W Chinach, dzwoniąc do znajomego, możesz dowiedzieć się, że nie płaci on rachunków
China Information Search Smartphone Land

W Chinach, dzwoniąc do znajomego, możesz dowiedzieć się, że nie płaci on rachunków

Niektóre firmy telekomunikacyjne w Chinach przypisują specjalne dzwonki dla osób zadłużonych, które ostrzegają dzwoniących, że próbują się skontaktować z kimś, kto figuruje na liście nieterminowych abonentów. I przy okazji są proszeni o skłonienie dłużnika do zapłaty.

Chiny prowadzą obecnie rozbudowany system czarnej listy, którego celem jest naznaczenie społeczne i zawstydzenie osób, które nie spłacają swoich należności. Tacy ludzie nazywani są „laolai”, co z grubsza można przetłumaczyć na „martwych dłużników”.

W Państwie Środka kładzie się spory nacisk na oszczędzanie, a na kredytobiorców patrzy się z góry. W niektórych prefekturach, dzwoniąc do zadłużonego człowieka, który nie płaci rat w terminie, zamiast zwykłego dzwonka albo melodii, usłyszymy nagraną notatkę głosową. Informuje ona, że dany człowiek jest winny pieniądze i zawiera prośbę, by ponaglić rozmówcę do spłaty długu. Wszystkie numery należące do laolai, a odgórnie wyposażone w takie specyficzne „granie na czekanie”, nie uwolnią się od niego, dopóki dłużnik ureguluje swoje zobowiązania.

Wszystko bez RODO

Sąd Najwyższy w kraju prowadzi publicznie dostępną i przeszukiwalną bazę danych online, która zawiera pełne imiona i nazwiska oraz częściowo zaszyfrowane numery dowodów osobistych laolai z całego kraju. Po kliknięciu na nazwisko osoby, można sprawdzić jej wiek, miejsce urodzenia i szczegóły dotyczące zadłużenia. Wielu osobom z czarnej listy odmawia się rezerwacji biletów kolejowych, kupowania nieruchomości lub zajmowania wysokich stanowisk w przedsiębiorstwach państwowych. W prowincji Hebei w północnych Chinach powstała nawet aplikacja, informująca ludzi, czy znajdują się w pobliżu miejsca zamieszkania jakiegoś dłużnika.

W efekcie działania rejestru, tylko w ubiegłym roku ponad 17 milionów ludzi zostało pozbawionych możliwości kupienia biletu lotniczego, a dalsze 5,5 miliona nie mogło kupić biletów na szybkie koleje. Ambitny „system kredytów społecznych” w kraju śledzi zachowania finansowe ludzi i nagradza lub karze poszczególnych obywateli, w zależności od tego, czy uczciwie spłacają należności. Nie działa jeszcze wszędzie, ale władze chcą, by do 2020 roku było można łatwo określić płynność finansową dowolnego z blisko 1,4 miliarda mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej.

 

źródło: Business Insider