Facebook

Facebook chce mieć pewność, że nie udostępniasz bezmyślnie innych postów

Chyba każdy nieraz przekonał się w swoim życiu, że tytuł danego artykułu w internecie często może nie oddawać całego, istotnego przekazu. Facebook będzie więc próbował walczyć z problemem bezmyślnego udostępniania.

Zrozumienie to klucz

Walka z fake newsami w mediach społecznościowych trwa od dobrych kilku lat. Facebook, Twitter, Instagram czy nawet WhatsApp zdecydowały się skierować działa przeciwko dezinformacji w internecie. W grę wchodzą specjalne algorytmy rozpoznające wątpliwej jakości treści czy też mechanizmy oznajmiające użytkownikom możliwe nieprawdziwe wieści.

Reklama
Facebook spróbuje powalczyć z dezinformacją
Dezinformacja to ogromny problem wszystkich portali społecznościowych (fot. Pexels)

To jednak nie wszystko. Nawet jeśli informacja jest prawdziwa, to ważne też, aby odbiorcy mogli ją dobrze zrozumieć. Tutaj naprzeciw wychodzi Google, które niedawno wprowadziło do swojej aplikacji Google News specjalną opcję o nazwie „Full Coverage”. Pozwala ona poznać pełen obraz historii poprzez grupowanie newsów o tym samym temacie, wyświetlając je w chronologicznej kolejności.

Facebook mówi: Najpierw przeczytaj, potem udostępnij

Portal Facebook za pomocą konta na Twitterze (zabawne, nieprawdaż?) poinformował, że zamierza przetestować wyskakujące okienko, które zapyta użytkownika, czy na pewno chce udostępnić artykuł, który nie został przez niego wcześniej otworzony. Nie jest to oczywiście nakaz, a tylko prośba skierowana w jego stronę. Pomimo komunikatu w dalszym ciągu istnieje możliwość szybkiego udostępnienia wybranego artykułu.

Podobną funkcję swego czasu próbował wdrożyć Twitter, ale ostatecznie z niej zrezygnował. Implementacja wyskakującego okienka może być irytująca dla osób, które wcześniej przeczytały artykuł na innym portalu, a teraz chciały się nim szybko podzielić na FB.

Przedstawiciele Facebooka wierzą, że pozwoli to części użytkownikom uzyskać więcej informacji na dany temat, aniżeli oceniać sytuację tylko i wyłącznie po własnej interpretacji nagłówka. W wyświetlanym komunikacie czytamy, że brak zapoznania się z treścią może skutkować „pominięciem kluczowych faktów”.

Czy funkcja sprawdzi się na Facebooku? Sami przedstawiciele serwisu nie mają takiej pewności, gdyż zaznaczają, że na razie są to tylko i wyłącznie testy takiego rozwiązania. To, czy zostanie ono z użytkownikami na dłużej, nie jest jeszcze przesądzoną kwestią.