Jeśli LG na CES 2017 naprawdę zamierza pokazać lewitujący głośnik, to znaczy, że brakuje mu pomysłów

To nie tak, że nie chciałbym mieć takiego gadżetu w domu – spójrzcie tylko na to cudo. Głośnik Bluetooth, który unosi się nad stacją dokującą, naginając (a tak naprawdę wykorzystując) prawa grawitacji. Super sprawa. Ewidentnie jednak widać, że LG chce załatać dziurę po tegorocznych modułach Friends, sprzedawanych dodatkowo do LG G5. Skoro G6 nie będzie modularny, to może przynajmniej warto zaproponować do niego lewitujący głośnik?

Reklama

Głośnik będzie mógł łączyć się z dwoma urządzeniami Bluetooth na raz i emitować dźwięk dookoła. Skoro będzie zdolny „wyrzucać” z siebie nuty w 360 stopniach, oznacza to, że najrozsądniejszym miejscem dla niego będzie środek pokoju. Warto o tym pamiętać, gdyż podczas ładowania pewnie trzeba będzie go przenosić w pobliże gniazdka elektrycznego. A baterie padają dopiero po 10 godzinach pracy, przynajmniej tak twierdzi LG.

Czy jest to jakaś rewolucja? Nie, gdyż tego typu głośniki można już kupić. No, chyba, że LG wyskoczy z zadziwiająco niską ceną. Jednak tego po koreańskim producencie raczej bym się nie spodziewał.

Jeśli kogoś interesują lewitujące głośniki, a jednocześnie jest fanem Gwiezdnych Wojen, może przyglądnąć się grającej Gwieździe Śmierci. Jej sprzedaż rozpoczyna się w piątek. Meteorolodzy-melomani mogą z kolei docenić pomysł lewitującej, grającej chmury z piorunami. To już jednak większy wydatek, gdyż jak powszechnie wiadomo, o gwiazdkę z nieba dziś łatwiej, niż o chmurkę (hmm, a może odwrotnie?).

Lewitująca Gwiazda Śmierci

Cena oraz parametry fruwającego głośnika od LG są jeszcze nieznane.

 

źródło: LGcnet, Amazon