Ważne

Volkswagen sięga do korzeni. Pojawi się elektryczny “Garbus”?

Popularny “Garbus” to solidny kawał historii. I to nie tylko tej motoryzacyjnej, ale i kulturowej. W zamyśle miał być zwyczajnym samochodem dla ludu, tymczasem niejednokrotnie stawał się gwiazdą dużego ekranu. Trudno nie kojarzyć go także chociażby z kulturą hipisowską. Miłośników tego modelu wciąż nie brakuje, a być może niedługo znów trafi on do portfolio Volkswagena. Tyle tylko, że w nieco innej wersji silnikowej. A jakże – elektrycznej.

O futurystycznych projektach najróżniejszych marek motoryzacyjnych trudno powiedzieć, aby miały tę “duszę”, której pasjonaci motoryzacji również – obok mocnego silnika i dobrego wyposażenia – szukają w autach. “Elektryki” w obecnym wydaniu też nie zawojowały jeszcze rynku. Wydaje się więc, że upchnięcie tego typu jednostki w klasycznym nadwoziu i zagranie w ten sposób na wspomnieniach klientów może skłonić ich do zakupu.

Podobne rozwiązanie zaprezentował już na przykład Jaguar. Brytyjska marka pod karoserią modelu E-Type umieściła elektryczną jednostkę napędową, a wnętrze uzupełniła o kilka współczesnych gadżetów. Mimo to, na pierwszy rzut oka samochód kojarzy się raczej z minioną niż nadchodzącą epoką. Co – akurat w tym przypadku – jest sporym plusem, przynajmniej według mnie.

Niemiecka marka również szykuje się do nieuniknionych już zdaje się zmian i zapowiedziała, że do 2025 roku ma zamiar wprowadzić na rynek 80 samochodów z silnikiem elektrycznym. Nie wszystkie pojawią się oczywiście ze znaczkiem VW – w skład konsorcjum wchodzi bowiem kilka innych marek, jak chociażby Audi. Niewykluczone jednak, że jednym z nich będzie właśnie poczciwy “Garbus”.

Volkswagen Beetle “Garbus” (fot. Pexels)

Na ten moment nie bardzo wiadomo, jak całość miałaby się prezentować. Herbert Diess, szef marki, przyznał jedynie, że nowy Beetle istotnie będzie pojazdem elektrycznym. Nie ujawniono jednak w jakim stopniu nawiąże do pierwszej generacji modelu. Być może łączyć je będzie napędzana oś. Nowy pojazd, podobnie jak pierwsze egzemplarze, miałby posiadać napęd na tylne koła.

Po decyzjach i prezentowanych planach w zasadzie każdego koncernu widać, w którą stronę ewidentnie zmierza motoryzacja. Wszystkie drogi prowadzą do ekologii – tak, tak wiem – “elektryczny” nie zawsze znaczy “ekologiczny”. Po aferze Dieselgate, która odbiła się szerokim echem na świecie, wpisanie się w te trendy może być dla Niemców bardzo wygodne. A wykorzystanie do tego celu takiego symbolu, jakim jest “Garbus”, może drastycznie zwiększyć szanse na sukces. Zwłaszcza, że podobne plany firma ma ponoć wobec równie kultowego “Ogórka”.

Źródło: auto.ndtv.com

Komentarze

  • Michał P

    W VW to nawet elektryczny Garbus będzie miał sfałszowane wyniki emisji spalin

  • Chcąc ratować legendę muszą ją jakoś uatrakcyjnić. Nowy garbus nie sprzedaje się najlepiej, więc trzeba go uatrakcyjnić. Przy cenie jakiej włodarze VW chcą za nowego żuczka, nic dziwnego, że wielu woli wybrać bardziej praktycznego golfa.
    Z drugiej strony, kiedy jest już e-golf, czy jest sens elektryzowania garbusa? Sytuacja będzie podobna – e-golf w dalszym ciągu będzie tańszy.

  • Anonim

    Brzydkie to i bezsensowne, ale popularyzuje elektryczne technologie. Czekam z niecierpliwością – może wpłynie pozytywnie na ceny elektryków w Europie.

  • Jacek Kopeć

    NIe chce mi się już pisać na ten temat, może troche poważnej prasy BBC Science:
    http://www.bbc.com/news/business-19830232

    Electric cars ‘pose environmental threat’

    Electric cars might pollute much more than petrol or diesel-powered cars, according to new research.
    The Norwegian University of Science and Technology study found greenhouse gas emissions rose dramatically if coal was used to produce the electricity.
    Electric car factories also emitted more toxic waste than conventional car factories, their report in the Journal of Industrial Ecology said.

    • Krzyś

      W globalnym rachunku owszem.
      Jednak stężenie smrodu w aglomeracjach elektryki bardzo zmniejszą.
      Elektryczny samochód w polskich warunkach ma sens do jeżdzenia po Krakowwie, Warszawie, GZM, Trójmieście. Bezsesnowny jest w podróży poza aglomerację
      Większosć obywateli malo podróżuje, głównie do pracy, sklepu, raz w roku dalej na wakacje. Z 10 tys km w roku. Ileż można siedzieć za kierownica? Godzinę? 7 godzin dziennie to już zawodowy szofer.

      • Jacek Kopeć

        Chcesz powiedzieć że w Trójmieście, Stolycy, Katowicach i Krakowie nie ma elektrowni? Swoją drogą ciekawa logika, nie będe robił k..y u siebie bo śmierdzi, pójde do sąsiada niech śmierdzi jemu.Jestem higieniczny. https://uploads.disquscdn.com/images/0e909caec1a5101bcb5329e5d4d1df34914f22f8bf7741a65658625f8ee770a7.png

        • Anonim

          Twój obrazek jest nieprawdziwy – narysowany przez ludzi bez pojęcia lub przez lobby naftowe.
          https://www.youtube.com/watch?v=TlmT54keGPI

          • Jacek Kopeć

            Wskazówka 1 :w prawym dolnym rogu jest podpis.
            Wskazówka 2 : anonim to nie podpis.

          • Anonim

            Przykro mi, ale nie jestem w stanie odczytać – może za stary jestem.
            Równie dobrze mogę się nazywać Jacek Przypadek – połączenie imienia i nazwiska z avatarem z gry to taki sam podpis jak “anonim”.

  • Krzyś

    Garbus, Ogórek to sentymentalne kształty, dziś niepraktyczne, w sam raz dla dawnych użytkowników, obecnie starców. Schorowani powinni miec autonomiczne pojazdy.
    Dzisiejsi młodzi, wykształceni, z wielkich miast potrzebują czegoś innego, nowoczesnego.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona