Elektryczne auta wciąż mają kilka wad, które wpływają na ich atrakcyjność. Póki technologia nie pozwoli na naturalne rozwiązanie tych problemów warto przyjrzeć się sztuczkom na ich „ominięcie”. Jeden z takich pomysłów właśnie trafia na polski rynek i może być dla niego małą rewolucją.
Czy auta elektryczne ładują się dostatecznie szybko?
Zasięg aut elektrycznych z roku na rok coraz bardziej zaczyna satysfakcjonować tych, którzy do tej pory byli sceptycznie nastawieni do tej technologii. Przy odrobinie szczęścia i optymalizacji wiele maszyn dostępnych w salonach może przebyć ponad 500 kilometrów na jednym ładowaniu.
Wciąż jednak jest jedna kwestia, w której elektryki nie dorównują rozwiązaniom spalinowym. Tam, gdzie część z nas może sobie pozwolić, żeby w zaplanowanej trasie na 1000 kilometrów zatrzymać się na 1-2 tankowania, które dałoby się zamknąć w 4-5 minutach, przeciętne auto elektryczne potrzebuje ok. 30 minut, aby uzupełnić baterię od ~10 do 80%. Oczywiście w przypadku podróży na wakacje dojechanie nieco później do celu nie jest aż tak ważne. W przypadku biznesu liczy się jednak każda minuta.
BattSwap zaczyna działalność w Polsce – czy to mała rewolucja w logistyce?
Pomysł marki opiera się na stacji, która rozmiarami przypomina kontener transportowy. Po wjechaniu auta do takiego punktu, system wyjmuje rozładowane akumulatory i zastępuje je świeżo naładowanym pakietem ogniw. Producent zapewnia, że cały proces nie zajmuje więcej czasu niż trzy minuty i jest w stanie obsłużyć 30 pojazdów elektrycznych w ciągu dnia.
Po podmianie baterii te ładowane są przez stacje maksymalnie z mocą 130 kW – głównie z pominięciem godzin największego zapotrzebowania na energię. Zamiast uziemiać flotę na kilkanaście minut, ta może w tym czasie dalej realizować dostawy.

BattSwap zapewnia, że system może zostać wykorzystany również w miejscach, w których firmy nie zyskały możliwości zastosowania przyłącza o bardzo dużej mocy. W przypadku wynajmowanych obiektów zaletą jest mobilna konstrukcja umożliwiająca przeniesienie stacji wraz z flotą w przypadku zmiany lokalizacji.
Czy rozwiązanie działa tak jak powinno? W przypadku polskiego sąsiada, czyli Czech, gdzie BattSwap funkcjonuje od jakiegoś czasu, obsługuje on 78 elektrycznych aut dostawczych, które przydzielone są do czterech stacji w Pradze i Brnie. W tym czasie przeprowadzono 65 tysięcy wymian, a auta pokonały łącznie 2,5 miliona kilometrów – bez potrzeby ładowania na publicznych ładowarkach.
Zanim zaczęliśmy szerzej mówić o BattSwap, przez kilka lat rozwijaliśmy i testowaliśmy nasz system w codziennej pracy flot dostawczych. Dlatego do Polski wchodzimy z rozwiązaniem, które już się sprawdziło. Polski rynek flotowy rozwija się bardzo dynamicznie, ale jednym z wyzwań pozostaje dostęp do odpowiedniej mocy z sieci. Chcemy pokazać, że przejście na flotę elektryczną nie musi oznaczać czekania na rozbudowę infrastruktury energetycznej.
Radek Janků – założyciel i prezes BattSwap.
Firma planuje przygotować w Polsce pilotażowe wdrożenia m.in. Kuchnią Vikinga, Lisek.app a także innymi dostawcami ostatniej mili. Rozwojem BattSwap w Polsce będzie zarządzał VeloHub. W trakcie Kongresu Nowej Mobilności w Katowicach będzie możliwość zobaczenia na żywo, jak przebiega proces od początku do końca.




