Mając dom z panelami fotowoltaicznymi na dachu prędzej czy później zaczniecie rozważać zakup i montaż ładowarki elektrycznej – zwłaszcza, gdy w bliskiej perspektywie zamierzacie kupić hybrydę lub samochód elektryczny. W naszym garażu od kilku miesięcy gości ładowarka EcoFlow PowerPulse 2 (i nie tylko). Czas rozwinąć się na jej temat.
Kawał pięknej elektroniki
Tak, wiem, że dla wielu z Was elektronika musi być przede wszystkim użyteczna, a dopiero później – jeśli w ogóle – ma się podobać. Ja jednak wychodzę z założenia, że sprzęt powinien łączyć te dwie cechy. I dokładnie tak jest w tym przypadku, co ma ogromne znaczenie.
Wiecie już, że od dłuższego czasu współpracujemy z EcoFlow, dzięki czemu w naszym garażu wisi falownik hybrydowy tej marki oraz stoi magazyn energii 15 kWh z opcją backupu. W tym samym czasie, co nastąpiła wymiana inwertera, zamontowaliśmy ładowarkę samochodową. Jak to ze sobą świetnie wygląda! Fakt, że wszystkie te urządzenia stylistycznie ze sobą korespondują w ramach ekosystemu, zasługuje na spore uznanie. Dla niektórych będzie to mała rzecz, a ja cieszę się, że ściana naszego garażu, będącego męską jaskinią Kuby, dopracowaną do perfekcji, wygląda po prostu dobrze.
Ah, wspominam o garażu, więc to dobry moment, by zaznaczyć, że ładowarka może być zamontowana wewnątrz garażu, ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by umieścić ją na zewnątrz – gdzieś na elewacji. Urządzenie spełnia normę IP55.
EcoFlow PowerPulse 2 to – w sporym uproszczeniu – sześcian (o wymiarach 33,3×22,6×14,5 cm, wadze 3,5 kg) z czterema najważniejszymi punktami na froncie. Idąc od góry są to: czytnik kart RFID (prawy górny róg), czytelny wyświetlacz LCD, pokazujący na bieżąco wszystkie parametry pracy, pasek LED, świecący, gdy ładowarka jest w użyciu oraz, wreszcie, wyjście na kabel ładujący.



Ładowarka jest ładna, ale – co najważniejsze – również funkcjonalna. I bardzo intuicyjna. Bo właściwie wystarczy podpiąć wtyczkę ładowarki do samochodu i… to wszystko. Choć to tak naprawdę zależy od ustawień zdefiniowanych w aplikacji mobilnej EcoFlow.
Dlaczego to wszystko jest tak ważne? Bo w świecie smart home często kończymy z dziesięcioma aplikacjami różnych producentów, z których każda mówi innym językiem. Tutaj mamy pełną synergię. Inwerter, magazyn energii i ładowarka tworzą jeden organizm. To nie tylko wygląda profesjonalnie, ale daje poczucie, że system jest przemyślany od A do Z, a nie poskładany z przypadkowych klocków. W “męskiej jaskini” porządek w kablach i spójny design to przecież połowa sukcesu.
Aplikacja i działanie w praktyce
Największą siłą EcoFlow PowerPulse 2 jest tak naprawdę aplikacja, z poziomu której ustawimy dosłownie wszystko. Pierwsza kwestia to uruchamianie ładowania, które może odbywać się w trójnasób – z poziomu aplikacji, kartą RFID lub po prostu plug and play. Ostatnia opcja jest najprostsza i nie ma problemu, by ją wybrać niezależnie od samochodu, jaki będziemy ładować, bo ładowarka wspiera wszelkiego rodzaju pojazdy – zarówno ładowane jedno-, jak i trójfazowo. Dostępne są dwie wersje: 11 kW / 16 A lub 22 kW / 32 A – my mamy pierwszą z nich.






Warto jeszcze dodać że to, co dzieje się “pod maską” aplikacji to czysta magia optymalizacji. PowerPulse 2 nie jest po prostu “ładowarką”. Urządzenie potrafi dynamicznie zarządzać mocą. Jeśli w domu nagle włączymy indukcję, piekarnik i pompę ciepła, ładowarka potrafi na chwilę obniżyć pobór prądu przez auto, by nie przeciążyć domowej instalacji. To ten rodzaj spokoju ducha, którego nie kupisz w markecie z tanimi akcesoriami.
Przez ostatnie miesiące ładowaliśmy regularnie Forda Rangera (hybrydę plug-in), jak i wypożyczone samochody elektryczne: Volvo EX90 czy Volkswagena ID.7.


Robiliśmy to zimą, gdy nie mogliśmy liczyć na energię słoneczną, jak i teraz, gdy słońce wreszcie powoli się zadomawia. A ma to znaczenie, bo z poziomu aplikacji możemy zdecydować z jakiego źródła ma pochodzić energia, którą ładujemy samochód – z sieci, banku energii PowerOcean czy prosto ze słońca. Możemy też wykorzystywać wszelkie dostępne źródła jednocześnie.




Co więcej, możemy też ustawić godziny, w jakich auto ma się ładować – co jest niesamowicie istotne mając tańsze taryfy nocne i weekendowe, z czego oczywiście też chętnie korzystamy. Dzięki temu np. Volvo EX90 naładowaliśmy w weekend od 28% do 100% za 60 złotych, co trwało osiem godzin i 16 minut. Z kolei Rangera PHEV w nocy za niecałą dyszkę.







A gdy już wyszło słońce… Ranger ładuje się za darmo z bieżącej nadprodukcji prądu przez panele fotowoltaiczne, bo największą frajdę daje jednak tryb “Solar Only”. To moment, w którym patrzysz na licznik i widzisz, że Twój samochód tankuje się… fotonami. Dosłownie.



PowerPulse 2 komunikuje się z falownikiem EcoFlow i wie dokładnie, ile mamy nadwyżki z paneli. Zamiast oddawać prąd do sieci za bezcen, wlewasz go prosto do akumulatorów auta. To najwyższy poziom energetycznej nirvany – jeździsz za darmo, korzystając z tego, co spadło na Twój dach.

Prostota i intuicyjność
Moim zdaniem sprawa jest prosta. Jeśli macie już u siebie inne elementy układu EcoFlow – inwerter czy magazyn energii – to PowerPulse 2 jest po prostu idealnym domknięciem całej tej układanki. Wszystko jest spięte w jednej aplikacji, pod pełną kontrolą i, co tu dużo mówić, wygląda to razem na ścianie po prostu obłędnie. To ten moment, kiedy technologia w domu przestaje być stosem kabli, a zaczyna być przemyślanym systemem, który realnie ułatwia życie i pozwala jeździć niemal za darmo, gdy tylko wyjdzie słońce.
A co, jeśli szukacie po prostu porządnej ładowarki i nie planujecie na razie wielkiego magazynu energii? Tutaj PowerPulse 2 też broni się bez problemu. Dostajecie urządzenie, które nie oszpeci Wam elewacji, jest pancerne i bajecznie proste w obsłudze. Możliwość ustawienia ładowania na tanią taryfę nocną czy tylko nadwyżki energii solarnej sprawia, że ładowarka spłaca się przy każdym postoju w garażu, a Wy macie święty spokój.
Niezależnie od tego, czy zawiśnie w garażu, czy na zewnątrz – ta ładowarka po prostu robi swoją robotę. I robi to w naprawdę dobrym stylu.
Materiał powstał w ramach długofalowej współpracy komercyjnej z EcoFlow.

