karta Revolut na tle piramidy luwru
źródło: Revolut

Revolut pozwala zapłacić w nowy sposób. Klienci w Polsce nie mają jednak powodów do radości

Revolut poinformował dziś o udostępnieniu nowej metody autoryzacji płatności, która wykorzystuje dane biometryczne. Równocześnie pojawiła się niepokojąca dla (części) klientów z Polski wiadomość.

Revolut udostępnia nową metodę autoryzacji płatności – Revolut Pay with Smile

Jak wskazuje nazwa, klienci Revolut będą mogli autoryzować płatność za swoje zakupy, spoglądając na ekran terminala. Nowo udostępniona funkcja Revolut Pay with Smile wykorzystuje rozpoznawanie twarzy i porównuje obraz z Selfie ID, czyli zdjęciem, które każdy użytkownik musi udostępnić podczas zakładania konta. Aby z niej skorzystać, należy wcześniej włączyć ją w aplikacji.

revolut pay with smile terminal
Terminal z obsługą Revolut Pay with Smile (źródło: Revolut)

Revolut deklaruje, że metoda ta jest w pełni bezpieczna, ponieważ transakcje są autoryzowane przy użyciu szyfrowania end-to-end wewnątrz aplikacji, a dane osobowe klientów nie są przechowywane przez sprzedawców. Podkreślono również, że ci ostatni nie muszą płacić żadnej prowizji. Z kolei klientów ma zachęcić do korzystania z niej promocja, w ramach której otrzymają 3 razy więcej punktów RevPoints.

Na tę chwilę nowa metoda autoryzacji płatności Revolut Pay with Smile jest dostępna wyłącznie w Wielkiej Brytanii. Za jej obsługę odpowiedzialny jest nowy system POS dla branży gastronomiczno-hotelarskiej – Revolut Register (z eSIM).

Dane części klientów Revolut z Polski wyciekły

Dopiero co Revolut poinformował, że padł ofiarą cyberoszustów, przez co dane części klientów przekazano w nieuprawnione ręce, a już pojawiła się wiadomość o kolejnym „incydencie bezpieczeństwa”. W jego wyniku doszło do wycieku danych również (wybranych) klientów z Polski, w tym imienia i nazwiska, adresu e-mail, numeru telefonu, adresu korespondencyjnego, wieku, płci i części numeru rachunku maklerskiego. Hasła oraz dane kart i kont miały pozostać nietknięte.

Doszło bowiem do potwierdzonego „incydentu bezpieczeństwa” u partnera Revoluta – brokera maklerskiego DriveWealth, który umożliwiał kupowanie klientom amerykańskich akcji. Ci, których dotyczy ta sytuacja, otrzymują informację o zdarzeniu. Jeśli zatem nie trafiła ona na Twoją skrzynkę pocztową, oznacza to, że Twoje dane nie wyciekły.

Ponadto mowa tu o danych historycznych, ponieważ od grudnia 2023 roku Revolut nie udostępnia już danych swoich klientów DriveWealth, podczas gdy wcześniej było to niezbędne.