OnePlus logo

Ile naprawdę kosztują części do OnePlusa 7 Pro? Cóż…

OnePlus to producent, który do niedawna – w zgodnej opinii wielu mediów branżowych – uchodził za zabójcę flagowców. Ten zwrot odnosił się zarówno do ceny, jak i możliwości urządzeń z logo tej firmy. Czy najlepszy smartfon od OnePlusa wciąż zasługuje na ten przydomek?

Reklama

Nie ma co się oszukiwać, na cenę OP7 Pro można spojrzeć dwojako. Jeśli wciąż uważacie, że jest to „zabójca flagowców”, to wycena, która oscyluje powyżej trzech tysięcy złotych, raczej nie sprzyja takiemu określeniu. Zwłaszcza, że za ~tysiąc złotych mniej możemy kupić świetnego Xiaomi Mi 9. A czy urządzenie wciąż może chwalić się swoim przydomkiem w chwili, gdy spojrzymy na podzespoły i kulturę pracy? Cóż, nie byłbym zdziwiony, gdyby dla wielu osób wciąż tak było.

Reklama

OnePlus 7 Pro po miesiącu użytkowania – czy coś się zmieniło?

Zanim jednak zaczniemy się licytować na to, czy OnePlus 7 Pro to prawdziwa okazja czy po prostu rozsądnie wyceniony flagowiec, warto zapoznać się z wyceną podzespołów, jakie znajdują się na wyposażeniu urządzenia. A tak się fajnie składa, że tego typu informacje właśnie pojawiły się w sieci. Kwota łączna wynosi 324,21 dolarów, a jednym z najdroższych elementów był ekran AMOLED, który kosztował aż 80 dolarów. Drugie miejsce zajął Snapdragon 855 (70 USD), a na najniższym stopniu podium uplasowała się potrójna matryca główna, która kosztuje 27,29 dolarów.

Łączna suma wydatków, jakie firma musi ponieść, by nabyć części do jednego smartfona, wynosi 324,21 dolarów. W przeliczeniu na złotówki daje nam to ~1230 złotych. W tym momencie warto odnieść tę kwotę do rynkowej wyceny smartfona. W oficjalnych kanałach sprzedaży OnePlusa 7 Pro można nabyć za 719 euro (3075 złotych, ~811 dolarów). Prosta matematyka podpowiada, że cena podzespołów wynosi około 40% kwoty łącznej.

Oto najlepszy smartfon w historii OnePlusa – OnePlus 7 Pro

Warto jednak mieć na uwadze to, że nie jest to zysk producenta na rękę. Od tej kwoty trzeba jeszcze odliczyć szereg usług, które sprawiają, że firma jest w stanie zapewnić wsparcie techniczne, rozwijać oprogramowanie czy przeprowadzać działania marketingowe. Nie wiemy, jaki procent przychodów realnie wpływa na konto OnePlusa, jednak trzeba tu uczciwie zaznaczyć, że wycena jest całkiem uczciwa. Zwłaszcza na tle kilku innych marek, które potrafią pompować marżę do odczuwalnie wyższych kwot.

źródło: I_Leak_VN na Twitterze

        1. Który jest słabszy pod każdym względem. 3k za telefon porównywalny z konkurencją po 3,5-4k to uczciwa cena.

          1. Ktoś tobie każe kupować ten telefon ? Jak osoba wyżej napisała. Dodaj do tego projekty pracowników, których trzeba opłacić, produkcja też nie jest za darmo i inne rzeczy jak marketing. Telefon ma się zwrócić, a nie sprzedawać za grosze.

          2. Obudź się. Oneplus ma nad sobą giganta BBK. Mają tyle siana że nie muszą tego rekompensować marżami rzędu 50%.
            Po prostu już wypromowali markę i teraz będą strzyc jak Japko i Samsung.

          3. Obudź się. To jest biznes. Mają zarabiać pieniądze. Jeżeli ludzie kupują (a kupują) to znaczy, że akceptują ceny. Rynek decyduje. Uważasz, że za drogo – idziesz gdzie indziej. Takie liczenie i porównywanie to żart. Różne firmy stosują różne modele biznesowe. Amazon np sprzedaje swoje sprzęty praktycznie po kosztach bo zarabia na czym innym. Podobnie niektórzy Chińscy producenci. Różne są standardy i kontrola jakości. Różne są ceny komponentów w zależności od skali kontraktów i jakości. Znane są praktyki tanich wytwórców, którzy kupują niby te same kości ale są to sztuki, które nie przeszły rygorystycznych testów wymaganych przez innych. Takich detali jest mnóstwo i nie jesteśmy w stanie tego policzyć bez szczegółowych danych.

          4. Obudź się. Mają zarabiać, muszą z czegoś żyć. Ale z punktu widzenia konsumenta powinno cię interesować żeby cena nie szła w górę w tym tempie bo za rok zapłacisz 5k za OP8 a za dwa za OP9t 9k.

          5. W dobie telefonów, które kosztują już po 4,5k do 7k zł to te 3,5k nie jest wcale zle. Myślałem długo nad nowym telefonem, z kandydatów – p30 pro, S10+ i OP7Pro wybrałem tego ostatniego i nie żałuję. Płynność działania, oraz komfort użytkowania jest na zupełnie innym poziomie. Aparat może jeszcze nie dorównuje obecnemu królowi, ale jest regularnie polepszany (soft) i w sumie instalując GCam ma się naprawdę dobry fotograficzny smartfon. Brakuje mi jedynie ładowania indukcyjnego, aczkolwiek sot jest przyzwoity i ładowanie po kablu mega szybkie.

          6. Pod jakim? Ten sam SoC, ram itp. Aparaty na remis – porównaj sobie próbki zdjęć/filmów, raz jeden wypada lepiej raz drugi. Jedyne co to nieco wyższa rozdzielczość ekranu i dodatkowe 700mAh w baterii. Ten telefon powinien być droższy od Mi9 powiedzmy o te 3 stówki i to tyle, bo to bardzo porównywalne sprzęty.

        2. Mi9 praktycznie nie zarabia. Poza tym, mi9 vs op7 pro to zupełnie dwa różne telefony, oba dobre w cenie jaka oferuja. OP jednak wygrywa w prawie każdym aspekcie i nie jest wcale źle wyceniony. Według mnie, OnePlus w tym roku pokazał naprawdę świetne urządzenie, nie idealne, ale daleko do takiemu mu nie jest (porównując telefony obecnie na rynku)

          1. Mi9 też nie ma tych rzeczy. iPhone’y też nie mają tych rzeczy. Nadchodzący Samsung Galaxy Note 10 nie będzie miał tych rzeczy…

          2. To jest moja subiektywna ocena. Brak slotu sd czy minijacka to dla mnie małe straty. Słuchawki, jak używam, to tylko bezprzewodowe bo są wygodniejsze. microSD przy 256gb pamięci wewnętrznej jest zbędne dla mnie i to już od dawna nie jest coś na co zwracalbym uwagę. Brakuje mi natomiast ładowania indukcyjnego w specyfikacji OP.

    1. Akurat oneplusy podobnie jak iphony trzymają cene może nie aż tak mocno jak produkty apple ale jednak ze sklepu czy to xkom czy to ich sklep internetowy cena sie nie zmienia przez cały czas dostępności. Cena zmienia sie dopiero po wprowadzeniu nowego modelu [na xkomie bo ich strona wycofuje poprzednika] a na rynek używek nawet nie patrze bo to raczej oczywista sprawa ale dalej mniej widoczna [spadek cen] niż innych producentów poza apple

      1. Tyle, że nowy model mocno podniósł cenę a sam rynek nie zamyka się na polsce x-kom może sobie chcieć jak cena zacznie spadać za granicą – co się stanie, zobaczymy.

        1. „a sam rynek nie zamyka się na polsce x-kom może sobie chcieć jak cena zacznie spadać za granicą – co się stanie, zobaczymy.” No własnie rynek nie zamyka sie na polsce, podnieśli cene bo nasz kraj ich gówno interesuje jak wszystkich innych producentów. Tak samo cena za granicą 95% osób nie ma ochoty bawić sie w sklepy za granicą itd wolą iść do sklepu w swoim mieście obejrzeć posłuchać co im wciska pracownik i to kupić. Sam wzrost ceny jest i to znaczący ale ciągle wszyscy zapominają tez o wersji zwykłej 7 a nie pro która to już ceny prawie nie zmieniła

          1. Zwykła 7 jest tak nieatrakcyjna do tego stopnia, że bardziej się opłaca mi9 kupić. W niewielu miejscach kupisz OP7pro, także bardziej nastawiałbym się tutaj na świadomych klientów. Jeśli zamawiasz kurierem to co za różnica czy z polski czy pół globu dalej byleby gwarancja była. Wzrost cen? sklep chce zarobić, to jasne, ale zapominasz o naszym kochanym socjalistycznym kraju i jego wspaniałych podatkach.

          2. Wspominając o gwarancji zapominasz że kupno u nas to zazwyczaj serwis w „okolicy” kupno z chin gdzie cena będzie zauważalnie niższa to długi długi czas zabawy w to
            Podatki są wszędzie nie ważne czy kupisz tu czy za zachodnią granicą u nas troche sie wybija „januszowe” przy nowościach i premierach
            Sam mam op7pro ale sama 7 nie jest zła w moim odczuciu gdyby finanse nie pozwoliły na wersje pro byłem nastawiony na zwykłą 7 bardziej mnie przekonuje ale co kto woli może kiedyś zmienie zdanie [to mój pierwszy 1+ więc to nie jakaś „wierność marce” ostatnie 4 telefony to 4 producentów z 3 ostatnich byłem zadowolony ale i tak wygrała chęć zmiany i szukania czegoś innego]

          3. Akurat Chin nie mam na myśli, ale skoro wywołujesz.

            Ostatnio pojawiły się „artykuły” o promocjach na gearbest z ceną 2670 zł + kody promocyjne to około 2.5 klocka. Ja jako nieufny człowiek nie kupiłem i uważam, że podjąłem słuszną decyzję zaś niektórzy uważają to za interes życia, poczekamy zobaczymy. Biorąc pod uwagę wysokie prawdopodobieństwo, że będzie im to płynęło z dwa miesiące to tak na dzień dobry a na finał jak nie poleci z odpowiedniego magazynu dostaną od celnika cło i vat. I nawet nie ruszyłem tematu rzeki czyli gwarancji o której jest ohoho w internecie. To nasze kochane Chiny a raczej ich ciemna strona mocy.

            Jak kupowałem po premierze S7 sprowadzałem go z Anglii i dość sporo urwałem. Także warto czasem poszukać, ale nic na siłę bo czasem warto dopłacić i jak to pięknie nazwałeś nie bawić się w januszowego.

            Pytanko do posiadacza bo nie ukrywam że 7pro jest na pierwszym miejscu do zastąpienia obecnego smartfona.
            – jak wygląda sytuacja z powiadomieniami bo diody nie ma
            – bateria (pomijając gry bo to nie narzędzie do tego) – normalne użytkowanie. Uwzględniając NFC, net, WiFi, 90Hz, gps
            – faktycznie urządzenie jest takie śliskie i potrzebuje gumowej nakładki?

            PS. Pozdrawiam fana F1 :)

  1. Dodajmy do tego koszty projektowania, testów i wszystkiego co się dzieje zanim powstanie telefon. A to są dość duże inwestycje, które muszą się zwrócić.

    1. Jakoś Mi 9, bardzo zbliżone sprzętowo, może kosztować 1500zł. Także wybacz ale tłumaczenie tego kosztami pobocznymi mnie nie przekonuje. Gdyby OP7 Pro kosztował 2 a nie 3 tysiące to może jeszcze bym uwierzył. Reszta to po prostu wysoka marża producenta.

      1. Jakoś wole zaufać 1+ niż firmie która MUSI ciąć jakoś te koszty żeby mieć takie ceny tak samo nie trafia do mnie coś w rodzaju X% nam wystarcza… To sie wręcz kłóci z założeniami biznesu i prowadzenia firmy. Pomijam też że xiaomi praktycznie nie zarabia na telefonach ale sprzedaje ogrom innego sprzętu chyba z każdej kategorii czym może sobie to finansować na coś jak LG i Sony olewają straty z telefonów finansując je innymi produktami

        1. Zaufanie zaufaniem, ale trzeba umieć wyczuć kiedy kończy się wierność marce, a zaczyna fanboystwo. Nie można bez końca akceptować podwyżek cen.

          1. To zrozumiałe ale nie warto też ciągle pisać o skoku cen np o 10$ uznajmy że sama inflacja swoje robi fakt między op7pro a zwykłą 7 jest duża różnica i skok był duży ale 6t>7 już nie
            W dodatku nie jest to jedyny producent który to zrobił i robi a cena i tak JESZCZE nie dogoniła największych

          2. Tylko że s10+ już mocno potaniał a 1+ trzyma cene i jest „nowszy”

          3. Dzieli je 2 miesiące, to raczej za mało by wszystko na to zrzucić.

          4. Może na czas nie ale jak już wcześniej napisałem zaletą oneplusów jest trzymanie ceny chyba najlepiej ze wszystkich anroidów

          5. Dla jednych to zaleta, dla innych wada, bo nie da się atrakcyjnie kupić.

          1. Z perspektywy klienta jakie znaczenie ma wartość części?
            Liczy się zadowolenie z produktu.

            Natomiast gdy zaczynasz dyskutować o kosztach, to wypada zdawać sobie sprawę co się na nie składa.

          2. Wybacz ale tłumaczenie na siłę. Jasne fan Apple też zapłaci 4k i będzie zadowolony z produktu. Ale to nie zmienia faktu, że wycena OP7Pro jest chybiona.

          3. Oczywiście, że jest chybiona, bo bierze pod uwagę tylko wartość części.
            Sam telefon, to znacznie wyższe koszty.

          4. Jaki jest poziom marży? I od jakiej wartości jest wysoki?
            Bo na razie wiesz jak wygląda przelicznik ceny urządzenia do wartości podzespołów, więc nijak z tego marży nie wyliczysz.

            I niezbyt usprawiedliwiam, osobiście nie uważam OP7 Pro za interesujący telefon. Po prostu jak zamierzasz się bawić w opowieści o kosztach i marżach, najpierw spróbuj się dowiedzieć o czym w ogóle chcesz rozmawiać.

          5. Komplikujesz proste rzeczy. Ja miałem poczytać o efekcie skali to Ty poczytaj o brzytwie Ockhama :). Są dwa bardzo zbliżone urządzenia, różniące się znacząco ceną, ponadto te droższe znacząco narobiło metkę cenową od swojej poprzedniej generacji. Sprawa jest prosta.

          6. Doskonale wiem co to brzytwa Ockhama. Natomiast nie widzę jej zastosowania, gdy masz bardzo ograniczone dane. Równie dobrze możesz próbować ustalać marżę sklepu po porównaniu ceny proszku do pieczenia w nim i w Biedronce.

            I jaka metka cenowa? Za odpowiednik w nowej generacji (porównując premiery) płacisz 100 dolarów więcej, przy droższych podzespołach i nowych technologiach, które na pewno pochłonęły masę kasy, więc żadnego wielkiego skoku nie ma.

  2. Ile razy coś próbowałem samemu zrobić, zamówić podzespoły – ile się przyda -> nie wiem, wezmę więcej.
    Czasem drobny moduł złożyć, polutować to dość duży koszt. Lepiej byłoby czasem coś znaleźć na ali i zamówić.
    Gotowiec wychodzi taniej.

    Uważam że kwota jest OK. U mnie w korpo bierze się dość duże sumy za oprogramowanie (czasem na takie na które nie mogę patrzeć).
    Każdy zapomina o pomyśle, zaprojektowaniu, wielu testach, poprawkach, zmianach sprzętu na etapie projektowania i samo oprogramowanie. Do tego dochodzi utrzymanie.

  3. Kupie One 7plus pro bo napewno zrobili kawal dobrej roboty,dla mnie najlepszy telefon co jest na rynku i zasluza wsparcie.
    Co mnie interesuje…ile sa koszty takiej 55calowej oled telewizji? Jesli za taki maly ekran sie placi tyle,to ile kosztuje taki duzy ekran ,plus dalsze czesci telewizora….
    Oled 55calowy mozna kupic prawie za taka sama cene co telefon,ktory ma obok tego 50x mniejszy oled :D

    1. Cena większego jest taka z racji innego użycia i dodatkowych elementów ale sama produkcja małego to raczej większy problem bo musisz być dokładniejszy i łatwiej coś zepsuć duży to raczej koszt materiałów niż bardziej skomplikowanego procesu produkcji i maszyn do tego potrzebnych

    1. Zwolennicy NFC obudzą się, jak System zabierze im gotówkę i będzie miał totalną kontrolę nad ich przychodami i wydatkami ! Już nie dorobią na boku… To będzie dopiero perfekcyjne niewolnictwo !! :/

      1. Może też nie wychodź z domu bo możesz wpaść pod auto, ktoś Cię może napaść, porwać, zastrzelić…ehhh niektórzy prezentują tu poziom średniowiecza.

  4. Hmmmmm… Wygląda na to, że scena zaczyna się dzielić na Xiaomi i resztę – ubodzy klienci (a takimi są Polacy, nie czarujmy się – to, że część osób stać na kupowanie iPhone’ów i rzucanie nimi o ścianę w chwili irytacji, nie zmienia ogólnego obrazu klienteli, która na dobrego flagowca musi odkładać pieniądze, albo kupować go na raty) chcą mieć coś z górnej półki, ale zwyczajnie ich na to nie stać, zaś reszta zainteresowanych, po prostu kupi najnowszy model Samsunga, iPhone’a, czy Huawei bez oglądania się na cenę…

    To logiczne, że firma chce zarobić, zaś gołe tabelki nie ukazują wszystkiego.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama