fot. Pixabay

Londyńska policja rozmieści kamery do rozpoznawania twarzy w całym mieście

Spodziewajcie się, że przechadzając się ulicami Londynu, Wasze twarze będą sprawdzane przez kamery policyjne. Obrońcy prywatności nazywają to poważnym zagrożeniem swobód obywatelskich.

Reklama

Smile for the camera

Metropolitalna Służba Policyjna (MPS) w Londynie poinformowała o pomyślnych próbach technologii rozpoznawania twarzy. Etap testowy zakończył się z dobrymi wynikami, więc system jest gotowy na włączenie go do codziennych działań policji.

Kamery zostaną umieszczone w strategicznych lokacjach. Nie będzie to więc monitoring całego miasta, a jedynie miejsc popularnych wśród kupujących lub turystów, takich jak centrum handlowe Stratford Westfield i West End. Każde z urządzeń będzie wyszukiwało z tłumu twarze zawarte na specjalnych listach obserwacyjnych, które będą zawierać głównie osoby „poszukiwane za poważne i brutalne przestępstwa”.

Reklama

Gdy dana kamera oflaguje jakąś osobę, policjanci podejdą do niej i poproszą o okazanie dowodu tożsamości. Jeśli okaże się, że człowiek ten jest poszukiwany, zostanie aresztowany. Jest to więc system, który pomoże funkcjonariuszom policji wychwytywać groźnych przestępców, choć nie decyduje o zatrzymaniu. Pełni raczej rolę podpowiedzi, sugerującej, że ktoś może być poszukiwanym przestępcą.

Zgodnie z raportem BBC News, kamery będą użytkowane tylko przez pięć lub sześć godzin dziennie. Ma to jednak powoli stawać się nowym standardem w Londynie, który do tej pory korzystał z takiej technologii tylko podczas imprez masowych pokroju koncertów czy meczów piłki nożnej.

Dwie strony medalu

Nick Ephgrave, zastępca komisarza MPS w Londynie uważa, że „nowoczesna policja ma obowiązek korzystać z nowych technologii, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo”. Jak podaje, „każdego dnia nasi policjanci są informowani o podejrzanych, na których powinni uważać; [rozpoznawanie twarzy] poprawia skuteczność tej taktyki. ”

Jednak wdrożenia kamer rozpoznających twarze jest w Wielkiej Brytanii szeroko krytykowane przez opinię publiczną, również ze względu na swoją zawodność. Dane z jednej z prób wskazywały, że aż 81 procent „dopasowań” przez system było niepoprawnych. Mimo to MPS nazywa tę technologię „przetestowaną i sprawdzoną”, przedstawiając inne statystyki. Zgodnie z informacją policji, wykorzystanie rozwiązań firmy biometrycznej NEC owocuje identyfikacją 70 procent poszukiwanych podejrzanych i generuje fałszywy wynik pozytywny tylko w jednym na 1000 przypadków.

Zdaniem zwolenników ochrony prywatności, wdrożenie tej technologii to atak na swobody obywatelskie. Podobną opinię wydaje wielu ekspertów technicznych, a nawet niektórzy giganci rynku tech, w tym Google. Reprezentanci takiego podejścia mówią o pogwałceniu podstawowych prawach człowieka i wzywają do ponownego rozpatrzenia kwestii powszechnego wprowadzenia kamer rozpoznających twarze na ulicach.

Jak widać, sprawa jest wielowarstwowa i niejednoznaczna. Pytanie, czy mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa będą chcieli określić w niej jednomyślne stanowisko.

 

źródło: The Verge