Ważne

Prezes Porsche przyznaje: “Tesla zabiera nam klientów”

Model S od Tesli może stać się jednym z najbardziej wpływowych samochodów w historii motoryzacji. Nie tylko zdobył wiele nagród i wyróżnień, ale przede wszystkim przyśpieszył rewolucję pojazdów elektrycznych. O wpływie Tesli na biznes samochodowy wypowiedział się prezes Porsche.

Modelu S nie można nazwać samochodem innowacyjnym – wszak technologia elektryczna, na której bazuje, w swej podstawowej formie była znana firmom motoryzacyjnym już od wielu lat. Takie koncerny jak Ford czy BMW od czasu do czasu korzystały z niej, by zaprezentować w pełni elektryczne wozy, ale były one traktowane bardziej jako ciekawostka niż jako sensowny kierunek rozwoju. Tesla S sprawiła, że producenci samochodów zaczęli na poważnie myśleć o pojazdach elektrycznych.

Porsche wzięło sobie do serca idee, które stoją za popularyzacją EV. Już w 2015 roku producent supersamochodów ogłosił prace nad projektem Mission E – w pełni elektrycznym autem o imponujących osiągach. W zeszłym miesiącu podano kolejne jego szczegóły, na przykład to, że wóz w podstawowej wersji będzie kosztował 850000 dolarów, zaoferuje 500 km zasięgu i przyśpieszy 0-100 km/h w czasie niewiele ponad 3,5 s. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Mission E będzie można kupić już w 2019 roku.

Porsche Mission E na jazdach testowych (fot. motor1.com)

Podczas gdy firmy motoryzacyjne znajdują niekłamaną przyjemność w mieszaniu Tesli z błotem na każdym kroku, Porsche obiera trochę inną taktykę. Firma wydaje się szanować dokonania Tesli i podkreśla swoją wolę do konkurowania z nią na rynku samochodów elektrycznych. Klaus Zellmer, prezes Porsche na Amerykę Północną, posunął się nawet do stwierdzenia, że Tesla przyciągnęła do siebie klientów, którzy w innych okolicznościach zapewne zwróciliby się ku Porsche.

“Mamy wiele szacunku do Tesli. I tak, jestem pewien, że byli tacy klienci, którzy nie znaleźli u nas takich technologii i przede wszystkim – pełnego napędu elektrycznego, jak w Tesli, i dlatego wydali pieniądze gdzie indziej.”
– Klaus Zellmer w wywiadzie dla CNBC

Podczas gdy Mission E ma być konkurencją dla Tesli S, ciekawe, jak Porsche zareaguje na nowego roadstera Tesli. Ten samochód, choć w tym momencie jest bardziej konceptem niż autem, które w najbliższej przyszłości wejdzie do regularnej oferty, jednak jego osiągi przemawiają do wyobraźni.

Warto wspomnieć, że Porsche przez jakiś czas pracowało nad hybrydową wersją kultowego Porsche 911, ale projekt został anulowany na początku tego roku.

Porsche nie żartuje. Na serio chce rzucić wyzwanie Tesli i produkować elektryczne samochody

źródło: CNBC przez BGR

Komentarze

  • Jacek Kopeć
  • Piotr

    Prezes Porsche: Na Świecie nie ma jednak aż tak wielu bogatych durniów.

    • Jack.

      Dlatego planuje wprowadzić model w cenie… 12 Tesli Model S. Logiczne.

  • Heh, no parametry kasie słabe trochę. Nie dziwię się, że im klientów zabierają. A ta cena w porównaniu do Tesli? Śmiech na sali :)
    Co jak co, ale Tesla pokazała, że da się zrobić imponujące wyniki oraz pokazuje konkurentom, w którą stronę mają podążać. Jest konkurencja – jest zabawa :P

    • Herman92

      Jednak Porsche kupujesz też dla prestiżu i luksusu jaki oferuje, a Tesla pod tym względem jest bardzo daleko w tyle.

      • No tutaj bym się kłócił, bo Tesla też może być luksusowa, a w dodatku – bardzo przestrzenna 😉

        • Herman92

          Jakość wykonania, użyte materiały, wzornictwo i wiele, wiele innych składa się na luksus, którego Tesla brakuje.

          • Nad wykonaniem i jakością materiałów powinni jeszcze popracować, tu masz rację 😉

          • Jack.

            Kwestia wzornictwa akurat jest bardzo ceniona. Minimalizm i prostota. Ludziom to się podoba.
            A co do komentarza wyżej – Porsche w Polsce jest tak samo prestiżowe jak Tesla, choć skłaniałbym się nawet ku tesli – trudniej ją spotkać na ulicy, jest wyjątkowa. Nawet u Nas Porsche spotyka się każdego dnia, ale w Niemczech można ją nawet określić jako marka popularna. Porsche to marka sportowa, luksus gra tam drugie skrzypce. To nie jest Bentley.

          • Dokładnie tak, a w dodatku prędkość, osiągi, zasięg, itd. :)

          • Herman92

            Sądzę, że w ostatnich latach luksus odgrywa coraz większą rolę w Porsche. Nie widziałem złej opinii ma temat wykończenia ich aut, wręcz przeciwnie do Tesli.

          • Jack.

            Polacy nie są biedni, tzn. nie są tylko biedni. Problemem jest rozbieżność i brak typowej klasy średniej, która powinna stanowić największą część społeczeństwa.
            Jakość Porsche to wedle mojej wiedzy klasa sama w sobie, z Teslą jest inaczej, ale te dwie marki nie są porównywalne pod tym kątem. Tesla ma misję, a Porsche? Oni chcą sprzedawać swój zacofany model za wartość 12 Tesli. I tak, jakość musi się cenić, ale bez przesady. :)

          • Herman92

            Zacofany pod jakim względem? Chodzi Ci tylko i wyłącznie o napęd? Sam uwielbiam dźwięk mojego zacofanego 3 litrowego R6 i tesla nie robi na mnie takiego wrażenia jak na wielu. Wręcz śmieszne jest, że ten samochód jest szybki tylko na wprost i nic więcej. A zacofane porsche i jest szybkie na wprost i jest szybkie na krętej drodze. Co do ceny to ciężko to porównywać, bo porsche jest w innej lidze, do której tesla może dopiero wskoczyć (co naturalnie oznacza podwyżkę cen).

          • Jack.

            Proszę, czytaj ze zrozumieniem gdy komentujesz. Odpowiem, ale z grzeczności licząc na to, że następnym razem będziesz… lepszy.

            Piszesz o swoim “zacofanym modelu” – dla mnie każde Porsche jest na swój sposób wyjątkowe, a silniki w układzie Boxer to muzyka dla uszu. Co innego niż dźwięk np. AMG, ale równie smaczna – a ja wyraźnie napisałem “chcą sprzedawać”, więc jasno to wskazuje na zapowiadany model z artykułu.

            Jeszcze wytłumaczę dlaczego uważam, że jest on zacofany. Czy ten model będzie posiadał jakąkolwiek technologię, której teraz nie ma? Wyłączając silnik i baterie. Wątpliwe. Dlatego oceniam ten model porównując go do Tesli jedynie pod względem napędu – ten nie zapowiada parametrów, które rzucają na kolana… kogokolwiek. Ponadto sam prezes Porsche mówi o konkurencji Tesli, więc ciągnę wątek. To nie jest mój wymysł.

            Porównujesz Porsche 911, czyli samochód sportowy ze szczyptą luksusu, do Tesli Model S, który jest 4 drzwiowym sedanem o wadze ponad 2 ton (Porsche waży przynajmniej, p r z y n a j m n i e j) pół tony mniej (500kg). Nawet nie wiem jak to skomentować…

            Powiem tylko tyle, iż wydaje mi się, że ludzie rezygnujący z Porsche myślą raczej o zakupie Panamery/Macana/Cayenne niźli 911stki.

            Z tego co mi wiadomo, to Tesla radzi sobie całkiem nieźle, żeby nie powiedzieć, że świetnie, w zakrętach, zważywszy na swoja masę i kategorię. I tak, jeżeli Porsche z artykułu pod którym piszę ten komentarz, będzie lżejsze, lepsze w prowadzeniu niż Tesla Model S, to jego parametry są jeszcze zabawniejsze. Mniejsza masa, więc zasięg powinien być większy, ale mniej baterii.. no dobra, ale przyspieszenie na pewno lepsze być powinno. Porsche za 1,5 roku chce wprowadzić model przyspieszający do 100km/h w 3,5s gdy Tesla ma model przyspieszający do setki w 2,5s od dobrych kilku lat. I właśnie w tym jest zacofanie Porsche (jeszcze podkreślę, eh, mam na myśli zapowiadany model z artykułu).

            Cena? 850tys dolarów versus 70tys? Nawet gdyby wziąć pod uwagę najdroższą wersję Tesli (ale ta bije ten model na głowę pod względem osiągów) to 850tys vs 100tys (chyba tyle kosztuje wersja P100D). Porsche to nie Rolls-Royce, czy Bentley, które sięgają nawet wyższych wartości. Nic nie tłumaczy tej ceny, tym bardziej, że porównują się już teraz do Tesli. Porsche to nie jest i nigdy nie była marka luksusowa, to jest raczej Premium+.

            P.S. Tesla nie robi dla mnie żadnego wrażenia pod względem motoryzacyjnym. Podziwiam jedynie ideę.

          • Herman92

            Szybko spojrzałem na moje odpowiedzi i nie widzę nigdzie mojego wspominania o 911. Pisząc swoje komentarze miałem na myśli Panamerę i Cayenne, bo to najbardziej adekwatne odpowiedniki oferty Tesli.

            Cena Tesli aktualnie wydaje się zbyt niska, bo przy ogłaszaniu wyników kwartalnych widzimy, że udało im się pobić ostatnie wyniki, ale ostatecznie na każdym aucie tracą zamiast zarabiać. Cena zapewne jest na razie podyktowana chęcią skuszenia wielu osób do kupna elektryka i ogólną popularyzacją marki. Przyjdzie czas na zarobki, o ile oczywiście firma będzie w stanie utrzymać się na powierzchni do tego momentu.

            Co do prowadzenia to pamiętam jak czytałem wpis o teście na pewnym torze (nie do dragu, który nie mierzy niczego innego niż przyspieszenie). Ogólnie tesla osiągnęła przeciętny wynik na poziomie jakiegoś szybkiego SUVa. Na torze Nürburgring również osiągane czasy są wyraźnie gorsze niż chociażby takiej Panamery.
            Ciężar, przegrzewanie akumulatorów i pewnie jeszcze inne zmienne powodują te problemy z osiąganiem czasów na poziomie aut z napędem konwencjonalnym.

            Nie mam kłopotu z teslą, bo być może auta na prąd to przyszłość (o ile nie wymyślą czegoś ciekawszego), ale nadal porsche produkuje auta ciekawsze pod względem motoryzacyjnym. Chyba, że aktualnie auto oceniamy tylko pod względem przyspieszenia i tego, czy posiada olbrzymi tablet we wnętrzu.

          • Jack.

            Uznałem oczywistym, że skoro mowa o silniku, to może to być jedynie 911stka, ewentualnie mniejsi bracia. Cayenne jest wyciszone dużo bardziej, nie wspominając już o Panamerze. Ale mój błąd.

            Możesz podesłać mi link do zestawienia kosztów produkcji poszczególnych modeli Tesli z zyskiem ze sprzedaży każdego z nich?
            Sam nie potrafię dotrzeć do takich informacji.
            Jeżeli jednak chodzi o samą cenę, to chęć skuszenia wielu nabywców raczej nie jest ich argumentem. Byłoby im łatwiej sprzedawać drożej i w ilościach, które są w stanie wyprodukować, a niekoniecznie zarabiając na tym mniej. Choć pewnie Musk to sobie odpowiednio wyliczył. Nie powiedziałbym, że cena jest zbyt niska, ale nie mając wglądu do danych o których wspomniałem na początku akapitu, nie wyrażę jednoznacznej opinii.

            Trzeba zacząć od tego, że Tesla nie jest autem sportowym, a rodzinnym sedanem/SUVem. Ona waży ponad 2 tony na starcie, a każda dodatkowa opcja to dodatkowe kilogramy. Nie Tesla porównuje się do Porsche, a Porsche do Tesli.

            Tesli nie można oceniać przez pryzmat fana motoryzacji. Teslą może się “jarać” prędzej informatyk niż ktoś kto lubi motoryzację. Jednakże większość posiadaczy samochodów, zupełnie nie interesuje się nimi. Ma jeździć i ewentualnie ładnie wyglądać (nie, to nie dotyczy tylko kobiet). Ja osobiście nie przepadam za tym co dotykowe w aucie, wolę przyciski i pokrętła i minimalizm. Teslę oceniamy pod względem zastosowanej technologii, której Porsche w tej chwili nie posiada. Twoje argumenty do mnie przemawiają, ale pamiętaj, że auta sportowe to przede wszystkim środek ciężkości/masa/moc – w tej kolejności. Samochody elektryczne mają dużo większą masę, co nawet pomimo niskiego środka ciężkości (większość masy jest pod podłogą) nie wpływa korzystanie. Nowy model Porsche całkowicie elektryczny również będzie miało ten problem. Sęk w tym, że to Porsche ma aspiracje sportowe, nie Tesla. Komu potrzebna prędkość maksymalna po ponad 300km/h czy więcej, skoro w praktyce nie da się tego wykorzystać (z tego co wiem tylko w Europie są autostrady bez limitów), ale przyspieszenie to zupełnie co innego (pamiętaj, że bierze ono udział przy wychodzeniu z zakrętu). Firma Muska nie idzie w przyspieszenie, oni po prostu wykorzystują to co daje im silnik elektryczny – ogromny moment obrotowy od startu. Porsche ma model 911 GT2 RS, które przyspiesza w 2,8s do setki, uzyskuje to dzięki silnikowi spalinowemu. W nowej generacji 911stka z największą mocą ma być Hybrydą bijącą obecną wersję 911 GT2 RS. Silnik elektryczny jest następnym krokiem w kwestii wydajności, więc parametry powinien mieć lepszy. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że te elektryczne Porsche ma być “4 drzwiowym coupe” to przyspieszenie na poziomie 3,5s jest raczej słabe. W tej chwili Panamera Turbo S E-Hybrid przyspiesza w 3,4s. Podkreślę – silnik elektryczny daje większe możliwości, a sportowa marka nie chce przebić tej wartości swoim modelem planowanym na 2019 rok.
            Lubię Porsche jako jedyne z całego koncernu VAGa, dlatego jestem po prostu rozczarowany, że w tej kategorii nie chcą podnieść poprzeczki.

          • Herman92

            Nie znam dokładnie planów co do modelu elektrycznego Porsche. Być może to model, który ma głównie sprawdzić, czy znajdą się klienci na elektryczne Porsche? Nie wiem tego niestety i raczej dowiemy się dopiero jak zaprezentują ten model. Co do hybrydy to nie jestem zdziwiony, Porsche 919 Hybrid podczas Le Mans pokazało co takie zestawienie potrafi.

            Co do zestawienia kosztorysu budowy Tesli, oczywiście nie posiadam takich danych. Nie pamiętam niestety teraz portalu, który podawał kilka przykładów wyliczeń zysku dla jednego sprzedanego auta. Nie wyglądało to kolorowo dla Tesli, nawet ostatnio w listopadzie czytaliśmy o rekordowej stracie i tym, że przy zachowaniu tego tempa strat, gotówki starczy jedynie do przyszłego sierpnia. Oby inwestycje i nowe modele wpłynęły pozytywnie na wyniki finansowe, bo szkoda tracić firmę pchającą rynek do przodu.

          • Jack.

            Nikt nie zna dokładnych planów, ale znane są założenia jakie model ma spełniać. Odnosząc się do tego – nie wygląda to jakoś mocno atrakcyjnie. W czasach gdy już jest wiele modeli elektrycznych, Porsche chce dopiero za 1,5 roku badać rynek? Jeżeli miałoby tak być, to mogliby to zrobić z obecnie dostępną technologią wprowadzając model elektryczny już teraz. VW ma elektrycznego Golfa, więc jakąś tam technologię posiadają. VAG dość mocno trzyma się silników spalinowych i gdyby nie afera z ich dieslami to sądzę, że elektryfikacja ich modeli byłaby jeszcze bardziej odsunięta w czasie. Jasne, to tylko gdybanie – ale wytłumacz mi jak tak wielki koncern nie jest w stanie stanąć do walki na tym polu z małą firmą, jaką niewątpliwie jest jeszcze Tesla?

            Sęk w tym, że tylko porównanie kosztów produkcji pojedynczego modelu wobec ceny sprzedaży ma jakikolwiek sens. Naczytałem się wielu artykułów oczerniających Muska i Teslę. Nie jestem fanem, ale stoję po stronie mniejszości, bo mam wrażenie, że robią coś fajnego. Przez większość artykułów krytykujących przedsięwzięcia Muska, podchodzę do tego z dystansem. Jeżeli straty ze sprzedaży poszczególnych modeli Tesli były odnoszone do całej firmy, która w tej chwili wszystkie pieniądze inwestuje w rozwój, to nie jest to miarodajna ocena ceny ich produktów.
            Obecne problemy Tesli są związane z problemami z produkcją Modelu 3. Fabryki nie są dokończone, a miały być. Prace ciągle trwają, ale nie nad produkcją modeli, tylko nad usprawnieniem linii produkcyjnej. To musi generować straty. W biznesie jak w życiu, gdy nie idziesz do przodu to się cofasz, ale w biznesie widać to od razu. Nigdzie nie znalazłem informacji o tym z czym konkretnie są związane te straty. No tracą, bo nie realizują terminów. Może to przez wypłatę pieniędzy klientom, którzy zrezygnowali (będąc rozczarowanymi terminem dostawy) z zakupu Modelu 3 a wpłacili zaliczkę, bądź całą kwotę?
            Firma Muska nigdy nie zbankrutowała (wedle mojej wiedzy), choć większość z nich miewały duże problemy. Wierzę, że i tym razem Elon Musk wyjdzie z tego obronną ręką, a sama Tesla wprowadzi większe urozmaicenie na rynku motoryzacyjnym. Trochę żal dźwięków silników spalinowych, ale jeżeli ma nadejść zmiana, to lepiej gdy robi to ktoś nowy, zmuszając starych producent do większego wysiłku. Tak jak Tesla idzie w kierunku napędu elektrycznego, tak Mazda próbuje wycisnąć jak najwięcej z silników spalinowych, nieusatysfakcjonowana pójściem na łatwiznę dodając jedynie turbo. Ciekaw jestem nowej generacji silników Mazdy, które mają być wydajniejsze niż te obecne, czy dzięki nowej technologii uda się jeszcze przedłużyć żywot spalinowych silników z popularnych samochodach (nawet Porsche zaprzedało duszę diabłu i jak kiedyś silnik turbo był ekskluzywny, tak teraz wolnossący przejął tą rolę w ich gamie).

    • stark2991

      Tesla pakuje dużą moc do ładnego pudełka i nic więcej. Jak ktoś chce mieć całą resztę, to bierze Porsche. Inna sprawa czy dopłata jest tego warta, ale to każdy sam decyduje

      • Jack.

        Tesla pakuje moc wytwarzaną przez silniki elektryczne, czego Porsche aktualnie nie ma, a chce wprowadzić… za dwa lata coś gorszego (pod względem wydajności, Tesla przyspiesza poniżej 3s do 100km/h i ma zasięg na podobnym poziomie jaki planuje Porsche) niż Tesla oferuje od dobrych kilku lat. Porsche – marka z ogromnymi tradycjami, historią, z ogromnym zapleczem finansowym zostaje pod wym względem w tyle za maleńką marką, która nie ukończyła jeszcze nawet 10 lat. Rozumiesz o co chodzi? Nie popisali się. Tak jak do przyspieszenia nic nie mam, tak zasięg jest śmiechu warty.

        • anemusek

          Tesla jest praktycznie bankrutem i rozpaczliwie próbuje ściągnąć pieniądze naciągając na przedpłaty i kupno modeli które mogą nigdy nie wejść do produkcji by przetrwać jeszcze kolejny miesiąc, a nawet takie oszustwo nie pomaga i Tesla pędzi jak samochód podczas crash testów na spotkanie ściany – pół miliona dolarów strat na godzinę mimo takich rozpaczliwych kroków…
          Porsche zarabia przeszło pół miliona dolarów na godzinę…
          Taka subtelna różnica…

          • Jack.

            Czytałem biografię Elona Muska, dzięki niej wiem, że k a ż d y interes, w którym maczał palce ten Afrykańczyk miał okresy, w których był blisko bankructwa. Żaden interes nie upadł.
            Musk kłamie, kłamie obrzydliwie i na potęgę. Jednakże tylko co do jednej rzeczy – co do terminu. Wydaje mi się, że nie dotrzymał żadnego obiecywanego przez siebie terminu, dotyczącego realizacji jakiegoś większego projektu. W jego firmach pracuje się pod bardzo dużą presją czasu, dla niego nawet gdy coś ktoś zaczyna robić, to już jest spóźniony z realizacją. Nigdy nikogo nie chwali, on w sporej części rzuca pomysły, ale realizują je inni ludzie.

            Tesla istnieje od 2003 roku, ale dla mnie liczy się dopiero od wprowadzenia do sprzedaży Modelu S (tj. 2012 rok). W tym czasie nie mógł liczyć na wsparcie żadnego producenta, z wyjątkiem Mercedesa, ale było ono dość subtelne.
            Porsche istnieje od 1931 roku, a pierwszy model wprowadzili dopiero w 1947 roku, gdzie wcześniej zbudowali swoje bezpieczeństwo finansowe realizując zlecenia dla III Rzeszy. Pojawia się pytanie, jak można porównywać 70 latka do 5 latki? Bądź 14latkę do kogoś kto ma już na karku 86 lat?
            Idziemy dalej? Chodź. Porsche miało kilka, jeśli nie kilkanaście kryzysów w swojej historii. Był też czas gdy byli bliscy bankructwa. I tak jak Tesla jest bytem niezależnym, mającym jednego kapitana, tak Porsche jest tylko jednym trybikiem (choć całkiem sporym) w całym koncernie VAGu. W 2009 roku, oficjalnie Porsche stało się własnością Volkswagena. Z tego co mi wiadomo, wtedy Porsche było mocno zadłużone, a chwilę wcześniej mieli duże problemy finansowe.
            Jak to wygląda dziś? Porsche Macan budowany jest na Audi Q5, Cayenne na Q7, a Panamera ma powiązania z Audi A8.
            Pojawia się następne pytanie, jak można porównywać zupełnie niezależną markę, która zbudowała pierwszy swój model na Lotusie, ale sami kupowali szkielet, który potem przerabiali (nie dostawali tego od swojego Pana i Władcy jak to ma miejsce u Prosche), a drugi ma jakieś tam powiązania z Mercedesem CLS, ale tutaj nie znam szczegółów, do marki żyjącej w symbiozie z ogromną korporacją?

            Musk zrobi to co obiecuje, ale później. Zadaj sobie teraz pytanie dlaczego Tesla traci pieniądze, a ja Tobie odpowiem. Tesla ciągle się buduje, a budują się sami i to w kierunku prekursorskim (Tesla musi sama produkować baterie, bo na świecie nie ma producenta, który byłby w stanie zaspokoić jej potrzeby z oczekiwaną specyfikacją), to co robią jest godne podziwu, nie krytyki. Tracą pieniądze dlatego, że nieustannie inwestują w rozwój, a z racji, że są na początku swojej drogi, mają małe możliwości produkcyjne i nie mogą sprzedawać tak dużo jakby chcieli. Pakują pieniądze, ale mało wyciągają, bo to wymaga czasu.

            Musk kłamie jedynie co do terminów, Porsche i jego Pan i Władca kłamie ze spalaniem (Tesla zaniża zasięgi), swoją drogą w Porsche są diesle od Audi, które są od VW, a te z kolei brały udział w aferze na skalę światową. Musk próbuje naprawić wykorzystanie energii, VW udaje, że problemu nie ma okłamując swoich klientów, którzy nieświadomie dostają coś nieco gorszego.

            Musk próbuje wprowadzić nową jakość, możesz ulepszyć sobie swój model, jeśli uznasz, że chcesz więcej, jedziesz do salonu, dopłacasz, wymieniają baterie na bardziej wydajne i cieszysz się większą wydajnością. Do tego są wprowadzane ulepszenia wraz z aktualizacjami oprogramowania. Czy w Porsche możesz dostać więcej? Od producenta nie dostaniesz, jedynie nowy model.

            Lubię Porsche, podoba mi się, że trzymają się silników boxer, podoba mi się ich stylistyka a przy tym cenię sobie Teslę, która postanowiła zawalczyć z dotychczasowym układem sił.

            P.S. Tesla nie podejmuje rozpaczliwych kroków, konsekwentnie realizuje plan, który rozciąga się ponieważ pojawiają się problemy, ale rozwiązują je na bieżąco.
            I wiesz dlaczego tak cenię Muska? Jest zaprzeczeniem Ciebie. Tobie gdy coś nie wyjdzie płaczesz, poddajesz się i lecisz do mamusi. Elon Musk zaciska pięści i pracuje ciężej, wymaga więcej i konsekwentnie realizuje swoje plany co w dzisiejszych czasach jest godne podziwu. Powinieneś też wiedzieć, że Musk ma też parę innych firm, którymi zajmuje się osobiście i świetnie sobie radzą.

            P.S.2. Zaliczkę, która wg Ciebie jest naciąganiem klientów, możesz dostać z powrotem jeśli zdecydujesz się zrezygnować ze stania w wydłużającej się kolejce.

          • “Wydaje mi się, że nie dotrzymał żadnego obiecywanego przez siebie terminu, dotyczącego realizacji jakiegoś większego projektu.”
            Dotrzymał – zbudował największą baterię na świecie w Australii w 100 dni :P
            PS. Też mam zamiar przeczytać biografię Muska, ale czasu trochę mało :)

          • Jack.

            100 dni to nie jest “większy projekt”, poza tym… wiesz, że gdy składał tą obietnicę to prace już trwały? :P No ale głównie chodzi o to, że to nie był jego pierwszy, coś podobnego, ale mniejszego zbudował chwilę wcześniej w Stanach Zjednoczonych, jeśli mnie pamięć nie myli. Problemy z dotrzymaniem terminu pojawiają się u Muska zawsze gdy planuje coś nowego.

            Biografię polecam. Dotąd nie czytałem żadnej, wydawało mi się nudne czytać o czyimś życiu, ale spodobała mi się. Jest napisana w sposób, który sprawia wrażenie rzetelnej, nieupiększana i niewychwalająca samego Elona.

          • No niech Ci będzie :P Ale się udało xD A o trwającym projekcie coś słyszałem ;)
            Jestem ciekaw jak wygląda biografia w porównaniu do Steve’a Jobs-a, bo czytałem ;) I szczerze, mogę polecić jeżeli interesujesz się tą tematyką :)

          • Jack.

            Musk jest porównywany do Jobsa, oglądałem jego film biograficzny i faktycznie wiele podobieństw widać w charakterze, patrzeniu na świat (obaj nie patrzyli na to co mogą wykorzystać, tylko myśleli czego chcą i to po prostu tworzyli). Jednakże o Musku powstała jedna biografia, o Jobsie z pewnością cała masa. Jeśli mam sięgnąć po polecaną przez Ciebie, to musiałbyś więcej informacji podać. Może nie zrobię tego w najbliższym czasie, ale gdy będę chciał o nim poczytać, to wybiorę właśnie tę.

          • Ja mam dokładnie takie samo zdanie. Musk mnie właśnie zaciekawił ze względu na podobny charakter, sposób działania. I przede wszystkich – wizję oraz pomysł na przyszłość :)

          • Jack.

            Dowiedziałem się, że Musk posiada takie cechy dopiero po przeczytaniu wspomnianej biografii. Cenię sobie i fascynują mnie ludzie, którzy nie akceptują zastałej rzeczywistości i mają pomysł jak to zmienić. I siłę, by to zrealizować.

          • A biografia to Steve Jobs autorstwa Walter-a Isaacson-a. Zapomniałem napisać, ale naprawdę polecam ;)

          • Jack.

            O, nawet nie wiedziałem o tym. Sądziłem, że Tesla warta jest 1/5 tego. Podchodzę do tego z dużym dystansem, bo np. czy Apple naprawdę jest najbardziej wartościową firmą na świecie? Polemizowałbym nad aktualnym wkładzie w rozwój adekwatny do wartości na jaką jest wyceniana sama firma.
            Niemniej, fajnie wiedzieć, że to już poziom prekursorów, jakby nie było. :)

          • Tak, apple jest najbardziej wartościową. I w sumie to nie powinno dziwić, bo wystarczy zobaczyć jak drogie są ich urządzenia. A iPX? :) cena sama mówi ;)
            A straty Tesli również kompletnie mnie nie dziwią, bo wciąż się rozwijają. Tesla jest samowystarczalna, prawie wszystko potrafi wyprodukować dla siebie, a to z jednej strony bardzo duży plus (brak terminów oczekiwania na części). No i teraz budują Gigafactory, a mają zamiar zrobić jeszcze w Chinach i być może jeszcze 2 dodatkowe (może Europa? ;)).

          • Jack.

            Wartość Apple jest rozdmuchana do granic możliwości, przez samych klientów. Czy iPhone X jest wart tej kwoty? Miałem na myśli głębszą wartość – w odniesieniu do wątku, Tesla robi coś nowego, jest w tym osamotniona w dużej mierze, Apple bawi się w Golfa – kroczek po kroczku coś poprawia, ale nie ciągnie rynku mobilnego za sobą, po prostu nie zostaje w tyle. No dobra, mają wydajne procesory.

            Czytałem, że Gigafactory 2 ma powstać w Europie, chciałbym by to była Polska, ale Niemcy mają niestety największe szanse na to. Chciałbym, bo to duża inwestycja, za którą mogą pójść inne.
            Tesla ma ile fabryk gdzie składa gotowe Modele? Jedną? Tego nie wiem dokładnie, ale wiem, że Porsche ma kilka fabryk, przy czym korzysta też z dobrodziejstw obecności w koncernie VAG.

            To co dla Tesli miało być plusem, obecnie jest właśnie kulą u nogi. Tesla chciała wszystko sama i robi, ale tak jak pozbyto się uciążliwych termin dostaw, tak teraz nie są w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości podzespołów. Był gdzieś artykuł o tym z czym konkretnie sobie nie radzą, ale teraz nie pamiętam. To nie jest tak, że oni nie potrafią poskładać jednego auta do kupy, po prostu nie mają części. Podobno ciała też dał ten, który budował część fabryki, bliźniacza jej wersja działa sprawnie, a ta jego autorstwa ledwo zipie.

          • Wg mnie wartość iPX jest kompletnie niewarta tej ceny, zresztą – jak reszta ich urządzeń :) Niestety, Apple starciło magię po śmierci Steve’a Jobsa – takie jest moje zdanie. Złamali święte zasady Jobsa jak chociażby, że jedyne, najlepsze sterowanie to ludzki palec :) No i pojawił się Apple Pencil :)
            Główna fabryka jest we Fremont, teraz budują Gigafacrory w Nevadzie. Kolejna jest zaplanowana w Szanghaju (Chiny) i szacuje się, że jedna powstanie w Europie oraz jeszcze jedna być może znajdzie się w ojczystym kraju Muska, czyli RPA. Ale oficjalnych informacji dot. 2 ostatnich fabryk nie ma.
            Z tego co jakiś czas temu czytałem to we wcześniejszych modelach (bodajże X) głównym powodem był brak foteli na czas. Auta wychodziły, ale foteli brakowało i składali je nawet w sklepach z autami Tesli. A ostatnio podobno brakuje baterii (tak gdzieś przeczytałem w jakiejś dyskusji), a Nevada jest głównie od baterii właśnie :) Ciekawostką może też być, że podobno koszty produkcji baterii zmniejszą się o 80% :)
            I o budowniczym również słyszałem, źle zaplanował coś bodajże – takie info przynajmniej czytałem w internecie ;)

          • Jack.

            Jest tak jak piszesz, gdyby konsumenci przestali kupować, ceny byłyby dużo niższe. Jobs uważał też, że idealna wielkość ekranu to 3,5 cala. ;) Na pewno był wizjonerem, ale nie był też nieomylny. Nie jestem niczyim ślepym wyznawcą.
            Jobs miał rację, że palcem najlepiej jest sterować. Tym bardziej, że masz ich kilka, ale dużo większe możliwości są gdy można sterować w trójwymiarze, a na ekranie rysik nie jest taki zły. Fajnie, że otworzyli się na inne upodobania.

            Również czytałem podobną informację z tymi fotelami, ale nie zdziwiłbym się gdyby to dotyczyło ledwie kilku modeli, a ktoś podchwycił i rozdmuchał. Jednakże to pokazuje właśnie te niecodzienne problemy z jakimi boryka się Tesla.

            Taka wycena marek bardziej mi pasuje. Wg niej Google jest najbardziej wartościową marką świata.
            http://brandz.com/charting/29
            Wycena przez akcje są dość… no tak jak ta cena iPhona X.

            O IONITY słyszałem, choć nazwy nie skojarzyłem. Kilkaset ładowarek na całą Europę, które ma postawić stowarzyszenie kilku bogatych marek. Musk prześciga nawet stowarzyszenie kilku europejskich marek, wg oficjalnej strony Tesli jest już blisko 7500 ładowarek na całym świecie, które oni postawili. Tutaj też można zobaczyć podejście Muska i reszty świata. Musk nie zarabia na ładowarkach, teraz są płatne, ale tylko dlatego by móc szybciej zbudować kolejne, a bogate marki chcą postawić ich tak opłakaną ilość na jedynie swoim kontynencie… Korporacje vs startup. :)

          • Dość ciekawa ta wycena, ale nie ma tam wielu marek :) A Samsung niby tak nisko? Tutaj zaskoczenie, bo to raczej nie jest prawda. Chyba, że dotyczy tylko pewnego działu Samsunga. Ogólnie ta firma jest tak rozbudowana, że otworzyła nawet swój własny park wodny, ma turbiny wiatrowe, itd.
            A stacje same pokazują na jaką skalę rozwinęła się Tesla. Producentom zajmie trochę czasu zanim nadgonią Teslę, a Tesla cały czas brnie do przodu, a przy okazji pokazuje rzeczy, które są “niemożliwe” (teraz już możliwe, bo wzięła się za nie Tesla :)). Tak czy siak – Teslę bardzo cenię za ich misję, za tworzenie rzeczy “niemożliwych” oraz za dobrego konkurenta, który rewolucjonizuje rynek samochodów, a przy okazji – zmusza innych producentów do przyłożenia się nad autami, gdyż w przeciwnym wypadku wypadną o wiele gorzej w osiągach niż Tesla. A jak wypadną gorzej to będą jęki tak jak teraz z Porsche :)

          • Jack.

            W artykule, który sam mi podesłałeś o wartości marek, jest napisane w jaki sposób przeprowadzają tą wycenę. Polega ona mocno na świadomości konsumentów o danej marce, jej rozpoznawalność. Pytanie czy Samsung sam rozwija się w tak wielu kierunkach, czy wykupuje już powstałe firmy, a potem zajmuje się jedynie ich zarządzaniem? Nie mam wiedzy w tej kwestii. Jakby nie było, Samsung produkuje nawet samochody.

            Tak na dobrą sprawę, gdyby producenci ze “starej gwardii” naprawdę chcieli wybudować te stacje, zrobiliby to bez większego trudu, ale im jeszcze na tym nie zależy, bo nie produkują zbyt wielu modeli elektrycznych, jedynie pojedyncze modele.

            Poza tym parę lat temu, czytałem artykuł, który traktował o tym, iż Musk chce udostępniać swoje patenty za darmo. Nie wiem czy to w końcu zrobił, ale gdyby tak było, producenci bardzo szybko mogliby osiągnąć poziom Tesli, a ze swoimi pieniędzmi przyspieszyć rozwój. Dlaczego tak się nie dzieje?

            Każe działanie Muska jest podyktowaniem wysłania człowieka na Marsa jak i spowolnienie wyniszczania Ziemi.

            Porsche nie wypada źle pod względem marketingowym. Mają ogromne przychody, ale fakt, że zapowiadają taki model pokazuje na czym im zależy. Nie lubię VAGa, bo jest nastawiony na zysk. Lambo to agresywniejsze Audi, Skoda to tańszy VW, nawet Bentley to po prostu lepiej wyposażone Audi. Nie lubię go za to, bo zamiast korzystać z możliwości jakie mają, szukają coraz to nowszych sposobów na zarobek przy czym wygładzają, by nie powiedzieć, że niszczą charaktery poszczególnych marek.

          • Z tymi patentami nie mam pojęcia jak jest teraz, choć coś ostatnio słyszałem, że Muska kompletnie patenty nie interesują. Ma je gdzieś i twierdzi, że są kompletnie bez sensu.
            A o VAG-u mam mieszane uczucia, różne opinie słyszę o ich produktach, ale np. brat myśli o zakupię Gulfa V, a z tego co słyszę to to autko jest wytrzymałe, podobno w miarę jeździ :) Co o nim sądzisz?

          • Jack.

            Ja nie lubię całego VAG’a przez ich politykę. Same modele mają w porządku, silniki też niczego sobie (chociaż oni lubują się w dieslach, co też sprawia, że mam do nich dystans – również, kwestia upodobań).
            Z tego co wiem to Golf V jest godny polecenia, jeżeli ktoś ogarnie elektronikę, która woła o pomstę do nieba (mam kolegę, który tym się zajmuje i wedle jego słów, VW wrzucił do piątki to co miał akurat najlepszego, ale trochę przyoszczędził nad tym by wszystko działało bezproblemowo. Jeżeli miałbym decydować się na Golfa i stałbym przed wyborem full opcji czwórki w świetnym stanie a naprzeciwko stałaby piątka goła, bądź taka średnia, wybrałbym czwórkę. Jeśli to ma być dobrze wyposażona piątka, w dobrym stanie z zadbaną elektroniką to brat nie powinien mieć powodów do żałowania wydanych pieniędzy. Choć jestem światom, że spore znaczenie ma aspekt wizualny, który w przypadku piątki, z racji jej krągłości gra na jej korzyść, to jeżeli to miałoby przechylić szalę, zastanowiłbym się nad tym wyborem jeszcze kilka razy.

          • Mhm :) Tak własnie proponowałem też czwórkę, ale kurczę, szukamy trochę nowszego rocznika. A co byś polecał tak do 18k? Zależy na nowym roczniku, 5 drzwiowe, z klimą, dość tanie części, no i żeby trochę wytrzymało :D
            Tak widzę, że się znasz to chętnie posłucham propozycji, jeżeli masz jakieś ciekawe ;)

          • Jack.

            Musisz wiedzieć, że niewiele z mojej wiedzy jest empirycznie zdobyte, a zasłyszane, bądź gdzieś wyczytane.
            Ten Golf nie jest zły, bo u niego niedogodności to nie jest coś co uniemożliwia jazdę. To takie pierdoły, typu szyba nie będzie się otwierać, ekrany komputera pokładowego i automatycznej klimy mogą świrować. Nie ma też samochodów pozbawionych wad, a też wiele zależy od danego egzemplarza. Gdybyście zdecydowali się na Golfa V z korbkami i z manualną klimą, to sporo problemu by odeszło, ale też chyba nie o to chodzi by wydawać 18tys w dzisiejszych czasach na samochód bez takich udogodnień. ;)
            Jak chcielibyście rozważyć zakup czegoś innego, to tak na szybko z pewniejszych zakupów do głowy przychodzi mi jedynie Fiat Bravo z początku produkcji. On nie jest zbyt popularny, dlatego że ciągnie się za nim negatywna opinia o jego poprzednikach i powiązania z Alfą Romeo, ale sam w sobie jest solidną i niesprawiającą większych problemów konstrukcją. Ma też tanie części, jak to na Fiata przystało.

          • Mhm, dzięki :) Będę jeszcze rozmyślał ;)

          • anemusek

            Działania Muska są podyktowane tylko jednym – kasiorą ;)
            Patenty patentami – tak naprawdę naprawdę kluczowych tam nie było, a inni posiadają większe portfolio. Dlaczego stara gwardia nie oferuje od lat konkurencji da tesli? Bo to się nie opłaca. Tesla miała więcej strat niż wynosi jej kapitalizacja giełdowa.

          • Jack.

            “Nie opłaca się” – w tym sęk, a Musk mimo to brnie w to dalej i dalej. Zobacz jak on żyje, jaki tryb życia prowadzi, dowiedz się czegoś o nim, zanim zaczniesz go klasyfikować jako “typowego dorobkiewicza”.
            Spójrz na Toyotę – obrzydliwie bogata, właśnie patentuje nowy typ akumulatorów o stałym stanie skupienia elektrolitu – zachowają to dla siebie.

            Pokaż mi nowego producenta samochodów aspirującego do masowego, który nie miał żadnych problemów z rozwojem. Chociaż jednego. Tesla jest jeszcze małym dzieckiem na rynku motoryzacyjnym.

            Musk głupi nie jest, ale zabiera się za rzeczy niszowe. Gdyby chodziło mu o pieniądze, to zostałby w finansach. Po co mu samochody elektryczne? Po co mu rakiety? Po co mu firma w branży energii odnawialnej? Po co marnuje czas na konstrukcję wielkich maszyn wiertniczych? Po co chęć rozwoju HyperLoop?
            Przecież każde z tych przedsięwzięć jest obarczone ogromnymi kosztami i jeszcze większym ryzykiem. Ktoś komu zależy na pieniądzach idzie wytartymi szlakami.

          • Żeby było ciekawiej – bardzo wiele marek miało trudne okresy, dlatego dziś są przejęte przez wielkie koncerny. Auta spalinowe też miały swoje ciężkie okresy, ale Tesla brnie w elektrykę, czyli w przyszłość. Musk tworzy przyszłościowe projekty jak Hyperloop, energia odnawialna, itd. na bardzo dużą skalę. Nawet w Jaworznie ma zostać zbudowany Hyperloop (z czego się bardzo cieszę :P). Ale jak widać – to oni podnoszą poprzeczkę, wiele ryzykują, ale pokazują rzeczy, które przez wielu nazywane są “niemożliwymi”.

          • anemusek

            Jak ja kocham “zimny osąd” wyznawców. Dalej czytajcie autoryzowane biografie. Jak myślisz czemu PayPal szybko został sprzedany po IPO?
            Kapitalizacja Tesli jest miarą wyciągniętych pieniędzy od inwestorów na pokrycie strat. Problemem Tesli nie jest to, że przynosi od zawsze straty ale to, że skończyły się im pieniądze bo stało się to co wszyscy przewidzieli – masowy model w nierynkowej cenie eskaluje straty. Dlatego pokazano ciężarówkę dragstera w nierealnej cenie i nieplanowane coupe by ściągnąć kapitał. Czy uważam przedpłaty i kupno nieistniejącego produktu (tak, też stosują tego typu formę) za oszustwo? Tak bo to nieoprocentowany kredyt wysokiego ryzyka.
            Dla wtajemniczonych:
            https://uploads.disquscdn.com/images/469030096786eea0a6f4002de960b39196573533ad0475b891135df1e85de9b7.png

          • Jack.

            Nie jestem jego wyznawcą. Musk jest złamasem jako człowiek, nie jest empatyczny, ale to co robi jest godne podziwu.
            Musk nie chciał sprzedawać PayPala, ale odsunęli go ze stanowiska prezesa i nie miał wpływu na to co dzieje się w firmie. Po prostu odszedł. Zobacz jak świetnie dziś radzi sobie PayPal, jest wszędzie. Mógł zostać, gdyby zależało mu na kasie i odcinać kupony.

            Wszyscy mówili o tym, że Model 3 (wiesz, że wszystkie modele to S3(E)X? Następny ma nazywać się Y) może być niewypałem, dlatego, że każdy był świadom możliwości produkcyjnych i miał w głowie problemy towarzyszące Modelu X. Tylko kogo obchodzi co ludzie gadają? No poza Tobą i innymi lubiącymi plotkować. ;)
            Musk nie ma gdzie produkować swoich pojazdów. To co pokazujesz właśnie to potwierdza – on inwestuje non stop, buduje tą firmę. Dlaczego tak krytykujesz tą Teslę? Jeśli chcesz krytykować Muska, krytykuj wszystkie jego przedsięwzięcia. Z xSpace na czele.
            Daj Tesli się zbudować. To co piszesz miałoby sens wtedy, gdyby stali w miejscu, albo się cofali. Pieniądze jeszcze mają i to całkiem sporo, do tego czasu sprzedaż powinna się rozkręcić.

            I nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale “przedsprzedaż nieistniejącego produktu” nie jest obowiązkiem. Klienci mają wybór – decydując się na taki krok, inwestują, jednakże ryzyko jest żadne. Klient na tym nie zarobi, ale też n i c z e g o nie straci, bo jeżeli zrezygnuje, to dostanie pieniądze z powrotem.

            “Problemem Tesli nie jest to, że przynosi od zawsze straty ale to, że skończyły się im pieniądze” – czy jedno nie jest konsekwencją drugiego? Oddzielasz jedno od drugiego jakoby to drugie było czymś gorszym. On po prostu nie ma tak bogatych inwestorów. Popatrz sobie na tą Twoją kapitalizację i odnieś to do inwestycji na jakie stać wielkie koncerny motoryzacyjne (i dlaczego żadne z nich nie są powiązane z elektryfikacją, dodam, że silniki spalinowe są “fajniejsze”).

          • anemusek

            Nie rozumiesz. Oni ponieśli większe straty niż pozyskali kapitału od inwestorów i zjawisko się nasila. Po prostu nie mają już kasy na rosnące lawinowo koszta. Zamieściłem ci tabelkę… Musk musiał tym bogatym inwestorom coś podsunąć. Nowe wizje i trochę mniej przerażające wyniki dzięki środkom z przedsprzedaży.
            Na marginesie to paypal już by nie istniał gdyby nie sprzedali go ebayowi, a cała ekipa by siedziała. Do tego piłem ;) Po prostu zrobili przekręt życia, który nie wyszedł… Musk trochę historię upiększył.

          • anemusek

            ps. (sorry, ze nie edycja ale tabletowo szaleje z moderacją) Oni ponieśli do tej pory większe straty niż ich kapitalizacja (patrz tabelka)

          • Tesla przetarła szlaki elektrycznych aut, pokazała, że można zrobić auto tanie, elektryczne, z dalekim zasięgiem, a w dodatku, bardzo wydajne z pięknymi osiągami. Za to Tesla ma już duże brawa.

        • Roadster jest 4 razy tańszy, a prędkoscią przebija większość aut. Żeby Porsche jakoś rywalizowało to powinno pobić w jakimś stopniu Teslę, a tak to się dziwią, że Tesla im klientów kradnie :)

        • stark2991

          Tesla od początku poszła w elektryki. Dla Porsche jest to po prostu dodatkowa działalność, a auta spalinowe nadal są na 1 miejscu.

          • Jack.

            Mylisz się co do jednego – dla Porsche elektryki to przyszłość, w której dopiero stawia kroczki, nie dodatkowa działalność. Volkswagen stawia na elektryfikację, a on rządzi całą korporacją, ale takie marki jak Lamborghini, Bentley, Bughatti czy właśnie Porsche wejdą tam później, na przygotowany zawczasu grunt.

            Tesli nie porównuje się do innych modeli pod względem wyposażenia (choć niczego jej nie brakuje), a właśnie jej napędu. Tesla od początku poszła w elektryki zaczynając od zera, bez żadnego wsparcia. Porsche nie jest w stanie doskoczyć do nich mając ogromne zaplecze finansowe. To co mają zamiar zaprezentować za niespełna dwa lata dziś byłoby ciekawostką, a czymś niesamowitym jakieś 5 lat temu. Klienci odchodzą do Tesli nie dlatego, że ma wygodniejsze fotele, czy lepszy sprzęt audio. Oni idą do Tesli, bo ma coś czego nie ma nikt inny – elektryczny model z satysfakcjonującym zasięgiem.

          • No, ktoś w końcu rozumie wizję elektrycznego, przyszłościowego auta oraz potęgę Tesli :)
            Btw. słyszałeś o Ionity? Kolejna rzecz, którą Tesla już ma rozwiniętą na dużą skalę :)

          • Jack.

            Muszę trochę naprostować. Jestem fanem silników spalinowych i uważam, że pojazdy elektrycznie np. w Polsce nie mają sensu. Sens mają w krajach, gdzie wytwarzanie energii elektrycznej jest “czyste”. Jednakże same samochody elektryczne na pewno są przyszłością względem spalinowych, ale to niekoniecznie musi być jedynie słuszna droga. Czasem zastanawiam się jakby ten świat wyglądał gdyby liczyła się tylko i wyłącznie efektywność, a nie jak największy zarobek.

            Nie słyszałem, nawet Google nie chce za wiele powiedzieć.

          • Otóż to, w pełni się zgadzam, że w Polsce to sensu jeszcze nie ma, bo nie jesteśmy tak dobrze rozwinięci w kwestii energii odnawialnej :) Ale na przykład Norwegia? 99% to energia odnawialna z wody :)

  • Jack.

    “Warto wspomnieć, że Porsche przez jakiś czas pracowało nad hybrydową
    wersją kultowego Porsche 911, ale projekt został anulowany na początku
    tego roku.”

    Wedle mojej wiedzy następna generacja Porsche 911 ma mieć wersję hybrydową, która to będzie najmocniejsza w całej gamie. Gdybyś drogi autorze interesował się na poważnie motoryzacją, wiedziałbyś, że Porsche nigdy nie spieszy się z premierami nowych wersji. Choćby taka targa – zaczęto ją projektować z myślą o 997, ale kierownictwo uznało, że lepiej będzie ją wprowadzić wraz z nowym modelem, zamiast pod koniec żywota tamtej generacji. Tutaj mamy podobną sytuację. Porsche 911 991 kończy powoli swój żywot (przyszły rok będzie jej ostatnim, jeśli w ogóle doczeka końca), dlatego szefostwo marki uznało, że nie ma sensu wprowadzać nowej wersji. Uważam, że to jest świetne podejście i pokazuje szacunek do klienta.

    Honda potrafi zaprezentować Type R w ostatnich latach życia modelu, by za chwilę pokazać nową generację i nowego Type R.

    Porsche nie anulowało projektu wersji hybrydowej 911stki, a jedynie ktoś coś usłyszał, zrozumiał po swojemu i puścił info w świat.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona