Google Assistant ma być obdarzony poczuciem humoru ;)

Przyszłe rozmowy z domowymi asystentami od Google mają mieć coś z naturalnej konwersacji. Niewykluczone, że rozpoznamy w nich charakterystyczne poczucie humoru z naszych ulubionych filmów.

O ile na przykład lubimy animacje od Pixara. Według Wall Street Journal, pisarze komediowi i twórcy żartów zatrudnieni przez tę wytwórnię filmową są zaangażowani w uczynienie Google Assistant nieco bardziej luźnego i naturalnego.

Rozwijający się asystenci głosowi będą musieli korzystać z nieco bardziej angażujących pomysłów, jeśli mają dostarczyć użytkownikowi przyjemność z używania ich. Opowiadanie sucharów jest zbyt powierzchowne – Google stara się więc o coś więcej. Zwłaszcza, że trzeba przygotować się na to, że urządzenia pokroju Google Home będą musiały wytrzymać intensywną eksploatację w postaci całodziennych konwersacji.

Głosy Siri od Apple i Alexy na Echo od Amazonu starają się stwarzać pozory posiadania osobowości, nawet opowiadając dowcipy (zwykle słabe). Jednak jeśli sprzęt ma sprawiać wrażenie prawdziwego asystenta, odpowiedzi na pytania czy zwykła interakcja powinna być lekka i mniej „maszynowa”. Dlaczego zatem nie uczynić go po prostu zabawnym?

Google Home debiutuje w listopadzie tego roku, zatem zobaczymy, jakie żarty opowie nam Google Assistant. Osoby, które zdecydują się na zakup któregoś z Pixeli, będą mogli przekonać się o tym nieco wcześniej – ich sprzedaż rozpocznie się 20 października.

Byłoby świetnie, gdyby asystent od Google był chociaż w połowie tak zabawny, jak TARS z Interstellar :)

 

źródło: cnet

Exit mobile version