akcesorium do smartfonów black shark finger sleeves 3 pro
Black Shark Finger Sleeves 3 Pro (Źródło: Gizmochina)

Kiedyś robili gamingowe smartfony. Teraz… nie uwierzycie

Weterani mobilnego grania z pewnością kojarzą Black Shark. Marka powołana przez Xiaomi dostarczała na rynek ciekawe smartfony o gamingowym zacięciu. Ostatni telefon wydała jednak w 2022 roku, a to, co obecnie otrzymujemy, niekoniecznie klei się w narracji.

Zamiast smartfonów – nakładki na palce

Co można znaleźć w ofercie firmy, która chce kierować swoje produkty do graczy? Według Black Shark, najlepiej jest oferować urządzenia mobilne pokroju tabletów, smartwatchy oraz akcesoria. Jakich dodatkowych rozwiązań potrzebują gracze? Okazuje się, że są to… nakładki na palce.

Zadaniem Black Shark Finger Sleeves 3 Pro jest zwiększenie poślizgu palców na szkle oraz odprowadzanie potu w trakcie dłuższych sesji z grą. Akcesorium dzieli się z grubsza na dwie części – dolną powlekaną srebrem o grubości 0,28 mm oraz górną, grubą na 0,58 mm, z wzorem powtarzającym logo firmy.

akcesorium do smartfonów black shark finger sleeves 3 pro
Black Shark Finger Sleeves 3 Pro (Źródło: Gizmochina)

W porównaniu do modelu poprzedniej generacji nakładki zawierają w sobie o 15% więcej srebra, a splot z nićmi z tym materiałem jest również gęstszy. Dzięki temu rozwiązaniu ekran smartfona, reagujący na przewodnictwo elektryczne, powinien lepiej reagować na ruchy palca po panelu.

Wymiary każdego z rękawów to 23 x 46 mm. Trójwymiarowe cięcie, jakim są opracowywane, zostało zaprojektowane tak, aby przypominało naturalną krzywiznę palca. Według Black Shark, żywotność akcesorium jest pięciokrotnie dłuższa niż poprzednika.

Aby użytkownik nie zgubił rękawów, do zestawu dołączane jest metalowe pudełko o wymiarach 60 x 35 mm. Całość została wyceniona na 29,99 juanów (~17 złotych) i jest dostępna w Chinach.

Mobilny gaming się zwija

Z jednej strony domyślam się, że Black Shark nie chce ryzykować tworzenia flagowych gamingowych smartfonów, skoro w 2026 roku na rynku pozostał wyłącznie Redmagic, po wycofaniu się z rywalizacji Asusa i jego serii ROG Phone.

Z drugiej strony, skoro mobilne granie jest na tyle niszowe, że mało kto kupuje dedykowane smartfony, porty z dużych ekranów pokroju Apex Legends czy Call of Duty Warzone są zamykane, a największy dochód przynoszą casualowe tytuły, to czy jest sens udawać, że to żywa gałąź rynku? Gdybym miał uwierzyć, że gaming na smartfonach ma się dobrze, musiałbym zobaczyć więcej niż jednego aktywnego producenta i coś więcej niż mobilne wentylatory, smartwatche i rękawki na palce.