Ile Ulefone Power 3S jest w stanie wycisnąć z 6350 mAh? 4 dni pracy podobno mu nie straszne

Pojemność baterii w smartfonie na ogół mieści się w widełkach od dwóch do czterech tysięcy miliamperogodzin. Są jednak producenci, którzy chcą upakować w wypuszczanych przez siebie modelach trochę więcej. A jako że cyferki to nie wszystko, warto czasem udowodnić możliwości swojego sprzętu – jeśli jesteście więc ciekawi, ile Ulefone Power 3S jest w stanie wycisnąć z ogniwa o pojemności 6350 mAh, to jest ku temu dobra okazja.

Już nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że bolączką smartfonów od największych marek nadal są czasy pracy na baterii. Chińscy producenci od dłuższego czasu próbują z tym walczyć i wypuszczają urządzenia z coraz to większymi akumulatorami. Sprzęty te na ogół kosztują niewiele i – choć demonami szybkości nazwać ich nie można – wykazują całkiem zacny stosunek ceny do oferowanych możliwości.

Jak jednak udowodnić możliwości danego sprzętu komuś, kto nie ma możliwości z nim fizycznie poobcować? Cóż, można nagrać wideo i wrzucić je chociażby na YouTube’a ;).

Oczywiście warunki takich testów są w jakiś sposób kontrolowane, ale faktom zaprzeczyć się nie da – na powyższym filmie Ulefone Power 3S pracuje przez mniej więcej 2,5 godziny (po 30 minut: grania, oglądania filmu, słuchania muzyki, rozmowy wideo przez WeChat, nagrywania wideo) i traci w tym czasie zaledwie 20% baterii. Producent deklaruje, że 6350 mAh wystarczy na cztery dni pracy na jednym ładowaniu. Mile widzianym aspektem jest szybkie ładowanie (5V/3A), które ma umożliwić pełne naładowanie smartfona w mniej więcej 120 minut.

A co ze specyfikacją? Ulefone Power 3S wyposażono w procesor MediaTek Helio P23, 4 GB RAM, 64 GB pamięci wewnętrznej, 6-calowy ekran o proporcjach 18:9 (2:1) i rozdzielczości Full HD+ (2160×1080 pikseli) oraz podwójny aparat na przodzie i tyle (odpowiednio: 13 Mpix+5 Mpix i 16 Mpix+5 Mpix). Na deser odblokowywanie urządzenia nie tylko za pomocą skanera linii papilarnych, ale również Face ID, czyli systemu rozpoznawania twarzy. Jeżeli chodzi o system operacyjny, to obecnie jest to Android 7.1 Nougat, jednak Ulefone zapewnia, że w marcu zostanie on zaktualizowany do wersji 8.1 Oreo.

Jeżeli jesteście zainteresowani tym smartfonem, możecie poznać go bliżej >na stronie producenta<. Swoją drogą, przedsprzedaż Ulefone Power 3S ruszyła już kilka dni temu, więc jeżeli chcecie, to możecie kliknąć >tutaj< i kupić go za 169,99 dolarów, tj. równowartość ~580 złotych. Pamiętajcie jednak, że jest to cena promocyjna, po zakończeniu pre-orderów wzrośnie ona do 229,99 dolarów (~790 złotych).

Artykuł powstał przy współpracy z Ulefone

Komentarze

  • petekolakowski

    Telefon bez aparatu…

    • ShadowDX

      Zdziwisz się, ale są na tym świecie ludzie, którzy nie robią zdjęć a bateria jest dla nich istotnie ważna. Osobiście przeskoczyłem na Xiaomi Redmi 4X i komfort ładowania telefonu raz na 2 dni jest czymś szalenie przyjemnym. Żyłuję telefony dzień i noc, więc urządzenie przy którym mogę z 20% wyjść do sklepu, słuchać muzyki, odpisać na discordzie i przeczytać coś w obie strony jest o wiele większą przyjemnością niż 4K 60fps z optyczna stabilizacją, bo – nie kręcę wideo. A dwa – ten akurat telefon ma podwójną kamerę więc nie wiem o czym mówisz.

      • Vallenrod

        A co ma podwojna kamera do jakosci zdjec .To jest podpucha dla malo wiedzacych ,przynajmniej w przypadku srednich marek.

        • ShadowDX

          A to, że kamerę ma, a użytkownik wyżej napisał, że telefon nie ma kamery i telefon jest bezużyteczny, podczas gdy telefon kamerek aparatu ma aż dwie, co mnie osobiście wydaje się dosyć śmieszne :)

          • petekolakowski

            Nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi…. Aparat w tym telefonie to prawie jak atrapa. Jest a jakby go nie było…

          • ShadowDX

            ” Telefon bez aparatu… ”
            To nie jest język Polski żebym miał interpretować twoją wiadomość na trzy strony, żebym zrozumiał jej sens, to najpierw z nim pisz… A aparat w tym telefonie jest ok, patrz → cena / oferowana funkcjonalność.

    • pimpim

      Mi by nawet 5mpx wystarczyło. Chyba taki był w nokii n95 8gb. Wolałbym żeby baterie były 2x większe. I wyścig “zbrojeń” zamiast w aparat poszedł w stronę dłuższego działania na ładowaniu.

  • Michal

    W dobie powerbankow i ladowania indukcyjnego oraz możliwości ładowania telefonu w aucie osobiście nie widzę sensu umieszczania super baterii w telefonach. W pracy telefon można zamiast na biurko odłożyć na ładowarkę indukcyjna i uzupełniać zapas energii kiedy mamy możliwość. W aucie również możemy go ładować. Podczas wyprawy w teren czy rowerem bierzemy powerbank 20Ah i też mamy zapas prądu na kilka dni i to do wielu urządzeń.

    • anemusek

      Ale po co jak tego nie musimy robić mając ekstra baterie?

    • ShadowDX

      Komfort z dużej baterii nie jest w stanie się zastąpić power bankiem. Ile razy wychodziłem z power bankiem i kablem z telefonem na 20% baterii wiedząc, że zaraz trzeba będzie zapalić żarówę w kieszeni. To nie jest wygodne. To nie jest dobre. To nie jest rozwiązanie na miarę 2018 roku. Teraz mam telefon z pojemną baterią, Xiaomi Redmi 4X i nigdy już nie wrócę do power banków. Mam nadzieję, że producenci pójdą po rozum do głowy i rok 2018 będzie rokiem pojemnych baterii.

      • Vallenrod

        W moim przypadku akurat powerbank jest potrzebny bo mieszkam w rejonie sejsmicznym. Mamy zapowiadane wielkie tapniecie od lat i kazdy powinien miec zapasy na wypadek katastrofy.

        • ShadowDX

          Twój przypadek jest wyjątkowy… A warto też wspomnieć, że telefon o większej pojemności też byś musiał rzadziej ładować, więc w twoim przypadku obie wersje by się sprawdziły.

          • Vallenrod

            Chyba sie niezrozunielismy. Jestem absolutnie za bardziej pojemnymi bateriami , ale nie neguje potrzebypowerbank.

    • Loki

      Z pewnością wszyscy siedzą za biurkiem jak ty…Nie patrz na wszystko ze swojego punktu widzenia. W tych czasach telefon to już nie tylko telefon. To urządzenie wielofunkcyjne, którego zapotrzebowanie na coraz większą porcję energii rośnie z roku na rok. Power bank jest dobry w awaryjnych sytuacjach a nie żeby go w portkach po kieszeniach upychać albo na rower zabierać.

      • Michal

        Powerbank dla innych (nie ocniaj wszystkich swoją miarą) jest częścią wyposażenia edc. Noszenie w plecaku czy torbie czegoś co waży pół kilo nie jest problemem.

        • Loki

          Szkoda męczyć “języka”…

    • Vallenrod

      No tak to zacznijmy od poczatku.
      1. Mam powerbank i jest mega niewygodny do noszenia szczegolnie podlaczony do telefonu .
      2. Indukcyjne ladowanie jest wolne i bezwartosciowe jezeli nie posadzi sie czterech liter na 8 godzin za biurkiem.
      3. Ile trzeba jezdic sampchodem by naladowac sluchawke .Mam usb w moim i zajmuje to wiecej niz godzine.
      4. Rower to to samo co noszenie w kieszeni . Ciekawe jak tam miescisz 20 K mha powerbank. Akurat mam taki i wiem jaka ma wielkosc .

      • Michal

        Ładowarka indukcyjna ładuje od 0 do 100 mojego S7 w dwie godziny. Na myśli miałem raczej doładowanie w wolnej chwili niż ładowanie zupełnie padnietej baterii. Ile? Przy szybkim lądowaniu półtorej godziny, aby był pełny, aby polarowych wystarczy 20 minut. Może USB w Twoim aucie ma małą wydajność prądowa, wja używam osobnej ładowarki na zapalniczkę i działa jak normalna sieciowa ładowarka. Powerbank też mam taki o waży na oko pół kilo, ja wiem, że mamy pokolenie facetów w rurkach itp, ale wrzucić do plecaka, sakwy, bagażnika rowerowego pół kilo to nie jest problem, przynajmniej dla mnie. Poza tym każdy telefon jest w stanie wytrzymać od ras do wieczora przy średnio – dużym wykorzystaniu więc dalej uważam, że nie ma sensu taka bateria.

        • Vallenrod

          Jak ja chodziłem w rurkach to pewnie Ty paskudziles w pieluchy a i w to wątpię.
          Pewnie masz specjalnie szyty garnitur z miejscem na połkilowy baton i może kompaktowy laptop. Ja muszę odchudzać portfel by nie wyglądać jak stróż w Boże Ciało idący do kościoła.
          No , ale każdy ma swoje standardy elegancji i wygody.
          Mam samochód jak samochód ,japonski i kupiony nowy SUV nie mierzyłem mu wydajności.

  • Marcin Pawlak

    “Ulep Fone”
    Kto tym chinolom te nazwy wymyślił ? Jak się czasem przegląda jakieś Ali albo Gearbest to można kolki ze śmiechu dostać…

    • anemusek

      W Chinach tak mają jak oglądają polskie filmy z napisami.

  • Hubert Barski

    niestraszne chyba

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona