Google Store od teraz dostępny dla wszystkich. Jest jednak pewien haczyk 20

Google Store od teraz dostępny dla wszystkich. Jest jednak pewien haczyk

Jeszcze do niedawna nie każdy mógł sobie tak po prostu przeglądać zawartość Google Store (nie chodzi tu o sklep z aplikacjami, tylko ten, z urządzeniami od koncernu z Mountain View), nie mówiąc już o kupowaniu czegokolwiek. Od teraz się to zmienia, lecz jest pewien haczyk.

Gdy wejdziemy na stronę Google Store, ukaże nam się informacja: W Twoim kraju jeszcze nas nie ma. Możesz nadal przeglądać nasze produkty w dowolnym z pozostałych regionów. To pierwsza nowość, ponieważ jeszcze do niedawna witał nas obrazek w takim stylu (widoczny poniżej) i nie pozostawało nam nic, jak po prostu zamknąć to okno przeglądarki.

Google Store od teraz dostępny dla wszystkich. Jest jednak pewien haczyk 21

Niżej natomiast znajduje się lista krajów (z podziałem na kontynenty), w których Google Store oficjalnie funkcjonuje. W przypadku niektórych, jak Kanada, Norwegia, Belgia czy Szwajcaria, można wybrać wersję językową. I w tym momencie nie pozostaje już nic, jak tylko zacząć szperać po wirtualnych półkach sklepu.

Google Store od teraz dostępny dla wszystkich. Jest jednak pewien haczyk 22

I tak, nawet my, tutaj, w Polsce, możemy zrobić zakupy w każdym, wybranym wcześniej Google Store. W tym momencie pojawia się jednak wspomniany na początku haczyk. Otóż owszem, możemy złożyć zamówienie, jednak nie oznacza to, że dostaniemy je pod nasz polski adres. Paczka wysyłana jest bowiem wyłącznie w obrębie kraju, który obsługuje dana wersja Google Store.

Dlaczego więc w ogóle serwisy na całym świecie trąbią o tych zmianach? Prawdopodobnie dlatego (i ja zgadzam się z tą wersją), że znaczna część z nas ma kogoś (rodzinę, znajomych) w krajach, w których działa Google Store. Wydaje się więc niewielkim problemem, aby zamówić sprzęt pod adres naszego bliskiego, a następnie poprosić go, żeby nam go przesłał do Polski (albo przywiózł osobiście, jeżeli się wybiera do ojczyzny).

Powszechna dostępność Google Store jest jeszcze o tyle korzystna, że możemy osobiście płacić za nasze zamówienie za pomocą – na przykład – karty, podpiętej do konta Google. Dzięki temu rola członka naszej rodziny czy znajomego ogranicza się jedynie do odebrania i przekazania nam paczki z kupionymi rzeczami. Oczywiście należy pamiętać, że płaci się w walucie danego kraju, więc – w najbardziej popularnym scenariuszu, gdy ktoś nie ma konta walutowego lub nie chce się „bawić” w internetowe kantory – bank automatycznie przeliczy złotówki na dolary czy euro.

Źródło: Android Police przez SlashGear