To dlatego tak lubimy NFC w telefonach. Już milion Polaków płaci zbliżeniowo smartfonami

Google Pay przyjmuje się w Polsce dość wolno, a to dlatego, że zanim taka możliwość płacenia za towary pojawiła się w naszym kraju, powszechne już były płatności mobilne HCE. Jednak zarówno jeden, jak i drugi sposób uiszczania płatności przy pomocy smartfona staje się u nas coraz bardziej popularny.

Reklama

Podsumowanie końcówki pierwszego kwartału 2018 roku, które dostarczył serwis Cashless, przyniosło interesujące szczegóły dotyczące popularności mobilnych płatności w Polsce. W sumie w naszym kraju z HCE i Google Pay korzysta już 1029600 klientów. To o ponad 730 tysięcy klientów więcej niż rok temu i 260 tysięcy więcej niż w grudniu 2017 roku.

Reklama

Najwięcej klientów, którzy mogą płacić smartfonami jest w banku Pekao – 244 tysięcy. Trudno stwierdzić ile osób aktywnie korzysta z tego rozwiązania, gdyż bank posłużył się w statystyce liczbami zawierającymi w sobie nie tylko tych, którzy rzeczywiście płacą zbliżeniowo, ale też tych, którzy jedynie mają zainstalowaną aplikację PeoPay na smartfonie z NFC.

Na dalszych pozycjach znajdują się banki: PKO, BZ WBK i mBank – wszystkie z ponad 150 tysiącami użytkowników płatności zbliżeniowych przy pomocy smartfona.

Zestawienie nie jest kompletne, bo nie każdy bank decyduje się na publikację informacji o liczbie osób korzystających z płatności HCE i przez Google Pay. Nie zawsze też mamy dostęp do danych o liczbie przeprowadzonych w ten sposób transakcji. To, co można na ten temat powiedzieć, zawiera się w powyższej tabelce, ale są to informacje cząstkowe. Według nich, to klienci mBanku dokonują największej liczby płatności mobilnych (od stycznia do marca 2018 roku – 3,3 mln), ale ewidentnie w zestawieniu brak największych graczy.

Raport jest jednak na tyle dokładny, że można wyciągnąć z niego ważny wniosek: płatności przy użyciu smartfona w Polsce rosną w siłę. Coraz więcej z nas je wypróbowuje, a poszukując smartfona, często bierzemy pod uwagę, czy dany model wyposażony jest w moduł NFC, który jest niezbędny do transakcji zbliżeniowych, jak choćby przez Google Pay.

 

źródło: Cashless

    1. To prawda, ale to chyba moda na chińskie telefony to spowodowała. Miałem kiedyś budżetowe smartfony LG czy Sony i zawsze miały NFC a mnie wydawało się to zbędne, bo nie przesyłałem nic w ten sposób i nie używałem tagów. Teraz opłaca się kupić chińczyka, ale za takiego z NFC trzeba już sporo dołożyć, a ja lubie płacić smartfonem. Dla mnie to chyba nawet ważniejsze niż super aparat, bo i tak smartfonom do poziomów lustrzanek daleko. Sztuczne podbijanie kolorów, efekt HDR, szerokokątny obiektyw tego nie zmienią. Znam jednak dużo ludzi, którzy mają flagowce i nie używają nawet aplikacji bankowej a o płaceniu zblizeniowych nie chcą słyszeć, bo na pewno ktoś ich okradnie.

  1. a ja jakoś nie widzę potrzeby płacenia w ten sposób, nie widzę wiekszego w tym sensu – oczywiscie nikomu nie bronię ani nie krytykuje tego – każdemu według potrzeb :-)

    1. Osobiście uważałem tak samo, jednak kiedy przetestowałem sobie tą funkcję w moim banku, to jakoś mi już zostało :D Moim zdaniem jest to trochę bezpieczniejsze niż w przypadku zwykłej karty. A telefon mam zawsze przy sobie… Polecam przetestować, oczywiście nie namawiam i nie hejtuję :D

        1. Wlaśnie trzeba nosić wtedy oba przedmioty, a docelowo zostanie jeden :), dodatkowym zabezpieczeniem płatności zbliżeniowych telefonem jest (np w IKO) ograniczenie do płacenia tylko ODBLOKOWANYM telefonem więc w przypadku kiedy np zgubisz / ukradną Ci kartę to zapłacą zbliżeniowo bez pinu do 50 zł chyba 4 razy a telefonem nic. Nie dostaną ani numeru karty ani cvv więc do platności internetowych też karty nie wykorzysta.

          1. dla mnie to nie problem nosić portfel i telefon – moze dla kogos tak ;-)
            to są twoje argumenty – jak pisałem wyżej nie widze potrzeby płacenia w ten spsób – nie moja bajka :-) ale nikomu nie bronię :-)

          2. Spodnie mi się wypychają od portfela :) lepiej leżą bez wypchanych kieszeni :)

          3. Za dużo wszelakich kart się już zebrało, a to na stację paliwową, a to na siłownie itd i portfel rośnie :)

          4. Stocard i po problemie. Mam tam wszytskie karty, a tych których nie obsługuje „z urzędu” można dodać ręcznie.

          5. Akurat wypchane kieszenie na garniturowe spodnie też wpływają. A marynarka odstająca na boki z powodu wypchanych kieszeni też nie wygląda najatrakcyjniej.

          6. Żarty żartami, ale polecam dodanie wszystkich kart lojalnościowych do aplikacji i zostawienie ich w domu. Ostatnio tak zrobiłem i portfel schudł o jakieś 30-40%.

    2. Kowalski nie dostrzega potrzeby ale BAAANKI – wręcz przeciwnie. Rynek danych przecież kwitnie (co wyraźnie widać na przykładzie „Cambridge Analytica”) ;D

      1. Najlepiej pieniądze na dom i samochód też trzymać w cashu i płaci walizkami, żeby bank nie wiedział, czy dom kupiłem za 400 czy 500 tys, bo przecież potwierdzenie zakupu też mam na serwetce, a „firma” sobie wpisze, że wybudowany za 100 tys.
        Eh… szkoda słów…
        Swój drewniany wóz do przewodu dobytku napędzasz 1 koniem pociągowym, czy dwoma?

  2. Ja używam Google Play od dłuższego czasu. Zrezygnowałem z dedykowanej dla mojego banku płatności zbliżeniowej. W mojej ocenie GP jest po prostu lepsze. Nie miałem z nim żadnych problemów. Być może jest to wina nuedopracowanej aplikacji bankowej. Póki co, nie zamierzam nic zmieniać w tym temacie.

  3. Jadąc na rower zabieram tylko telefon, jak braknie płynów to zawsze można gdzieś dokupić nie martwiąc się o gotówkę.

    1. Gotówka pewniejsza – …”jak braknie płynów to zawsze można gdzieś dokupić nie martwiąc się o”… zasięg, baterię,… ;)

        1. Nie mam chinola z biedronki. Mam Note 4 i bateria po 8h w pracy (czas rozmów z 10 min). Telefon włączony może 30 min, ekran znaczy się i bateria spada nawet o 70% (nowa oryginalna).
          Na rowerze tym bardziej, zwłaszcza jeśli włączasz mapy.
          Płacić telefonem próbowałem 3 razy (aplikacją BZWBK), 2x nie zadziałało.
          Nie ma pewności zapłacenia telefonem, zwłaszcza, że jeszcze nie wszędzie można płacić zbliżeniowo.

          1. Wow nice. Miałem Note 3, tylko, że sprzedałem go… 2 lata temu, a używałem 1,5 roku, więc nie dziw się, że bateria słaba. Teraz mam Note 8 i ładuje co 2-3 dni, zależy jak często korzystam.
            Jeśli nie zadziałało, to raczej wina terminalu i inne karty też nie powinny działać.
            innymi słowy – jeśli w jakimś miejscu można zapłacić kartą, to tak samo zapłacę nim telefonem, ponieważ to taka sama karta, tylko w telefonie.
            Chyba, że na jakiś dziurach zabitych dechami są jakieś wyjątkowo stare terminale, które z niewyjaśnionych przyczyn tego nie obsługują, ale… nigdy się z tym nie spotkałem ,a ni o tym nie słyszałem.

          2. Note 4 już nie ma sprawnych baterii niestety, już na początku były wadliwe (wytrzymywały góra 1.5 roku), a teraz to w sklepach są przeleżakowane, ciężko trafić sprawną, a producenci zastępników wycofali się z produkowania do tego telefonu (przynajmniej Anker).

  4. Aplikacja PeoPay ma liczbe pobrań oznaczoną jako 100k (wiem są przedziały kolejny chyba jest 150k) , liczba ocen 3427. Aplikacja IKO od PKO BP ma 1 mln pobrań, 145k ocen. Nie realna jest liczba podana przez Pekao, 244 tysiąca użytkowników jak aplikacja ma znacznie mniej pobrań, a PKO BP tylko 167k jak mają ponad 1 mln pobrań.

      1. Ale to liczba pobrań w google play była by wyższa, tam jest podawana liczba pobranych a nie tych które nadal są zainstalowane. Jak dla mnie to słabe te statystyki podali.

    1. Też mnie zaskoczył wynik 244k uzyskany przez PKO S.A. w tak krótkim czasie.
      PKO B.P. realne dane używających. Korzystam i jestem na TAK. Dzięki temu mogę zostawić portfel w domu i zabrać tylko smartfon.

    2. To kwestia tego, ze w IKO – trzeba karte „zwirtualizowac”, zeby z niej korzystac (czyli potrzebne jest dzialanie klienta), a w PeoPay karta wirtualizuje sie z automatu. Stad liczba HCE = liczba wszystkich aplikacji ktora umozliwia placenie zblizeniowe (a klient nie musi nawet miec swiadomosc, ze moze placic). W sumie – tez jako IKO musimy przeliczyc ilu mamy klientow HCE REady – bo w naszym przypadku trzeba tylko swiadomie wlaczyc usluge w ustawieniach :)

  5. Kogoś to dziwi? Sposób płatności lepszy niż zwykłą kartą. Płacę telefon od grubo ponad roku, tak sobie robię przelewy, kupuję blikiem itd. Do 50 zł zbliżeniowo muszę tylko podświetlić ekran, to już wyjęcie karty więcej czasu zajmuje. Oczywiście dla względów bezpieczeństwa konto do płacenia telefonem mam w innym banku, niż trzymam oszczędności, czy gdzie mam wpływy, a konto połączone z telefonem zasilam sobie gotówka co miesiąc we wpłato-macie i spokój.
    Polecam każdemu. Wygodniejsze i praktyczniejsze niż karta. W etui do telefonu noszę dowód i to jest mój cały portfel.

    1. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest wymaganie odblokowania telefonu a nie tylko podświetlenia, niestety google pay tego nie ma zaimplementowanego. Mają to niektóre rozwiazania bankowe.
      Może w przyszłości rozwiną aplikację mObywatel do takiego stopnia że wystarczy dowód w wersji mobilnej. :)

      1. Nie korzystam z google pay, tylko własnie rozwiązania bankowego (PKO BP). bez odświeżania aplikacji, czyli bez połączenia mogę wykonać chyba 5 lub 6 operacji, zanim będę musiał odblokować. Tak więc gdzi tu niebezpieczeństwo?
        Po to wybrałem takie rozwiązanie, by było najprostsze dla mnie. Gdyby przypadkiem ktoś mi ukradł telefon to bardzie będzie się martwił o te 4 tys które za niego dałem i listę kontaktów niż jakiś tysiąc który wpłacam co miesiąc.

        1. W IKO właśnie jest to fajne że można ustawić wymaganie odblokowania telefonu. Wiem o limicie ilości operacji ale zawsze to jest jakieś dodatkowe zabezpieczenie. Nawet te 5-6 transakcji po <50 zł to może być smutne jak się straci :), a co do straty telefonu to oczywiści są to większe koszta niż to co można stracić z transakcji zbliżeniowych :)

          Wrzucałem kiedyś screena z ustawien IKO właśnie:
          https://uploads.disquscdn.com/images/8fce744ded17285108ec1e4ae78b46b109cd634ee4b4dc40e36d88c8d67ae17b.jpg

          1. Chyba można, ale jak mówiłem – dla mnie to niepotrzebne. Zresztą często mam wyłączone NFC, więc siłą rzeczy często odblokowuje przy płatnościach.
            Właśnie ze względu na to, że to moje konto w którymś tam banki i że trzymam na nim kwotę nie wieksza niż 1/3 telefonu, to bardziej martwię o jego utratę, niż nawet całościowych środków, nie mówiąc już o jakiś 200 zł:)

            PS.
            Szkoda, że iphonem nie da się płacić, to całkowicie uniemożliwia mi choćby próbę przesiadki na ipx.

  6. Ciągle ktoś utyskuje że NFC niepotrzebne a jednak liczby mówią co innego. Karta, gotówka owszem a telefon jako kolejna możliwość dodatkowo – jaki jest powód by to negować? Używa ten kto stwierdzi, że to wygodne. Tak jak można było przypuszczać twierdzi tak coraz więcej ludzi. Producenci telefonów z wygody i własnego zarobku pozbawiają nas nfc bo mają w tym interes a nie mają interesu w płatnościach zbliżeniowych. Tylko czekać na tanie chińskie telefony z nfc i wtedy cała wielka reszta też ruszy.

      1. Jak powstał pierwszy samochód ludzie, wciąż woleli jeździć konno, i? Postep trwa, większość ludzie ma prymitywne umysły i trochę im zajmie nim przestawią się na lepsze rozwiązania.

        1. W początkach motoryzacji nie było dróg, 4X4, przepisów drogowych,… i dlatego wygodniej i rozsądniej było jeździć konno ;)

      2. To nie jest demokracja przecież – trendy w technologii zawsze wyznaczała i wyznacza mniejszość – czasem garstka. Popatrz na Apple – telefon ich marki ma nadal znacząca mniejszość i jaki z tego morał wg Twoich kryteriów?

    1. jak dla mnie takie płatności telefonem byłyby idealne w czasie kiedy byłem na studiach, wtedy w sumie tylko kasa była potrzebna, nie musiałem targać ze sobą żadnych dokumentów do samochodu, kart dzieciaków z przedszkola itp. Chodzi mi o to, że w tamtym czasie wychodząc z domu brałbym tylko telefon i mam wszystko czego potrzebuję. Teraz i tak muszę targać ze sobą wypchany portfel przez co płacę telefonem od przypadku do przypadku.

      1. za chwile dokumenty do auta będą mogły zostać w domu, dowód os. będzie w apce i znowu będziesz mógł zostawić wszystko w domu i zabrać telefon. z resztą dow. os i tak nie noszę.

  7. Place telefonem incydentalnie, gdy akurat potrzebuje drugiej karty (ostatnio 5.12.2017). A tak, platnosc karta jest lepsza.

      1. Nie ma to jak uzasadniona odpowiedź ;)
        Dla mnie płatność kartą jest lepsza, ponieważ wystarczy wyciągnąć kartę i przyłożyć – tyle.
        A jeśli chodzi o płatność telefonem to cóż, za każdym razem musiałbym uruchamiać NFC (wyłączam bo ciągnie sporo baterii) co zajmuje chwilę i dopiero zapłacić.

        Ile osób tyle opinii, dlatego nie można powiedzieć, że płatnośc telefonem jest lepsza bądź gorsza – zależy od potrzeb.

        1. No po prostu gigantyczny wysiłek – nacisnąć jeden przycisk.
          W życiu by mi się to nie udało. Za słaby jestem na takie rzeczy.

          1. Nie wszędzie jest to wciśnięcie przycisku na belce powiadomień :)
            W moim wypadku było to wejście w ustawienia transferów, co już jest bardziej upierdliwe przy płatnościach kilka razy dziennie.

            Niesamowite jak to ludzie upierają się tylko przy swojej perspektywie…

        2. Odpalone NFC pobiera marginalną ilość energii, więc argument nietrafiony.
          Po drugie płatność telefonem jest bezpieczniejsza, bo nie jest podawany numer karty, tylko numer karty wirtualnej stworzonej w Google Pay.

          1. Argument jak najbardziej trafiony – wiem jak długo trzymał mój telefon z włączonym NFC, a jak bez niego :)

            Nie jest podawany numer karty, a wirtualny numer karty stworzonej w Google Pay. I co w związku z tym?

          2. Jesli tak świetnie znasz temat to zamiast kolejnej porcji sarkazmu warto po prostu odpowiedzieć na pytanie. Widać kogo tu myślenie boli :)

            Od kiedy to zadawanie pytań jest czymś co sugeruje brak myślenia? Myślę, że jest wręcz odwrotnie…

          3. Ktoś, jak np. @Kresekk:disqus nie zrozumie różnic. Żeby tak się stało musiałby mieć porównanie, spróbować tej technologii płatności. Taka osoba wówczas mogłaby obiektywnie ocenić wszystkie za i przeciw.

            Do mnie osobiście za płatnościami HFC +NFC przemawia fakt bezpieczeństwa transakcji (włączenie NFC można kontrolować „w locie”, a przy płatnościach zbliżeniowych kartą tradycyjną jest to niemożliwe), a także fakt wygody użytkowania (jesteśmy tak uzależnieni od smartfonów, że jest większe prawdopodobieństwo, że zapomnę/nie będę chciał wziąć/nie zmieszczę portfela ze sobą, niż smartfona. Z portfela nie zadzwonię, a ze smartfona zrobię dużo więcej).

      2. No, siła Twoich argumentów jest porażająca.
        Kartę wyjmuję, przykładam, chowam.

        Nie mam zamiaru biegać z włączonym ciągle NFC, może jeszcze Bluetooth i GPS mam odpalić?

        1. NFC i BT nie musisz, sam mam to wyłączone kiedy nie używam, ale GPS nie wyobrażam sobie za każdym razem włączać, używam lokalizacji praktycznie cały czas, nie tylko do Navi :)
          Tak samo Wifi (adaptacyjne mam) czy transmisje danych to musowo jest włączone cały czas.
          (Na szczęście aż tak baterii nie musze oszczędzać na swoim tel hah)

        2. Ja robie dokładnie tam samo. Nie używam NFC bo to zbędne. Co za problem zapłacić kartą zbliżeniowo. Milion ludzi… No faktycznie dużo jak nic, w sytuacji gdzie polskie banki mają ponad 20 mln klientów.

          1. Milion to mało ? Ile lat mają karty ? Ile lat jest płatność telefonem w Polsce ? Naprawdę milion w takim czasie to prawie nic?

        3. ja mam wszystko odpalone, to jakis problem?
          Karta jest lepsza o tyle, ze nawet jak wypadnie ci z reki podczas placenia, to nic jej sie nie stanie. Jesli jednak telefon masz zawsze ze soba, to jest to takze wygodne.

        4. po co mieć smartfona, gdy nie korzysta się z jego „smart” funkcji?
          Po to mamy technologię, żeby z niej korzystać, a nie chwalić się później przed znajomymi że „mój smartfon wytrzymuje 7 dni na baterii”. Jak dojeżdżasz na skrzyżowanie na czerwone światło to też wyłączasz silnik?

          W aplikacjiach bankowych korzystających z HCE, NFC – pomimo że jest włączone w menu smartfona – jest nieaktywne przy zablokowanym/wyłączonym ekranie…. i nie mam zamiaru poruszać tutaj kwestii „biegania z włączonym ciągle….” tylko kwestii bezpieczeństwa.
          Płatność zbliżeniowa w telefonie pomimo włączonego NFC jest NIEAKTYWNA do momentu odblokowania ekranu. Znajdź mi kartę płatniczą z przełącznikiem umożliwiającym włączanie i wyłączanie w locie płatności zbliżeniowych, a porzucę w cholerę płacenie telefonem z NFC.

  8. ZDECYDOWANIE bezpieczniejszym i wygodniejszym jest płacenie przez NFC!
    Mowie to głośno i wyraźnie jako wieloletni doświadczony użytkownik tej metody płatności! :)
    1. Bezpieczeństwo: Parę lat temu miałem juz na tel IKO na tel z NFC, pewnego wieczoru w klubie skradziono mi ten telefon (był włączony, zabezpieczony PIN) Nie martwiłem sie o wirtualny portfel (mimo ze miałem tam sparowane główne konto), bo próbując go namierzyć po jakiś 15min juz był wyłączony i do dziś nie ma po nim śladu. (złodzieje nie bawią sie w takie 50zł transakcje) Pomyślcie co by było gdybym zgubił portfel z kartami….. :-)
    Nie trzeba tez sie martwić wystawieniem karty na niebezpieczeństwo odczytania z niej fizycznych danych, bo czasami jednak trzeba podać ja kasjerce a i ciekawskich w kolejce nie brakuje. (sam często patrze z ciekawości jakie karty posiadają klienci :)
    2. Wygoda: w okresie zimowym , oczywiście jest gdzie upchnąć portfel, ale okres wiosenno-letnio-jesienny (czyli najdłuższy okres) sprzyja nie noszeniu niepotrzebnego ciężaru w letnim ubraniu (czy to na rower,spacer, kajak czy inna aktywność).
    W sklepie czynność odblokowania i włączenia NFC i zapłacenia tel jest krótsza niz szukanie portfela (robię to zresztą wcześniej po wyłożeniu towaru), szczególnie wiedza to kobiety i ich torebki :)

    1. „Pomyślcie co by było gdybym zgubił portfel z kartami.”

      Yyyyy…. nic? No chyba chyba że masz PIN do kart na kartce w portfelu ;-)

      Ale że metoda wygodniejsza to rzecz oczywista. Sam nie używam już plastikowych kart.

      1. heh jak nic…. płatności w internecie stoją Otwarte, płatność zbliżeniowa także…. No nie mów ze nie wiedziałeś?

        1. Sorki. Spojrzałem na sprawę ze swojej perspektywy. ;-)
          A moje wszystkie karty mają 3-d secure i limit na transakcje MO/TO/IO ustawiony na 0 zł. Więc zakupów internetowych się nie boję. A płatności zbliżeniowe przez Google Pay są możliwe bez odblokowania telefonu. Więc tutaj sytuacja identyczna jak ze zgubioną kartą…

          1. No widzisz można miec po blokowane wszystkie czynności dodatkowe ktore umożliwia karta ale po co sie ograniczać lub dodawać sobie roboty przy odblokowaniu.
            Może w Gpay tak, ja w IKO mam włączoną jednak min ochronę że trzeba, dodatkowo odblokować (chociaż ostatnio używam podświetlenia bo NFC włączam wchodząc do sklepu) i by włączyć NFC co trwa chwile a bezpieczniejsze, z kartą było by gorzej bo czas potrzebny na zastrzeżenie moze byc za długi ;)
            Pozdr

          2. W google pay wlasnie nie ma opcji wymagania odblokowania telefonu wystarczy samo podświetlenie. W IKO jest.

          3. Kilka transakcji (chyba 5) do max 50 zł i koniec tego dnia.Do tej pory już zdążysz zareagować – tak jak z kartą.

  9. Płacenie smartfonem to dobre dla dzieciaków ze wsi.W mieście niema czasu aby bawić się przy kasie telefonem,bo tworzą się kolejki. Jak zobaczę taką ciućmę z telefonem przy kasie to poczuje mój but na swojej D..

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama