Cześć smartfonowy maluchu! iPhone 13 mini – pierwsze wrażenia

Apple iPhone 13 Mini fot. Tabletowo.pl

Jeden z bardzo nielicznych smarfonów, które można obsługiwać jedną ręką, właśnie trafił do naszej redakcji. iPhone 13 mini może sprawić, że okres testów będzie obfitował w ciekawe wnioski.

Przyznam szczerze, ze wszystkich nowych iPhone’ów, to właśnie iPhone 13 mini był tym, na którego przetestowanie miałem najmniejszą ochotę. No, dobra, to eufemizm – nie miałem ochoty wcale. Tymczasem, zrządzeniem losu, to właśnie najmniejszy spośród nowych smartfonów w portfolio Apple dziś pojawił się w moim mieszkaniu. Trzeba więc było błyskawicznie pozbyć się uprzedzeń, by otrzymany egzemplarz przetestować jak najrzetelniej i jak najbardziej dokładnie.

Pełna recenzja smartfonowego malucha pojawi się na łamach Tabletowo.pl za kilkanaście dni. Tymczasem chciałbym podzielić się z Wami pierwszymi odczuciami, towarzyszącymi mi od momentu, w którym wyjąłem go z pudełka.

Największa zmiana – brak folii

Zdaję sobie sprawę, że dla miłośników elektroniki produkowanej przez Apple, rozpakowanie nowego urządzenia jest momentem szczególnym. Emocje towarzyszące otwarciu pudełka u niejednego fana amerykańskiej marki sięgają zenitu. Tymczasem, otwarcie opakowania z iPhonem 13 mini wewnątrz nie przynosi jakichkolwiek większych emocji. Dlaczego? Chociażby dlatego, że wszystko to już widzieliśmy.

Za udostępnienie smartfona do testów wielkie podziękowania dla Komputronika, w ofercie którego oczywiście znajdziecie iPhone’a 13 mini.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Największą zmianą, w stosunku do poprzednich generacji smartfonów Apple, jest zmiana zabezpieczenia pudełka na rzekomo bardziej ekologiczne. Opakowania poprzednich generacji były owinięte w folię, podczas gdy najnowsze chronione są przed otwarciem jedynie przez dwie, papierowe tasiemki na tylnej stronie. Niczego więcej nie trzeba.

Wewnątrz, jak wspomniałem, absolutnie żadnych niespodzianek. Smartfon, kabel USB-C – Lightning, dokumentacja, igła i naklejka. To wszystko.

Apple iPhone 13 Mini fot. Tabletowo.pl

iPhone 13 mini jest naprawdę bardzo mały!

Jestem jednym z tych nieszczęśników, którzy nie mieli przyjemności korzystać przez dłuższy czas z żadnego smartfona Apple zaprezentowanego w 2020 roku. Z tego powodu, nie miałem bladego pojęcia, że najmniejszy spośród iPhone’ów jest aż tak mały.

Jak tylko otworzyłem opakowanie, nie byłem w stanie ukryć zdziwienia. iPhone 13 mini, po wzięciu do ręki, okazuje się być jednym z najbardziej filigranowych smartfonów, z jakich korzystałem do tej pory!

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Przyznam szczerze, wywołało to u mnie pewne obawy. Mawiają, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Skoro więc, przez ostatnie lata, zdążyłem przyzwyczaić się do dużych, a nawet bardzo dużych smartfonów, czy nagle, z dnia na dzień, będę w stanie ogarnąć obsługę takiego malucha?

Na szczęście, każda kolejna minuta jego użytkowania utwierdza mnie w przekonaniu, że jak najbardziej tak, a moje krótkie palce wprost czekały na tego typu urządzenie, by nie musieć nadwyrężać się zanadto.

Cóż, może nawet się polubimy?

Filigranowy elegancik

Do testów otrzymałem wersję kolorystyczną Midnight, czyli po polsku Północ. To zdecydowanie najbardziej stonowana, ale też najbardziej elegancka wersja kolorystyczna spośród dostępnych w palecie iPhone 13 mini.

Trudno mi jednoznacznie zdefiniować, jaki to konkretnie kolor. Określiłbym go jako ciemnoszary, niemal czarny, z niewielką domieszką niebieskiego. Ramka smartfona wykonana została w bardzo podobnym, nieco ciemniejszym odcieniu.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Na pierwszy rzut oka, całość prezentuje się dokładnie tak, jak tego oczekiwałem od produktu Apple. Bez zbędnych uniesień artystycznych, za to ze smakiem i czymś, co można nazwać klasyką, o ile takiego terminu można użyć wobec współczesnego wzornictwa przemysłowego.

To bardzo elegancki, mały smartfon.

Duże te aparaty

Poza logo producenta, jedynym, charakterystycznym elementem na obudowie iPhone’a 13 mini jest wyspa na aparaty. W przypadku modeli iPhone 13 mini i iPhone 13, wyposażonych w dwa obiektywy, zostały one umieszczone po skosie, a nie jeden nad drugim, jak w przypadku dwóch poprzednich generacji.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Czy taka zmiana była potrzebna? Nie mnie oceniać. Powiem jedynie, że do nowego wzornictwa można się bardzo łatwo przyzwyczaić, a i sama wyspa, mimo że mamy do czynienia z naprawdę filigranowym urządzeniem, nie odstrasza swoją wielkością.

Wrażenie robi natomiast wielkość samych oczek aparatów, które w porównaniu do poprzednika zostały zauważalnie powiększone. Jak przełoży się to na jakość fotografii? Sprawdzimy już wkrótce.

Tymczasem możecie rzucić okiem na moje pierwsze zdjęcia, jakie powstały z wykorzystaniem właśnie iPhone’a 13 mini:


I jeszcze kilka fotografii w nocy:

Co z tym notchem?

Zgodnie z deklaracją Apple, wcięcie w ekranie zostało zmniejszone o 20%, co miało korzystnie wpłynąć na estetykę smartfonów. Mam jednak wrażenie, że stało się coś zupełnie odwrotnego. Poprzedni notch był dłuższy, ale bardziej płaski. Ten zdecydowanie mocniej odstaje w dół, rzekomo wpływając na komfort oglądania niektórych materiałów wideo.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

O tym, czy to istotnie przeszkoda, jeszcze się przekonam. Na tę chwilę ocenić mogę jedynie estetykę nowego rozwiązania. Moim zdaniem, rację mają ci, którzy mówią, że starsze wcięcia wyglądały lepiej. Nowe sięga zbyt głęboko, co szczególnie widać w tak niewielkim smartfonie, jak iPhone 13 mini. Uważam, że lepiej byłoby zostać przy poprzednim rozwiązaniu, zwłaszcza w przypadku najmniejszego ze smartfonów Apple.

Działa 5G? Jeszcze jak!

Jako że często zdarza mi się pisać o rozwoju technologii 5G w Polsce, nie mogłem sobie odpuścić przetestowania jej działania na najnowszym smartfonie Apple. Wynikiem testu nie jestem zaskoczony. Jest naprawdę bardzo szybko, jednak wciąż nie tak szybko, jak w sieci 4G.

Z czego to wynika? Z konfiguracji sieci stosowanej przez operatorów. Z uwagi na brak możliwości korzystania z częstotliwości docelowych, mobilni dostawcy (za wyjątkiem Plusa) korzystają z części pasma dotychczas wykorzystywanego przez 4G. Dopóki sieć 5G nie będzie mogła korzystać z szerszego pasma, wyniki będą podobne, niezależnie od używanego smartfona.

iPhone 13 mini ma naprawdę świetne głośniki

Z uwagi na miniaturowy, jak na 2021 rok, wyświetlacz, iPhone 13 mini raczej nie będzie wymarzonym kompanem do oglądania filmów czy seriali. Wręcz przeciwnie, jego nabywcy szybko rozważą zakup czegoś większego, na przykład iPada, by zwiększyć komfort oglądania treści wideo.

O ile obejrzenie dłuższego materiału, na tak małym ekranie, nie będzie komfortowe, tak wrażenia słuchowe z pewnością zrekompensują to, co widzimy (a raczej – czego nie widzimy). Już pierwsze utwory, przesłuchane na wbudowanych głośnikach iPhone’a 13 mini zdradzają, że przyszło mi mieć do czynienia ze świetnie grającym smartfonem. Z całą pewnością, jednym z najlepszych w tym aspekcie na rynku.

Martwię się o baterię

Największą obawą, jaką żywię względem możliwości iPhone’a 13 mini, jest jego bateria. Od razu po wyjęciu z pudełka doładowałem smartfon do 100%. Od tego momentu przeprowadziłem wstępną konfigurację urządzenia, zrobiłem kilkanaście zdjęć i pobrałem najbardziej potrzebnie programy. Do tego dosłownie kilka minut w internecie i komunikatorach internetowych, a stan naładowania baterii już spadł do poziomu 63%.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Czyżby nowy iPhone miał mieć problemy z wytrzymaniem jednego, pełnego dnia na pojedynczym ładowaniu? Uważnie przyjrzę się tej kwestii, a już jutro, w tym miejscu, pojawią się zrzuty ekranu przedstawiające zużycie baterii podczas pierwszego, pełnego cyklu użytkowania.

Aktualizacja – bateria po pierwszym cyklu użytkowania

Zgodnie ze złożoną obietnicą, wracam do Was tuż po tym, jak smartfon zakończył pierwszy, pełen cykl użytkowania na jednym ładowaniu. W momencie podłączenia do ładowarki, stan baterii wynosił 5%.

Jak widać na zrzutach ekranu, iPhone 13 mini wytrzymał, bez ładowarki, niespełna 5,5 godziny na włączonym wyświetlaczu. Biorąc pod uwagę niewielką baterię, jaka znajduje się w środku, to całkiem niezły wynik, dzięki któremu o wytrzymanie jednego, pełnego dnia bez kontaktu z ładowarką raczej nie powinniśmy się obawiać.

Mam jednak przeczucie, że zdecydowanie gorzej będzie, gdy zdecydujemy się obciążyć smartfon bardziej wymagającymi zadaniami. Zrobienie większej ilości zdjęć (o nagrywaniu filmów nie wspomnę), czy granie, może sprawić, że będziemy musieli skorzystać z ładowarki bądź powerbanku w środku dnia.

Na system przyjdzie czas

Niecałe dwie godziny użytkowania smartfona to zdecydowanie zbyt krótko, by wypowiedzieć się o szybkości i stabilności jego systemu operacyjnego. Domyślam się jednak, że jak zwykle, w przypadku Apple, nie będzie można mieć w tym zakresie właściwie żadnych zastrzeżeń.

Jestem również niemal pewien, że pojawią się, mniejsze i większe, błędy w oprogramowaniu, wymagające pilnego załatania szybkimi aktualizacjami.

Z tego powodu, na ocenę możliwości nowej wersji iOS musicie poczekać do pełnej recenzji iPhone’a 13 mini. Dodam tylko, że drobne modyfikacje interfejsu, w tym przeniesienie paska adresu przeglądarki internetowej na dolną część ekranu sprawiają, że obsługa nowego smartfona jest bardzo komfortowa.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Trzymam za ciebie kciuki, maluchu!

Smartfon Apple iPhone 13 mini to, najprawdopodobniej, ostatni miniaturowy smartfon, jaki ukaże się z logo tej marki na obudowie. Rzekomo wyniki sprzedażowe najmniejszego modelu nie pozwalają na jego dalszą produkcję, dlatego generacja, którą właśnie trzymam w ręce, ma być tą ostatnią.

Ja natomiast, już po kilku chwilach z tym smartfonem, mam wrażenie, że takie urządzenie jest bardzo potrzebne. W świecie ciągle rosnących smartfonów – nawet bardziej niż kiedykolwiek. Jako osoba nieobdarzona długimi palcami, czuję ulgę korzystając z modelu ze słowem mini w nazwie, co powoli sprawia, że moje nastawienie wobec niego staje się coraz bardziej pozytywne.

Apple iPhone 13 mini fot. Tabletowo.pl

Dla dobra tego, byśmy w przyszłości wciąż mieli wybór między większymi, a mniejszymi konstrukcjami, już teraz mocno trzymam kciuki za to, by iPhone 13 mini sprzedawał się na tyle dobrze, by na rynku pojawili się nie tylko jego następcy, ale też konkurenci wykorzystujący inny system operacyjny, niż iOS.

Dasz radę, mały! Wierzę w ciebie!
_

Za udostępnienie smartfona do testów wielkie podziękowania dla Komputronika, w ofercie którego oczywiście znajdziecie iPhone’a 13 mini.

Exit mobile version