Apple chce zarejestrować "Slofie" jako znak towarowy
Klip promujący Slofie / Apple

Apple chce zarejestrować „Slofie” jako znak towarowy

Apple bardzo dba o swoją własność intelektualną. Nieraz słyszeliśmy o jego bataliach sądowych z m.in. Samsungiem, a ja w pamięci nadal mam obraz Steve’a Jobsa, który podkreśla, że ich rewolucyjna, nowa technologia multi-touch jest opatentowana. Opatentowany jest podobno również nawet sam układ mebli w Apple Store’ach. Nikogo więc nie zdziwiło to, że Apple złożyło do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych wniosek o przyznanie znaku towarowego terminowi „Slofie„. Najwyraźniej  spodobał się on firmie na tyle, że chciałaby mieć nad nim kontrolę.

Czym jest „Slofie”?

Apple podczas premiery najnowszych iPhone’ów chwaliło się ich możliwościami. Jedną z nowości było właśnie „Slofie”. Od dawna smartfony potrafią przechwytywać wideo w ponad 60 klatkach na sekundę, ale to właśnie firma Tima Cooka jako pierwsza wprowadziła możliwość nagrywania wideo w 120 kl/s przez frontową kamerę. Co ciekawe, termin „Slofie” w dokumencie nie został zdefiniowany jako zdjęcie/film przechwytywany w specyficzny sposób, a jako „komputerowa aplikacja do pobrania, używana do przechwytywania i nagrywania wideo„. Jednak samego „Slofie” nie znajdziemy jako oddzielnej aplikacji ani nawet opcji w aplikacji aparatu w nowych iPhone’ach. Tryb odpowiedzialny za zarobione tempo nazywa się po prostu slo-mo.

Apple chce zarejestrować "Slofie" jako znak towarowy
Kadr z klipu promującego Slofie / Apple

Apple najwyraźniej bardziej stara się zapobiec wyspowi aplikacji, które mogłyby żerować na popularności terminu niż na używaniu go samym sobie. Apple za zgłoszenie wniosku zapłaciło zaledwie 400 dolarów i najpewniej zaoszczędziło sobie tym samym sporo pieniędzy i czasu potencjalnie wydanych na wyszukiwanie szkodliwych aplikacji.

Podobny krok w 2014 roku wykonał Huawei rejestrując jako znak towarowy określenie „Groufie„. Chyba każdy wie, jak „dobrze” przyjęło się to słowo. Mimo wszystko Apple ze swoim marketingiem powinien mieć większą siłę przebicia od Chińczyków, a nawet jeśli już za tydzień wszyscy zapomnimy  o „Slofie” – lepiej być ubezpieczonym.

Źródło: The Verge, Apple