Ważne
Wiko VIEW

Android O nadejdzie wtedy, kiedy całkowite zaćmienie Słońca. Prawdopodobnie będzie to Oreo

Większość z Was być może wie, że już w najbliższy poniedziałek wydarzy się coś naprawdę wielkiego. Obliczenia naukowców wskazują, że w Stanach Zjednoczonych właśnie 21 sierpnia wielbiciele zjawisk astronomicznych będą mogli obserwować całkowite zaćmienie Słońca. Jeśli jednak ciała niebieskie nie interesują Was aż tak bardzo, to musicie wiedzieć, że dokładnie tego samego dnia z całą pewnością Google zaprezentuje nowego Androida. Na temat ósemki, której tymczasowe oznaczenie to “O”, wiemy już całkiem sporo, ale przyszedł czas na garść informacji prosto od źródła.

Pamiętacie jak pod koniec zeszłego tygodnia informowałem Was, że najprawdopodobniej 21 sierpnia odbędzie się premiera Androida O? Dzisiaj okazało się, że to prawda – a więc Evan Blass nie mylił się w swoich szacunkach.

Na podlinkowanej stronie możemy zobaczyć licznik, odmierzający czas do premiery najnowszej wersji Zielonego Robocika – dokładniej rzecz ujmując będzie to miało miejsce o godzinie 22:00 czasu polskiego. Oprócz zapowiedzi nadchodzących zmian pojawia się także link do transmisji z całkowitego zaćmienia Słońca, którą przeprowadzi NASA – idealny czasoumilacz przed transmisją, prawda?

Gigant z Mountain View mierzy dosyć wysoko, jeżeli chodzi o wybrany dzień, ale wydaje mi się, że to nie tylko kwestia nadania rangi samemu wydarzeniu. W moim odczuciu samo całkowite zaćmienie Słońca też jest nieprzypadkowe. Zresztą, zobaczcie sami jak wygląda takie zjawisko na opublikowanych przez NASA zdjęciach.

Czy to Wam czegoś nie przypomina? Jeżeli nie, to pozwolę sobie podpowiedzieć – przekręć, poliż, zamocz… Moim zdaniem księżyc przykrywający Słońce do złudzenia przypomina… Oreo. I wygląda na to, że moje odczucia są względnie trafne, ponieważ sam Evan Blass zaćwierkał “Wesołego Zaćmienia”, zamieszczając jednocześnie zdjęcie popularnego ciastka.

Dodatkowo, Google pogrywa z oczekującymi na ósemkę geekami, ponieważ na portalu Google+ pojawił się wpis z załączonym wideo, którego nazwa jest co najmniej sugestywna.

Nazwa załączonego pliku wyraźnie zawiera frazę Oreo. Powiedziałbym, że gigant z Mountain View po prostu popełnił wpadkę i potwierdził nazwę nowego Zielonego Robocika, ale w ponownie zamieszczonym wpisie plik nosi nazwę Octopus Teaser.mp4. Zresztą, jeżeli chodzi o ośmiornicę, to również ku tej opcji skłaniały pewne fakty.

Jedno jest pewne – premiera nowego Androida odbędzie się już w najbliższy poniedziałek, 21 sierpnia, o godzinie 22:00 czasu polskiego. A to, czy na ósemkę będziemy mówić Oreo, czy Octopus, stoi jeszcze pod znakiem zapytania. Ostatecznie, wbrew swoim poprzednim osądom, skłaniałbym się jednak ku ciastku, zostawiając głowonogi w spokoju.

[AKTUALIZACJA]

Trzeba powiedzieć to głośno – Google otwarcie robi sobie żarty z tych, którzy spekulują na temat Androida O. Zerknijcie tylko na poniższego tweeta

Oprócz wymienionego na początku Oreo i Octopusa pojawiło się jeszcze kilka opcji. W większości są to “słodkości”, ale pojawiła się również chociażby… oliwa z oliwek. Mimo wszystko uważam, że to kakaowe ciastko będzie imiennikiem Androida O, a pozostałe zmiany służą tylko wzbudzenia zainteresowania oraz drobnej dezinformacji ;)

źródło: Twitter (Android, Evan Blass), Android, Android Police, NASA;
grafika główna: Android, Android Developers

Komentarze

  • Lopo

    Wiec użytkownicy honorow i huaweiow czekamy na emui 6 na androidzie 8 :)

    • Kordal

      Wcześniej niż w drugim kw. 2018 raczej to nie nastąpi :/

    • notonlypierogi

      Ja raczej się nie doczekam:) P9 Lite (VNS)

  • ANS

    Ciekawe czy się na to zdecydują. Jeśli wybiorą taką nazwę wszyscy przypomną na czym zbudowała swoją markę firma produkująca te niesmaczne ciastka. Ano na ohydnej kradzieży. Otóż pewna firma wiele lat przez producentem o… produkowała identyczne ciastka. Dokładnie takie same i w podobnym smaku i świetnie się sprzedawały. Próbowała się sądzić z o… które jednak miało więcej forsy na batalie prawne. I w końcu zbankrutowali.
    Ale widzę że google buduje swoją potęgę w podobny sposób. Takich spraw z udziałem google jak kradzież wynalazku polskiemu naukowcowi jest o wiele, wiele więcej. Uniwersytet Jagieloński wprawdzie wstawił się za doktorem Dudą, ale pewnie jak zwykle zapchają władzom uczelni usta prezencikami :P Dr Duda zostanie sam :P
    Dodam jeszcze że google patentuje projekt który został udostępniony przez doktora Dudę bezpłatnie w postaci kodu. Korzystają z niego z zachowaniem darmowej licencji np. Apple czy Fejzbuk. Google jak się okazało też z niego korzysta ale ze złamaniem licencji, bo nie poinformował o tym. I jeszcze udaje że to ich kod. W kodzie który patentuje google okazało się że zostały oryginalne komentarze doktora Dudy. Czyli bezczelność na całego :P Ale jak ktoś ma kasę wygra każdą batalię prawną. Wiec ładujcie dalej kabzę google :P

    • elora

      O sprawie pana Dudy czytałem i trzymam za niego kciuki. Mam nadzieje, że googlowi nie uda się jego rozwiązania opatentować.

    • Paweł

      Temat doktora Dudy pojawił się na Tabletowo – https://www.tabletowo.pl/2017/08/14/dr-duda-protestuje-przeciwko-nieuczciwym-praktykom-google/

      Z ciekawości – jaka firma produkowała wcześniej identyczne ciastka? Serio nie wiem

      • ANS

        Chodziło o firmę Hydrox.I ludzie twierdzą że to podróbka o.. Są smaczniejsze od o.. których nadzienie to sprasowany cukier :D Hydrox nadal są produkowane ale marka przechodziła z rąk do rąk chyba ze sto razy. Przez kilkanaście lat ich nie produkowali. Ale i tak chyba najbezczelniejsze było lego. Ukradło w 100% pomysł od firmy Kiddicrfat która produkowała klocki od lat i ich wykończyli pozwami sądowymi. Col ciekawe skopiowali w najdrobniejszych szczegółach. Kiddicrfat produkował je od 10 a lego produkowało drewniane klocki :P

        • Paweł

          Oglądam właśnie te Hydrox i rzeczywiście :D
          Ale moim zdaniem trudno mówić o typowej kradzieży – skoro Hydrox się aż tak świetnie sprzedawały, to czemu nie były dostępne globalnie jak Oreo, i czemu firma miała mniej kasy na procesy sądowe?
          Luźne przemyślenie :)

          • ANS

            Jest coś takiego w ekonomii jak strategia powolnego wykańczania. Być może nie określam tego prawidło, ekonomię miałem wiele lat temu, ale na wykładzie pamiętam doktor opisywał właśnie przypadek hydrox i o…

          • Parrot Max

            Przecież gdyby teraz jakiś Kraft, Sony, Mercedes czy inny moloch skopiował powiedzmy 1:1 produkt jakiejś małej lokalnej firmy, to też by nie miała szans.
            Tak działają pieniądze.

    • Martin

      Muszą opatentować ANS, gdyż chcą zastosować jedną z jego wersji w kodeku AV1. Gdyby tego nie zrobili to jakiś troll patentowy by tak postąpił i żądał od nich opłat. Tylko lekkim świństwem było nie wymienienie dr Jarosława Dudy jako współautora rozwiązania. I zresztą z tego co wiem to przede wszystkim tego on się dopomina.

      • ANS

        Trochę słabo znasz sprawę. Przede wszystkim chodzi o to że dr. Dudę ani UJ nikt nawet od google się nie spytał o możliwość skorzystania z tego kodu, a ta czynność uwarunkowywała możliwość bezpłatnego korzystania z tego oprogramowania. Nikt z google nie kontaktował się z dr. Dudą ani UJ w sprawie. To w jaki sposób google wykorzystało by kod było by kwestią dogadania.Ale google wzięło sobie czyjś kod i próbuje postępować niezgodnie z licencja na jakiej został udostępniony. Zachowuje się jak kod należał by do firmy google. Czy rozumiesz w ogóle co mówisz? Z tego co twierdzisz gogle bierze czyjś kod łamiąc licencję jego użytkowania (nie zgłosił tego faktu dr. Dudzie) i chce szybko go opatentować dla siebie (obcą własność bez pytania właściciela!) żeby tyrole się nie dobrały. Logika godna wpychacza garnków za 100 zł w cenie 5000, albo innego amłeja ;-) Wcale nie chodziło o nie wymienienie nazwiska dr. Dudy ale o brak jakiegokolwiek kontaktu w tej sprawie od google :P Ale tak właśnie postępują aroganckie amerykańskie firmy z niedoinwestowaną polską nauką. Apple i Fejzbuk bez problemu korzysta w swoich produktach z tego kodu i nie musieli nic patentować. Żaden trol ich nie zaatakował. Po prostu poprosili autora o możliwość skorzystania i to wszystko. Dla google to zbyt wiele, a czemu by nie spróbować ukraść …

        • Martin

          W sieci jest zbyt dużo nieprawdziwych/przekręconych informacji na temat ANS i Google.

          Z cytowanych wypowiedzi samego zainteresowanego jak i UJ wynika jedynie, że naukowiec nie życzy sobie, aby ktokolwiek “przywłaszczył” sobie jego pomysł, czyli opatentował nawet wymieniając go jako współautora (wcześniej myślałem, że tego się domaga).

          Najlepszy artykuł na ten temat znalazłem w Krakowskiej Gazecie Wyborczej.

          W niektórych mediach przekręcano informacje i stwierdzono, że dr J. Duda nie miał pojęcia, że Google w ogóle wykorzystuje jego pomysł. Co jest absolutną bzdurą. Nawet na swojej stronie sam naukowiec wspomina, że pomagał Google w implementacji swojego pomysłu na kompresję w koderze VP10, który ostatecznie został przeniesiony do konsorcjum Open Video Codec i nazwany AV1.

          Co do wykorzystania jednej z wersji ANS przez Apple to jest jedynie jedna z bibliotek do kompresji danych. Gdy ktoś zgłosi pozew to wystarczy, że Apple wyłączy korzystanie z niej i po kłopocie. Trochę bardziej skomplikowana jest sytuacja Facebooka z kompresorem ZStandard, ale oni wykorzystują go jedynie wewnętrznie i trudno będzie udowodnić ile należy się za licencję. Za to Google kompresując całą swoją bibliotekę wideo za pomocą AV1, może być zaskarżony o wniesienie opłaty za każde odtworzenie materiału. Przy zakresie jego działalności oraz publicznym udostępnianiu tego typu danych jest to łakomy kąsek dla trolla patentowego.

          Ale jeżeli uda się odrzucić wniosek patentowy zawierający rozwiązanie z zakresu ANS to i tak będzie dobrze.

          • ANS

            Widzisz można zgubić się w gąszczu informacji, domysłów, półinformacji,niedopowiedzeń, zwykłych konfabulacji i prób interpretacji tego wszystkiego. Napisz do dr. Dudy. Trzeba się postarać ale się da. Ja miałem takie szczęście i przyjemność. Wprawdzie raz i to nie oficjalnie to jeszcze do tego przypadkowo :D

          • Martin

            I co niby naukowiec odpisał tobie, że nic o wykorzystaniu jego pomysłów z ANS przez Google nie wiedział? Dziwne, gdyż niektóre źródła podają nawet, że pracował tam jako konsultant. A on sam na własnej stronie serwera UJ wymienia VP10 (później częścią AV1) jako jeden z projektów wykorzystujący ANS.

  • Optymista1

    Żeby nazwali go Octopus musieliby zerwać z swoją słodką tradycją… To czy będzie czy nie nazywać się Oreo wiedzą prawnicy tej firmy, bo w końcu nazwa musiałaby być licencjonowana jak w przypadku KitKata.

    • Paweł

      Ciekawe, czy tak jak w przypadku KitKata, trzy lata po premierze systemu dalej w sklepach będą “promocyjne” ciastka :D

  • haVoc vulTure

    Jarałem sie pianką na moim n5x w czasie gdy wszyscy cmoktali lizaka. Z wypiekami na twarzy oczekiwalem na nougata. Teraz nawet nie zapisalem sie do programu beta i bez ekscytacji czekam do niedzieli na jakies ciastko.

  • May Czos

    Teraz ten plik nazywa się Oatmeal Cookie. Czyli Google sobie z nami pogrywa. Pytanie czy to planowali, czy zmusiła ich wpadka…

    • Paweł

      Tego jest jeszcze więcej :D
      Zaktualizowałem już kilka godzin temu wpis, widzę, że mamy podobne przemyślenia ;)

  • ramzes

    Serio obchodzi Was jak się będzie nazywała nowa wersja systemu w telefonie?

    • Paweł

      Szczerze? Bardzo :)

    • Daniel Kurkowski

      Tak ramzes. Ten świat stacza się po równej pochyłej niestety…

  • Po tym ostatnim twicie stwierdzam że wyszukiwarkowy gigant poszedł o krok dalej i zabawił się w trolla

  • Parrot Max

    Zauważcie że jest tam GoogleOreo, a nie samo Oreo.

  • May Czos

    “Mimo wszystko uważam, że to kakaowe ciastko będzie imiennikiem Androida O”

    Oreo to zastrzeżona nazwa produktu, żeby tak nazwać Androida musieliby zawrzeć opasłe tomy umów handlowych i ktoś musiałby mocno sypnąć groszem.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona