyt wiele | Tabletowo.pl

myPhone Prime 3 – długodystansowy test urządzenia, po którym nie spodziewałem się zbyt wiele

Dołącz do dyskusji 0

Moja przygoda z myPhonem Prime 3 trwała naprawdę długo. Złożyło się na to kilka czynników, pośród których mogę wymienić wiele różnych zdarzeń, na czele z niespodziewanym wyjazdem, gdy na spakowanie się miałem niecałą godzinę. Zrobiłem więc to, co zrobić należało. Spakowałem się do małej walizki, a do kieszeni – obok mojego głównego telefonu – powędrował myPhone Prime 3, do którego testu dziś serdecznie Was zapraszam.

myPhone Prime 3 – specyfikacja techniczna

EkranIPS, 6,18″, 996 x 480 px,
ProcesorMediaTek MT6739
Układ graficznyIMG PowerVR GE8100
RAM3 GB,
Pamięć wewnętrzna32 GB,
SystemAndroid 8.1 Oreo
Aparat główny13 Mpix z opcją interpolacji do 16 Mpix
Aparat frontowy8 Mpix,
Akumulator3000 mAh
ŁącznośćWi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, NFC, Dual SIM
PortymicroUSB, audio 3,5 mm
Wymiary157,8×77,6×9,3 mm
Waga183 gramów

Cena myPhone Prime 3 w momencie publikacji: 499 złotych

Obudowa i wzornictwo

Dominuje plastik. Podejrzewam, że nikogo z Was to nie dziwi, bo mówimy tu o smartfonie, który kosztuje mniej niż 500 złotych. Muszę jednak zauważyć, że telefon wytrzymał ze mną naprawdę wiele. O ile do tej pory moje smartfony niemal nie notowały żadnych upadków czy kontaktów z napojami, tak smartfon od polskiego producenta po prostu ściągał tego typu zdarzenia. Raz spadł mi z dachu auta, zaliczył też upadek na tylną ścianę obudowy z wysokości mniej więcej 40-50 centymetrów, a żona w sobie znany sposób oblała go kawą.

myPhone Prime 3

myPhone Prime 3, fot: Krzysztof Swoboda (Tabletowo.pl)

O ile w 2019 roku trudno jest wykończyć urządzenie jednym czy dwoma upadkami z wysokości zbliżonej do kieszeni spodni, o tyle puls mi lekko skoczył, gdy zobaczyłem, jak telefon pływa sobie ładnie w niewielkiej ilości rozlanej kawy. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich trzech przypadków jest to, że telefon wyszedł z nich bez najmniejszego szwanku. Spodziewałem się, że w chwili, gdy będę robił zdjęcia, znajdę tam jakieś ryski, obcierki, ale po dokładnym przetarciu obudowy okazało się, że urządzenie jest w stanie niemal idealnym. Próbowałem złapać aparatem jedną mikro-rysę, ale jest ona tak niewielkich rozmiarów, że można ją wyczuć tylko wtedy, gdy przejedziecie po niej paznokciem. myPhone stworzył urządzenie, które cechuje się zaskakująco dobrym poziomem wytrzymałości.

myPhone Prime 3

myPhone Prime 3, fot: Krzysztof Swoboda (Tabletowo.pl)

Dużą rolę odgrywa też to, że obudowa jest w pełni zdejmowalna. To niemal niespotykane w obecnych czasach, a jednak producent zdecydował się na taki zabieg. Dla mnie to atut, ponieważ zawsze ceniłem sobie pełen dostęp do baterii. Muszę jednak z pewnym rozżaleniem odnotować, że ogniwo akumulatora nie daje się zdemontować. Próbowałem je podważyć, jednak bez rezultatu. Tym samym, po zdjęciu obudowy, będziecie mogli wsunąć tam tylko karty SIM lub kartę pamięci microSD o maksymalnej pojemności 32 GB.

Z dziennikarskiego obowiązku odnotuję tu jeszcze, że lewa ramka obudowy pozostała niezagospodarowana. Na górze czeka port słuchawkowy oraz archaiczny moduł ładowania (microUSB). Po prawej mamy klawisz regulacji głośności oraz przycisk Power. Na dole, wbrew temu, co sugeruje obudowa, znajduje się pojedynczy głośnik, któremu towarzyszy dodatkowa maskownica. Z tyłu jest natomiast moduł aparatu głównego, a poniżej – głęboko osadzony skaner linii papilarnych. Całość zamykają nam znaki handlowe producenta oraz logo.

Warto nadmienić, że plastikowa obudowa jest dość sztywna. Nie próbujcie zginać jej na siłę, bowiem jej odporność na tego typu działania określiłbym mianem umownej. Smartfon jest też całkiem nieźle wyważony. Obudowa ma pewne tendencje do ślizgania, jednak mogę zapewnić Was o tym, że telefon w zdecydowanej większości scenariuszy, trzyma się dłoni dość pewnie. Podsumowując, jest naprawdę dobrze, choć nie idealnie.

Wyświetlacz i dźwięk

myPhone uległ bezsensownej modzie na notcha. To mój główny zarzut, jaki pragnę skierować pod adresem tego modułu. Decyzja ta nie ogranicza się tylko i wyłącznie do kwestii wizualnych, ale niesie za sobą pewne negatywne reperkusje, które świetnie określa słowo „optymalizacja”. I nie, nie chodzi już nawet o to, że wskazane programy wyświetlają się wadliwie. Nie naliczyłem takich przypadków zbyt wiele, były to może ze dwie-trzy starsze gry.

Bolączką jest to, że producent nie dopieścił należycie rozmieszczenia wybranych elementów systemowych. Spójrzcie na ikonę baterii widoczną w górnym prawym rogu. Taka lokacja aż woła o pomstę do nieba. Pokazuje to zarazem dość wyraźnie, że nie ma sensu pakować się w notcha, jeśli nie ma się gwarancji co do tego, że uda się z nim zgrać wszystkie elementy systemu operacyjnego. A, no i żeby tradycji stało się zadość, notcha nie można wyłączyć z poziomu ustawień systemowych Androida.

myPhone Prime 3

myPhone Prime 3, fot: Krzysztof Swoboda (Tabletowo.pl)

Jeśli już jednak zapomnicie o tej szramie, jeśli zaakceptujecie specyficznie umieszczoną ikonę baterii, to dostaniecie ekran, który w tej klasie cenowej jest całkiem niezły. Poziom jasności maksymalnej mogę uznać za wystarczający, a zastosowana rozdzielczość pozwala na całkiem komfortową konsumpcję treści oraz na bezproblemowe granie w prostsze gry. Kąty są poprawne, zwykle nawet pod słońce bez trudu można dostrzec ikony powiadomień czy informację o tym, kto do nas dzwoni. To spory atut urządzenia, które nie kosztuje kroci. W ostatecznym rozrachunku, jeśli nie jesteście estetami i wiecie, ile wydajecie na ten sprzęt, ekran powinien spełnić Wasze oczekiwania.

O dźwięku trudno napisać coś odkrywczego. Pojedynczy, ulokowany na dolnej ramce obudowy głośnik, to na pewno nie jest szczyt marzeń melomanów. Taką lokalizację można łatwo zakryć dłonią podczas grania w gry bądź oglądania kanału Tabletowo.pl na YouTube. Na słuchawkach urządzenie potrafi zagrać nieźle, z wyczuwalnym podbiciem tonów wysokich, jednak raz jeszcze wypada odwołać się do ceny i skonfrontować ją ze swoimi oczekiwaniami. Moduł audio na pewno nie jest zły, jednak nie mogę go także określić mianem wyróżniającego się in plus. Ot, średniak, tak po prostu.

System i kultura pracy

Pierwszy kubeł zimnej wody to Android 8.1 Oreo. Nowszego Androida Pie można odnaleźć już na kilku smartfonach, które można nabyć w porównywalnych kwotach. Liczę na to, że producent wyda aktualizację, jednak między moimi nadziejami a rzeczywistymi planami firmy myPhone mogą pojawić się pewne rozbieżności ;) Obawiam się o żywotność Prime’a 3 w zakresie aktualizacji także dlatego, że łatki zabezpieczeń, jakimi na ten moment dysponuje ten telefon, są datowane na… listopad 2018.

Bardzo cieszy mnie to, że myPhone zaprzestał instalowania śmieciowych aplikacji. Nie ma już żadnych aplikacji sieci sklepowych, wybranych portali czy tego typu wynalazków. Dla użytkownika końcowego to świetna wiadomość, bowiem w chwili zakupu dysponujemy urządzeniem, które – przynajmniej w teorii – powinno działać płynnie. Nakładka jest bardzo lekka, w dużej mierze zbliżona do czystego Androida, choć część z Was może uznać ikonki za zbyt… cukierkowe. Dla mnie są one całkiem OK.

Zapewne większość z Was czeka na to, aż wreszcie napiszę, jak to urządzenie działa. Moi drodzy, ono nie jest i nigdy nie będzie demonem szybkości, jednak z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że w zdecydowanej większości scenariuszy użytkowania, myPhone Prime 3 działa naprawdę nieźle. Podejrzewam, że sporą robotę zrobiła lekka nakładka oraz 3 GB pamięci RAM. W dawnych czasach producent oszczędzał na pamięci RAM. Na szczęście Prime 3 jest dowodem na to, że firma zmienia swoje podejście.

Pogracie w prostsze gry, ale nie liczcie na to, że Fortnite czy pełen PUBG Mobile będą tutaj działać płynnie. To jednak nie ta liga. Prostsze tytuły – no nawet, nawet, ale naprawdę, nie ma co oczekiwać po urządzeniu za 499 złotych, że obsłuży każdą grę i świetnie poradzi sobie z wielozadaniowością. Bywają lagi, ale raz, że zdarzają się one niezbyt często, a po drugie, zwykle manifestują się one wtedy, gdy telefon pracuje pod obciążeniem i z kilkoma aplikacjami tła.

Moduły i łączność

MyPhone Prime 3 kusi wsparciem dla dwóch kart SIM. Dla tego producenta to żadna nowość. Funkcja jest sensownie przemyślana pod kątem wykonania oraz oprogramowania, które nią zarządza. Przełączanie się między SIM1 a SIM2 jest dziecinnie proste. Smartfon wspiera pasma LTE, a gigantycznym atutem jest obecność – uwaga, uwaga (werble) – NFC. Czapki z głów. To gigantyczny atut, który otwiera drzwi, które zwykle są zarezerwowane dla telefonów, które kosztują o 200-300 złotych więcej.

myPhone Prime 3

myPhone Prime 3, fot: Krzysztof Swoboda (Tabletowo.pl)

Nie ukrywam, że właśnie NFC pozwoliło mi przekonać się do tego urządzenia o wiele bardziej. Gdyby zabrakło tego modułu, byłby to kolejny nudziarz, który wyróżniałby się chyba tylko zdejmowalną obudową. Ale ten moduł to pewnego rodzaju game-changer. Atut czystej krwi. Dla zasady mogę tu jeszcze dopowiedzieć, że parę razy posiłkowałem się nawigacją, która działa w miarę dobrze. Fix nie zawsze jest łapany w locie, jednak czas jest akceptowalny. Treningi z aplikacji zdrowotnej pokrywały się z autentyczną trasą w stopniu dobrym, zadowalającym.

Zabezpieczenia biometryczne

Mówiąc o bezpieczeństwie danych myPhone Prime 3, mówimy albo o skanerze linii papilarnych, albo o typowej dla Androida formie odblokowania urządzenia z wykorzystaniem wzoru czy kodu PIN. O wzorze i tego typu wynalazkach nie ma co mówić, bowiem tych funkcji po prostu nie da się położyć, jednak skaner zasługuje na szersze omówienie. To moduł pełen kontrastów, który nie do końca spełnił moje oczekiwania.

myPhone Prime 3

Plusem jest lokalizacja. Skaner niemal zawsze można odnaleźć idealnie pod palcem. Druga sprawa, moduł jest naprawdę głęboko położony. Powiedzieć o nim, że jest wklęsły, to jak nie powiedzieć nic. Podejrzewam, że ta decyzja wynika z tego, że obudowa jest zdejmowalna, więc producent musiał znaleźć tu jakiś kompromis. Co jednak najważniejsze, nie jest i zapewne nigdy nie będzie to sprinter. Trzeba poczekać trochę więcej niż „ułamek sekundy”. Trzeba do tego przywyknąć. Wzór palca jest interpretowany poprawnie, jednak odnoszę nieodparte wrażenie, że firma powinna wydać aktualizację, która nieco skróci czas oczekiwania na odblokowanie smartfona.

Akumulator i czas pracy

Producent zdecydował się na ogniwo o pojemności 3000 mAh. Nie ukrywam, że po dopisku „Prime” spodziewałem się USB-C, a tu niespodzianka. Leciwe microUSB, czyli taka mała, sentymentalna podróż do 2017 roku. Akumulator – jak okazało się w trakcie testu – jest zamocowany w obudowie na stałe. To kolejna rzecz, którą odhaczam po stronie rozczarowań. Skoro już możemy zdemontować obudowę, to brak możliwości fizycznej podmiany akumulatora jest zagrywką – delikatnie mówiąc – niezbyt logiczną.

Podczas typowego użytkowania, myPhone Prime 3 witał się z ładowarką raz na dzień, czasem półtora dnia. SoT, w zależności od użytkowania telefonu, ociera się o 4-6 godzin przeciętnego użytkowania. Pod tym pojęciem rozumiem przeglądanie mediów społecznościowych, przegląd skrzynki pocztowej wraz z odpisywaniem na wiadomości oraz trochę prostych gier czy materiałów wideo z YouTube’a. Podoba mi się to, że urządzenie, kiedy leży sobie spokojnie na stoliku, nie podjada zbyt wiele prądu. W nocy akumulator topniał o jakieś 2-4%, co uznaję za wynik całkiem dobry.

Aparat

Oj, tutaj będzie ciężko. Producent chwali się funkcją interpolowania 13 Mpix do 16 Mpix. Można tę informację odnaleźć nawet na opakowaniu. Po co chwalić się takim szczegółem? Tu zdania będą podzielone. Ja stoję na stanowisku, wedle którego można uznać tę decyzję za próbę odciągnięcia uwagi od absolutnie topornej, po prostu brzydkiej, aplikacji aparatu głównego. Tak, to ta zwykła, pełna kanciastych prostokątów aplikacja z bodaj dziewięcioma filtrami i nieintuicyjnym rozmieszczeniem znaczników po prawej stronie.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie napisałem (jeszcze ;)), że zdjęcia to dramat i wołanie o pomstę do nieba. Chodzi mi o to, że zamiast skupiać się na tak zbytecznej rzeczy, jak interpolacja w urządzeniu za mniej niż 500 złotych, może lepiej byłoby stworzyć sensowną, atrakcyjną wizualnie aplikację aparatu? Poddałbym inżynierom myPhone’a ten pomysł pod rozwagę. Świat się zmienia, nie wystarczą już tylko niezłe zdjęcia. Spore znaczenie odgrywa też oprawa, jaka towarzyszy użytkownikom, gdy ci je wykonują.

Co do samej jakości, jest poprawnie. Jeśli macie dużo światła i dobrze ustawicie ostrość, wykręcicie fotki w miarę szczegółowe, którymi bez wstydu będziecie mogli podzielić się w mediach społecznościowych. Oczywiście, im ciemniej, tym gorzej, jednak podejrzewam, że świetnie zdajecie sobie z tego sprawę. W nocy pojawia się ziarnistość. HDR jest bardzo dramatyczny, nie wiem, czy mogę go Wam polecić, tutaj wiele zależy od Waszego gustu. Nie jest to aparat zły, to na sto procent. Kamerka selfie dobrze wpisuje się w ten nurt, choć muszę zauważyć, że robienie zdjęć pod światło to dla niej zbyt wiele – jak możecie zobaczyć na jednej z fotek, można wtenczas łatwo zaobserwować efekt nieba, które jest wyprane z kolorów, mimo idealnej pogody. Raz zdarzyło się, że nie można było zrobić zdjęcia z przybliżeniem (komunikat „zoom -0,0” widoczny w tle) – pomógł reset aplikacji aparatu. Błąd nigdy więcej nie wystąpił.

myPhone Prime 3 – podsumowanie

Lubię przeprowadzać recenzje low-endów i średniaków. Półka wyższa jest obecnie tak wyrównana, że – poza paroma chlubnymi wyjątkami – różnice ograniczają się tylko do logo i szczegółów wizualnych. W niższych segmentach rynku po cichu toczy się wielka walka o nasze portfele i serca, gdzie firmy kuszą użytkowników na wiele różnych sposobów. Jedni wołają, że mają notcha, inni, że czystego Androida, a jeszcze inni dumnie informują o obecności USB-C czy jasnym ekranie.

myPhone Prime 3

myPhone Prime 3, fot: Krzysztof Swoboda (Tabletowo.pl)

Odnoszę wrażenie, że myPhone poszedł do tego urządzenia zadaniowo. Widać, że firma zdecydowała zagrać się na NFC oraz płynność działania Androida w zdecydowanej większości scenariuszy użytkowania. Oczywiście, niska cena wymusiła kompromisy w postaci microUSB czy absolutnie topornej w swoim wyglądzie aplikacji aparatu, jednak mam wrażenie, że firma może uznać to urządzenie za swój mały sukces.

Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale naprawdę można się z tym urządzeniem zaprzyjaźnić. Pomaga w tym niezła jakość zdjęć, wychwalany już wcześniej moduł NFC, zadowalający wyświetlacz oraz wsparcie dla dwóch kart SIM i poprawna bateria. Są też wady, jednak w urządzeniu z tej półki cenowej nie da się ich w pełni wyeliminować. Moje obawy budzi kwestia polityki aktualizacji, jednak w tym ujęciu trudno mi zabrać głos za producenta. Na pewno jego deklaracja co do obecności Androida Pie byłaby krokiem w dobrą stronę.

7 Ocena (1-10)

JAKOŚĆ WYKONANIA, WZORNICTWO, PORTY
7.5
WYŚWIETLACZ
7
DŹWIĘK
7
OPROGRAMOWANIE
7
DZIAŁANIE, PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
8
ŁĄCZNOŚĆ
7.5
ZABEZPIECZENIA
6
BATERIA
6.5
APARAT
6.5
Plusy
  • jasny wyświetlacz,
  • niemal czysty Android,
  • dobra kultura pracy,
  • wsparcie dla obsługi dwóch kart SIM,
  • NFC (BRAWO! :) ),
  • zadowalające czasy na jednym cyklu ładowania,
  • przyjemne dla ucha brzmienie muzyki na słuchawkach
Minusy
  • po prostu brzydki notch,
  • niekonsekwencja w postaci niemożliwego do wyjęcia ogniwa akumulatora (mimo zdejmowalnej obudowy),
  • oj, malutko tych aktualizacji. No i ten Android Oreo też dumy nie przynosi...
  • toporna w swoim wyglądzie i modelu nawigacji aplikacja aparatu głównego, choć - paradoksalnie - nie oznacza to, że fotki są złe.
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona