Magnetyczne złącze to świetne rozwiązanie! O Acerze Switch 10, po pierwszym kontacie, słów kilka

acer-switch-pierwsze-wrażenia-tabletowo-01

Pod koniec kwietnia, na konferencji w Nowym Jorku, Acer zaprezentował kilka swoich świeżych produktów – wśród nich Acera Switch 10. Kilkanaście dni po jego premierze miałam możliwość poznania tego produktu – oczywiście pobieżnego, przez wyłącznie kilka chwil, co nie może równać się z kilkudniowym testem. Mogę jednak po tych kilkunastu minutach spędzonych ze Switchem coś powiedzieć na jego temat. W wielkim skrócie: interesujący, z wieloma trybami pracy, ale toporny.

Cena w Polsce

Konkretna data polskiej premiery hybrydy nie została określona („początek czerwca”), wiemy już jednak ile będzie kosztowała. Za wersję z 32GB pamięci w tablecie i dyskiem twardym 500GB w stacji dokującej, przyjdzie nam zapłacić 1699 złotych. Od razu nasuwa się na myśl, że jest to główny konkurent Asusa Transformer Book T100 – i nic dziwnego, bo tak rzeczywiście jest, ale do tego tematu na łamach Tabletowo będziemy jeszcze powracać (zwłaszcza, gdy Switch trafi do nas na testy, to małe porównanie z T100 również się ukaże).

Parametry techniczne Acera Aspire Switch

Najważniejsze:
– 10,1-calowy ekran IPS o rozdzielczości 1366 x 768 pikseli, 310 nitów,
– czterordzeniowy procesor Intel Atom Z3745,
– 2GB RAM,
– 32GB pamięci wewnętrznej,
– system operacyjny Windows 8.1 z pakietem Office w wersji Home & Student,
– port microUSB,
– port microHDMI,
– slot kart microSD,
– 3.5 mm jack audio,
– WiFi,
– frontowe głośniki,
– kamerka 2 Mpix, nie ma aparatu,
– pełnowymiarowy port USB w stacji dokującej,
– grubość tabletu: 8,9 mm,
– waga zestawu: 20,2 mm,
– waga: 1,17 kg (zestaw: tablet + stacja dokująca).

Magnetyczne złącze

Dotychczas producenci przyzwyczaili nas do zawiasów, które nie dość, że się wyrabiały po dłuższym czasie użytkowania (tu mam głównie na myśli zwalniacz blokady zawiasów w Asusie T100), to jeszcze dość znacznie ograniczały pole manewru kątem odchylenia ekranu. W Acerze Switch mamy do czynienia z bardzo przemyślaną konstrukcją, która opiera się na magnetycznym złączu. Nie tylko pozwala ona mocować tablet w dwie strony – zarówno przodem (ekranem) do użytkownika, jak i tyłem (obudową), ale również pracować w wielu różnych trybach, o czym nieco niżej.

Można mieć jednak obawy co do tego typu mocowania, które nie są bezpodstawne. Acer dołożył wszelkich starań, by ekran nie odpinał się od klawiatury nawet przy mocniejszym szarpnięciu i faktycznie tak jest. Miałam do czynienia z dwoma egzemplarzami Switcha: wersją testową, przedprodukcyjną oraz wersją sprzedażową. Pierwsza miała ewidentne problemy związane z magnetycznym złączem, bo po chwili moich testów wytrzymałościowych w jednej ręce miałam ekran, a na kolanach klawiaturę. Problem ten został wyeliminowany w sprzedażowym egzemplarzu, w którym to (jak w każdym pozostałym, który znajdziecie w sklepach – a przynajmniej tak powinno być) mocowanie zostało wzmocnione, dzięki czemu nie ma mowy o odpinaniu się obu części zestawu od siebie. Drugi model to potwierdził.

Warto pamiętać, że tradycyjne odpięcie ekranu od klawiatury, podczas zwykłego użytkowania, następuje przez dość mocny, energiczny ruch. Lekkim pociągnięciem tabletowej części do góry trudno cokolwiek zdziałać.

Tryby pracy

Większość hybryd oferuje dwa tryby pracy – jak na netbooku, czyli z podłączoną klawiaturą lub na samym tablecie, gdy stacja dokująca jest odłączona. Acer Switch ma o wiele szersze zastosowanie. Oprócz dwóch wspomnianych umożliwia jeszcze włożenie ekranu w odwrotną niż normalnie stronę i wyświetlanie treści naszym towarzyszom siedzącym przed nami, położenie w tej pozycji ekranu na klawiaturze i korzystanie z całości jak z tabletu, jak również postawienie zestawu w pozycji namiotowej i wyświetlanie np. filmów czy innych treści.

Dodatkowo należy zauważyć rzecz, o której już wspomniałam, czyli możliwość korzystania ze Switcha jak z netbooka, ale z ekranem odchylonym pod większym kątem niż umożliwiają to pozostałe hybrydy. Trzeba jednak pamiętać, że konstrukcja nie jest do końca stabilna, gdy ekran odchylimy o maksymalny kąt – wtedy owy ekran przeciąża klawiaturę. W każdej innej pozycji sprawdza się bardzo dobrze. Dodatkowo gumowane nóżki zapobiegają ślizganiu się hybrydy po powierzchni, na której się znajduje.

https://www.youtube.com/watch?v=xojSBN63b00

Ogólne pierwsze wrażenia

Acer Switch to kolejny sprzęt producenta, który ma ten sam problem – grube ramki wokół ekranu. Nie wiem jak Wam, ale mi one najnormalniej w świecie przeszkadzają – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że niepotrzebnie zabierają miejsce. Urządzenie mogłoby być sporo mniejszych rozmiarów, gdyby ramka okalająca wyświetlacz nie była tak gruba. A tu, zauważcie, że poza czarną ramką dookoła ekranu, mamy jeszcze kawałek srebrnej, aluminiowej, będącej częścią samej obudowy.

A propos obudowy… ta, w przeciwieństwie do Asusa T100 z tworzywa sztucznego, wykonana została ze szczotkowanego aluminium, które jest bardzo podatne na zarysowania (egzemplarz, który trzymałam w rękach, miał już kilka mniejszych i większych rys). Zastosowanie tego materiału sprawia, że całość prezentuje się bardziej „pro”, a więc może się podobać. Mimo tego, że całość jest gruba – zarówno sam tablet, jak i cały zestaw.

Zauważcie jednak, że cały czas negatywnie wypowiadam się głównie o samym opakowaniu, w którym dostajemy Switcha, a nie o jego działaniu i konstrukcji. Na temat konstrukcji mogliście przeczytać już powyżej, natomiast odnośnie działania trudno jest mi się szerzej wypowiedzieć, gdyż sprzętu tego używałam ledwie przez kilka chwil. W tym czasie działał bez problemów – jego ekran dobrze reagował na dotyk, a system nie nosił znamion zacinania się czy lagowania. W końcu, jakby nie było, mam tu do czynienia z czterordzeniową jednostką Intela, która powinna zapewniać bardzo zadowalającą płynność działania.

Acer Switch, mimo swojej toporności, zainteresował mnie sobą głównie przez zastosowanie magnetycznego złącza, dzięki któremu możemy znaleźć dla niego o wiele więcej zastosowań niż w przypadku pozostałych hybryd dostępnych na rynku. Czekam na egzemplarz testowy, by móc zapoznać się z tym urządzeniem nieco bliżej (nie wiadomo jednak kiedy mogę na takowy liczyć, sprzęt jeszcze nie zadebiutował w Polsce). Najbardziej interesuje mnie Zero Air Gap, technologia tak bardzo reklamowana przez Acera, mająca redukować odblaski i podnosić czytelność ekranu w słońcu, jak również LumiFlex, wpływająca na optymalizacją jasności i kontrastu podczas pracy na zewnątrz. Brzmi nieźle, pytanie tylko jak sprawdza się w praktyce. Patrząc jednak na powyższe zdjęcia wykonane właśnie na zewnątrz, można mieć wątpliwości…

Cóż, to na razie tyle odnośnie Acera Switch 10. Jeśli macie jakieś pytania, postaram się na nie odpowiedzieć, choć – tak jak mówię – miałam z nim do czynienia dość krótko, więc odpowiem na miarę moich możliwości ;)

Exit mobile version