W ramach car-sharingu firmy Panek można teraz pojeździć również elektrycznym Smartem

Oferująca usługi car-sharingowe firma Panek, kilkanaście dni temu ogłosiła rozszerzenie obszaru swojego działania, wskutek czego autami można poruszać się nie tylko po Warszawie, ale również po Lublinie, jak i na trasie między tymi miastami. Z kolei dzisiaj na drogi wyjechało dziesięć nowych samochodów – elektrycznych Smartów EQ.

W większości flota samochodów, jaką dysponuje Panek to Toyoty – 1000 egzemplarzy miejskiego Yarisa i 100 kompaktowej Corolli. Rodzynkiem w tym gronie jest z pewnością… Polonez. Legendarnym już chyba na polskich drogach autem, również można w ramach car-sharingu pojeździć. Teraz do tego grona dołączają idealnie nadające się do miasta Smarty EQ.

Reklama

Auta oferują użytkownikowi zasięg około 160 kilometrów. Maciej Panek, prezes firmy, realnie ocenia jednak zasięg tych samochodów w jeździe miejskiej na około 100-110 kilometrów. Takie wartości z pewnością wrażenia nie robią, ale jak zapewnia właściciel wypożyczalni, są w zupełności wystarczające. Użytkownicy zazwyczaj podczas wynajmu przejeżdżają 30-50 kilometrów. Przy okazji firma chce niejako uczyć ludzi, jak należy obchodzić się z samochodami elektrycznymi.

Jeden aspekt to umiejętność jazdy ekonomicznej. W taki sposób, aby akumulatory pozwoliły na przejechanie jak największej odległości. Druga sprawa to przyzwyczajenie ludzi do ładowania samochodów elektrycznych i oswojenie ich z tą czynnością. W jaki sposób?

Standardowo użytkownik powinien zakończyć jazdę w momencie, w którym w akumulatorach pozostało mniej niż 10% energii. Może wtedy pozostawić samochód w przeznaczonej do tego strefie, a pracownik firmy zadba o to, aby akumulatory na nowo naładować. Jest jednak również druga opcja, mianowicie podstawienie przez użytkownika samochodu bezpośrednio do stacji ładowania. Koszty pokryje oczywiście Panek, ale jakie korzyści będzie miał użytkownik?

Po odstawieniu Smarta do punktu ładowania samochodów elektrycznych, klient może liczyć na bonus finansowy. Ten ma wynosić maksymalnie 20 zł. Rozwiązanie nie wydaje się złe. Firma zyskuje szansę na szybsze napełnienie akumulatorów w samochodzie i możliwość korzystania z niego przez kolejne osoby, a użytkownik – na zniżkę.

Firma ma dość ambitne plany na przyszły rok. Jak twierdzi prezes, flota samochodów ma zwiększyć się o kolejne 500-1000 aut. Na razie nie chce jednak podawać, o jakie auta chodzi i jaki rodzaj napędu zaproponują użytkownikowi. Wiadomo tyle, że do wspomnianego Poloneza dołączą również… Fiat 125p i Fiat 126p. Firma chce również rozszerzać swoje usługi o kolejne miasta.

Źródło: Panek dzięki transport-publiczny.pl