Test MacBook Air 15 cali Apple M3
fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Apple znów spowalnia urządzenia? Ostatnia aktualizacja wywołała złość u klientów

Blisko 10 lat temu, w 2017 roku, właściciele starszych iPhone’ów zauważyli, że ich smartfony znacząco zwolniły po zainstalowaniu najnowszej wersji oprogramowania. Okazało się to celowym działaniem Apple, aby wydłużyć czas pracy przed rozładowaniem się akumulatora, o czym jednak producent poinformował dopiero później, gdy zrobiło się głośno o tym. W 2026 roku jesteśmy świadkami sytuacji, która może przypominać historię sprzed prawie dekady.

Aktualizacja do macOS 26.6.2 oskarżana o spowolnienie komputerów Apple

Portal Notebookcheck.net pochylił się nad udostępnioną w sierpniu 2026 roku aktualizacją do macOS 26.6.2 po tym, jak otrzymał zgłoszenia od właścicieli komputerów Apple MacBook Pro z procesorem Apple M5 Max, którzy twierdzili, że przez nową wersję oprogramowania ich laptopy zwolniły.

Po przeprowadzeniu własnych testów na MacBooku Pro 16″ z układem Apple M5 Max serwis Notebookcheck.net… potwierdził zredukowanie wydajności, jednak równocześnie zaznacza, że sytuacja jest trochę bardziej złożona.

Wynika to z faktu, że Amerykanie umożliwiają wybranie jednego z trzech trybów zasilania komputerów Mac: Automatyczny, Wysoka wydajność i Niskie zużycie energii. Kiedy wzięty na warsztat laptop MacBook Pro 16″ z procesorem Apple M5 Max pracował pod kontrolą systemu macOS 26.3.1, różnica pomiędzy wydajnością w trybie automatycznym i wysokiej wydajności była praktycznie niezauważalna.

W obu przypadkach pobór mocy sięgnął 78 W, a po krótkim czasie zmniejszył się do 65 W (obciążenie procesora i łączne obciążenie do ~90 W). Zdaniem Notebookcheck.net było to… dość nietypowe. Kiedy jednak włączono tryb wysokiej wydajności, wentylatory pracowały znacznie głośniej.

Czy Apple faktycznie spowalnia komputery z macOS 26.2.2? Tak sytuacja wygląda w rzeczywistości

Po aktualizacji do macOS 26.6.2 testowy MacBook Pro 16″ z procesorem Apple M5 Max i włączonym trybem automatycznym pobierał do 75 W, lecz szybko pobór zmniejszał się do 60 W, a potem do 54 W. Z kolei w trybie wydajności wahał się od 75 do 70 W. Różnica jest też widoczna w wynikach testów w benchmarkach:

Tryb zasilaniaTDPCinebench 2024 Multi3DMark Steel Nomad3DMark Steel Nomad Stress Test
macOS 26.3.1Automatyczny78/65 W2437 punktów4392 punkty98,5%
macOS 26.6.2Automatyczny75/60/54 W2312 punktów4373 punkty87,3%
macOS 26.6.2Wysoka wydajność75/70 W2490 punktów4386 punktów98,4%
Źródło danych: Notebookcheck.net

Zdaniem portalu Notebookcheck.net Apple nie wprowadziło mechanizmu spowalniania komputerów, tylko po prostu naprawiło błąd, ponieważ z zasady tryb automatyczny i wysokiej wydajności powinny zapewniać zróżnicowaną wydajność.

Ten pierwszy ma być lepszym wyborem dla osób, które potrzebują wysokiej wydajności i nie chcą słyszeć głośnej pracy wentylatorów, lecz muszą liczyć się z tym, że po jakimś czasie wydajność urządzenia może zostać zmniejszona przy stałym obciążeniu. Jeżeli ktoś nie chce tym się martwić, powinien włączyć tryb wysokiej wydajności (licząc się z głośniej działającym chłodzeniem).

Ten ostatni jednak, co ciekawe, zdaniem portalu Notebookcheck.net niekoniecznie jest potrzebny, gdy użytkownik w trybie automatycznym wciąż może uzyskać wysoką wydajność przy cichszej pracy wentylatorów, co jest bardziej komfortowe.