Miałem 15 kWh, mam 25 kWh. Rozbudowałem magazyn energii

Artykuł sponsorowany

Ile tak naprawdę potrzeba energii, by zasilić nowoczesny dom, którego źródłem zasilania jest właściwie tylko prąd? Odpowiem od razu na to pytanie – sporo!!! Na tyle, że postanowiłem rozbudować instalację PV wraz z magazynem energii. Na szczęście przy posiadanej instalacji EcoFlow mam taką możliwość bez problemu.

Jakie jest realne zużycie mojego domu? 

Żeby była jasność: pisząc, że dom działa praktycznie na prądzie, mam na myśli, że jest zasilany tylko prądem – żyjemy w miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc, a jedyny dostępny internet to ten z satelity (dzięki, Musk). Wracając – prąd zasila między innymi studnię głębinową, pompę ciepła (CO + CWU), internet, sterowanie smart home, systemy podlewania i dużo, dużo więcej elementów, których sensu nie ma przedstawiać.

Sama kubatura domu też nie jest najmniejsza – mówimy o 170 m2 powierzchni mieszkalnej + 100m2 magazynu na poddaszu. Daje to okolice 800 m3 do ogrzania zimą i chłodzenia latem. Mamy trzy jednostki klimatyzacyjne o łącznej mocy 12 kW i to wszystko wręcz zasysa prąd z wiadra. Od początku roku zużyliśmy dokładnie 11628,78 kWh (tekst powstaje 31 sierpnia).

Na koniec dodajmy jeszcze do wiadomości, że awarii zasilania jest u nas pod dostatkiem – zresztą, pisałem już o tym w materiale na temat działania banku energii z zasilaniem awaryjnym w praktyce. Od razu dopowiem, że od popełnienia tego tekstu awarii przybyło (stan na dziś to 44).

Czy jest sens rozbudowywać instalację? 

To jest pytanie bardzo osobiste, na które odpowiem: “to zależy”. U siebie spokojnie mógłbym zainstalować 60 kWh (a dlaczego tego nie zrobiłem, o tym później); dla kogoś innego 5 kWh może być całkowicie wystarczające, a 10 kWh to już chory pomysł. 

Pozwólcie, że odpowiem na swoim przykładzie tym oto screenem – jest to przykładowy zimowy dzień, jakich było wiele. Akurat trafiłem na 9 lutego 2026 roku – po wykresie technicznym widać, że pompa ciepła pracuje nieprzerwanie przez dobę. Pojawiło się nawet trochę słońca, które pozwoliło delikatnie zasilić instalację, ale patrząc po stopniu naładowania magazynu energii coś tu nie gra – po nocy jest naładowany, tak samo między 13 a 15. I już tłumaczę o co tu chodzi.

Ja sam nie używam (kto wie – może jeszcze nie) taryf dynamicznych, lubię dokładnie wiedzieć ile zapłacę za prąd w jakiej godzinie i dzięki takiemu rozwiązaniu wykorzystuję taryfę G12W – w przeliczeniu brutto w taryfie nocnej płacę 0,68 zł (z VAT i przesyłem) za kWh, a w taryfie dziennej 1,25 zł (z VAT i przesyłem) za kWh. I pewnie już się domyślacie, co robię – kupuję prąd w taryfie nocnej i wykorzystuję go w dzień. 

Dzięki rozbudowie będę mógł praktycznie w 100% pokryć zapotrzebowanie dzienne na energię elektryczną z magazynu energii, co już robi mi oszczędność na poziomie 57 gr na 1 kWh (w skali całego roku… chyba nie muszę tłumaczyć) i to jest jeden z aspektów, przez które chciałem całość rozbudować – nie wspominając o większej niezależności energetycznej oraz backupie energii na sytuacje kryzysowe, co też jest nie bez znaczenia.

Dom to nie wszystko

Nie tylko zasilaniem domu człowiek żyje. W moim przypadku dotyczy to też ładowania samochodów elektrycznych.

Sam właścicielem elektryka nie jestem, ale przez działalność na Tabletowo w moich rękach przewija się cała sama pojazdów spod znaku gniazdka ładowania. Gdzieś ładować je trzeba, a tak się składa, że skoro mam instalację do tego stworzoną, to czemu by z niej nie korzystać? 

ładowarka samochodowa EcoFlow PowerPulse 2
EcoFlow PowerPulse 2 – fot. Katarzyna Pura | Tabletowo.pl

Co ma do tego magazyn energii? Oj nawet nie wiecie jak bardzo się przydaje – słońce i chmury to kapryśne połączenie, czasami nie za bardzo chce wyjść zza tych puchatych drobinek wody i wtedy przy pełnej mocy wchodzi magazyn cały na biało. Niech przykład wyników z sierpnia tego roku mówi sam za siebie. Łącznie naładowałem pojazdy zużywając ponad 390 kWh energii, z czego ponad 60 kWh pochodziło bezpośrednio z magazynu energii. Z sieci pobrałem na całość niecałą 1 kWh i koszt ładowania za cały miesiąc wyniósł mnie… 64 grosze. Jest to kolejny plus.

No ale dobrze. Nie do końca jest prawdą, że nie mam pojazdu EV… jeżdżę hybrydą plug-in, dość egzotyczną, dokładnie Fordem Rangerem PHEV z silnikiem 2.3 EcoBoost.

Tutaj energia nie jest po to, by jeździć tą lodówką na prądzie, ale żeby zminimalizować koszta eksploatacyjne. I tak, ponad 5-metrową cegłówką o łącznej masie około 3 ton (ja plus szpargały), ograniczyłem mocno zużycie paliwa właśnie przez magazyn energii.

Może pojemność baterii w Rangerze nie jest imponująca, bo pojemność całkowita (brutto) to 16,5 kWh, ale dzięki systematycznemu ładowaniu moja średnia spalania to 7,2 l/100km z ostatnich prawie 10 tysięcy kilometrów (start pomiarów 1 stycznia). Jak na pojazd tych gabarytów jest imponująca – i to tylko kolejny plusik odpowiadający na pytanie po co rozbudowywać magazyn w domu. 

O samej ładowarce samochodowej EcoFlow PowerPulse 2 już pisaliśmy. A poniżej krótkie wideo na jej temat:

@tabletowo.pl

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA x ECOFLOW] Od kilku miesięcy korzystamy z ładowarki samochodowej EcoFlow PowerPulse 2. Ładowaliśmy masę elektryków, w tym wypożyczone Volvo EX90 czy Volkswagen ID.7 GTX, jak i hybrydy – nie zawiodła nas. Jeśli macie jakieś pytania, zapraszamy do komentarzy.

♬ oryginalny dźwięk – Tabletowo

Co miałem przed rozbudową, a co mam teraz?

Sercem mojej instalacji fotowoltaicznej jest falownik hybrydowy EcoFlow PowerOcean Plus 15 kW, do którego miałem podłączone trzy baterie EcoFlow PowerOcean LFP 5 kWh oraz ładowarkę samochodową EcoFlow PowerPulse 2 – 11kW. To wszystko było zasilane przez panele fotowoltaiczne o łącznej mocy 10,8 kW.

A co się zmieniło? Zacznijmy od dachu. Paneli przybyło i zmieniły się też delikatnie kierunki świata – wcześniej panele patrzyły tylko w kierunku południowo-wschodnim, aktualnie zerkają nieśmiało również za południowy-zachód, co spowodowało wydłużenie pracy instalacji oraz jej moc – aktualnie w panelach jest 17,55 kW.

Przybyło również więcej magazynów EcoFlow PowerOcean LFP 5 kWh – aktualnie jest ich pięć. Dlaczego nie więcej? Dlaczego nie 30 kWh? Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta – magazyn energii EcoFlow to nie 5 kWh, a dokładnie 5,1 kWh na każdy moduł, więc moja instalacja ma dokładnie 25,5 kWh.

Dlaczego nie 30 kWh i więcej? To pytanie proszę kierować do osób/instytucji odpowiedzialnych za prawo energetyczne w Polsce. Edukując się w tym kierunku stwierdziłem, że dopóki nie wejdą w życie normy, które uporządkują sytuację na tym rynku, po prostu nie chcę ryzykować. 

Na dzień dzisiejszy problemem jest to, że przekroczenie tego poziomu może oznaczać dodatkowe wymagania formalne i techniczne, związane m.in. z bezpieczeństwem pożarowym oraz sposobem projektowania, wykonania i zgłoszenia instalacji, a ja lubię spać spokojnie. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki za wejście regulacji, o których mówi się od paru tygodniu – jeżeli tak będzie to pierwszy rozbuduję instalację o kolejne moduły.

Czy widać różnicę? 

Jako że pierwszy miesiąc korzystania z rozbudowanego systemu już za mną, mogę co nie co powiedzieć, bo już jakiś obraz różnicy zaczyna się rysować. Dla porównania wrzucam screeny z tej samej instalacji, tylko przed i po rozbudowie – dajmy okres z czerwca, gdzie w polskich warunkach instalacja PV powinna działać najlepiej, a jako obraz przeciwny – wyniki z sierpnia, gdzie powinno być nieco gorzej.

Żeby to dobrze opisać muszę użyć słów “nokaut” albo “deklasacja”. W czerwcu moja instalacja PV wyprodukowała “tylko” 1,6 MWh, za to w sierpniu już 2,5 MWh. Sierpień to też o 50% większe zużycie energii, prawie 100% niezależność energetyczna oraz więcej prądu oddanego do sieci, by budować ten marny depozyt (przynajmniej coś płacą). 

Minął zaledwie miesiąc a już widzę ogromną różnicę w systemie. Pozostaje mi tylko obserwować i liczyć oszczędności. Dajcie mi jeszcze trochę czasu, a przeczytacie o całej mojej instalacji po roku użytkowania.

_
Materiał powstał przy współpracy z EcoFlow