Miałam ostatnio niesamowicie wielką ochotę na maritozzo. Nie miałam jednak na tyle czasu, by wsiąść w samolot i polecieć do Włoch. Sięgnęłam po hulajnogę Xiaomi Electric Scooter 6 Pro i pojechałam do zakorkowanego centrum Warszawy, gdzie moja zachcianka mogła zostać spełniona po upłynięciu krótkiej chwili. Ale tak dobrze mi się jechało, że przedłużyłam sobie wycieczkę o kilka foto-spotów, by dorobić zdjęcia do recenzji Xiaomi 17. I przy okazji sprawdzić realny zasięg opisywanego jednośladu.
Hulajnogi stały się nieodłączną częścią naszego życia. Pozwalają przemieszczać się z punktu A do punktu B bez zmęczenia i obaw o zrujnowanie naszej garderoby w upalny dzień. Bo chyba przyznacie mi rację, że nie ma nic gorszego niż pojawienie się na uczelni czy spotkaniu spoconym…
To też świetny sposób na ominięcie korków w porannym czy popołudniowym szczycie. Generalnie – zalet hulajnóg jest cała masa i chyba nie muszę się nad nimi rozwodzić. Skoro czytasz ten tekst, niewątpliwie nie muszę Cię przekonywać do chęci zakupu hulajnogi elektrycznej.
Xiaomi Electric Scooter 6 Pro – z czym właściwie mamy do czynienia?
Zacznijmy może od rzeczy najważniejszej: Xiaomi Electric Scooter 6 Pro to hulajnoga elektryczna w pełni legalna w polskich warunkach, co oznacza, że maksymalna prędkość jaką rozwija to 20 km/h.
Z punktu widzenia komfortu jazdy niesamowicie istotne są trzy rzeczy: duży, gumowany podest, dwie 12-calowe opony terenowe oraz dwa amortyzatory – przedni i tylny, dzięki którym nie trzeba bać się zjazdów nawet z krawężników czy jazdy po nierównym terenie. Zdarzyło mi się jechać kostką brukową czy przejeżdżać przez las – w żadnym z tych scenariuszy nie czułam dyskomfortu. A i sama kierownica jest na tyle wysoko, że przy moich 178 cm wzrostu byłam w stanie przybrać odpowiednią pozycję.
Kolejna rzecz to maksymalne nachylenia wzniesień, pod które jest w stanie podjechać – to nawet 22%, a to za sprawą silnika o mocy szczytowej 1000 Watów (nominalna moc to 400 Watów). Wyjeżdżając z garażu muszę pokonać dwa dość strome podjazdy, z którymi hulajnoga Xiaomi Electric Scooter 6 Pro poradziła sobie bez problemu – zresztą, możecie to zobaczyć na poniższym filmie:
Model ten przeznaczony jest dla osób ważących maksymalnie 120 kg. Co warto wiedzieć, to to, że hulajnoga wyposażona jest w kierunkowskazy w kierownicy, które widać nawet w pełnym słońcu oraz światło z przodu i z tyłu. Spełnia też normę IPX5, dzięki czemu można nią jeździć po deszczu.
Urządzenie można połączyć z aplikacją mobilną Xiaomi Home, z poziomu której mamy dostęp do statystyk przejazdów, procentowego poziomu naładowania hulajnogi czy wreszcie do możliwości zaktualizowania jej oprogramowania – jako ciekawostkę mogę dodać, że po wyjęciu z pudełka jedna z takich aktualizacji już na mnie czekała.
Dopełnieniem całości jest przedni hamulec tarczowy, solidny mechanizm składania kierownicy oraz nóżka, która zapewnia stabilność, gdy potrzebujemy zejść z hulajnogi i odstawić ją gdzieś obok.




Jaki jest zasięg hulajnogi Xiaomi Electric Scooter 6 Pro?
Deklarowany przez producenta zasięg Xiaomi Electric Scooter 6 Pro to do 70 km. Przy czym taki wynik jest w zasięgu, o czym dowiadujemy się ze strony Xiaomi, na średnim trybie (do 15 km/h) przy 25 stopniach na zewnątrz i obciążeniu 75 kg.
W moim przypadku, podczas wspomnianej wyżej wycieczki po Warszawie, było o ok. 10 stopni mniej (całe szczęście, że tego dnia niespecjalnie wiało, bo by było bardzo nieprzyjemnie) i korzystaniu cały czas z trybu sport (20 km/h) udało mi się przebić barierę 40 km. W mojej ocenie to i tak świetny wynik.
Dodam jeszcze, że podczas korzystania z hulajnogi jej stan naładowania pokazywany jest na znajdującym się w centralnej części kierownicy wyświetlaczu w postaci pięciu kafelków, odpowiadających za 20% naładowania każdy.




To co, jedziemy na wycieczkę?
Przyznaję, w przypadku hulajnóg jestem dość wymagająca. Jeśli nie jest wygodna, nie zapewnia odpowiedniego komfortu jazdy i dużego zasięgu na jednym ładowaniu, mówię: next. Xiaomi Electric Scooter 6 Pro to jednak jeden z tych modeli, po który sięgałam
z przyjemnością.
Do pełni szczęścia brakuje mi w niej jedynie tempomatu. Przy dłuższych wyprawach ciągłe trzymanie “gazu” kciukiem może powodować dyskomfort.


Materiał powstał przy współpracy z Xiaomi Polska

