Szukasz telefonu na prezent dla dziadków? U nas możesz go wygrać!

Już niedługo jedne z najważniejszych świąt w ciągu roku – dzień babci i dziadka. Z tej okazji, razem z firmą mPTech – producentem telefonów myPhone – przedstawiamy ładną, a zarazem praktyczną propozycję prezentu, który u nas możecie zdobyć, jeśli zdecydujecie się na chwilę powrócić do przeszłości.

Reklama

Telefon dla seniora, czyli jaki?

Telefony dedykowane osobom, które ze względu na ograniczenia motoryczne i słabszy wzrok potrzebują dużych klawiszy i bardzo czytelnych ekranów, to na rynku żadna nowość. To, co do zasady, urządzenia o nieskomplikowanej bryle, wyposażone w kilka absolutnie podstawowych funkcji oraz przycisk SOS, który ułatwia nawiązanie połączenia w sytuacji silnego stresu czy nagłego zagrożenia. Te zalety są jednak obarczone szeregiem wad, z których największe to z pewnością niezbyt atrakcyjne wzornictwo, ale też brak dostępu do nawet najbardziej podstawowych funkcji multimedialnych.

myPhone Halo S fot. myPhone

Urządzeniem, które próbuje walczyć z tym stereotypem, jest myPhone Halo S, którego twórcy chcą udowodnić, że istnieje możliwość pogodzenia najwyższego poziomu praktyczności z atrakcyjnym wzornictwem. Spróbujmy przyjrzeć mu się bliżej.

Reklama

Jaki jest myPhone Halo S?

Zadaniem, które przyświecało projektantom myPhone Halo S, była chęć połączenia korzyści, jakie płyną z zastosowania kolorowego ekranu o sporej, jak na telefon bez systemu operacyjnego, przekątnej, z dużymi i czytelnymi klawiszami. Takie urządzenie byłoby nieprzyzwoicie wręcz długie, a co za tym idzie, trudno byłoby je nazwać praktycznym. Zdecydowano się więc na coś, czym godzono klawiaturę z ekranem przed nastaniem ery urządzeń dotykowych – myPhone Halo S ma budowę typu slider.

Występuje on w dwóch kolorach – czerwonym i czarnym, przez co można obdarować dziadka i babcię takimi samymi urządzeniami, bez obawy, że będą im się mylić. W każdym znalazło się miejsce dla ekranu LCD, pod którym zmieszczono podstawowe przyciski nawigacyjne oraz powszechnie znane czerwoną i zieloną słuchawkę. Dodatkowo nierozłożony telefon idealnie pasuje do dołączonej do zestawu stacji dokującej. Po umieszczeniu w niej, telefon przypomina nieco smartfon (duży ekran, mało przycisków), a przede wszystkim wygląda bardzo elegancko.

myPhone Halo S fot. myPhone

Nie zapomniano o przycisku SOS (umieszczonym dyskretnie na pleckach telefonu) oraz możliwości przypisania do ośmiu wybranych kontaktów własnych zdjęć – wszystko po to, by osoba obdarowana od razu wiedziała kto dzwoni. A gdy znudzą jej się rozmowy z wnukami, dziećmi i znajomymi czy przeglądanie zdjęć, będzie mogła posłuchać swojej ulubionej audycji – telefon ma wbudowane radio FM. W rozsuwanej konstrukcji znalazło się również miejsce dla aparatu, jednak ze względu na jego rozdzielczość (VGA – 640 x 480 pikseli), w sam raz, by uwiecznić na zdjęciach osoby, które chcemy dodać do listy szybkiego wybierania.

Po więcej informacji na temat telefonu zapraszamy na stronę internetową producenta.

Cena? Niewygórowana, a do tego fotoksiążka od CEWE w prezencie.

Proponowana propozycja prezentu na dzień babci i dziadka – telefon myPhone Halo S kosztuje, w sugerowanej cenie detalicznej, 139 złotych, dzięki czemu możemy mówić o rozsądnej wycenie oferowanych możliwości. Dodatkowo osoby, które zdecydują się nabyć jeden z telefonów dedykowanych seniorom firmy myPhone (w tym proponowany model Halo S) w dniach od 15 do 31 stycznia 2020 roku, zostaną uhonorowane voucherem na bezpłatne wykonanie CEWE fotoksiążki (ich liczba jest ograniczona). Może ona stanowić bardzo ciekawe uzupełnienie prezentu, zwłaszcza, jeżeli zostanie wypełniona zdjęciami najukochańszych wnuków i prawnuków.

myPhone Halo S fot. myPhone

A co najlepsze, możesz go zdobyć całkiem za darmo!

W redakcji Tabletowo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo cenne są relacje z naszymi dziadkami, dlatego we współpracy z firmą mPTech ogłaszamy konkurs, w którym nagrodami są dwa egzemplarze myPhone Halo S.

Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy, w komentarzu do tego artykułu, podzielić się z nami i innymi czytelnikami anegdotką z życia, dotyczącą spotkania waszych dziadków z nowymi technologiami. Takie historie bardzo często wspomina się z serdecznym uśmiechem na twarzy, tym bardziej miło będzie nam je czytać. Spośród komentarzy wybierzemy dwa, naszym zdaniem najciekawsze, których autorzy będą mogli wręczyć swoim ukochanym dziadkom opisywany telefon.

myPhone Halo S fot. myPhone

Najważniejszym wymogiem wobec odpowiedzi konkursowych jest długość – nieprzekraczająca 1000 znaków (bez spacji). Na komentarze z historyjkami z życia Waszych dziadków czekamy do 19 stycznia. Wysłanie zgłoszenia w formie komentarza oznacza akceptację regulaminu konkursu.

Regulamin konkursu – sprawdź koniecznie!

Powodzenia!

PS. Nie zapominajcie, że najcenniejszym darem, jaki można ofiarować dziadkom, jest pamięć oraz poświęcony czas ;).

  1. Wpada jak po ogień teściowa i mówi, że u niej coś straszy. Zapytana o szczegóły powiedziała, że po południu usłyszała głos „Witaj Małgorzato, jestem tu, by ci pomóc” czy coś takiego. Co więcej, głos ten w niewyjaśnionych i losowych momentach wypowiadał jakieś sentencje, opowiadał historie itp. Na miejscu okazało się, że uaktywnił się asystent google w komórce znajdującej się w szufladzie. Skubany co chwilę odpowiadał na różne słowa, które udało mu się wyłapać. Dziś to się wydaje zabawne, ale strach w oczach mieliśmy przez chwilę oboje, bo to były pierwsze dnie działania usługi i sam jej dotąd nie słyszałem.

  2. Rozmowa przez toto to makabra.Jeden bełkot.Trzeba się domyślać o co chodzi. Kupiłem i dzieci używają jako krążka do hokeja
    Fakt,przyglądam się:) I o dziwo ciągle toto jest w całości.
    Gdyby tak LTE, NFC i nie kiepski głośnik to byłby dobry slider:) ,ach zapomniałem o kawałku pamięci.

  3. Kilka tygodni temu moja siostra kupiła dziadkowi smartfona. Przeleżał parę dni i dziadek zadzwonił do mnie z prośbą żebym przyjechał nauczyć go obsługi. Całą sobotę i niedzielę spędziłem z dziadkiem próbując mu wytłumaczyć jak dzwonić, pisać i odbierać SMSy i jak dodać kontakt. Efekt: dziadek zdenerwowany oddał siostrze smartfona i nadal używa poczciwej Nokii sprzed 10 lat. Na smartfony nie chce patrzeć a jak chce coś z internetu to dzwoni do mnie. Pozdrawiam.

    1. Bo nie ma cierpliwości i się zniechęca tak jak i ty. Moja 73 letnia ciotka też podchodziła jak do szatańskiego wynalazku, a teraz żyć nie może bez smartfona. Ojciec to od ip 3gs z smartfonami więc 71 lat mu nie przeszkadza.
      Ważne by był duży, miał ustawiony odpowiedni tekst i ikonki oraz by pomóc w wyborze i obsłudze odpowiednich apek na początek.

  4. Dziadku, patrz – masz tu takie obrazki. Jak naciśniesz na obrazek słuchawki to możesz dzwonić, a jak na dymek to możesz napisać sms-a. Jak przesuniesz palcem po ekranie od prawej do lewej to pokażą Ci się inne obrazki a jak od lewej do prawej to pojawią się obrazki te, które były na początku.
    Dziadek dopytuje: Jak od prawej do lewej to nowe obrazki, tak?
    Tak.
    A jak od lewej do prawej to stare obrazki, tak?
    Tak.
    Aha… i do kiedy to tak będzie?

  5. Moja babcia jakoś nigdy nie była żądna nowinek technologicznych.Stacjonarny telefon wystarczał do czasu, kiedy babcia nie zaczęła lekarskiego maratonu.Całodniowy brak kontaktu przełożył się na prezent w formie telefonu komórkowego ze szklanymi klawiszami :) Prosty w obsłudze,czerwona zielona słuchawka i babcia w zasięgu o każdej porze.Pewnego dnia dzwonimy,a tam „abonent chwilowo niedostępny” :/ Sytuacja się powtarzała,domowego nikt nie odbierał więc nic innego nie pozostało by podążyć szlakiem babci przychodni.Namierzona,siedzi w jednej z poradni,a w rękach dzieży mocno torbę.Pierwsze Nasze pytanie:Dlaczego nie odbierasz komórki?Babcia:Przecież nikt dziś do mnie nie dzwonił!My do telefonu,a on śpi.Myśląc,że coś z baterią jest nie tak pytamy kiedy ostatnio ładowała…..Jak to?…to telefon trzeba ładować?Mówiliście co nacisnąć,ale by go karmić to nie mówiliście!Do tej pory jak wspominamy tą sytuacje mamy uśmiech na twarzy :)

  6. Zależy od wieku, podejścia i sprawności seniora. Sporo jest takich co radzą sobie ze smartfonami doskonale w zakresie swoich potrzeb i nawet odkrywają nowe, a są i tacy, dla których zwykła komórka przerasta ich możliwości.
    Niestety ani dla jednej ani tym bardziej dla drugiej grupy proponowane urządzenia się nie nadają. One się nie nadają dla nikogo.

  7. Naszej seniorce zainstalowano messengera i pewnego razu chciała sobie zrobić zdjęcie jakiegoś przepisu na sałatkę.I zeby jej nie daj Boże gdzieś nie zaginął postanowiła poprzez zainstalowane udogodnienia wysłać to zdjęcie DO SIEBIE.Nie mogąc to ogarnąć puściła wiadomość do córki.Po powrocie do domu zapomniała o tym kładąc się spać patrzy ostania pozycja do córki .Dzwoni i pyta co ONA chciała? bo jej się tu właśnie wyświetla.Prostota obsługi urządzenia bez udziwnień ,to potrzeba naszym seniorom rodu.To jak z pralkami ,kupujesz tę co ma „1000”programów ,a korzystasz z 3

  8. Pamiętam wakacje z dziadkami, było to jakieś 20 lat temu, jechaliśmy akurat pociągiem! Wchodziła akurat era telefonów komórkowych, miałam jeden przy sobie! Zadzwoniła mama i chciała porozmawiać z babcią! No to ta chwyciła telefon i mówiła jak do krótkofalówki ( halo, halo czy mnie słyszysz ) ja roześmiana wytłumaczyłam , że to komórka i trzeba przyłozyć do ucha! Babcia nie uwierzyła, że tak można rozmawiac przez telefon bez kabla :-)

  9. Sytuacja… Podczas spotkania rodzinnego spontanicznie padła propozycja: Może zrobimy sobie wspólne zdjęcie?! Wszyscy ochoczo poderwali się z krzeseł, w celu znalezienia swojego miejsca w kadrze aparatu, jedynie kilku wujków trzeba było wyciągnąć prawie siłą zza stołu :) Babcia powiedziała: Tym razem ja Wam zrobię zdjęcie! …i przejęła sprzęt fotograficzny. Ktoś chciał wytłumaczyć babci jak robi się zdjęcia, jednak ona przepełniona pewnością, szybko odesłała potencjalnego nauczyciela na miejsce i przystawiła aparat do oka. W momencie naciśnięcia spustu migawki, flesz aparatu prawie odrzucił babcie do ściany, całkowicie oślepiając – trzymała sprzęt odwrotnie :)
    Śmiech i łzy radości były u wszystkich do samego końca imprezy, nawet chyba i u psa :)

  10. Babcia dzwoni z telefonu stacjonarnego, żeby nas poinformować o problemie ze swoją komórką: Od jakiegoś czasu telefon chce dodawać połączenia zamiast normalnie dzwonić, my wszyscy zdziwieni, nikt nie wie o chodzi. Okazało się, że nasza seniorka nie rozłączyła się z koleżanką i jakimś cudem wyszła z ekranu połączenia, które tak sobie wisiało u obu Pań przez 18h

  11. Poszłam w odwiedziny do mojej babci. Czas miło nam upłynął przy kawce i ciasteczku, przy okazji sprawdzałam coś w swojej komórce i odłożyłam ją na stolik. Po przyjeździe do pracy zorientowałam się, że nie mam telefonu. Zaczęłam wydzwaniać z telefonu firmowego na swój numer, z nadzieją, że nawet jeśli go zgubiłam to ktoś życzliwy mi go zwróci. Wracając z pracy zajechałam ponownie do babci, aby sprawdzić czy przypadkiem tam go nie zostawiłam. Wchodzę, a tam na stole leży góra poduszek. Babcia w śmiech i wygrzebuje z dna poduszkowej piramidy mój telefon. ” – A, bo dzwonił i dzwonił cały dzień …”

  12. Będąc dzieckiem grałam z mamą w szachy. Kilka miesięcy temu gdy byłam z synem u mamy, temat rozmowy zszedł właśnie na temat szachów. Syn zaproponował że zagra z babcią. Ale w domu nie było szachownicy. Babcia wpadła na pomysł że zagrają przez internet. Wyciągnęła swojego laptopa, wnuk z torby swojego, siedli przy stole każdy przed swoim i rozpoczęli rozgrywkę. To był niesamowity widok, nawet nagrałam część tej partii na telefonie. wygrał wnuk ale powiedział że było ciężko i babcia grała spoko.

  13. Gdy mój 93-letni dziadek zobaczył po raz pierwszy smartfona z dużym ekranem, zawołał zaskoczony ,,Ale malutki telewizor!”. Kiedy kuzynka puściła automatyczny odkurzacz ( robot sprzątający ) krzyknął: ,,Co to za UFO?!!!”. Gdy zrobiłam mu zdjęcie aparatem natychmiastowym, wyrwał mi go z rąk i zaglądał w szparkę, z której wyszło, jakby szukał w niej ukrytego mini – pracownika zakładu forograficznego. Chciał rozgryźć tę magiczną sztuczkę. Jest z gatunku ludzi starszych, którzy technologie uważają za zbędne lub wręcz szatańskie, ale sam sobie kupił czytnik z powiększaniem czcionki, bo kocha czytać gruuube książki historyczne i elektronicznego tłumacza, gdy wyszłam za obcokrajowca. Niestety nie było w nim jego języka, więc wzburzony… złożył reklamację. :)

  14. Moja anegdota będzie krótka ale jak miała miejsce to dobrze się uśmialiśmy razem z Babcią, której to dotyczy. Kilka lat temu babcia Maryla wówczas 69-letnia zaczynała swoja przygodę z komputerem. W którymś momencie mój brat mówi „Babciu, otwórz kolejne okno i Babcia wstaje, podchodzi do okna w pokoju i je otwiera. My wszyscy w śmiech, a że Babcia ma poczucie humoru to po wyjaśnieniu w czym tkwi szczegół śmiała się razem z nami i jest teraz Babcią od okien :)

  15. Kilkanaście lat temu ,kiedy pojawił się w domu telefon stacjonarny,od razu zaczęliśmy go wypróbowywać.Kazaliśmy babci wykręcić numer na zegarynkę.Babcia uradowana wykręciła,a tu kobiecy głos odpowiada jej,która obecnie jest godzina.Babcia szybko odrzuciła słuchawkę i zdziwiona powiedziała,że chyba dodzwoniła się do jakiegoś jasnowidza,bo jeszcze nie zdążyła zapytać o co jej chodzi,a tu od razu usłyszała odpowiedz.I przez jakiś czas w ogóle bała się wykręcać jakichkolwiek numerów.

    1. Chyba kilkadziesiąt lat temu, telefon stacjonarny to ja miałem od kiedy pamiętam a urodziłem się w latach 80…

      1. Mało wiesz o życiu :P U mnie w domu pierwszy telefon stacjonarny pojawił się dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Prawie równo z pierwszą komórką. Tyle, że dzwonienie ze stacjonarnego na stacjonarne było tańsze, niż z komórki na stacjonarne. I to chyba był główny i jedyny powód jego założenia. Jak staniały połączenia z komórek, zlikwidowałem stacjonarny. To wyłącznie ekonomia.

        1. Wiem więcej niż Ci się wydaje. Były tańsze, tylko że kilkanaście lat temu to stacjonarny już był dorzucany do kablówki nawet. Kilkanaście lat temu to już rok 2005+

          1. Marzena pisze, że stacjonarny pojawił się u niej kilkanaście lat temu – ty poprawiasz, że chyba kilkadziesiąt. Otóż Marzena ma rację, bo telefon stacjonarny MÓGŁ się u niej pojawić kilkanaście lat temu po raz pierwszy. To przecież takie proste, czemu nie chcesz zrozumieć, że nie każdy ma doświadczenia i potrzeby identyczne z twoimi?!

  16. Kiedyś uczyłem babcie pisać SMSy.To byka Nokia,jeszcze z antenką.Po napisaniu i wysłaniu SMSa mowie,ze aby wykasować cały tekst należy nacisnąć klawisz”opcje”i wybrac”wyczyść ekran”na co babcia zapytała”a jaka sciereczka mam wyczyscic?”

  17. Było to w czasie, jak Unia Europejska nagle odkryła, że w internecie strony wykorzystują różne cookies itp. i zaczęły pojawiać się na stronach komunikaty o tym. Babcia usłyszała moje głośne wyrzekania, że powariowali przez to wszyscy, bo wszędzie się teraz pojawiają komunikaty, że strony akceptują i wykorzystują ciasteczka. I skomentowała żebym się nie martwił bo mi napiecze tyle ile trzeba, tylko żebym powiedział jakie lubią.

  18. Babci i dziadkowi daliśmy nasze stare telefony, by nauczyli się z nich dzwonić do nas i do siebie. Pewnego dnia dziadek wołał babcię (obudził się po drzemce), ale babcia nie odzywała się, bo poszła do kurnika po jajka. Dziadek wystukał numer do babci i dzwoni. Babcia słyszy dzwoniący telefon w kuchni i wbiega do domu gubiąc 2-3 jajka. Dziadek wtedy był tam „gdzie król chodził piechotą” i nie słyszał jak babcia wpadła do kuchni. Dziadek wypytywał, gdzie się babcia podziewa, bo przed wejściem do toalety obszedł chałupę (pokoje i kuchnię). Babcia odpowiada nerwowo (bo potłukła jajka), że jest w domu i pytała gdzie dziadek podziewa się, bo nie ma go w łóżku na drzemce (po przejściu z kuchni do sypialni dziadków). Tak kłócili się na siebie – nigdy się nie okłamywali. Babcia w końcu usłyszała dziadka z toalety i jak dziadek wyszedł, to zaczęli się przytulać i płakać, bo podejrzewali siebie na wzajem, że jedno wyszło nic nie mówiąc 2-mu, zostawiając drugie w domu. Dziadek myślał, że babcia poszła po zakupy. A dziadek lubił lata wcześniej znikać na wódkę do kolegów i niekiedy szukałem dziadka z innym rodzeństwem po dziadka kolegach. Dziadkowie opowiadając nam to, przestrzegli nas młodsze pokolenia, że nowe telefony będą rodzić konflikty w relacjach między nami i innymi, gdyż zaczniemy nie dostrzegać się – nie będziemy umieli postawić się w sytuacji 2-giej osoby. Dziadek dodał, że szkoda, że takich nowinek nie było za czasów wojny, byśmy mogli przestrzegać się przed Niemcami i przed Rosjanami. Przez pewien czas nie dzwonili nigdzie dziadkowie, ale potem było już OK. Dziadek zmarł w 2005r. Babcia żyje i dobrze, jakby miała nowy myPhone do kontaktu z nami – częściej jeździmy z Babcią do szpitala. Pozdrawiam.

  19. Moja historia będzie o pisaniu SMSów. Dziadek chciał się nauczyć pisać SMSy więc pokazałam mu na jego telefonie że jak chce wybrać literkę b to musi dwa razy nacisnąć przycisk bo najpierw jest a potem b i c na jednym przycisku. Powiedział ze to głupie i ze będzie dzwonił xD

  20. Właśnie miałem się zbierać się do domu od mego dziadka, spieszylem się, by zdążyć się na autobus.
    Wtedy dziado poprosił mnie bym został jeszcze 5 minut dłużej i coś mu wyjaśnił.
    Naraz on wyjął kartkę, na której były zapisane jakieś słowa.

    – Wnusiu, wiesz że uczę się dopiero tego całego Internetu, wyjaśnij mi co znaczą te słowa i zaczął czytać: „login”, „e-mail”, „sub…tu nie umiał gładko przeczytać, sub…subskrybować”, „zalogować się” oraz „pobierz aplikację”i jeszcze „lajkować”….

    No cóż, jak sobie dobrze wyobrażacie, nie było to łatwe zadanie i na pewno nie na 5 minut, dziadek sie dziwił temu co mówię, a raz zarazem śmialiśmy się wspólnie. A ostatni nawet autobus dawno już odjechał….

    Ale było warto się trudzić, starsi też chcą się uczyć.
    Oni pomagali nam, my pomóżmy im.

  21. Pod choinkę babcia otrzymała Samsunga GT-E1200R. Będąc osobą, która zawsze sama lubi radzić sobie z wyzwaniami postanowiła sama opanować używanie komórki. I o ile nawiązywanie i odbieranie połączeń oraz odbieranie smsów poszło jej gładko poległa na wysyłaniu smsów nie mogła zrozumieć jak po wpisaniu numeru przejść do wpisywania tekstu. Instrukcja dołączona do telefonu tłumaczyła to tak: 1.Naciśnij klawisz Utwórz wiadomość. 2.Naciśnij klawisze Dodaj odbiorców Lista kontaktów, aby otworzyć książkę telefoniczną. 3. Wskaż kontakt i naciśnij klawisze Dodaj. Możesz również wprowadzić numer kontaktu 4. Przewiń w dół i wprowadź wiadomość tekstową. Patrz temat „Wprowadzanie tekstu”… Zamiast po prostu czyt. po ludzku napisać, aby po wprowadzeniu numeru nacisnąć klawisz programowy i przejść do wpisywania tekstu. Niby prosta rzecz a bez pomocnej dłoni nie do ogarnięcia.

  22. [B]łądzę myślami, wspominam zażarcie,
    [A]czkolwiek babcia stawiała uparcie,
    [B]ardzo cenną wiedzę na swe zeszyty,
    [C]zas jednak ukazał Internet odkryty.
    [I]lekroć u niej byłam, pieczenia czas,
    [A]bsolutnie w całości pochłaniał nas,

    [I] czasem się składników zapominało,

    [N]o więc kartki zeszytu się wertowało.
    [O]detchnęłam wielce i babcię zatrzymałam,
    [W]tem Internetowy przepis jej pokazałam,
    [E]fektem babcia w szoku, jak to możliwe,

    [T]eraz zapisywanie przepisów nie uciążliwe.
    [E]nergia w wielkiej aurze się odbijała,
    [C]zęsto więc babcia o wyszukanie błagała,
    [H]o ho ! Jakież to proste wnusiu kochana,
    [N]igdy taka wiedza nie była mi poznana…
    [O]j babciu, babciu ! Teraz na codzienności,
    [L]udzie szukają przepisów w świecie łączności,
    [O]tóż Internet jako technologia nas chłonie,
    [G]dzie tylko jesteś, połączy Cie w gronie.
    [I] wiecie co ? Babcia przekonała się jakże,
    [E]fektem wyszukuje przepisy wirtualnie także.

    P.S Za każdym razem uśmiech nie schodzi z jej twarzy !

  23. Historia pt.”Dziadek kontra telefon”
    Jako cudowna wnuczka postanowiłam oddać mój stary telefon dziadkowi. Wyczyściłam w nim wszystko, co się dało, ale nie pomyślałam o tym, że warto skasować również wszystkie kontakty (jakoś dziwnie moja kobieca intuicja nie wyczuła tu zagrożenia…)
    Jakiś tydzień czasu, codziennie przychodziłam do dziadka i spokojnie tłumaczyłam mu obsługę telefonu, bo dziadek już najmłodszy nie jest, a ja naprawdę chciałam, żeby załapał choć te podstawowe funkcje. No i załapał! Zaczął pisać sms-y!! Na początku to było zabawne, a w sumie to nawet duma mnie rozpierała, że dziadek jest taki zdolny. Do czasu, gdy cała książka telefoniczna dostała sms-a o treści ” Eluniu klucz jest w ganku za miotłą. Ja idę do kościoła”
    Nie mam zielonego pojęcia jak to zrobił, bo nawet ja nie potrafię wysłać sms-a do tylu osób naraz…

  24. Moja babcia bardzo chciała usiąść przy „tym waszym komputerze” i zobaczyć, jak to tak naprawdę działa. Były to jeszcze czasy, kiedy laptopy nie były tak popularne, więc posadziliśmy Babcię Helcię przed monitorem stacjonarnego komputera. Pokazaliśmy, jak się go włącza i jak nawiguje się po pulpicie i różnych ikonach. Babcia była przeszczęśliwa, że tak dobrze sobie radzi, więc chciała być samodzielna i słuchać tylko naszych podpowiedzi. Mówimy jej więc „podjedź teraz myszką do góry i kliknij tam dwa razy”. Babcia Helcia bez chwili zastanowienie podniosła myszkę z biurka, przybliżyła ją do ikony, w którą miała kliknąć i tak właśnie zrobiła! =) Niestety, zamierzony cel nie został w ten sposób osiągnięty ;)

  25. O Rety ! Mina dziadka mnie rozbawiła,
    Opowiadał jak Pani w głowie zawróciła,
    Pisał do niej listy, ręcznie wypisywane,
    Drogą pocztową jak zwykle doręczane.

    Chciałby ją zobaczyć lecz adresu brak,
    Wtem przed dziadkiem ukazał się znak,
    Technologiczne nowości wyszukiwania,
    Teraz dziadek oczy zza mgły odsłania.

    W świecie internetu odszukana kobieta,
    Jakież szczęście dopadło tego faceta,
    Babcia w zaświatach uśmiecha się szeroko,
    Puszczając do dziadka przyjaźnie oko.

    Elektroniczne listy teraz go powciągały
    Choć na klawiaturze litery się zamazały,
    To z pomocą wnuka dziadek toć opanował,
    Z wielkim uśmiechem z kobieta konwersował.

    Na nowy level znajomości przejść czas,
    Dziadek jak zwykle zaskakiwać chce nas,
    Zdziwiony wielce, że telefoniczne wiadomości,
    Dostarczą mu codziennie także niezależności.

    Do tej pory tylko dzwonił jak to stacjonarny,
    Wszak teraz potrzebny telefon nie banalny,
    Dzięki któremu elektroniczne wiadomości nada,
    Przecież poznać nowości technologiczne i dziadkom wypada.

  26. Niestety nie mam okazji zbyt często spotykać się z moją babcią, ponieważ dzieli nas aż 300 kilometrów. W miarę możliwości wysyłamy sobie kartki pocztowe i paczki. Któregoś dnia postanowiłam zrobić Babci niespodziankę i poprosiłam kuzynkę, żeby odwiedziła ją z tabletem i połączyła nas wideorozmową. Babcia była bardzo zaskoczona. Zarówno tym, że widziała na ekranie siebie, jak i widząc mnie. Z opowieści kuzynki wiem, że na początku podejrzewała, że ogląda nagranie. Dopiero w pewnym momencie, gdy zaczęłam odpowiadać na jej pytania, zorientowała się, że rozmowa toczy się ,,na żywo”. Była bardzo wzruszona i jednocześnie zaskoczona, ale stwierdziła, że to dużo przyjemniejsze niż wysyłanie sobie zdjęć.
    W miarę możliwości rozmawiamy w ten sposób, nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania. A Babcia? Chociaż już swoje lata ma, bez problemu może do mnie zadzwonić, kiedy tylko zechce :)

  27. Techniczne nowinki nie byly ulubionymi gadzetami moich dziadkow.Pamietam urodziny babci i prezent ktory od nas dostała. Byl to telefon komorkowy taki prosty w obsludze i z duzym wyswietlaczem.Mial pomoc nam w kontakcie z dziadkami a omalo nie wpedzil ich w depresje.Nie mozna bylo sie do nich dodzwonic bo babcia bala sie go odebrac.Dzwoni , trzesie sie i do tego wszystko sie swieci napewno go zepsułam , tak babcia skwitowala moje pytanie dlaczego nie odbiera. Troche czasu nam zajelo nim ja przekonalismy ze to super wynalazek co ulatwia nam zycie.Teraz nie rozstaje się z telefonem i ostatnio wymienila swoj stary na super smartfona.Teraz się smieje z siebie i powtarza ze telefon to najlepszy wynalazek tego swiata.Kiedy chce moze porozmawiac z wnukami i kolezankami nie ruszajac sie z domu.Jak mowi ze wszystkimi wiadomosciami jest na biezaco i trzyma reke na pulsie.

  28. Klęczę w kościele, akurat jest podniesienie. A tu komuś dzwoni telefon. Myślę- wtopa. Ciekawe, kto będzie wyczytany w następną niedzielę. Patrzę, a tu moja własna 80- letnia babcia szybciutko wychodzi z kościoła. Wyszłam za Nią. I wtedy zobaczyłam Jej telefon, a raczej „etui”. Najpierw pudełko po lekach na cukrzycę, w nim pudełko po lekach na serce, w nim pudełko po przeciwbólowych, a w nim wreszcie babci telefon. Bunia powiedziała, że nie chciała żeby się ekran zniszczył, a poza tym nie wiedziała jak się głos ścisza, więc stwierdziła, że spakowanie w tyle pudełek wygłuszy dźwięk. Zamiast się speszyć z uśmiechem weszła znowu do kościoła, a koleżankom wytłumaczyła, że teraz liczy się ” skóra, fura i komóra”, a ksiądz pod sutanną też ma na pewno telefon. A gdyby były wcześniej to Józef z Maryją nie musieliby szukać tak długo Jezusa w świątyni, tylko by do Niego zadzwonili.

  29. Rozmowa mojej 5-cio letniej córki z dziadkiem:” Wiesz dziadku mój tato ma Samsunga. Ja wnusiu w jego wieku miałem Poloneza Caro.” ;) ;) Ważne, że lubią ze sobą rozmawiać ;)

  30. Podarowałam Babci telefon komórkowy Nokia,jeden z pierwszych łatwych jak mi się wydawało modeli.Zadzwoniłam do niej i powiedziałam jej,żeby mi SMS wysłała swój nr pesel bo jest mi potrzebny u lekarza by odebrać jej receptę na leki.Czekam i czekam,w końcu po godzinie dzwonię jeszcze raz:
    Babciu,ja czekam ,czemu mi nie wysłałaś tego peselu?
    Kochanie,a podałaś mi adres na jaki wysłać?
    Kurtyna

  31. Ja też swojej babci kupiłem w tym roku telefon. Zdecydowałem się na Maxcom MS459 Harmony, ludzie go chwalą, jest przystępny cenowo i wygląda ok.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama