smartfon Freckle
Freckle (Źródło: Freckle)

Gdybym był dzieckiem, chciałbym mieć taki smartfon

Z jednej strony trudno wyobrazić sobie życie bez smartfona. Z drugiej strony typowe konstrukcje to urządzenia skierowane do osób co najmniej w wieku nastoletnim. Freckle to pomysł na mobilną alternatywę dla dzieci.

Czy smartfon to dobry pomysł dla dziecka?

Dzieci potrafią być złośliwe i wyobrażam sobie, że uczeń szkoły podstawowej wyciągający na przerwie zwyczajny telefon z minimalną liczbą funkcji szybko mógłby stać się obiektem drwin ze strony równieśników. Niestety, sam zakup typowego smartfona nie jest rozwiązaniem idealnym – fonoholizm pogarsza jakość życia najmłodszych zamiast ją usprawniać, gry mobilne to często świetnie przypudrowany hazard, a media społecznościowe nie należą do miejsc, w które warto zapraszać dopiero rozwijające się umysły.

Choć Google rozwija funkcje i tryby umożliwiające przystosowanie smartfona do potrzeb dziecka, najmłodsi z pewnością znajdą sposób na obejście zabezpieczeń – każdy z nas miał kiedyś 10-14 lat, więc powinien wiedzieć z autopsji, że nie ma czegoś takiego jak „idealna ochrona przed dziecięcym uporem”. Jak zatem nie odciąć najmłodszych od technologii i jednocześnie zaoferować coś unikatowego?

Freckle – prawdziwy smartfon dla dzieci

Głównym założeniem, jakie powstało w głowie założyciela i prezesa projektu odpowiedzialnego za Freckle – Sama Terrisa – była próba uzyskania trudnego do osiągnięcia balansu pomiędzy zapewnieniem dziecku poczucia samodzielności i pewności siebie w połączeniu z dostępem do możliwości współczesnego smartfona i pozostawania w kontakcie z rodzicami czy opiekunami.

Sercem Freckle jest platforma nazwana ClayOS. Pozbawiono ją cyfrowego sklepu, dostępu do otwartej sieci oraz aplikacji umożliwiających dostęp do usług pokroju YouTube czy social mediów. Zamiast tego, oprogramowanie skupia się na zapewnieniu funkcji, które dzieci mogą wykorzystać w trakcie zabawy na dworze. Jednym z przykładów jest opcja zrobienia zdjęcia – dostępna na smartfonie sztuczna inteligencja pomoże w opisaniu tego, co znajduje się na zdjęciu.

Telefon może również odpowiadać na ogólne pytania o świecie, do nawigacji po najbliższej okolicy służy oprogramowanie imitujące minimapę, w kontakcie z innymi właścicielami Freckle pomaga funkcja walkie-talkie, a dzięki modułowi NFC dziecko może zapłacić samodzielnie za przekąskę czy bilet w transporcie publicznym.

Dla rodziców udostępniono również funkcję tworzenia zadań, np. można poprosić małego właściciela urządzenia o zrobienie zdjęć kilku kwiatkom na zewnątrz. Mniej kreatywni opiekunowie mogą skorzystać z gotowych „questów” przygotowanych przez twórców Freckle. Funkcja dzwonienia i pisania ogranicza się do listy opracowanej przez osoby odpowiedzialne za dziecko. Ekran o przekątnej 3,1 cala wystarcza do przekazywania najważniejszych informacji, a cała konstrukcja wraz z akcesoryjną smyczą powinna znieść najcięższe próby wytrzymałości przygotowane przez dziecko.

Freckle ma zadebiutować w grudniu 2026 roku w cenie 199 dolarów (~770 złotych). Brak polskiej wersji językowej platformy sprawia, że smartfon raczej nie sprawdziłby się w naszym kraju. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości to się zmieni – za urządzeniem stoją zbyt dobre podstawy, aby taki potencjał został ograniczony wyłącznie do kilku krajów.