Apple zaprezentowało watchOS 4 – nową wersję oprogramowania na swoje zegarki

watchOS 4

Jedne z pierwszych słów, jakie padły do deweloperów na konferencji WWDC 2017 brzmiały: „To będzie najlepsza i największa konferencja WWDC jaka kiedykolwiek miała miejsce”. Choć to zdanie przetłumaczone na język polski nie brzmi tak wzniośle jak w oryginale, to przekaz jest jasny – należy spodziewać się wielkich zmian. Czy zaprezentowany watchOS 4 jest rzeczywiście aż tak rewolucyjny?

Pierwszym tematem jaki został poruszony był Apple TV i powiązany z nim system tvOS, po którym przyszedł czas na zegarki Apple Watch. Android Wear 2.0 przyniósł spore zmiany w segmencie wearables, a więc watchOS również należy się mała aktualizacja ;).

Watch Faces

Kevin Lynch pojawił się na scenie i bardzo szybko przeszedł do pierwszych zmian, które zadziały się na płaszczyźnie Watch Faces – czyli po prostu tarczy dla zegarka. Pierwszą z nich jest Siri, która we współpracy z inteligentnym asystentem o tym samym imieniu wyświetla na ekranie te informacje, których jej zdaniem w danym momencie potrzebuje użytkownik. Przycisk w lewym, górnym rogu służy do przywołania Siri, zaś samą tarczę można przewijać, aby uzyskać dostęp do większej ilości informacji – również z aplikacji firm trzecich.

Kolejna tarcza to Caleidoscope. W tym przypadku trudno mówić o jakiejś rewolucji, ponieważ działa ona po prostu jak… kalejdoskop. Jedyną ciekawostką jest to, że zmieniający się obraz można wygenerować na podstawie dowolnego zdjęcia.

O dziwo największą aprobatą deweloperów cieszyły się trzy nowo zaprezentowane tarcze z postaciami z… Toy Story. Działają one nieco inaczej niż te, w których ręce myszki Mickey pełnią rolę wskazówek – w tym przypadku bohaterowie bajki raczej żyją w zegarku i wykonują różne akcje za każdym razem, gdy chcecie sprawdzić godzinę. Może czegoś nie rozumiem ale prezentowanie z dumą takich drobnostek na konferencji dla deweloperów wydaje mi się być… aż dziwne.

Fitness i ruch

Pierwszą ze zmian w tym segmencie są comiesięczne wyzwania, które rzuca użytkownikom Apple Watch. Jak kilkukrotnie podkreślił Kevin Lynch, zegarek ma być personalnym trenerem. Kolejną nowością jest to, że dodano pływanie w basenie jako rodzaj treningu, a więc zegarek sam wykryje kiedy docieracie do krawędzi basenu i w jakim czasie przepłynęliście daną długość. Dołączył również High Intensity Interval Training, czyli trening interwałowy o wysokiej intensywności ;).

Ciekawostką jest to, że jeśli chcecie zaraz po przejażdżce rowerem przerzucić się na jogging, a wszystko zarejestrować za pomocą Apple Watcha, to teraz wystarczy przesunąć palcem, kliknąć znaczek plus i dodać kolejny rodzaj treningu. Jak podkreśla prowadzący chodzi o to, aby móc prowadzić różne ćwiczenia w jednej sesji.

Czwarty watchOS ma również synchronizować się z różnymi urządzeniami na siłowni, dzięki czemu można gromadzić na zegarku te informacje, których nie byłby w stanie zebrać samodzielnie (lub zrobiłby to niedokładnie). Apple nawiązało współpracę z LifeFitness, Cybex, Matrix, TechnoGym, Schwinn, Star Trac i StairMaster, ale nawet jeśli sprzęt jednej z tych firm jest na Waszej lokalnej siłowni, to myślę, że nieprędko będziecie mogli się cieszyć nową funkcjonalnością – przecież najpierw urządzenia muszą zostać wymienione na takie, które wspierają synchronizację z Apple Watch. Ale… jeśli już jakimś cudem na takie traficie to wystarczy zbliżyć zegarek i za pomocą NFC urządzenia sparują się i przekażą sobie odpowiednie informacje.

Muzyka

„Apple Watch i AirPods to świetne połączenie do słuchania muzyki, więc zaprezentujemy Wam nową aplikację do słuchania muzyki.” Nie wiem, czy to brzmi sensownie, ale być może każdy pretekst jest dobry.

Nowa aplikacja sama dobierze jaką piosenkę Wam puścić, co ma zrobić oczywiście na podstawie preferencji słuchającego. Muzyka otrzymała również parę poprawek stylistycznych i możliwość sparowania playlisty z treningiem, dzięki czemu włącza się ona automatycznie wtedy, gdy zaczniecie ćwiczyć. Co za tym idzie, podczas treningu wystarczy przesunąć palcem w lewo, aby móc na bieżąco kontrolować odtwarzane utwory.

Patrząc chronologicznie, w tym momencie konferencji można było zobaczyć, jak nowości w watchOS zachowują się w sytuacjach codziennych. Trudno jest coś takiego przełożyć na słowa, więc jeśli jesteście zainteresowani, to tutaj możecie obejrzeć zapis WWDC 2017 – demo nowego systemu dla zegarków rozpoczyna się w 16:45 i trwa nieco ponad dwie minuty.

Kilka drobnostek dla deweloperów

Późniejszymi informacjami zainteresowani będą głównie deweloperzy, ale warto zaznaczyć, że usprawnione zostanie działanie aplikacji w tle oraz współpracowanie z innymi urządzeniami przez Bluetooth. Jak zapewnia Kevin Lynch, już wkrótce diabetycy będą mogli kontrolować swój poziom cukru na Apple Watch, tenisiści dzięki synchronizacji zegarka z rakietą będą mogli podglądać statystyki swojej gry, a surferzy jeszcze w wodzie sprawdzić ile kalorii udało im się spalić.

Kiedy pojawi się watchOS 4?

Wersja deweloperska dostępna jest już od wczoraj, a darmowa i powszechna aktualizacja ma pojawić się na zegarkach już tej jesieni. Na stronie Apple można odnaleźć informację, że aby korzystać z aktualizacji trzeba będzie posiadać iOS 11 oraz iPhone’a nie starszego niż model 5s.

I w gruncie rzeczy to by było na tyle, z ponad dwugodzinnej konferencji watchOS 4 poświęcono jakieś 11 minut. Nowej wersji oprogramowania na zegarki Apple nie można odmówić kilku fajnych drobnostek, ale zdecydowanie nie spotkaliśmy się z rewolucją taką, jaka miała miejsce w przypadku systemu Android Wear 2.0.

Jest jeszcze coś, co pojawiło się w informacji prasowych, ale nie na samym WWDC 2017 – z okazji lata zaprezentowano kilka nowych kolorów opasek, w tym limitowaną, tęczową, której nazwa (Pride) oznacza dumę.

źródło: Apple (1, 2, 3, 4)

 

Exit mobile version